Jak zrobić dwupunkt?

Share

Wielu przyjaciół pyta mnie: jak zrobić dwupunkt…? (najprostsza, pryncypialna technika kwantowa, której każdy może się dość szybko nauczyć- i nie potrzeba do tego czterech dni warsztatów- wierzcie mi!). W ramach propagacji wiedzy Wojowników Światła (do których się zaliczam z całego serca i duszy), która powinna rozprzestrzeniać się we wszechświecie- ku wzrostowi ogólnego poziomu wysokiej wibracji (czym jest zainteresowany każdy świetlisty byt)- umieszczam artykuł- jeden z wielu osobistych opisów procedury, którą możesz zmienić swój świat. Każdy pracuje inaczej- metod tak naprawdę tyle, ilu praktykujących. Oto jedna z nich- niebawem następne. Pamiętaj : nie musisz robić wszystkiego tak samo, jak autor poniższego artykułu- podążaj za głosem własnej duszy, baw się, ciesz się, że możesz wszystko!
Jako wieloletni praktyk technik kwantowych- ze wszystkimi stopniami możliwych uprawnień odpowiadam: sposobów jest wiele- idea jest jedna i spójna. Jeśli poszukamy w tym wszystkim swojej własnej drogi technicznej- staniemy się zmianą- a o to w tym wszystkim przecież chodzi. Poniżej interesujący i kompetentny artykuł Pan Krystiana Defera- jedna z propozycji spojrzenia na dwupunktową procedurę- z perspektywy własnych doświadczeń autora. Warto przeczytać !

Metoda dwupunktowa uzdrawiania w świetle fizyki kwantowej

Najnowszym orężem w walce z wszelkimi chorobami, czy to przewlekłymi czy śmiertelnymi, jest bez wątpienia metoda dwupunktowa. Co więcej, ma ona uniwersalne znaczenie. Bez wątpienia jest adekwatna z magią. Z tą jednak zaletą, że nie trzeba poświęcać tyle czasu, praktycznie wielu lat, na zgłębianie jej tajników, co charakterystyczne jest dla magii ceremonialnej, nie trzeba przechodzić wszystkich stopni wtajemniczenia. Jej forma (metody dwupunktowej) jest bardzo prosta i na jej opanowanie potrzeba praktycznie dwóch, trzech lekcji. Opanowanie jej jest zaś podobne do nauki jazdy na rowerze. Na rowerze wystarczy raz się nauczyć jeździć i ta umiejętność wystarczy nam na całe życie. W metodzie dwupunktowej jest podobnie. Jak twierdzę również, metoda dwupunktowa może dotyczyć niemal każdej kwestii, która dotyka człowieka. Czyli można ją zastosować także w finansach, w uczuciach, w karierze zawodowej czy w poprawie stosunków międzyludzkich. Oczywiście metoda ta nie jest w 100% skuteczna. Gdyby tak było, to chyba załamalibyśmy warunki życia na Ziemi, bo oto wszyscy staliby się milionerami, szpitale trzeba by zamknąć, a lekarze straciliby pacjentów, itd. Pewien ład i porządek na Ziemi nie pozwoliłby na takie zmiany.

Ale! Otóż jest ale! Można wiele zrobić, korzystając z tej metody. Wiadomo na przykład, że alchemicy wiele stuleci szukali metody, aby stworzyć złoto. W konsekwencji nie udało im się to z przyczyn wiadomych, ale wynaleziono przy tym porcelanę, która była wówczas równie cenna jak złoto. Więc, rzeczywiście, nie możemy za pomocą metody dwupunktowej zmienić realiów świata, ale możemy stosując ją niejako „wytworzyć porcelanę”, czyli możemy sobie znacznie pomóc. I jest tak zaiste, oto metoda dwupunktowa działa najlepiej w takich sprawach, w których „Świat” jest gotowy i pozwala nam na te zmiany, w których mamy „prawo” dokonać zmiany.

Najczęściej dotyczy to naszego zdrowia, stąd metoda ta jest tak skuteczna w przywracaniu zdrowia. Kto bowiem nam odmówi tego prawa do zdrowia? Z tej przyczyny raczej nie zaleca się stosowania metody dwupunktowej z zamiarem wygrania jakiejś większej kwoty w lotto, bo jest wtedy raczej nieskuteczna. Sam osobiście próbowałem raz czy drugi wykonać taki eksperyment. Lecz, jak zgadujesz słusznie, Szanowny Czytelniku, trud ten był nieskuteczny. Jednakże z formalnego punktu widzenia nie jest to zakazane. Trzeba próbować. Stale próbować. Jeśli w jednym nie skutkuje, to pomoże w drugim. Jedno wiadomo, stosując pewną małą zasadę niejako „higieniczną”, można wiele uzyskać. Ta zasada sprowadza się do zastosowania od czasu do czasu przerwy w jej stosowaniu, podobnie jak stosuje się takie przerwy w pracy z wahadełkiem. Nie dyskwalifikuje to jednak tej metody, bo w życiu nie ma praktycznie żadnej metody działania, która byłaby w 100% skuteczna. Na pewno to tylko wiadomo, że każdy musi umrzeć prędzej czy później.

Metoda ta jest metodą kwantową. To znaczy wykorzystuje ona zjawiska z Poziomu Unitarnego[*] (Pole Kwantowe, Poziom Punktu Zerowego itp.) do realizowania pożądanych rozwiązań. Oczywiście, fizyka kwantowa, choć odkryta dopiero w XX wieku, działała, jeśli tak można powiedzieć, od zawsze, odkąd istnieje świat, przynajmniej w takiej formie, w jakiej znamy go dzisiaj. Jednak głębsze ustalenia, dotyczące funkcjonowania naszych, ludzkich umysłów, częściowo dotyczące nawet naszych dusz i osobowości, oraz doświadczenia ezoteryczne zgadzają się z ustaleniami fizyki kwantowej albo ogólnie mówiąc, rzeczywistości kwantowej. Te narzędzia, które dzisiaj nam daje rzeczywistość kwantowa, były znane i wprzódy, lecz funkcjonowały pod innymi nazwami niż na przykład pojęcia fizyki kwantowej, takie jak: alokalność przestrzenno-czasowa, superpozycja, nieoznaczoność, ziarnistość (kwantowość) czasu i przestrzeni itd. Istnieje uzasadnione podejrzenie, iż źródła magii, i to tych różnych jej typów (magia ceremonialna, chaosu, wysoka i niska magia itd.) należy doszukiwać się w sposobie uprawiania rzeczywistości kwantowej. A więc takie terminy jak: Plan Astralny, Egregory, myślokształty i wiele wiele jeszcze innych można wyjaśnić terminami fizyki (rzeczywistości) kwantowej.

To moje podejrzenie wzmacnia i to, że gdy mówimy o metodzie dwupunktowej, to nie mówimy o tych samych procedurach w każdym przypadku. Praktycznie każdy, kto wykonuje dwupunkt, wykonuje go w sposób autorski i nieco odmienny, powiedzmy, od procedury innego człowieka, który także go stosuje. Potwierdza to w pewien sposób to, iż dwupunkt ma wiele wspólnego z magią. Wszak rodzajów magii jest bez liku. I każdy mag ma także swoje wypróbowane metody magiczne. Co więcej, metody jednego maga będą praktycznie bezużyteczne dla innego maga. Oczywiście, istnieje pewien wspólny kościec, który jest powielany przez wszystkich magów. I w metodzie dwupunktowej także istnieje pewien wspólny rdzeń, którego muszą przestrzegać wszyscy ją stosujący. Różnice istnieją w szczegółach. Ale jednak w dość istotnych szczegółach. W tej publikacji przestawię nie tyle inną, co bardziej rozwiniętą metodę dwupunktową. Wykorzystam w niej cały arsenał wiedzy na temat rzeczywistości kwantowej, działania podświadomości oraz właściwości Pola Serca. Nim to nastąpi, wyjaśnię pokrótce właściwości Pola Serca.

Oto wiadomo, że pole magnetyczne serca jest około 5000 razy silniejsze od pola magnetycznego mózgu i reszty ciała. A samo serce ma niejako własną inteligencję. Znajduje się bowiem w nim siedziba Podświadomości (Ku). Serce stanowi centrum miłości i uczuć wyższych. To wszystko można wykorzystać w metodzie dwupunktowej. Jeśli mowa tu o Podświadomości, to w przypadku metody dwupunktowej chodzi tu głównie o Intuicyjny charakter Podświadomości (Ku). O jej ścisłą korelację z prawą półkulą mózgu. Intuicyjną półkulą mózgu. Logikę trzeba i należy choćby nawet częściowo wyłączyć. O tyle częściowo, iż przecież sama metoda i jej procedura rządzi się żelazną konsekwencją i przyczynowością, więc zupełnie nie odcinamy się wówczas od logiki. Staramy się jednak ją wówczas maksymalnie zawiesić (logikę, rozum).

Jak więc wyglądałaby moja propozycja metody dwupunktowej. Opiszę ją szczegółowo.

Pamiętajmy o tym, że w każdej wersji metody dwupunktowej mamy dwa punkty. Nazwijmy je: (-) i (+). Jeden z tych punktów reprezentuje problem, a drugi brak problemu, ewentualnie rozwiązanie problemu lub inaczej stan pożądany. W Polu Kwantowym, inaczej na Poziomie Unitarnym, dozwolona jest superpozycja stanów, czyli inaczej układ może być naraz w każdym z pojedynczych stanów, a zarazem w kombinacji liniowej tych stanów. Jeżeli my koncentrujemy się na dwóch stanach, na (+) i na (-), możemy mocą swej nadświadomości doprowadzić do superpozycji tych stanów i do splątania kwantowego tych dwóch stanów. Do tego możemy wykorzystać nasz stan świadomy, czyli Lono, czyli naszą uwagę, wystarczy, że wyrazimy takie życzenie powołując się przy tym na naszą Nadświadomość (Kane). Oczywiście, to nie Kane to sprawi, bo nie możemy z poziomu Lono ingerować na Kane, to sprawi nasze Lono i powołanie się na Moc i Potęgę Kane. Co więcej, z fizyki kwantowej wynika, że jeżeli mamy dwa stany splątane kwantowe, to może dojść do takiej sytuacji, że te dwa zamienią się swoim stanem kwantowym. I najważniejsze jest to, że one muszą zmienić stany przemiennie. Wystarczy wiedzieć, że i tu dokona się to wskutek naszej woli (Lono).

Analogia jest tu taka, iż jeżeli istnieją na starcie dwa fotony (albo elektrony) splątane kwantowo, i chociażby poruszały się w potem w przeciwnych kierunkach, jeśli w jednym dokona się zmiana stanu kwantowego, to w drugim, bez względu na odległość, dokona się natychmiast przeciwna zmiana, inaczej mówiąc przeskok kwantowy, czyli (-) zamieni się kwantowo z (+). W metodzie dwupunktowej właśnie korzysta się z tego przeskoku kwantowego. W ten sposób uzyskuje się „uzdrowienie” , jakiejkolwiek by to nie dotyczyło sprawy. Dr Richard Bartlett opisuje w swoich pionierskich książkach, że w ten sposób dokonał wielu wyzdrowień skoliozy: po dwupunkcie następowało zupełne wyprostowanie kręgosłupa u wielu jego „pacjentów”. Owszem, czasami może dojść do tak spektakularnych efektów ozdrowieńczych. Lecz skolioza nie jest związana z jakimiś większymi zmianami patologicznymi. Owszem, rzeczywiście są zmiany kręgów kręgosłupa, ale zabieg dwupunktu czasami nawet jednorazowy może tu pomóc. W przypadku jednak poważniejszych, patologicznych zmian tkanek, jeden zabieg dwupunktu może nie wystarczyć. Lecz już nawet po pierwszym zabiegu widać korzystne zmiany.

W ogólności przy dużych zmianach patologicznych korzysta się także ze wspomnianego już Pola Serca, inaczej Poziomu Serca lub Przestrzeni Serca. Należy tylko po splątaniu kwantowym tych dwóch stanów, czyli (-) i (+), umieścić je swoją wolą (Lono) w Przestrzeni Serca. I bacznie obserwować tam swoją uwagą, co będzie działo się z naszą „chorobą” . Można tak splątane dwa stany „trzymać” w Przestrzeni Serca wiele minut. Co w konsekwencji doprowadzi do skumulowania się efektów działania dwupunktu, do zwielokrotnienia jego efektów korzystnych. To między innymi zauważył inny pionier metody dwupunktowej, dr Frank Kinslow. Dlatego iż Serce jest siedzibą i domem Podświadomości (Ku), więc tego typu procedura uaktywnia działanie i skuteczność całego zabiegu. Po jakimś czasie, być może nawet po wielu minutach (co zależne jest już od indywidualnego przypadku) na zakończenie zabiegu należy dokonać, swoją wolą, owego ostatecznego przeskoku kwantowego, i wyrazić wolę, by punkt związany z (-) przejął wszystkie właściwości „zdrowotne” punktu związanego z (+). Kluczowe zaś zamiany zdrowotne lub w naszym życiu, jak już pisałem w XI. rozdziale, mogą dokonać się natychmiast lub w pewnej nieokreślonej przyszłości, zgodnie z pewnego rodzaju alokalnością czasową, wynikającą z rzeczywistości kwantowej. Dlatego po samym zabiegu najlepiej zapomnieć o nim i zdać się na swoją intuicję i działanie Podświadomości (Ku).

To byłyby teoretyczne podstawy metody dwupunktowej. Lecz, jak pisałem, praktycznie jest wiele odmian tejże. Właściwie każdy może mieć swoją jej wersję. Co podkreśla się prawie wszędzie, u wszystkich autorów książek na ten temat, należy oprzeć się na intuicyjnej, prawopółkulowej stronie rzeczywistości. Oto więc mamy kumulację działania intuicji i Podświadomości (Ku). Aby jednak pokazać Ci, Szanowny Czytelniku, jak to mniej więcej wygląda w praktyce, przedstawię tu moją, autorską wersję. A ty możesz z niej skorzystać lub w dużej mierze możesz na jej podstawie stworzyć własną wersję, lub bazując na teorii tej metody, którą tu podałem, możesz stworzyć całkiem inną wersję metody. Pamiętaj jednak, Szanowny Czytelniku, że nie jest to porada medyczna, tylko pewne dopełnienie.

Oto ona:

Znajdź jakieś miejsce w domu, w którym żaden z domowników nie będzie Ci przeszkadzał co najmniej przez pół godziny. Wyłącz wszystkie media typu radio i telewizor. Usiądź lub połóż się w wygodnej pozycji, ważne by nie krzyżować nóg i rąk, oraz by mieć wyprostowany kręgosłup. A twoim problemem jest na przykład niewydolność nerek. (Przykład wzięty z sufitu, zastąp go własną chorobą.)

Przez chwilę skup się na oddechu. Rytmicznie wciągaj nosem powietrze, wydychaj ustami. Postępuj tak 2 lub 3 minuty. Możesz mieć zamknięte oczy lub otwarte. Wyciągnij przed siebie prawą rękę. Oto wyobraź sobie, że twój kciuk prawej dłoni wyznacza punkt „A”. Punktowi „A” przyporządkuj chorobę nerek. Mocą swej Nadświadomości umieść punkt „A” na Poziomie Unitarnym. (Jeśli nie przemawia do Ciebie pojęcie Poziomu Unitarnego, umieść ten punkt w polu swojej uwagi, cokolwiek by to znaczyło.)

Następnie wyciągasz przed siebie lewą rękę. Niech kciuk lewej dłoni wyznacza punkt „B”. Punktowi „B” przyporządkowujesz punkt w Boskiej Matrycy Rzeczywistości (czyli inaczej na Poziomie Unitarnym), który określa taki stan, w którym twoje nerki są całkowicie zdrowe i sprawne. (Mała uwaga. Na Poziomie Unitarnym, w Boskiej Matrycy Energetycznej znajdują się wszystkie możliwe stany Świata. Możesz więc stamtąd wybrać sobie taki, który będzie dla Ciebie korzystny. W tym wypadku korzystnym stanem będzie fakt posiadania zdrowych nerek.)

Następnie wizualizuj, iż umieszczasz ten punkt „B” na Poziomie Unitarnym. Kolejnym krokiem jest splątanie kwantowe tych dwóch punktów, czyli „A” i „B”. Robisz to tak, iż swoim aktem woli wyrażasz takie pragnienie. Przybliżasz oba kciuki bliżej serca i dokonujesz następnego aktu woli. Wyrażasz pragnienie, aby obydwa te punkty, splątane kwantowo, znalazły się w Przestrzeni Twojego Serca. Teraz powinieneś odczuć powiązanie obu kciuków z sercem, niby jakąś łączność energetyczną, możesz poczuć tę więź, jakby płynęła energia z serca do tych kciuków. Możesz także poczuć, iż z kciuka lewego (punkt „B”) płynie energia do prawego kciuka (punkt „A”). Jeśli początkowo nic nie czujesz, nie przejmuj się, lecz dalej kontynuuj cały proces. W tej pozycji, z kciukami przy sercu, możesz tak pozostać kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. Jeśli w tym czasie będziesz obserwował połączenie energetyczne między puntami „A” i „B”, to staraj się zachować tę pozycję. Trwaj tak dopóki poczujesz ochotę do ziewania. (Ziewanie zawsze sygnalizuje, iż powinno się dany zabieg już kończyć.)

Zabieg kończy się w ten sposób, że wyrażasz wolę, by dokonał się przeskok kwantowy z punktu „B” na punkt „A”. Oraz z punktu „A” na „B”. Oraz wyrażasz wolę, by punkt „A” przejął wszystkie właściwości zdrowotne punktu „B”. Na zakończenie klaszczesz w obie dłonie, odcinając się zupełnie od procesów energetycznych całego dwupunktu. Potem jak najszybciej staraj się zapomnieć o całym zabiegu.

Powtarzam, że to jest tylko pewna propozycja. Ty sam powinieneś wypracować sobie własną wersję. Można tu jeszcze zaznaczyć, iż przyjęte jest, by punkt „A” znajdował się na prawej dłoni: to może być kciuk, może być któryś z innych palców prawej dłoni. Punkt „B” zaś raczej umieszczany jest na którym z palców lewej dłoni. Ale to też nie jest obowiązkowe. Gdy już opanujesz bardziej całą metodę możesz punkt „A” (czyli (-)) umieszczać bezpośrednio na chorym organie lub tkance. A możesz nawet oba punkty umieszczać w swoich myślach, zupełnie gdzieś abstrakcyjnie, gdzieś w swoich wyobrażeniach. Najważniejsze w tej metodzie jest owo splątanie kwantowe chorego i zdrowego punktu, a następnie dokonanie przeskoku kwantowego, tak by dokonała się przemiana i żeby (-) zamienił się z (+).

Warto by tu podkreślić, że jak już wspominałem, ale teraz to dobitnie podkreślam, należy robić sobie kilkudniowe przerwy w stosowaniu metody dwupunktowej. Ja już to pisałem. Ciała nasze, i to nie tylko te fizyczne, potrzebują pewnego czasu „spokoju”, aby osiągnąć właściwą homeostazę. Będzie tak przy stosowaniu każdej metody medycyny naturalnej. Jest tak także przy metodzie dwupunktowej, nawet jeśli jej nie będziemy stosować dla poprawy stanu zdrowia. Mnie osobiście dosyć dziwnym się zdaje, iż tej zasady nie stosuje się w przypadku alopatii (medycyna klasyczna). No ale to już jest osobna kwestia i nie leży ona w temacie tej publikacji.

Jest też ważne to, Szanowny Czytelniku, zwłaszcza gdy jesteś młodym człowiekiem i wydaje Ci się, że chwyciłeś teraz byka za rogi i masz oto receptę na rozwiązanie wszystkich twoich obecnych i przyszłych problemów, żebyś jednak starał się zachować umiar. Potrzeba nieco rozsądku w stosowaniu tej metody, bo inaczej – ja Cię, broń Boże, nie chcę negatywnie programować – Świat, albo inaczej Natura, i tak upomni się o swoje.

Raczej staraj się dokonywać ewentualnych pozytywnych zmian powoli i stopniowo. Zbyt naciągnięta gumka może bowiem pęknąć i uderzy Cię między oczy. Istnieje takie prawo, które niejako odkryłem dla siebie. Takie oto, iż w miarę świeże choroby (lub problemy) można, a nawet należy uleczyć szybko, ale te stare choroby, stare problemy, najlepiej leczyć wolno, acz systematycznie. Bierze się to stąd, iż stare choroby zakorzeniają się głęboko w naszych strukturach i są niczym tocząca się kula śniegowa. Czyli zakorzeniają się w ciele, w Podświadomości, w pamięci mózgowej i komórkowej, w naszych nawykach i odruchach. Niełatwo je stamtąd później wykorzenić. Trzeba wręcz przebić się przez te zewnętrzne warstwy, te które nadrosły nad głównymi przyczynami choroby. Nadrosty te mają z reguły charakter patologiczny oraz energetyczny. Często to dotyczy tkanki nerwowej. Lekarzom trudno takie sprawy leczyć. Więc czasami mówią swym pacjentom, iż trzeba z tym żyć.

[*] Poziom Unitarny – autor proponuje dokonanie podziału rzeczywistości fizycznej na dwa poziomy, na Poziom Unitarny oraz na Poziom Rzeczywisty. Poziom Rzeczywisty to inaczej poziom , na którym dokonujemy pomiarów wszelkich wielkości rzeczywistych, w którym bytujemy. Bowiem pomiary mają wartości liczb rzeczywistych. Poziom Unitarny zaś to poziom kwantowy, poziom Unitarnych obserwabli. Nazwa Poziom Unitarny bierze się stąd, iż operatory te (obserwable) są unitarne, bowiem ich wartości własne są liczbami rzeczywistymi. Jednak prawa rządzące Poziomem Unitarnym są całkowicie odmienne od praw fizyki klasycznej.

Share

Kwiat Życia- o co tu konkretnie chodzi? – krótko i treściwie na temat

Share

Tajemniczy wzór Kwiatu Życia- o co w tym wszystkim chodzi, czym jest, skąd się wziął i co znaczy- krótki acz bardzo kompetentny kursik filmowy dla wszystkich- także tych, którzy są jeszcze zupełnie nie wprowadzeni w temat. Pod koniec filmiku czeka Państwa fascynująca konkluzja nawiązująca do wczorajszego postu… Oczywiście zachęcam do głębokiego namysłu i- jak zawsze- do medytacji.
Zapraszam z pełnym przekonaniem!

Share

Deepak Chopra- Trzymanie się czegokolwiek jest jak wstrzymywanie oddechu

Share

„Trzymanie się czegokolwiek jest jak wstrzymywanie oddechu. Zaczniesz się dusić. Jedynym sposobem, by dostać coś w fizycznym wszechświecie, jest odpuścić to sobie. Puść, a będzie twoje na zawsze.”  ~Deepak Chopra

Share

Czy Wszechświat jest…. symulacją…..? !!!

Share

Nick Bostrom z Oxford University jest prekursorem teorii,  że nasza rzeczywistość jest tylko symulacją stworzoną przez Superumysł i generowaną za pomocą kodu komputerowego – jak w filmie „Matrix”.
Według Richa Terrile, dyrektora Jet Propulsion Laboratory w NASA , dowodem na prawdziwość tej hipotezy są zasady mechaniki kwantowej. Cząstki nie mają określonego stanu, chyba że są one postrzegane. Innymi słowy widzimy to, co oczekujemy zobaczyć i dzieje się to wtedy kiedy na to patrzymy. RichTerrile twierdzi, że aktualnie najszybsze superkomputery NASA są w stanie pracować z ponad dwukrotną szybkością ludzkiego mózgu. Przyjmując założenie prawa Moore’a, wedle którego moc obliczeniowa komputerów podwaja się co dwa lata, może się okazać, że już za przysłowiową chwilę będziemy zdolni obliczyć symulację całego ludzkiego życia w przeciągu miesiąca…

George Smoot – znany astrofizyk i laureat nagrody Nobla jest autorem kolejnej teorii, której założeniem jest egzystencja ludzkości w symulacji komputerowej i której podwalinę również stanowi „paradoks obserwatora”, zakładający, że sama obserwacja eksperymentu wpływa na jego wynik- co potwierdzałoby istniejące założenie, że rzeczywistość jest iluzją, która jest tworzona w momencie naszej interakcji z poszczególnymi jej elementami. Wyjaśnienie i opisanie sekretu naszego wpływu na rzeczywistość oczekuje pełnego wyjaśnienia na poziomie kwantowym- i jest jeszcze przed nami. Na razie widzimy efekty- ale nie rozumiemy ich mechanizmu. Tymczasem więc wielu ludzi przechodzi przez swoje życie w nieświadomości, że mają zdolność stwarzania swojego losu. Czas to zmienić!

Założenie Nicka Bostroma i George`a Smoota rozwiązuje szereg zagadek kosmosu, które próbuje rozwikłać także słynny „paradoks Fermiego”. Genialny fizyk twierdził, że wielkość i wiek wszechświata sugeruje, że musiało istnieć wiele zaawansowanych bardzo starych cywilizacji pozaziemskich, które powinny nas, Ziemian, regularnie odwiedzać- a Ziemia, jak i cała Galaktyka- od kilkudziesięciu milionów lat winna być skolonizowana. Skoro tak się nie dzieje (a tutaj bym polemizowała 😉 ), należy poważnie przyjąć założenie, że żyjemy w symulacji. 
Enrico Fermi twierdzi, że żyjemy w „cyfrowym więzieniu” zaprojektowanym przez obcych. Według niego, Ziemia i ludzkość są naprawdę „centrum wszechświata”, ponieważ jesteśmy produktem wysoce zaawansowanego kodu komputerowego.

Zwolennikiem podobnej teorii jest również Elon Musk.  Według niego, prawdopodobieństwo, że żyjemy w prawdziwej rzeczywistości wynosi zaledwie jeden do miliardów.

http://tylkonauka.pl/wiadomosc/elon-musk-przekonuje-ze-prawdopodobnie-wszyscy-zyjemy-w-symulacji-komputerowej

Załączony film jest pasjonującą ścieżką poznawczą. Zapraszam.

Share

Wielka radość z kolejnych udanych terapii QUANTEC

Share

Niektórzy z moich kochanych Podopiecznych zdecydowali się napisać kilka miłych słów o swoich terapiach- po to, by pomnażać radość we wszechświecie. Cieszę się z Nimi wspólnie- i dzięki Nim wiem, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. Moi Kochani, jestem Wam wdzięczna, że mi zaufaliście. A Wasze szczęścia są moim szczęściem!
Dziś cieszę się szczególnie wielką radością Antoniny.

Rekomendacje

Share

Dr Bruce Lipton- Umysł ponad genami

Share

Bruce Lipton – Nowa Biologia: Umysł ponad genami
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Na początku mojej kariery badacza naukowego i profesora w szkole medycznej aktywnie popierałem pogląd mówiący, że ludzkie ciało jest „biochemiczną maszyną ‚zaprogramowaną’ przez geny”. My, naukowcy, sądziliśmy, że nasze moce, takie jak zdolności artystyczne lub intelektualne, i nasze słabości, takie jak choroba sercowo-naczyniowa, rak albo depresja, reprezentują cechy, które były wcześniej zaprogramowane w naszych genach. Odtąd postrzegałem cechy życia i niedobory, jak również stan naszego zdrowia o nasze słabości jako zaledwie odbicie naszej dziedziczności.

Do niedawna sądzono, że geny same się aktualizowały… że mogły się „same włączać i wyłączać”. Takie zachowanie jest wymagane, żeby geny mogły kontrolować biologię. Choć w aktualnych kursach biologicznych i podręcznikach nadal podkreślana jest władza genów, w wiodącej gałęzi nauki o komórkach pojawiło się radykalnie nowe rozumowanie. Teraz powszechnie się uznaje, że to środowisko, a w szczególności nasza percepcja (interpretacja) środowiska, bezpośrednio kontroluje działalność naszych genów. Działalność genów jest kontrolowana przez środowisko za pomocą procesu zwanego kontrolą epigenetyczną.

Ta nowa perspektywa ludzkiej biologii nie postrzega ciała jako wyłącznie urządzenia mechanicznego, ale raczej włącza również rolę umysłu i ducha. Ten przełom w biologii jest fundamentalny w kwestii leczenia, ponieważ uznaje, że kiedy zmieniamy naszą percepcję lub wiarę, to wysyłamy do naszych komórek całkowicie odmienne wiadomości i przeprogramowujemy ich wyrażenie. Nowa biologia ujawnia, dlaczego ludzie mogą mieć spontaniczne remisje lub odzyskiwać zdrowie po urazach, po których uznano ich za niepełnosprawnych do końca życia.

Funkcjonalne części ciała są indywidualnymi komórkami, z których składa się nasze ciało. Chociaż każda komórka jest naturalnie inteligentna i potrafi sama przeżyć, gdy zostanie oddzielona od ciała, w ciele każda komórka zrzeka się swojej indywidualności i staje się członkiem wielokomórkowej społeczności. Ciało tak naprawdę reprezentuje kooperatywny wysiłek społeczności składającej się z około pięćdziesięciu trylionów pojedynczych komórek. Zgodnie z definicją, społeczność jest organizacją osób oddanych popieraniu współdzielonej wizji. W konsekwencji, kiedy każda komórka jest wolnym i żywym bytem, wówczas społeczność cielesna wykonuje życzenia i zamiary swojego „głosu centralnego”, czyli postaci, którą my postrzegamy jako umysł i ducha.

Gdy umysł spostrzega, że środowisko jest bezpieczne i wspierające, komórki zajęte są wzrostem i utrzymaniem ciała. W stresujących sytuacjach komórki zrzekają się swoich normalnych funkcji i przyjmują defensywną „ochronną” postawę. Zasoby energii ciała, zwykle podtrzymujące wzrost, są kierowane do systemów odpowiedzialnych za zapewnienie ochrony w czasie stresu. Po prostu procesy wzrostu są ograniczane lub wstrzymywane [przy włączonym] systemie stresu. Gdy nasze systemy mogą się przystosować w okresie krótkotrwałego stresu, przedłużający się lub chroniczny stres osłabia je, ponieważ zapotrzebowanie na energię koliduje z wymaganiem utrzymania ciała, co w konsekwencji prowadzi do zaburzeń i choroby.

Zasadniczym źródłem stresu jest systemowy „głos centralny”, czyli umysł. Umysł jest jak kierowca pojazdu. Przy dobrych umiejętnościach kierowcy, pojazd może być [dobrze] utrzymany i mieć przez całe życie dobre osiągi. Mając kiepskiego kierowcę, pojazd staje się wrakiem zaśmiecającym pobocze drogi lub ląduje na złomowisku. Jeśli posiądziemy dobre „umiejętności kierowcy” w kwestii zarządzania naszymi zachowaniami i postępowaniu z naszymi emocjami, wtedy powinniśmy wieść długie, szczęśliwe i produktywne życie. W kontraście, posiadając niewłaściwe zachowania i patologicznie postępując z emocjami, niczym zły kierowca wpędzamy w stres nasz komórkowy „pojazd”, zakłócając jego osiągi i powodując awarię.

Czy jesteś dobrym, czy złym kierowcą? Zanim odpowiesz na to pytanie, uświadom sobie, że istnieją dwa oddzielne umysły, tworzące kontrolujący ciało „głos centralny”. Świadomy umysł (czyli jaźń) oznacza myślenie w kategorii „ty”, jest to twórczy umysł, wyrażający wolną wolę. Jego partnerem pomocniczym jest podświadomy umysł, wspaniały komputer posiadający bazę zaprogramowanych zachowań. Niektóre programy wywodzą się z genetyki, są to nasze instynkty i reprezentują one naszą naturę. Jednakże ogromna większość podświadomych programów jest nabywana poprzez nasze uczące doświadczenia rozwojowe, te programy reprezentują pożywienie.

Podświadomy umysł nie jest miejscem [działania] rozumowania lub twórczej świadomości, jest to tylko urządzenie ściśle reagujące na bodźce. Kiedy zostanie spostrzeżony sygnał środowiskowy, to wtedy podświadomy umysł refleksyjnie uaktywnia zgromadzoną wcześniej behawioralną odpowiedź… nie jest tu wymagane żadne myślenie. Podświadomy umysł jest programowalnym automatycznym pilotem, który może prowadzić pojazd bez obserwacji lub świadomości pilota – świadomego umysłu. Kiedy podświadomy automatyczny pilot kontroluje zachowanie, wówczas świadomość jest wolna i może śnić o przyszłości lub przeglądać przeszłość.

Skuteczność dwuumysłowego systemu jest zdefiniowana przez jakość programów zgromadzonych w podświadomym umyśle. Zasadniczo jest to osoba, która nauczyła cię modelować twoje umiejętności kierowcy. Na przykład, jeśli jesteś nauczony, by jechać z jedną stopą na gazie, a drugą na hamulcu, to obojętnie ile posiadałbyś pojazdów, w każdym po jakimś czasie spowodujesz zużycie hamulca i awarię silnika. Podobnie jeśli nasz podświadomy umysł ma zaprogramowaną niewłaściwą odpowiedź behawioralną na doświadczenia życiowe, wtedy nasze suboptymalne „umiejętności kierowcy” przyczynią się do życiowej klęski i oparzenia się w zetknięciu z doświadczeniem. Na przykład chorobę sercowo-naczyniową, główną przyczynę śmierci, można bezpośrednio przypisać do behawioralnych programów, które źle kierują odpowiedzią ciała na stres.

Nowa Biologia

Czy jesteś dobrym, czy złym kierowcą? Odpowiedź jest trudna, bo w naszym świadomym twórczym umyśle możemy siebie uważać za dobrych kierowców, jednakże samosabotażujące lub ograniczające programy behawioralne w naszym podświadomym umyśle niepostrzeżenie podkopują nasze wysiłki. Jesteśmy świadomie nieświadomi naszych podstawowych percepcji lub przekonań o życiu. Powód jest taki, że mózg prenatalny i noworodkowy operuje predominująco w zakresie dal delta i theta przez pierwsze sześć lat naszego życia. Ten niski poziom aktywności mózgu jest nazywany stanem hipnagogicznym. Znajdując się w tym hipnagogicznym transie, dziecko nie musi być aktywnie trenowane przez swoich rodziców, ponieważ otrzymuje swoje programy behawioralne po prostu obserwując rodziców, rodzeństwa, rówieśników, i nauczycieli. Czy twoje wczesne doświadczenia rozwojowe dostarczyły ci dobrych modeli zachowań do używania ich w procesie rozwoju twojego własnego życia?

Przez pierwsze sześć lat życia dziecko nieświadomie nabywa behawioralny repertuar, którego potrzebuje, by stać się funkcjonalnym członkiem społeczeństwa. Jakby tego było mało, podświadomy umysł dziecka również pobiera przekonania wiążące się z jaźnią. Kiedy rodzic mówi małemu dziecku, że jest głupie, nie zasługuje na coś lub karci je w inny sposób, to również jest to zapisywane w podświadomym umyśle dziecka jako „fakt”. Te nabyte przekonania formują „głos centralny” kontrolujący los komórkowej społeczności ciała. Kiedy świadomy umysł może utrzymywać czyjąś jaźń w wysokiej kondycji, to potężniejszy umysł może w tym samym czasie wykazywać zachowania samodestrukcyjne.

Podstępna część mechanizmu automatycznego pilota wygląda tak, że podświadome zachowania są zaprogramowane w taki sposób, że uaktywniają się bez kontroli lub obserwacji ze strony świadomej jaźni. Odkąd większość naszych zachowań znajduje się pod kontrolą świadomego umysłu, wówczas rzadko je obserwujemy lub nie wiemy, że są aktywne. Gdy twój świadomy umysł dostrzeże, że jesteś dobrym kierowcą, umysł podświadomy, który przez większość czasu kontroluje dłonie kierowcy, może sprowadzić cię na drogę prowadzącą do ruiny.

Zostaliśmy doprowadzeni do tego, że sądzimy, że używając siły woli możemy ominąć negatywne programy naszego podświadomego umysłu. niestety, robiąc to, musisz naprawdę podkreślić słowo „siła”, ponieważ musisz stale czuwać nad swoim własnym zachowaniem. Wystarczy moment nieuwagi, by podświadomy umysł automatycznie się włączył i uaktywnił swoje zapisane wcześniej, oparte na doświadczeniach, programy.

Podświadomy umysł naprawdę jest taśmowym graczem. W podświadomym umyśle, przeglądającym behawioralne taśmy, nie ma żadnego bytu obserwującego. Podświadomość jest maszyną zapodającą nagrania z playbacku, w której dostrzeżone bodźce powodują uaktywnienie się wstępnie zaprogramowanych zachowań. Faktycznie, ludzie, widząc jak aktywują się ich własne podświadome programy, mówią czasami coś w stylu „Ten koleś tylko wcisnął moje przyciski!”.

W przeciwieństwie do mocy świadomego umysłu, umysł podświadomy jest miliony razy potężniejszym procesorem informacji. Także dlatego neurolodzy podkreślają, że świadomy umysł wytwarza 5% lub nawet mniej kognitywnej aktywności w ciągu dnia. 95 do 99% naszych zachowań wywodzi się bezpośrednio z podświadomości. Odtąd użycie określenia „moc” w znaczeniu siła woli oznacza dla świadomego umysłu duży wysiłek przy prowadzeniu rachunków podświadomych zachowań. Pozytywne myślenie przynosi efekty, jeśli podświadomość wspiera świadome zamiary.

Problem z próbą przeprogramowania podświadomości jest taki, że nie zdołamy zrozumieć, że odtwarza ona behawioralne „taśmy”. By zrozumieć, dlaczego świadoma świadomość niechętnie zmienia podświadome programy, rozważmy tę pouczającą analogię: przynoszę ci kasety, ty je wkładasz do odtwarzacza i włączasz odtwarzanie. Gdy kaseta odtwarza program, ty orientujesz się, że go nie lubisz. Krzyczysz więc na odtwarzacz, by zmienił program, prosisz, by zagrał coś innego. Po chwili, nie słysząc odpowiedzi, wrzeszczysz głośniej i jeszcze bardziej denerwujesz się na twój odtwarzacz, ponieważ on nie odpowiada na twoją prośbę. Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, zaczynasz prosić Boga o pomoc w zmianie programu. Konkluzja jest prosta, obojętnie jak głośno być nie wrzeszczał, magnetofon i tak nie zmieni programu. Aby zmienić nagrany na kasecie program, musisz wcisnąć przycisk nagrywania i dopiero wtedy możesz wprowadzić do programu pożądane zmiany.

Z tego problemu są dwa wyjścia. Po pierwsze, możemy stać się bardziej świadomi i mniej polegać na zautomatyzowanych podświadomych programach. Będąc w pełni świadomi, stajemy się bardziej mistrzami naszych losów, niż „ofiarami” naszych programów. ta ścieżka podobna jest do buddyjskiej uważności oddychania (po angielsku „mindfulness”). Po drugie, możemy użyć rozmaitych nowych modalności psychologii energii, które umożliwiają szybkie i głębokie przeprogramowanie ograniczeń podświadomych przekonań. Te nowe modalności energii dostarczają zdolności do ponownego zapisania ograniczeń percepcji (przekonań) i sabotażu zachowań przy użyciu procesów, które są mechanicznie podobne do wciśnięcia przycisku nagrywania w odtwarzaczu podświadomego umysłu. Posiadając świadomą świadomość, możemy aktywnie przekształcić charakter naszego życia na taki, dzięki któremu będzie ono wypełnione miłością, zdrowiem i pomyślnością. Użycie tych nowych modalności dostarcza klucz do osobistego wzrostu i przemiany. Rozmaitość modalności psychologii energii, takich jak Psych-K, Holograficzne Remodelowanie (Holographic Repatterning) czy Rozmowa Z Ciałem (BodyTalk), to tylko jedne z bardzo wielu programów, jakie można znaleźć w Sieci.

Share

KRÓTKO O QUANTEC`U

Share

Pewne czasopismo poprosiło mnie o krótką wypowiedź na temat QUANTEC`A w mojej praktyce. Więc jej udzieliłam. A jeśli ktoś ma ochotę poczytać- oto i ona 🙂

„QUANTEC pojawił się w mojej rzeczywistości po wielu latach praktykowania technik kwantowych, bioterapii, medycyny ortomolekularnej. Jest moim kolejnym, zaiste- wspaniałym narzędziem pomagania: nie tylko uzdrawia- ale także modeluje rzeczywistość. Fascynuje mnie szerokim spektrum możliwości. Zadziwia łatwością dostępu do obszarów pozornie niedostępnych- pokazuje, że potrafi otworzyć drzwi do „niemożliwego”.

 
Potencjał urządzenia jest nieogarniony. Dzięki mojemu MrQ (tak dostał na imię mój QUANTEC) „zniknęło” już kilka nowotworów- patrzyłam z fascynacją na proces zdrowienia moich podopiecznych, uszczęśliwionych widokiem zmniejszających się guzów. Kwantowe cuda, można by rzec…Tak, one się zdarzają. Niewiarygodne- ale QUANTEC umie je sprawiać.
 
Mój QUANTEC pracuje także dla kogoś, kto stracił nadzieję, przytłoczony kolejnymi rzutami Stwardnienia Rozsianego (SM)- terapia wciąż trwa, ale już w tej chwili można powiedzieć z całkowitą pewnością, że choroba się cofa. Widzimy to, cieszymy się wspólnie z pacjentem, który powoli, ale regularnie odzyskuje utracone już obszary dawnej sprawności organizmu. A ja znów przyglądam się mojemu MrQ z wciąż rosnącym szacunkiem- i pokornie pochylam głowę przed tym, co możemy wspólnie zdziałać.
 
Radość przynoszą mi także podopieczne, które odmładzam przy pomocy mojego QUANTECA. Tak, tak- to widać, to czuć!!! Niebotyczny zastrzyk energii terapii odmładzających, którą dostają od QUANTECA, powoduje poprawę w ich całym organizmie, ogólne zdrowienie, poprawę jakości skóry, włosów, lepszy „napęd”- panie zaczęły regularnie ćwiczyć, weszły na odpowiednie dla nich diety, uaktywniły się, poprawiły wszystkie osobiste parametry życiowe. Dwie zmieniły całkowicie swoje życie. „Gołym okiem” widać „regres wieku”. Cieszymy się więc wspólnie.
 
Jedną z moich podopiecznych jest znana modelka, która aktywnie korzysta z wielu moich programów „urodowych”- pracujemy wspólnie także nad jej piękną karierą, która- już imponująca- wciąż się rozwija, mimo dojrzałego już wieku mojej klientki.
 
Mój QUANTEC pomógł też kilku związkom. Poprawił relacje- w jednym ze związków partnerskich „na rozdrożu” obudził nową iskrę- która zaowocowała ślubem, ciążą bliźniaczą, nową rzeczywistością. W innym- biznesowym- przyniósł nowe możliwości- tak potrzebny zastrzyk finansowy, rozbudowę firmy- i sukcesy finansowe. Innemu związkowi, z kolei, pomógł sprzedać „niezbywalną” przez kilka lat nieruchomość- tym samym umożliwiając dobre rozstanie… Niewiarygodne?! A jednak prawdziwe.
Zapraszam do spotkania z moim wspaniałym QUANTEKIEM. Monika Cichocka – KWANTY.PL – strona internetowa – www.kwanty.pl”
Share

Dźwięk Tula, DNA i Graal – znaczenie częstotliwości

Share

tula
„Mistycy i szamani wielu kultur wspominali o Galaktycznym Centrum- nazywając go Tula- i zapisywali tą nazwę w postaci trójkąta złożonego z trzech okręgów. Wizerunek ten odnajdywano wyryty w skałach w prehistorycznych siedzibach na całym świecie. Niektórzy wierzą, że taka wersja tego wizerunku przedstawia tunel czasoprzestrzenny w Centrum Galaktyki i może być także kodem odnoszącym się do 90% ukrytego lub nieużywanego DNA, które nazywa się „śmieciowym”.
Wiele rdzennych tradycji Mezoameryki wierzy, że Tula emituje częstotliwość lub ton znany jako „Ge”, który nie tylko leczy ciało/umysł/duszę, ale daje też nieśmiertelność. Wierzymy, że ton „Ge” jest obecny w wibracyjnych częstotliwościach Języka Ptaków, w oryginalnych Chorałach Gregoriańskich, Skali Solfeggio, a nawet w systemie podstawowych kolorów, które dają białe światło. Częstotliwości te tworzą podstawę alchemii i ezoterycznych religii, które twierdzą, że prowadzą ludzi ku iluminacji lub oświeceniu.
Wydaje się, że w praktykach duchowych stosowanych w starożytnych szkołach misteryjnych Egiptu i Grecji wykorzystywano wiele wibracyjnych instrumentów by zestroić ludzkie DNA ze Źródłem. Dzięki temu DNA rozbrzmiewało, śpiewało lub wibrowało z tonem „Ge” – częstotliwością Galaktycznego Centrum. To zestrojenie aktywowało Świętego Graala lub Śpiew Graala (San Graal or Song Grail-a) – „pieśń miłości we krwi” – tworząc w ten sposób tęczowy most, który synchronizował świadomość osoby wtajemniczonej ze Źródłem. Owa pieśń miłości jednoczyła energetycznie Niebo (Galaktyczne Centrum) z Ziemią (wtajemniczonymi), otwierając ludzkie serca na przepływ krystalizującego „Ge” – zestrojonej krwi przez ich ciała. Z tej perspektywy „Ge-sus” jest Mistrzowską Istotą wysłaną z Tula (Galaktycznego Centrum), aby pomóc ludzkości zestroić jej DNA z częstotliwością „Ge”, by mogła powrócić ona do Źródła.
Analiza licznych praktyk starożytnych szkół misteryjnych służących zestrojeniu DNA wykazuje dwa podstawowe podejścia. Jedno z nich, to Ścieżka Natury (Path of Nature) wykorzystująca w celu dostrojenia ludzkiego DNA do Źródła święte częstotliwości oryginalnych systemów językowych, muzycznych, czasowych i kolorystycznych. (Zespół rosyjskich genetyków i lingwistów badających elektromagnetyczne zachowania DNA odkrył, że „śmieciowe” DNA ma podstawowe znaczenie nie tylko dla konstrukcji naszego ciała, ale także dla przechowywania danych i komunikacji. Zespół ten odkrył, że 90% naszego DNA podlega tym samym regułom gramatyki, składni i semantyki co ludzkie języki. Konkludują oni, że ludzki język odzwierciedla strukturę naszego DNA.)
Dzieła Leonarda da Vinci wskazują, że rozumiał on świętą naturę ludzkiego ciała i jego rolę w procesie ewolucyjnym. Dotyczy to także starożytnej sztuki przedstawiającej boginie w pozycji przypominającej widełki stroikowe (kamerton). Rzeczywiste przesłanie „Ge-susa” zdaje się mówić, że człowiek wraz z ciałem JEST Świętym Graalem. Graal nie jest czymś „na zewnątrz”. Jak elektroniczny kamerton ciało można dostroić do różnych częstotliwości. W obecnym punkcie naszej ewolucji większość ludzi jest rozstrojona w stosunku do Źródła.
Niestety, ciągłe nadawanie znaczenia poszukiwaniom Graala „na zewnątrz” sprawiło, że zatraciliśmy ideę, że nasze ciało/umysł/duch jest Graalem, który może być dostrojony do tonu „Ge”, który odmienia nasze DNA i czyni naszą krew śpiewającą w harmonii ze Źródłem. Wierzymy, że jest to prawdziwy sens kryjący się za słowami Święta Krew, Święty Graal. Wydaje się, że celem wielu narzędzi i praktyk stosowanych w starożytnych tradycjach było dokładnie to boskie dostrajanie. Z upływem czasu dostrajanie DNA do tonu „Ge” transformuje ciało oparte na węglu w ciało krzemionkowe. Kiedy ciało fizyczne oczyszcza się, powoli zmienia się w wytworne światło przypominające laser, co otwiera percepcję osób wtajemniczonych na inne wymiary.
Ciało świetliste (the lightbody) służy następnie jako wehikuł (rodzaj ludzkiego statku kosmicznego) do między-wymiarowych podróży. Szkoła misteryjna w Heliopolis w starożytnym Egipcie nazywała ten wehikuł Mer-Ka-Ba, gdzie Mer znaczy „światło”, Ka znaczy „duch”, Ba znaczy „ciało”. Mer-Ka-Ba oznaczało ciało ducha otoczone przez rotujące w przeciwnych kierunkach pola świetlistych spiral, które przenosiły między realnościami. Dostrojenie ciała do tonu „Ge” zdaje się być celem większości misteryjnych nauczań i poszukiwań Świętego Graala, byśmy mogli odnaleźć naszą drogę do domu, do Źródła.”
Jakby na potwierdzenie powyższych słów fragment tekstu z działającej obecnie na całym świecie szkoły duchowej Różokrzyża.
„Ludzki mózg posiada siedem komór wypełnionych eterami. Każda komora ma swój własny ton dostrojony do jednego z tonów siedmiokrotnej skali. Oprócz tego każdy człowiek posiada swój szczególny ton podstawowy. (…) Harmonijne dźwięki mają bezpośrednie i pozytywne oddziaływanie na etery i pomagają człowiekowi nastroić siedem strun jego własnego systemu we właściwy sposób i przyciągnąć odpowiadające temu siły. Echo tych działań możemy odnaleźć w praktykach religijnych wszystkich narodów we wszystkich czasach. (…)
Człowiek często bywał porównywany do instrumentu muzycznego, na którym chcą grać boskie harmonie. Jednakże nie jest on tego świadom. Poza tym instrument ten jest uszkodzony i z tego powodu boska harmonia nie może wytworzyć właściwego tonu.
Jednak w człowieku nadal istnieje coś z boskiego życia jako iskra, która należy do tej pierwotnej rzeczywistości. Iskra ta może zostać obudzona i rozpalona jedynie wówczas, gdy człowiek jako instrument dostraja się ponownie do boskiej harmonii. Wtedy jest on połączony z siłą Chrystusa, z podstawowym tonem niebiańskiej miłości. Jego odnowiony ogień wężowy wibruje wtedy w tym podstawowym tonie.”
Żródło: swietageometria.info
Tłumaczenie własne – Leszek
Źródło w j. angielskim: goldenmean.info

Share

Deepak Chopra- 10 zasad percepcji

Share

1. Świat fizyczny, włącznie z naszymi ciałami, powstaje jako reakcja na obserwatora. Tworzymy nasze ciała tak samo, jak tworzymy doświadczenie naszego świata.

2. W swojej istocie nasze ciała składają się z energii i informacji, a nie ze stałej materii. Ta energia i informacja są tylko wierzchołkiem nieskończonych pól energii i informacji przenikających cały wszechświat.

3. Umysł i ciało są nierozdzielną jednością. Jedność, która jest „mną”, rozdziela się na dwa strumienie doświadczenia. Doświadczam subiektywnego strumienia, na który składają się myśli, uczucia i pragnienia, oraz doświadczam strumienia obiektywnego, czyli mojego ciała. Jednak na głębszym poziomie te dwa strumienie spotykają się w tym samym twórczym źródle. To właśnie z tego źródła wypływa nasze życie.

4. Biochemia ciała jest wytworem świadomości. Przekonania, myśli i emocje tworzą reakcje chemiczne, które podtrzymują życie w każdej komórce. Starzejąca się komórka jest końcowym produktem świadomości, która zapomniała, że może zawsze pozostawać jak nowa.

5. Postrzeganie wydaje się automatyczne, ale naprawdę jest ono zjawiskiem wyuczonym. To, w jakim świecie żyjesz, włącznie z doświadczeniem Twojego ciała, jest w całości podyktowane tym, jak nauczyłeś się go postrzegać. Gdy zmienisz swoje postrzeganie, zmienia się Twoje doświadczenie ciała i Twój świat.
6.Impulsy inteligencji w każdej sekundzie tworzą Twoje ciała na nowo. To, czym jesteś, jest sumą tych impulsów, a kiedy zmienisz ich wzorzec, Ty sam również się zmienisz.

7. Chociaż każda osoba wydaje się oddzielona i niezależna, wszyscy jesteśmy połączeni z wzorcami inteligencji, które kształtują cały wszechświat. Nasze ciała są częścią uniwersalnego ciała, a nasz umysł jest aspektem uniwersalnego umysłu.

8. Jedynie wieczność, a nie czas, istnieje absolutnie. Czas jest wiecznością podzieloną na odcinki, bezczasowością, którą posiekaliśmy na kawałki (sekundy, godziny, dni, lata). To, co nazywamy czasem liniowym, jest odzwierciedleniem naszego sposobu postrzegania zmiany. Gdybyśmy potrafili postrzegać to, co niezmienne, wtedy czas, jakim go znamy, przestałby istnieć. Możemy nauczyć się przyswajać sobie to, co niezmienne, wieczność, absolut. Robiąc to, stajemy się gotowi do stworzenia fizjologii nieśmiertelności.

9. Każdy z nas zamieszkuje rzeczywistość leżącą poza wszelką zmianą. Głęboko w nas, niedostępny pięciu zmysłom, znajduje się najgłębszy rdzeń naszej istoty, pole poza zmianami, które tworzy osobowość, ego i ciało. Ten byt jest naszym zasadniczym stanem – tym, czym naprawdę jesteśmy.

10. Nie jesteśmy ofiarami starości, chorób ani śmierci. Są one częścią scenografii, a nie obserwatora, który jest odporny na wszelkie zmiany. Tym obserwatorem jest duch, będący wyrazem wiecznego bytu.
Deepak Chopra

Share

medycyna kwantowa, sesje kwantowe, quantec, modelowanie rzeczywistości, coaching duchowy, uzdrawianie, transformacja kwantowa