Archiwa kategorii: Biologia komórkowa

Dan Winter- wykład z Barcelony, 2009

Share

Dan Winter to osobowość- zaiste- fascynująca. Niezwykła, kompletna i bardzo spójna teoria o konstruktywnej roli emocji i uczuć, oraz ich fundamentalnym znaczeniu dla istnienia znalazła wielu zwolenników- należę do nich i ja. Dzielę się więc wspaniałym materiałem, jaki stanowi każdy wykład Dana Wintera, z przekonaniem, że zapali w Państwa duszach odpowiedni płomień błogości, by umożliwić Wam boskie ziszczanie i niezakłóconą implozję na miarę bogów 😉.
Oto wykład Dana Wintera, w którym w sposób syntetyczny przedstawia on swoje (fraktalne) rozumienie zjawisk takich jak świadomość, grawitacja, święty język, DNA oraz „udana śmierć” ( wykład zaprezentowany w Barcelonie, 09 lutego 2009 r.)
De facto łączy on w tym wykładzie fakty z pogranicza języka, ezoteryki, mitologii, fizyki kwantowej oraz badań nad zjawiskiem śmierci, aby przemienić je w spójną, intrygującą wizję świata i życia. Ukazuje geometryczne fundamenty świata, bazując na takich pojęciach jak: złota proporcja, fraktalność, grawitacja, DNA, język hebrajski, fala, ładunek elektryczny, pole magnetyczne oraz… emocje i uczucia.
Więcej na temat fascynującej postaci Dana Wintera- na swietageometria.info

Share

Każdy jest stwórcą- Nowoczesna nauka na tropie myśli, emocji, uczuć i przekonań

Share

Dziś proponuję film poświęcony potężnym narzędziom do kreowania rzeczywistości, którymi dysponujemy jako istoty fizyczne. Narzędzia te oddziałują bezpośrednio na rzeczywistość w dużej mierze dzięki prawu rezonansu, Prawo rezonansu, to nie tylko potencjalna realizacja tego, o czym pomyślimy, ale o wiele bardziej złożona kwestia. Sprowadza się ona do tego, że wszyscy będąc częścią Stwórcy jesteśmy także stwórcami, co się wiąże z olbrzymią ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za wszystko ca ma miejsce w nas samych jaki przede wszystkim dookoła nas. Ludzie leniwi i niechętni do odpowiedzialności przyjmą film sceptycznie lub poczują się wręcz obciążeni i przytłoczeni. Nie należy jednak zbyt wiele uwagi poświęcać temu, co się już stało, lecz momentowi TU I TERAZ. To właśnie TU i TERAZ jest moment na zmianę sposobu życia, na stanie się zdrowym, na zmianę sposobu postrzegania świata i stania się świadomym kreatorem, gdyż kreacja trwa ciągle i nie ma końca. Bądźmy tego świadomi, kogo zasilamy energią, kogo osłabiamy, co tworzymy a co być może niszczymy.

Share

LEWITACJA

Share

Lewitacja… Środowiska akademickie omijają ją szerokim łukiem, traktując jako dziedzinę parapsychologii. Jednak to właśnie naukowcy są autorami najbardziej rewolucyjnej teorii lewitacji. Według nich jest to utracona umiejętność homo sapiens, którzy kiedyś, w zamierzchłych czasach, potrafili latać i odczytywać myśli innych. Aktualnie rzesze naukowców pracują nad wyjaśnieniem tego zjawiska- bo nikt nie może zaprzeczyć jego istnieniu.
Jak dotąd niewytłumaczoną zdolnością obdarzeni byli święci i cudotwórcy, między innymi św. Franciszek z Asyżu, który unosił się nad ziemią podczas żarliwych modłów. Pod koniec życia, gdy zamieszkał w pustelni na górze Alvernie, zdarzało mu się wzlatywać tak wysoko, że świadkowie tracili go z oczu. Św. Franciszek używał siły woli. Znamy jednak przykłady osób lewitujących poza własną kontrolą- np. Św. Teresa z Avila fruwała po kaplicy na oczach wielu zakonnic i bezskutecznie próbowała przeciwstawić się sile, która wznosiła ją do góry. Nadprzyrodzona zdolność występowała u niej w formie niekontrolowanych ataków. Jednak rekordzistką w sztuce latania była podobno św. Maria Magdalena, która według podań unosiła się aż siedem razy dziennie, co według świadków ułatwiało jej przemieszczanie nawet do sąsiedniej miejscowości.

Najsłynniejszym lewitującym zakonnikiem był Józef z Copertino. Franciszkanin słynął z zadawania sobie głębokich ran, co rzekomo pozwalało mu osiągnąć pełnię religijnej ekstazy. Po latach tortur, w czasie modłów nagle zaczął fruwać. Podczas powietrznych akrobacji śpiewał, a osoby, które chwytał za rękę unosiły się razem z nim. Jego wyczyny szybko stały się popularne, a sam zakonnik zyskał niepowtarzalną sławę.

Jednak nie wszystkich lewitujących ludzi traktowano w tamtych czasach z podobnymi względami. Większość z nich podejrzewano o czary i palono na stosie, ponieważ zdolność latania kojarzona była z czarną magią i opętaniem przez szatana. Tak właśnie zginęła Anna Otin z Ochringen, którą w 1726 roku przeklęto za zdolność unoszenia się w powietrzu.

Dziś lewitacja zawdzięcza swoją popularność dalekowschodnim joginom. Ich wyczyny wielokrotnie udało się sfotografować i zarejestrować na wideo. Subbayach Pullaver potrafił unosić się w powietrzu razem z namiotem, w którym medytował. Nadprzyrodzone zdolności Hindusów nie należą do rzadkości. W 1986 roku odbyły się w Waszyngtonie zawody latających joginów! Uczestnicy rywalizowali w trzech kategoriach: szybkości, wysokości i długości lotu. Skoro można szkolić się w sztuce lewitowania, to czy można nauczyć się jej od podstaw? Okazuje się, że nauka to złe słowo. Odpowiednie natomiast jest poznanie.

Religia i filozofia Dalekiego Wschodu uczą, że lewitację można osiągnąć za pomocą dogłębnego poznania, opanowania witalnej siły, która podobno tkwi w każdym człowieku. Mowa tu o energii życiowej zwanej „chi”. Najstarsi jogini wierzą, że można ją uwolnić poprzez treningi medytacji. Od wielu już lat jogin Maharishi Mahesh uczy w Szwajcarii medytacji transcendentalnej.

Share