Archiwa kategorii: Modelowanie Rzeczywistości

modelowanie rzeczywistości

Struktura kosmosu – Czym jest przestrzeń?

Share

„Struktura kosmosu” to jedna z najlepszych serii popularyzujących fizykę / naukę. Odcinek zrealizowany w 2011 roku poświęcony jest pojęciu przestrzeni.

Brian Greene (ur. 1963 r.) jest amerykańskim fizykiem teoretycznym, autorem doskonałych książek popularyzujących naukę i teorię strun i jednym z najbardziej znanych jej zwolenników. Jest profesorem na Uniwersytecie Columbia.

Film jest PASJONUJĄCY.  Zapraszam do obejrzenia!

W filmie wystąpili także inni naukowcy:
Craig Hogan (University of Chicago)
S. James Gates, Jr. (University Of Maryland)
Joseph Lykken (Fermi National Accelerator Laboratory)
Leonard Susskind (Stanford University)
Alex Filippenko (University of California, Berkeley)
Janna Levin (Barnard College/Columbia University)
Edward „Rocky” Kolb (University of Chicago)
Brad Parkinson (Stanford University)
Robert Cannnon (Stanford University)
Raphael Bousso (University of California, Berkeley)
Peter Higgs (University of Edinburgh)
Adam Riess (Johns Hopkins University)
Saul Perlmutter (University of California, Berkeley)
Clifford Johnson (University of Southern California)

Share

O procedurze dwupunktowej- Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Share

O procedurze dwupunktowej
Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Dziennikarz: Doktorze, w jaki sposób wykorzystuje pan Matrycę Energetyczną w swojej pracy?

Dr Bartlett: Nie identyfikuję się z opieką zdrowotną, ponieważ byłbym wtedy połączony również z procesem chorobowym. Jest to zrównoważona biegunowość przeciwieństw – pracując z jednym biegunem, zawsze masz do czynienia także z drugim. Usiłując uzdrowić kogoś, starasz się usunąć jego lub jej chorobę. Postępując w ten sposób możesz korzystać jedynie z parametrów oraz ocen powstałych w odpowiedzi na daną sytuację. Gdy wyjdziesz poza reakcję warunkową, poza skłonność do automatycznego reagowania oraz sposób myślenia typu „bodziec – reakcja”, możesz powiedzieć: „Nie wiem co stanie się w następnym momencie. Poddaję się danej chwili i otwieram się na to co się pojawia. Traktuję to jako coś pożytecznego i uczę się z tego”.

Dziennikarz: W jaki sposób ustala pan co należy zrobić, aby pomóc danej osobie?

Dr Bartlett: Na seminariach nauczamy między innymi rozróżniania poprzez zauważanie tego co widzisz. W naszym tradycyjnym modelu medycznym polega to na tym, że gdy przychodzi do mnie pacjent mówiąc: „Mam problemy z kolanami”, to ja przyglądam się jego kolanom i skupiam się na nich, dostrzegając problem z kolanem pacjenta. Następnie, być może, wysuwam diagnozę, która opisuje tę dolegliwość. Dokonuję tym samym załamania prawdopodobieństwa wzorca w chore kolano. To wszystko co jestem w stanie zobaczyć, więc pacjent może mieć tylko nadzieję, że znam się na problemach z kolanami. To jedyna opcja jaką w takiej sytuacji mamy.
Oczywiście, jeśli do mojego gabinetu przychodzi pacjent z bólem kolana, nie mogę odpowiedzieć mu: „Ja też mam kolano”. Odpowiadając w ten sposób zasłużyłbym sobie na uderzenie kolanem w krocze. Będę zatem pełen szacunku, dotknę i przytrzymam kolano. Jest to w pewnym sensie funkcjonowanie w świecie podzielonym lub dualnym. Mogę dotrzeć do miejsca, które w swojej pierwszej książce nazwałem „zestawem problemowym”. Będzie on reprezentował ból w kolanie, opuchliznę, wszelkie możliwe diagnozy i metody leczenia oraz wszystko, co zdarzyło się w związku z nim w przeszłości. Jednocześnie mogę zostawić furtkę swojej uważności otwartą na wszystko, co mogłoby się pojawić w danym momencie. Jesteśmy nauczeni pewnego sposobu koncentrowania się na strukturze lub materii – patrzymy na kolano i nasze oczy skupiają się na kolanie. A gdyby dla odmiany mój wzrok nagle skupił się na przestrzeni oddalonej dwanaście centymetrów od kolana? Zakładam wtedy, że to właśnie tam dostrzegę zmiany zachodzące we wzorcu. Zostaję przyciągnięty do tego obszaru, więc skoncentruję się na nim, ale nie będę zamykał się na inne możliwości. Po prostu pozwolę sobie na wejście w tak zwany drugi rodzaj uwagi, pozwolę swojej świadomości podążyć ku temu, co się pojawia, a następnie zacznę z tym pracować. Przypomina to rozmowę. Gdy zaczynasz pracować w ten sposób, wchodzisz w interakcję z tym, nad czym pracujesz i zauważasz zachodzące zmiany. Kończąc to działanie obserwujesz, gdzie podąża teraz twoja uwaga. Stwarzasz w ten sposób specjalną składnię lub język, pozwalające na uzyskanie dostępu do problemów, bez wchodzenia w zestaw problemowy.

Dziennikarz: Czy jest to w takim razie kwestia wejścia w stan poszerzonej uważności?

Dr Bartlett: Oczywiście. Właśnie tego nauczamy na seminarium. Wchodząc w stan odczuwania zmiany podczas wykonywania procedury, którą nazywamy techniką dwupunktową, możemy poczuć zmianę w formie zwiększonego potencjału w samych sobie oraz, co ważniejsze, wokół siebie. Znajdujemy się wtedy w stanie, w którym nie ma znaczenia co robimy – i tak osiągamy efekty.

Dziennikarz: Na czym polega technika dwupunktowa?

Dr Bartlett: Proszę sobie wyobrazić zbliżanie dwóch biegunów magnesu do siebie. Magnesy zbliżone do siebie biegunami jednoimiennymi odpychają się, a różnoimiennymi przyciągają się wzajemnie. Doświadczenie to pozwala zrozumieć dynamiczne napięcie w przestrzeni pomiędzy dwoma magnesami.
Dotknij jakiegokolwiek obiektu w dowolnym punkcie. Może to być gitara, samochód lub kolano. Zwróć uwagę, czy odczuwasz jakąś blokadę, twardość lub sztywność. Punkt ten nie musi być bolesny, lecz raczej odczuwasz go w inny sposób niż sąsiadujący obszar. Będzie to pierwszy punkt, na który zdecydowałeś się zwracać uwagę. Wybrałeś już jeden punkt. Jedyne co robisz to zauważasz coś. Drugą dłonią swobodnie dotykaj nogi lub innego obiektu, na którym zdecydowałeś się pracować. Szukaj dowolnego punktu w innym miejscu – nie ważne gdzie – dopóki nie odnajdziesz takiego punktu, w porównaniu z którym pierwszy będzie sprawiał wrażenie jeszcze bardziej twardego, zablokowanego lub sztywnego. Możesz mieć też odczucie, że dwa punkty przyciągają się jak przeciwne bieguny magnesu. To właśnie tego punktu szukasz. Na tym właściwie polega pomiar, którego uczymy w technice dwupunktowej.

Dziennikarz: Czy polega on na odczuwaniu tych wrażeń w dłoniach?

Dr Bartlett: Nie. Odczucia te odbierane są jako fizyczne stwardnienie tkanek lub obszaru, którego dotykasz dłonią. Załóżmy, że wybrałeś jeden punkt na nodze i odbierasz go nieco inaczej niż pozostałą część nogi. Dlaczego odczuwasz go inaczej? Dlatego, że stwarzasz grę, w której postanawiasz szukać czegoś, co będziesz odczuwać inaczej. Odczuwasz go inaczej nie dlatego, że jest inny, ale dlatego, że tak wybierasz.
Następnie przesuwaj drugą dłonią wzdłuż nogi lub obiektu, który wybrałeś, aż poczujesz, że przyciąga cię jakiś punkt, a między pierwszym a drugim punktem występuje przyciąganie. Jest to sztuczny, dowolnie ustalony pomiar, który pozwala prowadzić grę wirtualnej rzeczywistości. Mając świadomość, że na poziomie kwantowym akt pomiaru wywołuje zmianę, po połączeniu dwóch punktów poddaj się, tak jakbyś wrzucał kamyk do stawu (nie trać jednak kontaktu fizycznego z obiektem). Wyobraź sobie, że rezygnujesz z potrzeby fizycznego odczuwania danego obiektu, a zaczniesz odczuwać rozszerzającą się falę pomiędzy dwoma punktami.
Wielu ludzi odczuwa lekkość, ekspansywność, radość, stan niemyślenia itp. Niektórzy odczuwają różnego rodzaju emocje, widzą kolory, odczuwają ustąpienie bólu lub inne zmiany. Jak to możliwe? Weźcie pod uwagę, że te dwa wybrane punkty nie reprezentują jedynie obiektu fizycznego. Nie są one tylko dwoma abstrakcyjnymi punktami, które wybieramy do swojego pomiaru. Są one połączone ze wszystkimi innymi punktami, komórkami, fotonami, emocjami i czakrami. Poprzez te punkty doświadczasz siebie samego jako istotę ludzką.

Dziennikarz: Wobec tego wiąże się to zapewne z odczuwaniem ogromnego ciepła.

Dr Bartlett: Tak, coś w tym jest. Ciepło jest dobrym słowem na opisanie tego doświadczenia. To dobrze, jeśli postrzegacie lub odczuwacie ciepło podczas wykonywania tej techniki. Jest to zauważalne zjawisko, na odczuciu którego nam zależy. Jednocześnie musimy pozwolić na pojawienie się niezauważalnych rezultatów. Wykonując tę procedurę i odczuwając ciepło w swojej nodze możesz odczuć jednocześnie poprawę relacji ze swoim psem, lepsze funkcjonowanie samochodu lub usprawnienie ruchu drogowego na autostradzie. Możesz odkryć, że twoja pamięć ulega poprawie, choroba zniknęła lub wydarzyło się wiele innych rzeczy. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, że w tym momencie bawisz się różnymi zestawami zasad. Mając do wyboru różnego rodzaju zasady decydujesz się zachowywać niczym zbiór fotonów, światło lub informacja. Aby zmienić daną sytuację musisz jedynie zmienić daną ci z góry informację odnośnie wzorca.

Dziennikarz: Czy sugeruje pan zatem jakieś wizualizacje tego, jak chcielibyśmy, by wyglądał dany wzorzec?

Dr Bartlett: Nie. Wizualizując coś, ograniczasz osiągany rezultat do tego, co sobie wizualizujesz. Tak naprawdę wpadasz w pułapkę fizyczności. Powstrzymuje cię to przed załamaniem funkcji falowej fotonów w nowy wzorzec. Załamanie funkcji falowej trwa zaledwie ułamek sekundy, po czym może ona natychmiast powrócić do stanu wyjściowego. Ludzie zwykle zauważają jednak subtelne lub nawet bardzo silne różnice, co pozwala im na wkroczenie w szerszą rzeczywistość. To kwestia praktyki. Pamiętaj, że technika dwupunktowa nie służy rozwiązaniu problemu. Wykorzystujesz ją jako metaforę swojego życia oraz doświadczania całej swojej świadomości.

Dziennikarz: Czy polega to na postrzeganiu samego siebie nie jako wzorca fotonów, ale jako holograficznego wzorca fotonów?

Dr Bartlett: Dokładnie. Wybrany przez ciebie punkt ma służyć jako narzędzie pomiaru dowolnego aspektu twojej osoby. Omówmy to ponownie. Tym razem pomyśl o niefizycznym aspekcie swojej istoty, który przyciąga twoją uwagę. Może to być twoje życie miłosne, finanse lub cokolwiek innego, na czym w danym momencie się skupiasz, a co mogłoby ulec zmianie. Następnie znajdź punkt na nodze, pasujący do odczucia związanego z wybranym przez ciebie aspektem. Pamiętaj, że tak naprawdę nie masz do czynienia jedynie z nogą – reprezentuje ona twoje odczucia odnośnie zmiennej x, czymkolwiek ona jest.

Dziennikarz: Czy ma znaczenie, od której dłoni zacznę?

Dr Bartlett: Nie, to nie ma znaczenia. Zjawisko to nie polega na biegunowości. Tak naprawdę wcale nie musisz używać dłoni. Przemawiam do twojego świadomego umysłu. Znajdź punkt, który odzwierciedla twoją sytuację. Czy możesz zdradzić jaką sytuację wybrałeś?

Dziennikarz: To pewien projekt.

Dr Bartlett: Moja wskazówka odnośnie projektów – nadaj im bardziej globalne znaczenie. Nie skupiaj się na jednym pożądanym rezultacie. Skoncentruj się na odczuwaniu projektu. Następnie znajdź punkt na swojej nodze, który odpowiada temu odczuciu. Prościej to zrobić, niż opisać, ponieważ tak naprawdę wymyślasz to sobie. Wybierasz punkt i decydujesz, że to właśnie będzie ten. I tak jest. Teraz znajdź drugi punkt. Nie musi on znajdować się na nodze. Może to być punkt na biurku, mikrofonie lub telefonie. Możesz wybrać dowolny punkt. Najważniejsze, byś poczuł połączenie z nimi.
Teraz wyobraź sobie, że nagle odpuszczasz sobie wszystkie zmartwienia i problemy. Wznosisz się w górę niczym strumień światła, nie przejmując się światem zewnętrznym. Wtedy zachodzi zmiana.
Dostrzeżesz ją, gdy dokonasz ponownego pomiaru punktu, myśląc o wybranej przez siebie sytuacji. Powróć do miejsca, w którym znajdowałeś się wcześniej i pomyśl o tym, jak wtedy się czułeś. Porównaj to odczucie z tym, jak czułeś się wcześniej. Sprawdź jak teraz się czujesz. W większości przypadków zajdzie zmiana w odczuwaniu. Możesz poczuć większą otwartość, większy zasięg uczucia lub w ogóle nie będziesz w stanie opisać tego co czujesz.

Dziennikarz: W moim przypadku odczuwam większy chłód, który przypomina chłodny, orzeźwiający napój w gorący dzień.

Dr Bartlett: Często odczuwam podobnie. Przypomina to chłodną bryzę „przewietrzającą” mózg. To bardzo fizyczne odczucie.

Dziennikarz: Czuję się także lżejszy i rozpogodzony.

Dr Bartlett: Zwróć teraz uwagę na to, jak się czujesz. Przenieś uwagę z wybranego przez ciebie punktu na swoje odczucia. Co zauważasz?

Dziennikarz: Odczuwam zdecydowanie większą radość i optymizm. To wspaniałe odczucie.

Dr Bartlett: Pozwól, aby odczucie to rozprzestrzeniło się poza twoje ciało fizyczne i zwróć uwagę na to, jak odczuwasz przestrzeń wokół siebie. A teraz wybierz punkt na krześle, który przyciąga twoją uwagę.
Nie kieruj się niczym szczególnym. Możesz wybrać dany punkt dlatego, że jest twardy, magnetyczny lub po prostu przyciąga twoją uwagę. Następnie wybierz inny punkt, może to być punkt na twoim ciele, na przykład na ramieniu lub klatce piersiowej. Niech punkt ten odpowiada temu, jak odczuwasz krzesło. Innymi słowy – wybierz dwa punkty i poczuj połączenie między nimi. To bardzo proste. Nie odrywaj rąk od punktów, ale wyzwól swoją świadomość i pozwól jej poszerzyć się we wszechświecie. Proces ten nazywany jest załamaniem funkcji falowej i naprawdę tak właśnie działa. Teraz zaczniesz inaczej odczuwać dotykane przez siebie krzesło. Twoje odczuwanie będzie „poszerzone”. Bardzo trudno to opisać, ale tak właśnie określa to doświadczenie większość uczestników seminarium.

Dziennikarz: Odczuwam dziwne wrażenia w dłoniach. Tak naprawdę nie dotykałem żadnego punktu, ale trzymałem dłonie w powietrzu w odległości około 2 centymetrów od tych punktów.

Dr Bartlett: Świetnie. Nie musisz niczego dotykać. Możesz dokonać pomiaru punktów, które nie istnieją, ponieważ w wymiarze kwantowym żadne z nich nie istnieją. Wymyślasz sobie swoje doświadczanie zewnętrznego świata, a następnie konstruujesz go w swoim mózgu. Twoje oczy funkcjonują jako wykrywacze cech i tworzysz sobie holograficzne odniesienie w mózgu w związku z tym, co postrzegasz. Niektórzy fizycy, którzy mają szczególny kontakt z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.

Dziennikarz: Ciekawa sprawa – wciąż mam wrażenie, że moje dłonie mają do czynienia z energią subtelną.

Dr Bartlett: Zauważ, że nie jest to przepływająca energia i nie jest ona aż tak bardzo subtelna. Pozwól temu wrażeniu poszerzyć się i zwróć uwagę na odczucie lewego dużego palca stopy względem tego wrażenia. Dopóki nie powiedziałem ci, żebyś się na tym skupił, mogłeś tego nie zauważyć. Zauważysz jednak, jaki wpływ będzie to miało na całe twoje życie.

Dziennikarz: Fascynująca i jakże łatwa do nauczenia technika!

Dr Bartlett: Jest bardzo prosta. Przypomina zabawę dziecka… bawisz się jak dziecko. Im bardziej twoje działanie przypomina zabawę, tym bardziej poszerza się twoja świadomość i głębsze osiągasz rezultaty.
Dzieci podchwytują to w mig. Na moim ostatnim seminarium poznałem słynnego uniwersyteckiego lekarza onkologa. Na początku był bardzo sceptyczny. Zaprosiłem go na scenę i wykonałem z nim procedurę dwupunktową. Był nieświadomy, zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego co się stało, a w całej sali, mieszczącej stu czterdziestu ludzi, można było odczuć świętą obecność. Zauważ, że gdy wymyślasz to wszystko w większej grupie ludzi, nabiera to rangi świętego doświadczenia w niezwykłej rzeczywistości.
Doświadczasz czegoś bardzo świętego i szamańskiego, a jednocześnie bardzo fizycznego, powtarzalnego i zauważalnego w formie fizycznego rezultatu. Możesz zatem zauważyć, że choroba lub ból głowy zniknęły. Możesz zaobserwować, że nagle możesz poruszać swoją zablokowaną wcześniej szczęką. Guzy lub inne fizyczne dolegliwości mogą zniknąć od razu lub po pewnym czasie. Możesz obserwować tylko te rzeczy, które widzisz, ale zmiany, których nie możesz zobaczyć są równie rzeczywiste i najprawdopodobniej najbardziej znaczące.

Dziennikarz: Czas kończyć. Czy może pan jednym zdaniem przekazać esencję Matrycy Energetycznej?

Dr Bartlett: Przemiana zachodzi, gdy rezygnujemy z potrzeby, aby cokolwiek się wydarzyło.

Share

Bruce Lipton o biomechanice stresu- najważniejszego źródła chorób

Share

Zmiana paradygmatów ostatniego czasu znalazła swoich promotorów w najwybitniejszych umysłach naszych czasów. Jednym z nich jest epigenetyk- prof. dr Bruce Lipton, którego prezentacje pokazują potencjał człowieka w kompletnie nowym ujęciu. Związek między umysłem a ciałem (nieuznawany, a wręcz ukrywany przez przeszło 400 lat- czyli „Nowa Biologia”) definiuje nasze myśli i przekonania jako elementy kreujące warunki naszej egzystencji- począwszy od zdrowia do choroby. W myśl nowego paradygmatu, tylko 1% chorób można przypisać genetycznym błędom, to pozostałe 99% jest możliwe do przypisania bezpośrednio środowisku oraz percepcji tego środowiska przez nasz system nerwowy.
„Ta prezentacja skupia się na biomechanice stresu, rozpoznanego jako najważniejsze źródło choroby i odpowiedzialnego za 70 do 90% wszystkich wizyt lekarskich. Pokazany jest również mechanizm, którym stres, przez jego wpływ na telomery, promuje zaburzenia i przedwczesne starzenie się organizmu. Dogłębna i pełna nadziei synteza Bruce Liptona, wiodącego badacza biologii komórek, może poprawić twoje osobiste życie.”- napisał Wojtek Luciejewski, któremu dziękuję za tłumaczenie fragmentu jednego z najnowszych wystąpień Profesora Liptona.

Share

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość

Share

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość.

Według mechaniki newtonowskiej wszechświat jest rozpatrywany w kategoriach cząsteczek, których zachowanie można poznać i przewidzieć w każdym momencie czasu. Jest jak bile na stole bilardowym. Jeśli posiadamy informacje o sile, z jaką jedna bila uderza w drugą (prędkość, kąt itd.) to można przewidzieć drogę i miejsce zatrzymania uderzanej bili, a także pozostałych bili na stole. Tak więc mechanika newtonowska postrzega najmniejsze jednostki, z jakich składa się nasz świat jako rzeczy.

Fizyka kwantowa spogląda na wszechświat inaczej. W ostatnich latach naukowcy odkryli technologie, które umożliwiły udokumentowanie dziwnych a czasami wręcz cudownych zachowań kwantowej energii, która formuje zarówno nasz wszechświat jak i nasze ciała.

Przykłady:

– Energia kwantowa może istnieć w dwóch różnych formach: jako widzialne cząsteczki lub niewidzialne fale. W obydwu przypadkach ta energia dalej istnieje dając się po prostu poznać w różnych formach.

– Kwantowa cząsteczka może być tylko w jednym miejscu, w dwóch miejscach naraz, lub nawet w wielu miejscach równocześnie. Interesującą rzeczą jest tu jednakże fakt, że niezależnie od odległości fizycznej, w jakich się one znajdują, są zawsze ze sobą połączone.

– Kwantowe cząsteczki potrafią komunikować się ze sobą w różnych punktach czasu i przestrzeni w sposób natychmiastowy. Nie są ograniczone pojęciami teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Dla takiej cząsteczki określenie „wtedy” to „teraz” a „tam” może oznaczać dla niej „tutaj”.

Te rzeczy są ważne, gdyż my także składamy się z tych kwantowych cząsteczek, które w odpowiednich warunkach zachowują się w cudowny sposób. Wynika stąd pytanie: Jeśli kwantowe cząsteczki nie są ograniczone przez naukowe „prawa” – przynajmniej takimi, jakimi je znamy dzisiaj – a my składamy się z tych cząsteczek, to czy także możemy dokonywać cudownych rzeczy? Innymi słowy, czy takie zachowanie jest jak to określają fizycy „anomalią” demonstrując w ten sposób nasze naukowe ograniczenia, czy może pokazuje nam tak naprawdę coś innego? Czy swoboda tych cząsteczek w czasie i przestrzeni ukazuje nam wolność możliwą w naszym życiu? Śledząc wszystkie badania, dokumentacje i bezpośrednie doświadczenia tych, którzy przekroczyli ograniczenia własnych przekonań, bez wahania można udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak.

Jeżeli cząsteczki, z których się składamy potrafią być w natychmiastowej komunikacji pomiędzy sobą, być w dwóch miejscach naraz a nawet zmieniać przeszłość poprzez zmiany w teraźniejszości, to my także to potrafimy.

Jedyna różnica pomiędzy tymi wyizolowanymi cząsteczkami a nami jest taka, że my składamy się z mnóstwa tych cząsteczek połączonych poprzez tajemniczy materiał, który wypełnia miejsca określane kiedyś jako pusta przestrzeń – rodzaj energii, którą dopiero zaczynamy rozumieć. To właśnie niedawne uznanie tej dziwnej formy energii poprzez główny nurt nauki spowodowało, że zaczęliśmy spoglądać na nas we wszechświecie w sposób niemal holistyczny.

W 1944 roku, Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej, zszokował świat stwierdzając, że istnieje „macierz, matryca” energii, która jest podstawą, wzorem naszego fizycznego świata.

Kiedy Max Planck odbierał Nagrodę Nobla powiedział “Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie na najbardziej zdroworozsądkową naukę – studia nad atomem mogę Was zapewnić jako rezultat moich badań, że w istocie… nie ma czegoś takiego jak materia. Materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma ten malutki układ słoneczny w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata.”

W tym miejscu czystej energii zaczyna się wszystko – od narodzin gwiazd, naszego DNA, aż po nasze najgłębsze związki, pokój między narodami i własne uzdrawianie. Pojęcie matrycy Plancka jest w nauce na tyle nowe, że naukowcy dotąd nie nadali mu konkretnej, pojedynczej nazwy. Niektórzy używają po prostu pojęcia „pole” lub „kwantowy hologram”. Inni odbiegając od czysto naukowo-technicznych pojęć używają nazw typu „Umysł Boga”, „Umysł Natury”, „Uniwersalny Umysł” i innych bardziej duchowo brzmiących. Eksperyment, który udowodnił istnienie tej matrycy dostarcza brakującego ogniwa, które łączy teraz nasze duchowe doświadczenia wiary, wyobraźni i modlitwy z cudami otaczającego nas świata.

Powodem, dla którego słowa Plancka mają taką siłę jest to, że na zawsze zmieniły one nasz pogląd na nasze ciała, nasz świat i naszą rolę we wszechświecie. Sugerują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko „obserwatorami” jak to określają naukowcy; istniejąc tylko w krótkiej chwili czasu w świecie już stworzonym. Poprzez związek, który łączy wszystkie rzeczy, eksperymenty wykazały, że bezpośrednio wpływamy na fale i cząsteczki wszechświata. Mówiąc krótko, wszechświat odpowiada na nasze przekonania. Ta różnica postrzegania nas raczej jako twórców rzeczywistości a nie jako biernych obserwatorów wywołała zacięty spór pośród największych umysłów ostatnich czasów.

Na przykład A. Einstein uważał, że mamy mały wpływ na wszechświat jako całość i mamy szczęście, że potrafimy zrozumieć przynajmniej jego małą cząstkę. Stwierdził, że żyjemy w świecie, który istnieje niezależnie od istot ludzkich, który objawia się nam jako wielka, wieczna zagadka, częściowo dostępna naszemu badaniu i myśleniu. W przeciwieństwie do Einsteina jego kolega, uhonorowany fizyk John Wheeler oferuje całkowicie inny pogląd na nasza rolę w tworzeniu. Jego badania doprowadziły go do przekonania, że żyjemy we wszechświecie, w którym świadomość jest nie tylko ważna, ale także stwórcza, w którym jesteśmy czynnymi uczestnikami.

Wyjaśniając swoje przekonanie stwierdza, że nie można wyobrazić sobie wszechświata, w którym gdzieś i w jakimś odcinku czasu nie istnieje obserwator, gdyż samą istotą materii wszechświata są właśnie akty obserwatora – uczestnictwo. W całkowicie rewolucyjnej interpretacji naszych związków ze światem stwierdza, że jest niemożliwa tylko sama obserwacja otaczającego nas świata. Nigdy nie możemy być jedynie obserwatorami, gdyż kiedy obserwujemy tworzymy lub modyfikujemy to, co jest stworzone. Czasem efekty naszych obserwacji są prawie niezauważalne, ale z pewnością istnieją. Odkrycia ostatnich lat sugerują, że nasz akt obserwacji świata jest sam w sobie aktem tworzenia a tym, co tworzy jest nasza świadomość. Te odkrycia wydają się popierać propozycję Wheelera abyśmy nie myśleli o sobie jako jedynie widzach, którzy nie mają żadnego wpływu na świat, który obserwujemy.

Kiedy więc przeglądamy nasze życie widząc naszą duchowość, dobra materialne, nasze związki i kariery, nasze największe miłości i osiągnięcia, a także nasze obawy, lęki lub brak tych wszystkich rzeczy – to być może spoglądamy bezpośrednio w lustro naszych najprawdziwszych a czasami najbardziej nieuświadomionych przekonań.

Na podstawie książki „The Spontaneous Healing of Belief”
– Gregg Braden

Share

Albert Einstein: wszystko jest energią

Share

„Wszystko jest energią. Wszystko. Dostrój się do częstotliwości tego, czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. Nie może być inaczej. To nie filozofia, to fizyka.”
~ Albert Einstein

Albert Einstein- rudymenta

Share

Dusza i fizyka kwantowa- wywiad z doktorem Fredem Alanem Wolfem

Share

Dr Fred Alan Wolf uzyskał stopień doktora w fizyce teoretycznej na UCLA. Pisze, prowadzi wykłady na całym świecie- a równocześnie przeprowadza badania na temat związku fizyki kwantowej i świadomości.
Jest autorem książki, która zwyciężyła w konkursie National Book Award, oraz wielu innych, włączając „The Spiritual Universe”. Jest członkiem Martin Luther King Jr. Collegium of Scholars. Dr Wolf wykładał na uniwersytetach w Londynie i w Paryżu, w Instytucie Fizyki Nuklearnej (Hahn-Meitner Institute for Nuclear Physics) w Berlinie, w Izraelskim Uniwersytecie w Jeruzalem (The Hebrew University of Jerusalem) i w Stanowym Uniwersytecie San Diego w Stanach Zjednoczonych. Jego ostatnia książka jest zatytułowana „Mind into Matter”.

PYTANIE – Pozwól mi zacząć, zadając ci kilka pytań, które odnoszą się twojej ostatniej książki „Mind into Matter” oraz twoich poprzednich książek, szczególnie „Taking The Quantum Leap”. Jak różny jest świat fizyki kwantowej od świata, który widzimy?

FRED ALAN WOLF – To jest niewidzialny świat, choć wprost wpływa on na rzeczy, sprawiając, że je widzimy- świat, w którym musimy sobie radzić myśląc, czy postrzegając w abstrakcyjny sposób. Radzimy sobie tu z czymś całkowicie nieuchwytnym, ja nazywam to qwiff – matematyczny konstrukt- który nigdy nie może być zauważony, zmierzony lub przetestowany. Mimo to qwiffs posiadają obserwowalne, mierzalne i testowalne konsekwencje. To świat, który opisuje rzeczy, które my nazywamy atomami, molekułami, subatomicznymi częściami i nawet ostatnio częściej komputerami, głębszą kosmiczną komunikacją, tym, jak działają fotokomórki w twoim aparacie, telewizją, nowoczesnym komputerem i tym, jak to wszystko działa. Żadna z tych rzeczy nie byłaby możliwa bez zrozumienia podstawowych zasad, które my nazywamy fizyką kwantową.

PYTANIE – Czy to nam mówi, jak różny jest świat fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – Nie, to tylko tłumaczy, że istnieje nowa podstawa rozumienia istoty działania świata. Kiedy próbujemy zrozumieć świat w granicach narzuconych przez to, co dziś nazywane jest klasyczną fizyką, która została wynaleziona w siedemnastym i osiemnastym wieku przez ludzi takich jak Isaac Newton, odkryliśmy na przykład, że nasze klasyczne rozumowanie było w zupełności wystarczające. Opisuje ono ruchy bardzo dużych obiektów, takich jak planety- w ich orbitach, kierowanie pojazdami i generalnie urządzeniami mechanicznymi. Ale kiedy próbowaliśmy zastosować ten sam rodzaj myślenia do bardzo małych, drobniutkich, atomowych i subatomowych dziedzin, odkryliśmy, że te klasyczne prawa przewidywały zdarzenia, które nie wystąpiły. Rzeczy, które się wydarzyły, były kompletnie nieprzewidywalne. W rzeczywistości fizyka kwantowa wprowadziła kompletnie nowy sposób myślenia na temat nauki, co doprowadziło do konkluzji, że sposób, w jaki osoba obserwuje atomowe lub subatomowe zdarzenie, może w rzeczywistości zmieniać to zdarzenie i powodować konsekwencje, które nie byłyby przewidywalne przez stare newtonowskie modele.

PYTANIE – Jak to działa?

FRED ALAN WOLF – Nawiązując do założeń fizyki kwantowej opartej na zasadzie nieokreśloności oraz zasadzie komplementarności, rzeczywistość nie istnieje do momentu, kiedy jest zaobserwowana. Nasza percepcja rzeczywistości będzie się konsekwentnie pojawiać, jako coś sprzecznego, dwojakiego i paradoksalnego. Jakkolwiek natychmiastowe doświadczenie rzeczywistości z bezpośredniego doświadczenia nie będzie wcale jawiło się jako paradoksalne. Rzeczywistość tylko wydaje się być paradoksalna, kiedy konstruujemy historię naszej percepcji.

PYTANIE – Ma to sens, kiedy patrzmy na cos nowego, decydując, co to znaczy. Ale aktualnie nie zmieniam rzeczywistości, nieprawdaż? Ja tylko zmieniam moją interpretację na temat rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź jest subtelna, ale tak zaskakująca, jak to tylko może się wydawać. Zmieniasz rzeczywistość wprost poprzez jej obserwację. W prawdziwym świecie mechaniki kwantowej to my ostatecznie i całkowicie wpływamy na wszechświat, kiedy obserwujemy go lub cokolwiek w nim.
Rozważmy prosty przykład: kwantowa mechanika przedszkolnej piosenki zaczyna się tak: „Gwiazdka świeci, gwiazdka jasna, pierwsza gwiazdka, którą widzę tej nocy”. Qwiff opisujący foton wyemitowany z gwiazdy cztery lata świetlne od ziemi ma bardzo prosty schemat ruchu. Ten schemat przybiera formę okrągłej, niekończącej się fali, która zawijając się, pulsuje w kierunku od centrum na zewnątrz- jak warstwy cebuli. Dwuwymiarowa wersja tego jest tworzona kiedy np. rzucisz kamień do spokojnego stawu. Potencjalny obserwator, A, na Ziemi, mógłby, na przykład, myśleć o możliwości gwiazdy istniejącej w tym samym punkcie w przestrzeni. Wyobraź sobie nieodkrytą gwiazdę, proszącą o znalezienie. Wysyła ona pojedynczy foton- qwiff, który rozchodzi się na całą przestrzeń. Każdy punkt na powierzchni jej fali jest prawdopodobnym punktem odkrycia. Ale we wszechświecie nie ma inteligencji by to wiedzieć. Tak więc powierzchnia fali rośnie, rozszerzając się wciąż, ale stając się słabszą w miarę postępu. Być może jeśliby rozszerzałaby się dalej, tak jak nadmuchiwany balon, odnalazłaby inteligencję. Nagle na ziemi coś wpada do głowy naszego myślącego obserwatora. W błysku szybszym niż światło, obserwator widzi światło gwiazdy. I w tej chwili qwiff zostaje drastycznie zmieniony, jak przekłuty balon. Można powiedzieć, że oto przybył foton! Na scenie pojawiła się inteligencja- pojawiła się też wiedza. Wiedza została zmieniona. Pojedynczy qwiff fotonu, który został rozprzestrzeniony w orbicie o promieniu czterech lat świetlnych, załamał się w jednym atomowym zdarzeniu na siatkówce oka obserwatora. To wydarzenie- załamanie się funkcji fali ze średnicą ośmiu lat świetlnych do jednego punktu na siatkówce widza- jest zmianą wpływającą na cały wszechświat z powodu jednej chwili.
W międzyczasie, kolejny obserwator B, mógł również poszukiwać tego światła gwiazdy. Przypuśćmy, że obserwator B czekał na błysk, będąc na innej planecie, która również znajdowała się w odległości czterech lat świetlnych od gwiazdy, ale po przeciwnej stronie do obserwatora A. B mógł przegapić cały spektakl, ponieważ A uchwycił qwiff. Kiedy A zobaczył światło, zmienił prawdopodobieństwo na całą przestrzeń.
Ale tuż przed odkryciem obserwatora A, oboje, A i B, mają równe szanse na odkrycie gwiazdy. W tym świecie zamieszkanym przez qwiffs, foton potencjalnie był w dwóch miejscach, blisko A i blisko B, w tym samym czasie. W rzeczy samej był potencjalnie i jednocześnie w każdym punkcie na tym okręgu qwiff. Później A zobaczył światło.

PYTANIE – Dlaczego?

FRED ALAN WOLF – Ponieważ w chwili, w której B wiedział, że nie ma fotonu, on lub ona od razu zmienił prawdopodobieństwo na możliwość nieistnienia dla niego tej sytuacji. Tak więc B, tak samo jak A był odpowiedzialny za zapadanie się qwiff.

PYTANIE – Czy to nie łamie wszystkich normalnych praw dotyczący przyczyny i skutku?

FRED ALAN WOLF – Natychmiastowe pochwycenie qwiff nie wydaje się przestrzegać zwykłych praw przyczyny i skutku. Z powodu natychmiastowości wydarzeń A i B, nie możemy powiedzieć, kto kontroluje kogo lub co kontroluje co. To jest tak, jakby umysły były chętne- tak, jak głodne dzieci, wszystkie czekające, by zjeść pierwszy qwiff, który się pojawi.

PYTANIE – Podoba mi się ten widok.

FRED ALAN WOLF – Dzięki. Problem w tym, że pierwszy żarłok nic nie zostawi dla reszty lub inaczej, poprzez jego akt niewiedzy, wytworzy ucztę wiedzy dla następnego.

PYTANIE – Ale jest tak dużo wiedzy! Chodzi mi o to, że gwiazda nie wypuszcza tylko jednego fotonu. Wypuszcza ich biliony. Więc dlatego nie oznacza to, że jeśli ja widzę foton i uchwycę qwiff, to następna osoba nie będzie mogła zobaczyć następnego fotonu i uchwycić następnego qwiffu.

FRED ALAN WOLF – Tak, oczywiście, chwilę później kolejny qwiff fotonu mógłby dosięgnąć dwóch obserwatorów. I znów A może zobaczyć światło. Ale qwiff nie faworyzuje ani A ani B. Dla niego jest tak samo prawdopodobne, że B zobaczy ten foton- i jeśli go zobaczy, zmieni on rzeczywistość A tylko na chwilę. Później nadejdzie trzeci foton i czwarty- i tak dalej. Każdy qwiff fotonu jest zmieniany z dwóch, prawie przeciwległych stron ogromnego, przestrzennego wszechświata. W tej kontynuowanej serii obserwacji ogromna odległość przestrzeni jest postrzegana przez obu: A i B. Tak więc z pewnego i być może z kosmicznego punktu widzenia, istnieje połączenie pomiędzy tymi dwoma obserwatorami A i B- chociaż oni mogą się o tym nigdy nie dowiedzieć. Przed obserwacjami poczynionymi przez A i B, qwiff był nieprzerwaną całością, rozprzestrzeniającą się na ogromne odległości przestrzeni. Przed obserwacją tego pojedynczego fotonu przez A nie było żadnego obiektywnego rozdzielenia pomiędzy A i B. Podział pojawi się kiedy foton został zaobserwowany. Poprzez obserwacje wszechświata, każdy obserwator zakłóca całkowitość tego wszechświata. Poprzez obserwację, każdy obserwator oddziela siebie od reszty tworzenia. Poprzez obserwację, obserwator zdobywa wiedzę ale również płaci cenę. Staje się bardziej i bardziej wyizolowany.
Być może to jest właśnie to, co uważa się za drzewo wiedzy w Ogrodzie Edenu. Pierwszy kęs jabłka jest słodki ale kosztowny. Nasze oczy otwierają się i widzimy, że jesteśmy sami.

PYTANIE – Czy poprzez stanie się świadomym tego wszechświata, poprzez koncentrację na nim zmieniamy wszechświat?

FRED ALAN WOLF – Tak. Świadomość jest tym, co kreuje- to ona odgrywa podwójną rolę we wszechświecie; w świecie kwantów jest zarówno świadomość, jak i tworzenie doświadczenia. Pokrótce: wiedza to umysł, a bycie- to substancja. Ta interakcja pomiędzy umysłem i substancją- lub wiedzą i byciem- konsternowała filozofów od wieków i jest nazywana „problemem umysłu-ciała”.  Problem ten wiąże się z wolą. Nie będzie wystarczające, jeśli tylko sprawimy, że praca będzie wykonana – tu jest haczyk.

PYTANIE – Jak poprzez wolę sprawiasz, że coś się dzieje? Innymi słowy, kiedy wybiorę, żeby cos zrobić, jak się to ziszcza i skąd wiem, że to ja to robię?

FRED ALAN WOLF – Zaskakująco, to jest kwantowe niezdecydowanie, które prowadzi do zdecydowanych wyborów na normalnym poziomie postrzeganego doświadczenia. Jeśliby to niezdecydowanie w jakiś sposób zniknęło, moja wola nie mogłaby by być wypełniona. W ogóle nie miałbym wyboru.

PYTANIE – Nie rozumiem.

FRED ALAN WOLF – Czym jest to zdarzenie, o którym mówimy? To komórka nerwowa, która sama reaguje. Można iść nawet głębiej na skali wydarzeń: ten mniejszy podsystem zawiera jedną złożoną molekułę zwaną metyloaminą, która zawiera dwa atomy wodoru i jeden atom azotu, uformowane w trójkąt. To część aktywnej grupy atomów, w molekule enzymu, w środku komórki nerwowej i położonej blisko ściany komórki. Możemy myśleć o tym enzymie jako o rodzaju portiera. Mały podsystem, którym jesteśmy zainteresowani, leży na końcu ogona enzymu portiera. Scenariusz przebiega następująco: komórka nerwowa reaguje; białkowa brama przechodzi zmianę w strukturę odpowiednią dla bramy kanałowej- ogon wchodzi do bramy- dwa atomu wodoru formują linię podstawową na małym koniuszku ogona, z atomem azotu powyżej lub poniżej tej linii (jeśli atom azotu jest powyżej linii podstawowej, ogon wpasowuje się do bramy, jak klucz do zamka i brama pozostaje otwarta aby zareagować, kiedy ogon opuści bramę- a jeśli, z drugiej strony patrząc, atom azotu jest poniżej linii podstawowej, ogon ponownie dopasowuje się do bramy, ale jak dobry chłopiec, zamyka on bramę po kontakcie z nią)- i to są jedyne dwa sposoby dopasowania końcówki ogona – „klucza” do bramy – „zamka”. Jak na razie wszystko idzie dobrze. Trójkąt „do góry” utrzymuje bramę otwartą. Trójkąt „do dołu” zamyka bramę. Więc co się dzieje? To zależy od tego, czy to zauważysz, czy nie. Jesteśmy w kwantowej krainie. To akt zauważenia sprawia, że komórka reaguje, chwyta qwiff. Od chwili, kiedy wydarzenie jest zauważone/zaobserwowane, przez świadomość, świat staje się innym miejscem. Dzieje się tak dlatego, że ocena możliwości, teraz dostępna dla obserwatora, również się zmieniła.

PYTANIE – Więc to atom postrzega i decyduje, czy otworzyć się, czy zamknąć, czy nie? Czy to znaczy, że atomy są świadome? Czy one mogą dokonywać wyboru?

FRED ALAN WOLF – Na poziomie atomowym świadomość jest z konieczności pierwotna i samo-refleksyjna. Neurony zawierają być może kilka miliardów atomowych „samo-refleksyjnych umysłów”. Ta samo-refleksyjna właściwość pochodzi z fizyki kwantowej w subtelny sposób. Te umysły, wszystkie razem są agentami- i wspólnie ustalają twoją agencję inteligencji. Na poziomie molekularnym każdy agent wykonuje proste zadanie: zauważanie siebie. Wygląda to tak, że jedna potencjalna rzeczywistość zauważa drugą potencjalną rzeczywistość w obrębie tego samego, pojedynczego, czystego qwiffu. W tym małym tajemniczym zdarzeniu, jedna z tych potencjalnych rzeczywistości nagle się „pojawia”. Akt świadomości jest kreowaniem rzeczywistości na poziomie atomowym i molekularnym. Teraz neuron jest zaalarmowany aby dać sygnał do mięśnia. Następnie neuron powiadamia mięsień. I tak dalej i dalej…

PYTANIE – Więc to umysł dokonuje tych wszystkich wyborów na poziomie atomowym?

FRED ALAN WOLF – Istnieje zamierzona, subtelna różnica pomiędzy jednym umysłem a indywidualnymi atomowymi umysłami. Atomowe umysły wychwytują qwiffs. One operują na poziomie mechaniki kwantowej- działają w dziwacznym świecie pośród możliwości qwiffs. I ich wybory nie są dokonane, dopóki one nie wybiorą. Każda akcja atomowego umysłu wychwytuje qwiff. Kiedy atomowy umysł pracuje, brama jest przygotowana na otwarcie. Jeden umysł normalnie nie zajmuje się rzeczywistościami, on tylko ma do czynienia z atomowymi umysłami i działa z tym, co zostało stworzone poprzez ich wybory- działa jako zapis danych. Wyobraź sobie swój umysł jako szefa twojego centralnego systemu nerwowego. Wyobraź sobie twoje indywidualne atomowe umysły jako agentów działających niezależnie. Poprzez dodanie doświadczeń atomowych umysłów, jeden umysł tworzy swój rozum. On dosłownie stwarza jedną umysłowość. Robi to automatycznie. Przekształca nowe doświadczenia na stare i wytwarza nawyki.

PYTANIE – Więc jeden umysł jest sumą wszystkich wyborów, dokonanych przez miliardy atomowych umysłów? Gdzie w tym jest wolna wola?

FRED ALAN WOLF – Wyjątkowa wolność umysłu polega na tym, że w tym samym czasie istnieją wszystkie atomowe umysły i równocześnie żaden z nich. Nie ma żadnych, wyraźnych linii dzielących pomiędzy jednym umysłem i jakimkolwiek innym umysłem w obrębie ciała. Ta wolność wzrasta, ponieważ umysł nie ma umiejscowienia w przestrzeni. I po prostu wyobraź sobie, że jeżeli ten pomysł jest prawdziwy, to świadomość jest w stanie wyczuwać rzeczy na skalę atomową. Daje to niewyobrażalne możliwości. Oznacza to, że nowe lub oryginalne wydarzenia mogą być akceptowane na poziomie atomowym, na poziomie, gdzie potencjalna rzeczywistość staje się rzeczywistością. W mojej niezbadanej wyobraźni rysuję Boga w centrum całego wszechświata, przygotowującego kwantowe uczty wiedzy, wszystkie rodzaje magicznych i smakowitych, przyszłych dóbr, w postaci wspaniałych qwiffs. Qwiffs rozprzestrzeniają się na wszechświat szybciej niż światło, podróżując wstecz i w przód w czasie. A Bóg wykrzykuje, jak dobra Żydowska matka: „Jedzcie, jedzcie moje dzieci. To są wspaniałe, smakowite rzeczy, prawdziwe perły”. Ale my- niestety- jesteśmy publicznością, która bardzo się boi tego, co może nastąpić. Oglądamy wspaniałości i jęczymy. Boimy się śmiać z żartów Wielkiego Brata. Boimy się ucztować przy nowym jedzeniu, z obawy przed niestrawnością.

PYTANIE – Ale świat wydaję się być zaburzony. Jak Einstein powiedział: „Bóg nie gra w kości”.

FRED ALAN WOLF – Możemy powiedzieć, że wola Boga jest wykonywana w świecie qwiff, w kwantowej funkcji fali. To jest przyczynowy świat dokładnej, matematycznej precyzji, ale nie ma w nim obecnej materii. To świat paradoksu i kompletnego zamętu dla człowieka, ograniczonej inteligencji. Dlatego właśnie jest to świat, gdzie rzecz znajduje się zarówno w jednym miejscu i w jednym czasie, równocześnie znajdując się w niezliczonej liczbie innych miejsc w tym samym czasie. Pomimo to, istnieje wyraźny porządek dla tego paradoksu. Jest wzorzec dla wielu pozycji, symetria. Ale my, którzy egzystujemy w świecie materii, możemy tylko zakłócać perfekcję paradoksu poprzez próbę obserwacji wzoru. Płacimy wielką cenę za materialny świat. Ta cena zawiera nasze zdrowie psychiczne. Nie potrafimy zrobić totalnego porządku z naszych obserwacji. Zawsze pojawi się coś, co jest przeoczone. To zaburzenie porządku Boga wydaje się używać nas jako Zasady
Nieokreśloności. Więc stajemy się bezsilni, mając poczucie niższości- jesteśmy bezsilni jako potencjalni twórcy wszechświata. Nie mamy sił niczego zrobić, możemy tylko iść dalej. Z drugiej strony mamy wolność wyboru. Nasza wielka bezsilność w tworzeniu perfekcyjnego porządku zezwala nam na tworzenie. Możesz powiedzieć, że Zasada Nieokreśloności jest mieczem obosiecznym. Uwalnia nas od przeszłości, ponieważ nic nie może być zdeterminowane wcześniej. To daje nam wolność wyboru, jak mamy się poruszać we wszechświecie. Jednak nie możemy przewidywać rezultatów naszych wyborów. Możemy wybierać, ale nie możemy wiedzieć, czy nasze wybory zakończą się sukcesem.

PYTANIE – Pozwól mi teraz zatrzymać się na chwilę i zapytać cię konkretnie o związek pomiędzy duszą i fizyką kwantową. Wielu naukowców kwestionuje istnienie duszy. Inni, w naszej kulturze, kwestionują, że dusza ma jakiekolwiek znaczenie w zorientowanym naukowo, wyszkolonym technicznie, nowoczesnym społeczeństwie. Ponieważ nauka jest w wielkim stopniu odpowiedzialna za ukazywanie świata jako kolekcji mechanicznych części działających wzajemnie na siebie, niektórzy ludzie czują się trochę niekomfortowo, kiedy fizyka kwantowa, taka jak twoja, próbuje zdefiniować duszę w naukowych określeniach. Niemniej, coraz więcej ludzi jest uwikłanych w pytanie dotyczące duszy, ludzkiego ducha i duchowości. Czym jest dusza z punktu widzenia fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – To naprawdę odwieczne pytanie, jeśli wytniemy określenie „fizyka kwantowa”. Rozpoczęto wielką debatą tysiące lat temu w starożytnej Grecji, pomiędzy zwolennikami Platona i jego studentem Arystotelesem. W skrócie dusza to agent rzeczywistości. Platon wierzył, że fizyczne zmysły będą zawsze zmierzać do zaćmienia naszej percepcji wszechświata. Nawiązując do tego, zwykły fakt, że jesteśmy ucieleśnieni, sprawia, że nasza percepcja jest zniekształcona, niedokładna, iluzoryczna. Podczas pracy nad poziomem ciała i zmysłów Platon sądził, że nigdy nie będziemy mogli doświadczyć rzeczy, takimi, jakimi są „w rzeczywistości”. Nauczał on, że istnieje bardziej doskonałe, niematerialne królestwo istnienia. Natomiast Arystoteles nauczał, że nie ma świata poza naszymi zmysłami. W dzisiejszych czasach naukowcy wynaleźli wyrafinowane instrumenty naukowe, takie jak mikroskop i teleskop, aby rozszerzyć moc naszych zmysłów, ale mimo to znakomita większość naukowców nadal podziela podstawowy pogląd na świat Arystotelesa. Ja uważam, że odkrycia fizyki kwantowej w większym stopniu odzwierciedlają pogląd Platona. Istnieje dowód, który sugeruje istnienie niematerialnego, niefizycznego wszechświata, który posiada rzeczywistość nawet, jeśli nie może to jeszcze być wyraźnie postrzegane przez nasze zmysły i naukowe instrumenty. Kiedy rozważymy doświadczenia bycia poza ciałem, podróże szamanów i stany świadomego snu, które nie mogą być powtórzone w prawdziwym, naukowym sensie, one również wskazują na egzystencję niematerialnego wymiaru rzeczywistości. Teraz większość z nas nie jest wyćwiczona aby szukać i doświadczać naszych dusz. Zostaliśmy mniej lub bardziej wyszkoleni, aby szukać rzeczy, które mogą być uchwycone- rzeczy, które są fizyczne lub stałe. Nie możesz sobie ot tak sięgnąć i dotknąć duszy. Mimo to, dusza jako ożywiona zasada we wszechświecie jest ostatecznie ważniejsza, niż wszystko inne, co jest fizyczne lub namacalne.

PYTANIE – Następne pytanie, które się nasuwa: „Jak to jest, że większość ludzi bezpośrednio nie doświadcza obecności swoich dusz”? Mogą czytać o duszy, mogą w nią wierzyć, ale jeśli dusza jest realna, dlaczego mają poczucie utraty duszy, jej nieobecności w swoim życiu?

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź może być znaleziona w samej naturze duszy. Dusza jest żywa i pełna energii, choć doświadczana subiektywnie. Wchodzę bardziej w detale na ten temat w swojej książce „Mind into Matter”. Świat, który widzimy naszymi codziennymi oczyma- poprzez filtr naszych zmysłów- jest pochodną bardziej „obiektywnego” świata. „Tamten” obiektywny świat i subiektywnie doświadczany „świat
duszy” są w konflikcie ze sobą. Odnoszę się tutaj do wypowiedzi duchowych nauczycieli, którzy mówili, co dzieje się, kiedy żyjący duch schodzi w sferę materii- wtedy zaczyna się walka. Więc, jeśli staniemy się za bardzo zaangażowani w przedmiotowe, zewnętrzne procesy życiowe, będziemy tracić kontakt z percepcją z poziomu naszej duszy. Percepcja z poziomu naszej duszy jest wtedy, kiedy podążamy do środka siebie w wewnętrznym wyciszeniu, takim jak podczas medytacji. Możemy wtedy zacząć dostrzegać coś, co jest głębiej i bardziej znaczące, niż tylko przedmiotowa „zewnętrzność”. Więc to jest bardzo ważne dla tych z nas, którzy utracili kontakt ze swoimi duszami, by spędzać trochę czasu w ciszy- nie na rozmyślaniu, nie w wypełnianiu dziennej listy wszystkiego, co musi być zrobione- ale w byciu ze sobą w sposób, który pozwala na głębszą, wewnętrzną rzeczywistość, aby kipiała od wewnątrz twojej świadomości.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mają problem z zaakceptowaniem, że coś może być rzeczywiste ale niematerialne. Czy jest cokolwiek w nauce, co jest rzeczywiste ale niematerialne?

FRED ALAN WOLF – Na tyle dużo, że nauka powinna zmienić swój sposób opisywania rzeczywistości. Na przykład magnetyzm jest dobrze znaną sferą studiów, gdzie zaprezentowaliśmy istnienie czegoś, co jest realne ale wciąż niestałe lub nienamacalne. Jeszcze będąc dziećmi w szkole, mogliście zobaczyć, jak zgina się końska podkowa, jak pręt magnesu przesuwa żelazne plomby w obręb pola magnetycznego bez fizycznego dotykania magnesem tych żelaznych plomb aby się poruszały dookoła. Tak więc efekty magnetyzmu jasno pokazują, że coś może istnieć, jest prawdziwe, nie jest materialne i stałe- a mimo to może wypełnić przestrzeń i poruszać się w czasie- jak czynią to pola magnetyczne. Jeśli tak powszechny fenomen, jak pole magnetyczne, działające na żelazne plomby może to zrobić, czy dusza nie może być niewidzialna, niematerialna, superinteligentna, ożywiająca siły, które podobnie wpływają na i poprzez ludzkie ciało i wszechświat? Aby dalej odkrywać możliwą naturę duszy w terminach naukowych, możemy spojrzeć w serce fizyki kwantowej. Fizyka kwantowa pokazała w eksperymentach z subatomowymi częściami, że poszczególne pola posiadają rodzaj inteligencji- i wydają się być zdolne do robienia rzeczy, których zwykłe pola nie potrafią. Bardzo dziwnym procesem, który fizycy obserwują, jest zjawisko znikania elektronów w obłoczku światła, kiedy wchodzą w interakcję z jakimiś innymi częściami. Na początku nie widzieliśmy, dlaczego tak się działo. Później uświadomiliśmy sobie, że te znikające elektrony wchodziły w interakcję z antymaterią. Ponieważ elektrony antymaterii ustawiały się przeciwnie do elektronów, kiedy przeciwstawne ładunki się spotkły, unicestwiały się nawzajem. Kiedy bliżej
studiowaliśmy antymaterię, zaczęliśmy o niej mówić jako o „bąbelkach w absolutnej próżni pustej przestrzeni”.

PYTANIE – Co to jest ta „absolutna próżnia pustej przestrzeni”?

FRED ALAN WOLF – Więc, jak wielu z was pewnie pamięta, kiedy zasnęliście oglądając telewizję późno w nocy i kiedy później obudziliście się, słyszeliście stały, uciszający hałas z ekranu waszego telewizora? Ten hałas, produkowany w środku odbiornika telewizyjnego, jest wzmocnionym odgłosem tej „próżni przestrzeni”. Wielu fizyków kwantowych, włączając mnie, wierzy, że cały wszechświat, całe stworzenie powstało z „absolutnej nicości próżni przestrzeni”. Ta próżnia nicości jawi się jako inteligentna, aktywna i posiadająca świadomość. Źródło duszy wydobywa się z niej i jest w niej zarazam obecne. Wprawdzie samo pojęcie, że „coś” może być stworzone z „niczego” jest bardzo trudne dla umysłu do uchwycenia. Teoretyzuję, że dusza pojawiła się w tym samym czasie, co cała materia- w czasie „Wielkiego wybuchu”, 15 miliardów lat temu. Nawiązując do naszego teraźniejszego modelu naukowego, wszechświat i dusza będą kontynuowały egzystencję przez następne 20 miliardów lat, aż do momentu, który nazywany jest przez naukowców „Wielkim Zgnieceniem”, „Wielkim Kresem” lub też „Wielkim Krachem”. Pomiędzy tymi dwoma punktami od Wielkiego Wybuchu na początku czasu, do Wielkiego Kresu na końcu czasu- cała materia we wszechświecie pojawia się, rozszerza się do maksymalnego punktu i później kurczy się (imploduje) w nicość. I poprzez to wszystko, najwyższa inteligencja (lub jak tam wolisz nazwać to inaczej), prowadzi i kieruje różnorodność aktywności wszystkiego we wszechświecie, w niezgłębiony, niewidzialny sposób włączając w to wszystkie żyjące formy życia.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mówią o świetle, które jest widziane w momencie śmierci i w doświadczeniach bliskich śmierci. Czym ono jest?

FRED ALAN WOLF – Z naukowego punktu widzenia trudno jest powiedzieć dokładnie, co się wtedy dzieje. Powodem, dla którego tego nie wiemy jest fakt, że nie mamy pojęcia, w którym miejscu jest obserwator, który postrzega to Światło. Dla przykładu, w tym momencie masz pewne uczucie bycia obecnym w swoim ciele, rozglądając się dookoła. Ale nawiązując do tego, co wiemy z fizyki, to jest iluzja percepcji: nie ma miejsca wewnątrz twojego ciała, gdzie „ty” aktualnie istniejesz. Nie posiadasz szczególnego zakresu przestrzeni lub miejsca, które jest „tobą”. Iluzorycznie jest myśleć, że wszystko na zewnątrz tego zakresu przestrzeni- co, jak się często mówi, jest „na zewnątrz ciebie” nie jest „tobą”. Najlepszy możliwy opis tego uczucia obecności to stwierdzenie, że „jesteś wszędzie”. Głównym powodem, że masz więcej świadomości w ciele jest fakt, że to właśnie aparat sensoryczny ciała kieruje dużą ilość swojej uwagi i ta ilość uwagi jest połączona z twoimi fizycznymi zmysłami. Mamy więc uczucie iluzji, że nasze ludzkie ciała są stałe, chociaż w rzeczywistości składają się one z 99,99% pustej przestrzeni. Jeśli atom zostałby napompowany do wielkości całego stadionu piłkarskiego, jądro atomu mogłoby być porównywane do wielkości pojedynczego ziarnka ryżu umieszczonego na linii 45 metrów. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ atomy zbudowane są głównie z przestrzeni. Tak więc, mimo że doświadczamy siebie, jako bycia tymi ludzkimi ciałami, bardziej jest tak, że to „kim jesteśmy” jest świadomością i pamięcią, która żyje w przestrzeni.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mogą się zastanawiać, czym jest fenomen „światła na końcu tunelu”, który czasem występuje w doświadczeniach bliskich śmierci i być może również w momencie zgonu…

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi tu coś zaproponować. Mimo że wszystkie materialne obiekty nie mogą, według definicji, podróżować szybciej niż prędkość światła, istnieje dowód, że dusza, która jest niefizyczna i dlatego nieograniczona przez ruchy w świecie materialnym, może podróżować szybciej niż prędkość światła. Podróżowanie szybciej od prędkości światła nazywane jest „prędkością nadświetlną”. Tak więc w momencie śmierci lub podczas doświadczeń bliskich śmierci, może równie dobrze się zdarzyć, że osoba przechodzi ze świata materialnego- który operuje w prędkościach mniejszych niż prędkość światła- do świata, który działa szybciej niż prędkość światła, do tak zwanego „nadświetlnego” świata duchowego. W tym transferze, efekt tunelu może mieć miejsce w takim samym stopniu, jak w tym, co astrofizycy nazywają „czarną dziurą”. I teraz zaczyna być naprawdę interesująco: w nadświetlnej prędkości duszy wychodzimy poza czas i przestrzeń, której doświadczamy w tym fizycznym wymiarze. Doświadczamy fenomenu bycia zdolnym do poruszania się do przodu i wstecz w czasie i w przestrzeni. Ludzie, którzy powracają z doświadczeń bliskich śmierci, opisują coś właśnie takiego. To, czego ci ludzie prawdopodobnie doświadczają, to otwarcie okna na ten rodzaj czasu/przestrzeni w wymiarze rzeczywistości.

PYTANIE – Wiele takich osób również opowiada, że doświadczyli nie tylko spotkań z ukochanymi, którzy już odeszli, ale też ze „świetlistymi postaciami”, jak Jezus, Matka Maria, Mojżesz, Kriszna lub inne święte osobistości. Jak można to wyjaśnić?

FRED ALAN WOLF – Specyficzna, świetlista postać, która się pojawia, zwykle ma związek z przekonaniami i wychowaniem konkretnej osoby- Jezus pojawia się dla Chrześcijan, Kriszna dla Hindusów etc. Ale dlaczego właśnie te konkretne postaci ukazują się w naszej świadomości? Cóż, ja wierzę, że istoty te są symbolicznymi reprezentacjami naszych duchowych ideałów. Na wyższym poziomie, każdy ucieleśnia archetypowe cechy Jezusa, Kriszny, Mahometa etc. Te archetypy naszych ideałów leczą nasze poczucie utraty duszy i służą nam duchowym ożywieniem, by pomóc nam pamiętać o tej naszej części, o której zwykle zapominamy w codziennym życiu. Fizyka procesu doświadczania tych istot zawiera interakcję pomiędzy nasza duszą i naszym cielesnym umysłem. Mówimy teraz o czymś, co możemy nazwać „fizyką Boga”…

PYTANIE – Niektórzy mogą się zastanawiać- „Dobrze, jeśli fizyka kwantowa oferuje dowód na istnienie duszy, gdzie jest Bóg w tym obrazie”?

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi przestawić spekulatywną, ale naukowo uzasadnioną wizję Boga. Po pierwsze, rozmawiając na temat jakiegokolwiek fenomenu, włączając Boga, naukowcy bardziej wolą wolą mówić, że coś lub ktoś zachowuje się w ten, lub inny sposób, niż że coś lub ktoś robi to, albo tamto. Więc używając tej naukowej terminologii, jak Bóg zachowuje się we wszechświecie? Cóż, jeśli czytamy biblię, sposoby jego zachowywania wydają się bardzo paradoksalne. Jeden z przejawów zachowań Boga wydaje się jednak szczególnie istotny dla tej dyskusji. Bóg tworzy- jest uznawany za najwyższego Stwórcę wszystkiego, co jest. Czy w takiej kwestii jest więc możliwość mówić o „fizyce zachowywania się Boga”, która wyjaśnia jak Bóg tworzy? Zasadniczo, patrzymy na proces, w którym podstawowe źródło wszystkiego- „Bóg”, lub jakiekolwiek imię chcesz mu nadać, przekształca świadomość w materię. Kiedy się to zdarzy, materia właściwie zachowuje się, jak rodzaj odbicia- lub lustra inteligencji, z którego wyskoczyła. Owa materia modyfikuje sama siebie wraz z upływem czasu, w permanentnym, ewolucyjnym procesie, nowe informacje i inteligencja kontynuują bycie odbijaną we wciąż rozwijającym się wszechświecie. I to właśnie mamy na myśli, mówiąc, że Bóg stwarza, z niezmierzoną inteligencją w każdej miliardowej części sekundy z miliardów sekund, teraz i przez następne miliardy lat, które nadejdą. To, co już jest stworzone, wraz z ową idealną inteligencją, odbija i modyfikuje wszystko w każdym momencie i na każdym poziomie- od najmniejszego elektronu do największej galaktyki, włączając wszystkie formy życia we wszechświecie. Teraz na ludzkim poziomie, niektórzy rozpatrują swoje życie i denerwują się. Myślą: Boże, po co ja żyję? Czy to nie jest straszne, że umrę? Życie było już czarne, kiedy się zaczęło. Życie było czarne, kiedy tu byłem i znów będzie czarne, kiedy się skończy. Och, Boże, co to jest to wszystko dookoła? Moim zdaniem, nawet ta ciemność i rozpacz zostały zaprojektowane w bożym systemie. Możesz nie wierzyć do końca, lub nawet w tym momencie nie pamiętać tego, ale w sumie ty stworzyłeś to wszystko. Teraz ten ktoś wewnątrz ciebie- „Ty”, który stworzyłeś to wszystko, nie jest osobą- czy też osobowością. Ten wewnątrz siebie, który identyfikuje się jako „Jestem Joe”, „Jestem Marta”‚ „Jestem Sam”- to nie osoba, do której, albo o której mówię. To jest lepsza esencja „Ja”, ta głębsza obecność, ta pracująca sama w sobie świadomość, która jest w tobie, we mnie, w każdym. To „Ja” pracujące w ciele, jest tym samym, co odbite w archetypowym obrazie Jezusa, Mojżesza, Kriszny, wszystkich, którzy przypominają nam o naszej prawdziwej esencji. Istnieje obecność tych bytów, ale są one odbiciami albo reprezentacjami naszej własnej identyfikacji, z naszym własnym, lepszym, głębszym „Ja”.

Kiedy Einstein umarł, naukowcy byli zainteresowani przebadaniem jego mózgu, aby sprawdzić, czy było w nim coś specjalnego, co sprawiło, że był geniuszem. Poza większą ilością komórek glejowych w jego wzrokowej korze mózgowej, nic nie znaleziono.
Jego mózg nadal znajduje się w słoju na Uniwersytecie Princeton.

Nie dowiemy się, co sprawia, że jedna osoba jest mądra, a inna głupia, poprzez patrzenie na ich mózgi, chyba, że występuje uszkodzenie fizyczne. Więc nie odnajdziemy źródła inteligencji i duszy w materialnym świecie. Ja nie postrzegam duszy i świadomości jako epifenomenu (drugorzędny fenomen, który jest produktem poprzedniego) albo produktu materii. Postrzegam materię jako epifenomen duszy i świadomości. Świat materialny rozwinął się z absolutnej próżni przestrzeni- domu duszy.

PYTANIE – Pozwól mi się jeszcze raz zatrzymać. Chciałbym się przyjrzeć, czy twoja praca oferuje światu jakieś perspektywy, czy dostarcza jakichś wskazówek o przyszłości. Wydaje się, że żyjemy w czasie przyspieszenia. Wielu ludzi mówi o naszych zmieniających się czasach i opisuje je jako niespotykane. Czy jesteśmy w trakcie jakiejś szczególnej zmiany? Czy zmienia się globalna świadomość? Jakie jest twoje zdanie na temat zmiany świadomości, jak to niektórzy mówią, ze świadomości dualistycznej na świadomości unifikacji/połączenia?

FRED ALAN WOLF – poprzez przyspieszenie procesu indywidualizacji, własne ja staje się bardziej świadome jedności świadomości. To pozorny paradoks. Gdy stajemy się bardziej inteligentni, stajemy się bardziej świadomi jedności. Bez separacji, bez indywidualności, ta jasność jedności nigdy by nie wystąpiła. Oczywiście- możnaby to praktykować, szeptać lub udawać, że wszystko rozumiemy. Ale dzisiaj ludzie posiadają doświadczenie jedności poprzez indywidualność. To nie jest tylko kwestia samej jedności: to doświadczanie jedności przez jednostkę, nie poprzez grupową medytację czy grupowe rozważanie, ale poprzez indywidualne stawanie się świadomym- i jest czymś więcej niż tylko własnym, indywidualnym myśleniem. Ten psychiczny poziom świadomości zwiększa się, jednak- nie poprzez grupowe ćwiczenie. Właśnie teraz istnieje ogromne pragnienie jednostek- chcą wiedzieć. Dążą do znalezienia punktu oparcia w nowej bazie wiedzy. Cóż, chcą tej wiedzy, ponieważ mogą poczuć zapach, lub wyczuć, lub domyślić się, że istnieje nowa forma świadomości, pojawiająca się wokół nich. Dziś narzędzia technologiczne również prowadzą do tej wspanialszej świadomości. Banalnym przykładem jest tu Internet, który prowadzi do globalnej komunikacji- niemal z prędkością światła, na skutek której wyłania się poczucie jedności umysłów- to wielka nadzieja, obietnica. Ale to nie działa, jak działało w stosunku do naszych przodków, kiedy byli plemionami komunikującymi się globalnie. Wzajemnie się żywili, próbowali przywrócić uczucie obecnego zjednoczenia- jedność ducha. Teraz widzimy ludzi w małych odosobnionych pokojach. Poza koncertami rockowymi i innymi wydarzeniami, ludzie już nie zbierają się tak często, jak niegdyś. Wymyślają nowe formy mediów, „zwiększające jedność” poprzez wspólne bębnienie i wrażenie zewnętrznego technologicznego wpływu, kiedy ludzie przychodzą na te koncerty i podobne wydarzenia. Te wydarzenia/koncerty są przykładami tego, co myślą, że prowadzi do jedności świadomości. Jednostki chcą kąpać się w tym doświadczeniu; nie przychodzą jednak, aby koniecznie być razem- przychodzą aby być w samotności, kołysząc się jednocześnie w rytm muzyki. To jest inne doświadczenie, choć może ono prowadzić do jedności.

PYTANIE – Chciałbym dotrzeć do czegoś, co fizycy kwantowi nazywają efektem obserwatora. Wielu mistyków i szamanów mówiło o przepowiedni- i przepowiadaniu rzeczywistości. Mówili, że wpływamy i przedstawiamy rzeczywistość poprzez zbiorową świadomość. Innymi słowy, wybieramy nasz wynik. Niektórzy wysunęli teorię, że możemy mieć alternatywne rzeczywistości. Jedną z nich na przykład jest destrukcja planety ziemi. Kolejna alternatywna rzeczywistość mogłaby być pozytywna dla ziemi. Czy nowi fizycy mogą wyjaśnić możliwość indywidualnej i grupowej ludzkiej świadomości wpływającej lub przedstawiającej rzeczywistość?

FRED ALAN WOLF – Jest tu kilka rzeczy do przedyskutowania. Każda z nich musi być rozważona oddzielnie, zanim zaczniemy rysować konkluzję na temat tego, co w podsumowaniu to wszystko znaczy. Po pierwsze, co to jest efekt obserwatora? Po drugie, jaki jest wpływ dużej grupy jednostek na system lub społeczeństwo? Następnie, jakie są rzeczywistości w tym obrazie? Czy istnieją takie rzeczywistości i co to znaczy dokonywać wyboru? Jak to się ma do tej całej gry? Po pierwsze, ze zdroworozsądkowego punktu widzenia, nie ma alternatywnych rzeczywistości. Jest tylko fizyczny świat- i to, co robisz aby coś przenieść albo poruszyć się. Nic tak naprawdę się nie zmienia. Wszystko jest zachowane. Obiekt może być przesunięty z jednego miejsca na drugie i gdy się to dzieje, ktoś mówi, że rzeczy się zmieniły. W rzeczywistości nie. One tylko mniej lub bardziej zmieniły pozycję, jak ludzie bawiący się w zabawę z zamienianiem krzeseł. To jest klasyczny punkt widzenia. Przyjmuje się, że obiekty istnieją, niezależnie od tego czy ktoś jest tam, żeby je obserwować czy nie. Jeśli drzewo upada w lesie, robi hałas. Niezależnie, czy jest jakieś ucho do słuchania, czy nie, to drzewo hałasuje. Ludzkie istoty są niczym więcej, jak tylko fizycznym ruchem małych obiektów, w środku rzeczy nazywanych ciałami. Szybki sposób, w jaki ten ruch się przejawia i jego aktywność, daje to, co przedstawia się jako myśl, uczucia i tak dalej.
Wszystko, co się dzieje, jest ruchem czegoś. To jest powszechnie akceptowany, materialny punkt widzenia. Dalekim od tego punktu widzenia jest idealne, obdarzone wyobraźnią mistyczne doświadczenie. Cokolwiek na zewnątrz materialnego jest nieważne. Obdarzony wyobraźnią lub mistyczny element nie istnieje z materialnego punktu widzenia i nigdy nie będzie wytłumaczony. Dlatego też, klasyczny pogląd jest tak specyficzny i zawężony. Materialny punkt widzenia był bardzo pomocny w dokonaniu naukowej rewolucji- był bardzo użyteczny, ale osiągnął punkt, z którego nie można już pójść dalej. Punkt ten wyjaśnia naturę świadomości. Wydaje się, że nie potrafimy wyjaśniać, w jaki sposób ludzie są „świadomi”, korzystając wyłącznie z procesów materialnych. Jest bardzo wielu ludzi próbujących to zrobić- choćby próbując budować urządzenia nazywane komputerami ze sztuczną inteligencją. Jest nadzieja, że to się może udać. Ale z punktu widzenia tego, co nazywane jest nową fizyką, wydają się istnieć jasne limity dotyczące granicy tego, jak daleko można zajść. To, czego nauczyła nas nowa fizyka, to po pierwsze konkluzja, że nic nie jest takim, jak się wydaje być. Obiektywny światopogląd dotyczący obiektów nie jest wytłumaczeniem konstrukcji wszechświata. Wydaje się, że istnieje coś ukrytego, czego nie widzimy, co oznacza, że świat nie jest zbudowany z twardych części. W gruncie rzeczy, obiekty fizyczne nie są prawdziwe takim rozumieniu, jak się ukazują. Implikując, pojawienie się tego „czegoś” może mieć drastyczny efekt, np. praktyka pewnych form sztuk walki. (Ci, którzy osiągnęli pewien poziom sztuk walki, mogą manipulować fizyczną materią poprzez używanie swoich zmysłów w sposób, którego nie zwykliśmy używać w naszej kulturze- np. możesz zobaczyć studenta przewracającego się, gdy nauczyciel, poruszy swoją głową w określony sposób. Uczeń może wyglądać jakby został przewrócony przez uderzenie. Ale w rzeczywistości nie wydarzyło się nic fizycznego.) Dzieje się dużo więcej, niż dostrzega oko. Istnieje niematerialna komunikacja, która wydaje się wpływać, przekształcać materię- w rzeczywistości zmienia materie ludzi, którzy są połączeni. Oglądając pewne formy życia, jak mrówki, pszczoły, stada ptaków lub nawet ławice ryb, odkryjesz, że są zdolne komunikować ze sobą z zawrotną prędkością, dużo większą, niż ich proste systemy nerwowe mogłyby kiedykolwiek na to pozwolić. Nawet w naszych własnych mózgach odkrywamy istniejące czasowe paradoksy. Jesteśmy zdolni odpowiadać, pojmować i być świadomymi otaczającego nas
świata, z prędkością przekraczającą zdolności naszych ów do przetwarzania danych. Przetworzenie danych, które budują poznanie, wyobrażenie, rozpoznanie uczucia, zajmuje mózgowi czas, tak, byśmy zdobyli doświadczenie i zrozumieli czym ono jest. Przetworzenie danych zajmuje czas, ale wydajemy się być zdolni tego doświadczyć, zanim nasze mózgi nam na to pozwolą.
Tak więc jasno wynika, że dzieje się coś, co nie pasuje do materialnego punktu widzenia. Jest nadzieja, że znajdziemy naukę, która to wszystko wytłumaczy. Jeszcze jej nie znaleźliśmy, ale zbliżyliśmy się wydatnie za pomocą fizyki kwantowej, która to świadczy, że istnieje głęboki związek pomiędzy fizycznym światem a obserwacją. Kluczem jest tu zrozumienie, że idee obserwatora i obserwowanego są dla siebie iluzjami z metafizycznego punktu widzenia. Podmiot obserwacji przybiera wygląd twardego, materialnego obiektu, zaś obserwator- obiektu miękkiego, niematerialnego. Prawdą jest, że kwestia dotyczy czegoś, co nie jest ani twarde lub miękkie, nie jest ani obserwatorem, ani obserwowanym. Chodzi tu o jedność, która wydaje się mieć dużo dalej sięgające implikacje i związki. Wygląda na to, że obserwator wpływa na obserwowanego jedynie przez obserwowanie. Okazuje się, że tak właśnie się dzieje teraz, ale nie jest to tym, co będzie się działo dalej. Okazuje się, że jest umysł i materia. I umysł obserwatora, który wpływa na materialny świat. Jakkolwiek, materialny świat nie jest sam w sobie naprawdę twardy, a umysł obserwatora nie jest naprawdę miękki. Tu chodzi o coś innego.

PYTANIE – Czy nie ma oddzielenia pomiędzy materialnym światem i świadomością?

FRED ALAN WOLF – Punkt, który tam jest, nie jest żadną taką rzeczą, jak świadomość czy materialny świat. Nie ma takiej rzeczy, jak dwoistość. To, czym on jest, jest bardziej tajemnicze, niż będę mógł kiedykolwiek to zgłębić. Jest po prostu materialny świat i obserwator obserwujący materialny świat. Nie sądzę aby ktoś, jak dotąd, wiedział, jak to działa. Podział cząstki subiektywnej i obiektywnej jest bardzo tajemniczy. Ten podział występuje w sposób, który nie jest tak prosty, jak objęta nim, istniejąca cząstka subiektywna i objęta nim, istniejąca cząstka obiektywna, która jest już podzielona. One nawet nie są połączone między sobą. Na różne sposoby są rozkładane na części. Tak jak cukierkowa piłka- rozebrana na części, na cząstkę subiektywną i obiektywną. Jest pchnięta i znowu rozłożona na części. Za każdym razem, kiedy to się dzieje, połączenia są inne i to czym była cząstka subiektywna i obiektywna zmienia się. To jest nieustający taniec. Ten cukierek jest wielkim gotującym się kotłem zwanym próżnią. Części, z których jesteś zrobiony w tym momencie- każdy pojedynczy elektron- były w próżni i wybulgotały. Iluzja jest taka, że to ciągle tam powstaje. Coś o wiele głębszego i bardziej tajemniczego pojawia się, wyglądając na bardzo stałe i bardzo prawdziwe. Włania się z fizyki kwantowej. To jest całe pole- myśl o tym, jako o polu pszenicy: wielkie pole, gdzieś tam, które zawiera obu- obserwatora i obserwowanego. Coś się wydarza w jednej części pola pszenicy. Wieje wiatr. Coś się wydarza w kolejnej części pola pszenicy. Coś przewraca się, rusza się dokoła. Może ruszają się ziarna pszenicy. Cokolwiek. Teraz, z punktu widzenia obserwatora wygląda na to, że obserwator wpłynął na obserwowanego jedynie poprzez patrzenie na to. Z punktu widzenia obserwowanego, wygląda na to, że coś popchnęło rzeczy dookoła. Tak to wygląda dla nas, patrząc z zewnątrz, patrząc z punktu widzenia fizyki kwantowej. Fundamentem fizyki kwantowej jest coś, co nie jest ani materialne ani niematerialne, nazywane funkcją kwantową, lub polem możliwości. Wydaje się to zarówno fikcyjne, jak i mające fizyczne konsekwencje- jednak tak nie jest. To wydaje się być zarówno poza przestrzenią, jak i w naszym mózgach w tym samym czasie. Kiedy pole się zmienia, materialne obiekty także się zmieniają. Jak? Zmieniają się ponieważ, to co reprezentuje pole, jest polem prawdopodobieństwa dla wszystkich rzeczy, które mogą potencjalnie się wydarzyć. Zmiany pola prawdopodobieństwa mogą być porównane do rzucanej monety. Na przykład, moneta, która teraz jest rzucana, ma zamiast prawdopodobieństwa 50/50 – 75/25, w momencie kiedy jest już rzucona w powietrze. Podrzucając monetę wiele razy zobaczysz 7,5 raza orzełka na 10 prób. Przed tym mogłeś mieć po prostu 5/5 orzełków. Umysł, pole prawdopodobieństwa, może zmieniać szanse, więc to jak jeden obserwuje, jest zmieniane poprzez ciągłą obserwację, zmieniając i przesuwając drogi obserwacji czegoś. Już wiemy, że tak właśnie się dzieje, jest to prawdziwe. Tym samym pogląd, że obiekt sam w sobie jest stały, niemierzalny, za wyjątkiem siły, kiedy jest on poruszany za pomocą siły fizycznej- jest niedorzeczny. Siła, o której mówimy, nie jest siłą fizycznego obiektu nad fizycznym obiektem. To jest zmiana umysłu. Nie kosztuje to więcej energii lub siły niż zmiana myśli lub grymasu, lub zachwianie czyjegoś umysłu, ale powoduje efekty. Dziś wiemy, że to prawda. Tak czy inaczej, może to być wyrażone w terminach globalnego efektu przemiany- używają tego szamani, kiedy pracują z ludźmi i uzdrawianiem- lub narody, kiedy mobilizują ludzi aby szli na wojnę; taki rodzaj efektu przemiany, jak pole prawdopodobieństwa w jednym umyśle, wpływające na inny umysł, powodujące, że grupowy umysł funkcjonuje jako jedno pole prawdopodobieństwa, które później wpływa na wszystko- właśnie to się wydarza.

PYTANIE – Starszyzna z plemienia Hopi wychodzi i przeprowadza taniec deszczu i jest pewne, że będzie padać. Czy z punktu widzenia fizyki kwantowej to może być wyjaśnione?

FRED ALAN WOLF – Mogłoby być ale nie będzie to tym, co się wydaje. Praktyka jest bardzo stara, sięga czasów, kiedy magia była praktykowana. Kiedy chciałeś aby coś się wydarzyło, wykonywałeś zaklęcia, mogłeś stworzyć scenariusz „jak powyżej, tak poniżej”. Najprawdopodobniej użyłbyś czegoś. Może nawet stworzyłbyś model w swoich rękach. Później puściłbyś ten model w obieg. Jeśli chciałbyś deszczu, upuściłbyś na ziemię kamyki. Kiedy zaczęłoby padać, obserwowałbyś bardzo dokładnie, co zrobiłeś i co było inne w sposobie upuszczania kamyków dzisiaj, niż sposób, w jaki upuściłeś kamyki wczoraj, kiedy nie padało. Tym razem rzuciłem kamyki do góry w powietrze. Zrobię to następnym razem, kiedy będę chciał deszcz. Podrzucę je trochę wyżej- a jesli to nie zadziała, spróbuję czegoś innego. Magia zawsze była próbą kontrolowania natury. Jest to możliwe z czystego, materialnego punktu widzenia. Na przykład, rzuć wystarczającą ilość kamyków do góry, w wilgotne powietrze; spowoduje to pojawienie się wydarzeń konwekcyjnych, a te wydarzenia mogłyby, tak jak skrzydła motyla, w niestabilnej sytuacji, spowodować rozerwanie chmury deszczowej. Mogłoby się to zdarzyć. Myślę, że nie jest to tym, co naprawdę się dzieje. Ale jest to możliwość, ponieważ pogoda jest bardzo nieprzewidywalna, nieliniowa i chaotyczna w terminach modeli, o których aktualnie już mówiliśmy. Nie jest jasne, co umysł mógłby zrobić aby wpłynąć na to wszystko. Ale istnieje tu kolejna, inna możliwość- ne chodzi tu o kontrolowanie przez szamana. Chodzi o jego świadomość w byciu pogodą. On staje się pogodą. Staje się chmurą. Staje się świadomy chmury. Zaczyna swój taniec, kiedy deszcz ma nadejść. On nie może pomóc sobie. Teraz nadchodzi deszcz. Dla zwykłej osoby, która to obserwuje, wygląda, że on sprowadził deszcz. Ale on nie sprowadził deszczu. On jest deszczem. Jak mógł sprowadzić coś, czym już jest? Tu jest ta różnica. To naprawdę jest to, w co szaman wchodzi. Szaman jest wrażliwy na to, gdzie i kiedy Wielki Duch się porusza. Szaman wykorzystuje to. Szaman nigdy nie próbuje kontrolować Wielkiego Ducha. Szaman jest całkowicie częścią Wielkiego Ducha. Tak więc wszystko, co szaman robi, to poddanie się Wielkiemu Duchowi, pozwolenie mu na wejście i stanie się świadomym. Ich natura nie jest obietnicą wyniku, takiego, jak deszcz. Ich naturą jest bycie świadomym. Żaden z szamanów, z którymi kiedykolwiek pracowałem, nie próbował mi powiedzieć, że oni potrafią coś kontrolować. Nawet w leczeniu, czekają aby zobaczyć, czy Duch wejdzie w nich. Oni stają się świadomi całości.

PYTANIE – Stajesz się uczestnikiem y. Jesteś jakby przewodem dla niej ale nie jesteś procesem samym w sobie. W prawdziwym szamańskim leczeniu czasami czekasz dni, tygodnie lub miesiące czy Duch wejdzie i mówisz: tak, to jest w porządku. Prawdziwy szaman nie zobaczy każdego. Prawdziwy szaman nie może obiecać niczego, zgadzając się intensywnie pomagać tym, co chce zrobić natura.

FREAD ALAN WOLF – To naprawdę jest duchowa praktyka, naturalna praktyka. Zachodnia medycyna jest dużo bardziej magiczna, wścibska i potężniej skonstruowana niż kiedykolwiek był szamanizm lub kiedykolwiek zamierzał być. Dzieje się tak z powodu złożoności umysłu mieszkańców zachodu. Zobaczywszy po raz pierwszy szamańskie praktyki, mogliby przypuszczać, że szaman robił coś specjalnego, by spowodować, aby to coś się wydarzyło. To naturalny wniosek. Magik, który ma przedstawienie na scenie, wykonuje to na naszych oczach i jesteśmy zachwyceni. Wiemy, że magik kontroluje wszystko, co dzieje się na scenie. Założenie jest takie, że szaman jest jak magik. Sami magicy nie wiedzą wiele o praktyce szamana, ponieważ jedyną rzeczą, na której się znają, jest praktyka manipulacji. Przypuszczają, że każdy, kto robi to, czego domagają się szamani aby robić, musi manipulować i dlatego jest oszustem, takim jak oni.

PYTANIE – Istnieje interesujący fenomen. Rdzenni mieszkańcy mają zdolność do dostrajania się do różnych obiektów w ich otoczeniu. Na przykład mogą dostroić się do konkretnej rośliny leczniczej w celu znalezienia jej. Czy ten fenomen jest ci znajomy?

FRED ALAN WOLF – Oni stają się świadomi rośliny, która nimi jest. Świadomość rośliny i osoby nie jest rozdzielona. Pole prawdopodobieństwa jest wspólne. My, z drugiej strony, przyjęliśmy pozycję manipulowania naturą. Zachodnia kultura jest naprawdę magiczna. To jest techno- magia. Jest dużo bardziej magiczna niż szamanizm. Spójrz na wirtualną rzeczywistość. W przeciągu dni, tygodni, miesięcy ludzie będą zdolni do chodzenia w rzeczywistości, która nie jest fizycznie prawdziwa i będą mięć doświadczenie tej rzeczywistości. To się już dzieje.

PYTANIE – Jest coś jeszcze, o co chciałbym się zapytać. Chciałbym w skrócie omówić kwestię pojawień się UFO. Jak dwoje ludzi może być w tym samym miejscu, w tym samym czasie i jedna osoba widzi UFO a druga nie? Czy taki fenomen jest prawdziwy i jak przedstawia się idea subiektywnej i obiektywnej rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – To dobre pytanie- ale nie ma łatwej odpowiedzi. Łatwa odpowiedź byłaby taka, że są obiekty prawdziwe i nieprawdziwe; prawdziwe obiekty każdy może zobaczyć a nieprawdziwe obiekty są często imaginacją i widzi je tylko jedna osoba. Nawet jeśliby przypuszczano, że to poprawna odpowiedź, wcale tak nie jest. Kiedy podchodzimy do tego całego pola umysłu i materii, odnajdujemy dziwne wydarzenia, które nie dają się łatwo wyjaśnić, a Ufologia jest tylko jedną z nich. Kolejną jest zdolność ludzi, aby sprawiać umysłem, że obiekty się manifestują. Nazywane są tulpas. Tybetańczycy praktykowali tworzenie tulpas dla więcej, niż jednej osoby. Jest to umysłowy obiekt, który tworzą w umyśle poprzez głęboką medytację. Możesz siąść i medytować ze mną i mimo że nie wiesz, nad czym medytuję, zobaczysz rzecz, którą ja widzę. Więc pojawia się to, co nazywane jest obiektywną rzeczywistością. Jeśli oboje widzimy obiekt i zgadzamy się z tym, co widzimy, to jest to prawdziwe, niezależnie od tego, czy jest to fizycznie prawdziwe, stałe i ma masę. To nie jest ważne. Jeśli jest to obiektywnie prawdziwe, to możemy oboje wyczuć obecność tego w zwyczajny sposób. Kiedy manifestują się takie rzeczy, jak UFO lub latające talerze- lub tajemnicze obiekty, jak pojawiająca się Dziewica Maryja- nie ma łatwej odpowiedzi. Jest wiele odpowiedzi, dla których te rzeczy się dzieją. Jeśli chciałeś mnie spytać, co się dzieje, mógłbym powiedzieć, że umysły jednostek, które widzą te rzeczy, są połączone w jakiejś formie. I one tego doświadczają. I są inne umysły, które nie zobaczą ich w ogóle. Może to być spowodowane częstotliwością, wibracją, kolorem, lub punktem widzenia. Istnieje liczba fizycznych czynników, które mogłyby być w to zaangażowane, ale mimo to, wydają się być one bardziej powiązane z umysłem niż z obiektem. To jest pograniczne, istnieje pomiędzy cząstką subiektywną a obiektywną- in statu nascendi. Dlaczego jest to tak szeroko rozpowszechnione, dlaczego tak wielu ludzi ma takie obserwacje i dlaczego zaufani naukowcy, jak John Mack, stanowczo sądzą, że ludzie mają obiektywne doświadczenia tych spotkań? To ciągle tajemnica. To nowy fenomen. Być może, kiedy wchodzimy do wirtualnej rzeczywistości i studiujemy ją jako produkowaną przez technologię, możemy lepiej zrozumieć, jak wyglądają rzeczy. Na przykład są obrazy stereogramowe (trójwymiarowe)- to pole kropek i wzorów. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, nagle obiekty wyskakują przed tobą. Mogę zobaczyć przedmiot naprzeciwko mnie, wyskakujący w stereogramie. Patrzysz na tę samą rzec, na którą ja patrzę i nic nie widzisz. Bo ja uywam moich oczu i mózgu w inny sposób, niż ty. Może być tak, że UFO jest związane z efektem stereogramu. Dwóch lub więcej obserwatorów poprzez trening lub związek, nauczyło się regulować sposób, w jaki patrzą na coś, co się pojawia; jednak ktoś inny, kto nie wie, jak to robić, nic nie widzi.

PYTANIE – Mistycy zawsze nawiązują do jedności wszystkich rzeczy, do sieci, która przechodzi przez wszystko. Czy istnieje jakaś podstawa do tej kwestii z perspektywy fizyki kwantowej? Jakie są podobieństwa pod tym względem pomiędzy nowymi naukowcami i poglądem mistyków.

FRED ALAN WOLF – Kluczem dla szamana jest wibracja. Szaman mógłby powiedzieć: „Wszystko jest wibracją. Wibracja jest fundamentem całości wszystkiego”. Fizycy kwantowi mogliby powiedzieć: „Wszystko jest kwantową funkcją fali, wibrującym polem możliwości”. Szaman i fizyk widzą tą samą rzeczywistość z innej perspektywy. Dla fizyka kwantowego kiedy mamy wibrację, mamy fale. Kiedy mamy fale, mamy różne długości fali i różne częstotliwości. Kiedy je mamy, możemy formować pakiety fal. Możemy tworzyć obiekty. Możemy kształtować ograniczenia. Możemy formować limity. Możemy mieć fizyczność. Dla szamana, w momencie, kiedy masz wibrację, masz rezonans, masz uleczenie, masz zdolność do dostrajania się, posiadasz rozpoznanie, wzór.

PYTANIE – Czy możesz wyjaśnić z punktu widzenia nowej fizyki, jak niektóre z szamańskich fenomenów są możliwe? Czy udało ci się znaleźć odpowiedzi, które mogłyby wytłumaczyć zmianę kształtu lub doświadczenia bycia poza ciałem?

FRED ALAN WOLF – Stwierdzenie, że rozwiązałem problem tego, co ci ludzie robią, byłoby pójściem dużo dalej, niż to rozumiem. Nie sądzę aby to całkowicie się udało. Mogłem mieć przeczucie, lub pomysły na temat tego, jak to się dzieje, ale nie sądzę abym odkrył, o co tu naprawdę chodzi. Kiedy stworzyłem dziewięć założeń, zbliżyłem się najbardziej, jak tylko mogłem, podnosząc je do rangi naukowej. Jednak nie są to zbyt solidnie koncepcje. Jest bardzo trudno zaszufladkować szamana w zachodnio-naukowym trybie. Są pewne rzeczy, jak uniwersalność wibracji, zdolność wpływu poprzez świadomość i zmiana rzeczy za pomocą świadomości. Pojęcie rezonansu w praktyce leczniczej było bardzo kluczową ideą, która miała dla mnie sens. Szaman nie leczy pacjenta poprzez wiedzę, gdzie jest pacjent i próbę wejścia w pacjenta aby poczuć wibrację. Szaman leczy pacjenta poprzez sprawienie aby pacjent się poddał, pozwalając mu odejść od wzorców, które trzymają choroby w ciele osoby. Szaman wie ze swojego treningu, jaka jest uzdrawiająca wibracja w jego własnym ciele. Więc próbuje skłonić podmiot do uwolnienia niektórych aspektów jego samego, które pozwolą mu rozbrzmiewać razem z szamanem. Szaman nie próbuje rozbrzmiewać w wibracyjnym wzorze lub częstotliwości osoby, którą leczy, ale próbuje nauczyć tę osobę wibrować na własnym poziomie. Jeśli dwie rzeczy mają inną częstotliwość, wtedy nie mogą być w harmonii. Staje się to możliwe tylko wtedy, kiedy wchodzą na tę samą częstotliwość. Wtedy pojawia się harmonia i może zaistnieć transfer. To również tłumaczy rzeczy, o których mówią szamani. Szamani są bardzo wrażliwi na atak. Większość ludzi tak nie uważa. Myślą, że oni są potężni, ale to nieprawda. Kiedy zaczniesz zmieniać się w szamana i wibrować z szamanem, wtedy ty i szaman jesteście jednym. To oznacza, że on jest bardzo wrażliwy na atak. On też otwiera się na ciebie. Jeśli zechcesz popchnąć szamana, wtedy wywołasz złą atmosferę i szaman to odbierze. Zwykle wie, jak sobie z tym radzić, ale nie zawsze.

Nie pamiętam wszystkich dziewięciu hipotez. Ogólnie mógłbym powiedzieć, że odniosłem minimalny sukces w wyczuciu jedności wibracji, jako kluczowego pojęcia lub kluczowego konceptu, który wydawał się tłumaczyć wiele z tego, co czynią szamani. Były jeszcze inne aspekty (np. natura czasu), których nauczyłem się od uświadomionych szamanów. Ja uważałem za rzecz oczywistą, że oni mogli podróżować w czasie i iść wprzód lub wstecz w czasie- i rozmawiać ze zmarłymi duchami. Jakkolwiek, nie mam pojęcia, czy jest coś w fizyce kwantowej, co by mogło sobie z tym poradzić. Patrząc na ostatnie odkrycia fizyki kwantowej, pojęcie rzeczy z przyszłości, wpływające na rzeczy teraźniejsze, jest w dużym stopniu częścią nowych sposobów myślenia o fizyce. Istnieje znacznie więcej powiązanych możliwości w tym względzie.

PYTANIE – Czy uważasz, że nowi fizycy, będąc nastawionymi przeciwnie do fizyki Newtona, wydają się poruszać w kierunku, który jest bardziej kompatybilny z mistycznym poglądem na świat?

FRED ALAN WOLF – Tak właśnie myślę i wielu ludzi też tak myśli. Ale jest też duża liczba osób, która tak nie uważa. Oni myślą, że to tylko przeciwstawny punkt widzenia. Na przykład, Ken Wilber, który jest bardzo znanym filozofem, myśli, że fizyka kwantowa jest ślepą uliczką, tak samo jak mistyczne myślenie i doświadczenie- i nie prowadzi do niczego nowego, że to nie idzie w parze z mistycznym doświadczaniem. Także wielu materialistów, którzy uważają, że fizyka kwantowa może być jeszcze rozumianym fenomenem, wierzą, że nie powinna ona być używana jako podstawa do mistycznego doświadczenia. Nie wierzą, że jest to prawdziwe.

PYTANIE – Jeśli czegoś nie widzisz, nie możesz tego udowodnić. To nie jest prawdziwe. To bardzo ograniczony sposób patrzenia na rzeczywistość. Porozmawiajmy np. o dźwięku…

FRED ALAN WOLF – Dźwięk jest bardzo ważny, ponieważ w gruncie rzeczy wprawia materię w wibrację. Uleczenie może mieć miejsce przez dźwięk.

PYTANIE – Kontynuuj proszę.

FRED ALAN WOLF – Kiedy coś porusza się wibrując, możemy usłyszeć dźwięk. Kiedy my tworzymy dźwięk za pomocą naszych głosów, wprawiamy cząsteczki powietrza w ruch we współbrzmieniu z naszymi strunami głosowymi. Kiedy moje struny głosowe wibrują i twoje bębenki w uszach wibrują, są we współbrzmieniu. Gdybym obserwował twój bębenek ucha, a ty byś obserwował moje struny głosowe, zrozumiałbyś, że jest to zdumiewające. To czysty taniec wzorców. Jeśli nie słuchasz, ten wzorzec nie jest prawdopodobnie zmieniony. Możesz zmienić to, co słyszysz, poprzez to, co robisz ze swoim aparatem słuchowym, poprzez to, co zamierzasz i twoją wolę. To, co słyszysz, nie jest wcale tym samym, co zostało powiedziane, być może dodajesz do tego, co zostało powiedziane coś z mózgu i umysłu- a to później sprawia, że słyszysz rzeczy, które również nie zostały powiedziane. Jest tu wiele czynników. Wibracja, dźwięk są bardzo podstawowe. W terminach zwykłego doświadczania, dźwięk jest podstawą. Oczywiście gabala i starożytne duchowe praktyki, takie jak mantry Om, są w gruncie rzeczy oparte na dźwięku. To jest środek, poprzez który występuje duchowe oświecenie lub dostrojenie.

PYTANIE – Czas na temat bycia poza ciałem lub doświadczenia, podczas których wchodzisz w inne rzeczywistości… Znam osoby, które miały doznania sugerujące, że gdzieś tam, istnieje coś więcej. Ja miałem inne doznania, postrzegałem ciemne energie, które się za mną ciągnęły. Zwykły człowiek z Zachodu mógłby uznać to za iluzję. Co myślisz na ten temat?

FRED ALAN WOLF – Przypuszczalnie to iluzja pochodząca z zachodniej kultury, która mówi, że istnieje sztuczny podział: na imaginujący umysł i na to, co fizyczne- czyli prawdziwe. Próbuję powiedzieć, że każde doświadczenie, które masz, jest prawdziwe. Nowoczesne praktyki na polu psychologii lub psychiatrii wkraczają w ten świat „jakby był prawdziwy”, podczas gdy lepszym sposobem jest „wejście w ten świat jako rzeczywistość”. To zdrowy sposób rozpatrywania tego fenomenu. Nie zakładasz, że coś nie jest prawdziwe, tylko dlatego, że jedna osoba to widzi a druga nie. To, co „jest rzeczywistością” musi być przemianowane, aby móc to rozważyć. Tak, alternatywne rzeczywistości są prawdziwe i mogą być jak stereogramy, podczas gdy inna osoba widzi tylko płaski obraz. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, pojawiają się trójwymiarowe obiekty. Dopóki nie powiesz innej osobie, jak na to wszystko patrzeć, nie jest w stanie tego zobaczyć. Być może tak właśnie jest. Błędem byłoby jednak założyć, że tak nie jest. One tam są. To, czy ty powinieneś koncentrować się na nich, albo czy ktoś inny powinien zmienić postrzeganie w celu ich zaobserwowania, to jest całkiem inne pytanie. Kiedy zaczniesz postrzegać na wyższym poziomie, wyprujesz stałość świata i siebie- i można to uznać za schizofrenię. Typ schizoidalny, oddzielenie. Rozwijasz linę, z której jesteś stworzony i patrzysz na poszczególne nitki. Doświadczenie, wynikające z tego, że coś zmieniło ciebie i zmusiło abyś coś zdekonstruował, ponieważ kierunek, w którym zmierzałeś był taki, że twoja nieświadomość mogłaby cię ostatecznie przerosnąć. Mogłoby ci się przydarzyć coś ciemnego, chyba, że stałbyś się tego świadomym. Musiałbyś więc coś z tym zrobić. Więc stałbyś się tego świadomy i to mogło cię w pewien sposób uratować. Kto wie?

PYTANIE – Aby postrzegać inne rzeczywistości, musimy w jakiś sposób zmienić naszą świadomość. Musimy się dostroić do innych rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Nie zawsze jesteś w stanie to zrobić. Byłoby wspaniale, jeślibyś potrafił. Jednak ja nie wiem, jak to zrobić poprzez kontrolę- wierzę, że są pewne rzeczy, które mogę zrobić aby to wzmocnić, ale nie mogę tego kontrolować. Jest parę sposobów zrobienia tego. Na przykład możesz spróbować wziąć narkotyk- LSD- to całkowicie przekształci twój umysł. Kolejną rzeczą, którą mógłbyś zrobić jest wyizolowanie się od otoczenia na długie okresy czasu poprzez brak snu, poprzez bycie w samotności, w lesie, w ekstremalnym zimnie, bez jedzenia, itp.- co jest typową szamańską praktyką rdzennych Amerykanów- wizyjne zadanie.

Share

Vadim Zeland o Przestrzeni Wariantów

Share

„Przestrzeń wariantów to struktura informacyjna. Jest to nieskończone pole informacji, zawierające wszystkie warianty wszystkich zdarzeń, które mogą się wydarzyć. Można powiedzieć, że w przestrzeni wariantów jest wszystko, co było, jest i co będzie. Przestrzeń wariantów służy w charakterze szablonu, układu współrzędnych ruchu materii w czasie i przestrzeni. Zarówno przeszłość, jak i przyszłość znajdują się tam stacjonarnie, jak na taśmie filmowej, a efekt czasu pojawia się tylko w rezultacie przemieszczenia poszczególnego kadru, w którym wyświetlana jest teraźniejszość.
Świat istnieje jednocześnie w dwu postaciach: fizycznej, namacalnej rzeczywistości- i metafizycznej przestrzeni wariantów, leżącej poza zasięgiem percepcji, lecz nie mniej obiektywnej. Dostęp do tego pola informacji w zasadzie jest możliwy. Właśnie stamtąd bierze się wiedza intuicyjna i wizje jasnowidzów. Umysł nie potrafi stworzyć nic zasadniczo nowego. On tylko może złożyć nową wersję domku ze starych klocków. Mózg przechowuje nie samą informację, a pewną formę adresów do informacji w przestrzeni wariantów. Wszystkie odkrycia naukowe i dzieła sztuki umysł otrzymuje z przestrzeni wariantów za pośrednictwem duszy.
Sny nie są iluzjami w zwyczajnym rozumieniu tego słowa. Umysł nie wyobraża sobie swoich snów – on je rzeczywiście widzi. To, co obserwujemy w rzeczywistości – to urzeczywistnione warianty. We śnie jesteśmy w stanie widzieć to, co nie zostało urzeczywistnione, czyli spektakle z wirtualnymi scenariuszami i dekoracjami. Sny pokazują nam to, co mogłoby się zdarzyć w przeszłości lub przyszłości. Sen – to podróż duszy po przestrzeni wariantów.”

 Vadim Zeland- Transerfing Rzeczywistości

Share

O medycynie informacyjnej i jej istocie w kilku prostych słowach

Share

Medycyna informacyjna jest oparta na założeniu pracy z informacjami. Wszystko, co otacza człowieka, sytuacje, w których się znajduje, przedmioty, z których korzysta- a także on sam- to informacje. Informacja jest planem budowy energii i materii- podstawą budowy całego wszechświata. Przekonanie, że człowiek podporządkowuje się jakiejś „obiektywnej” rzeczywistości- z punktu widzenia paradygmatu kwantowego jest błędne- dzięki technikom pracy ze świadomością i efektom, które dzięki nim osiągamy, możemy się przekonać, że rzeczywistość odzwierciedla wewnętrzny świat naszych przekonań, że jest funkcją uczuć, myśli, najgłębszych przekonań.
Jak to się dzieje?…
Informacja określa materię. Człowiek ma możliwość- za pomocą technik pracy ze świadomością (medycyna informacyjna, np. QUANTEC, SESJE KWANTOWE)- doprowadzić do ZMIANY INFORMACJI- modelując w ten sposób niejako swoje życie, zdrowie i szczęśliwe wydarzenia życiowe, według własnych preferencji i potrzeb. Będąc aktywnymi podmiotami kwantowych technik możemy świadomie sterować rzeczywistością. Świadomość bowiem modeluje pole kwantowe- i zmienia w ten sposób materię.

Jako jednostki żyjące na powierzchni dualnego lustra- na jego obu poziomach- metafizycznym i fizycznym- na OBU przytoczonych poziomach musimy podjąć kroki, które pozwolą osiągnąć to, czego oczekujemy. Trzeba działać dwutorowo:
-w zewnętrznej rzeczywistości- oddziałując fizycznie na obiekty,
-mentalnie oddziaływać w rzeczywistości metafizycznej- z wykorzystaniem QUANTEC`A, lub SESJI KWANTOWYCH).

Decydujące jednak jest duchowe oddziaływanie (na myśli, uczucia, przekonania)- bo one działają na poziomie przyczyn i określają potencjalną skuteczność przedsięwzięcia.
Tworząc na nowo swoje ciało, stwarzamy od nowa świat- gdyż jesteśmy „częścią całości”- tzn. że jesteśmy powiązani z całym wszechświatem i cały wszechświat zawiera się w NAS.

Share

Człowiek staje się tym, o czym najczęściej myśli

Share

W myśl paradygmatu kwantowego- a w szczególności aspektu pracy ze świadomością- nasze myśli nie powstają w mózgu- lecz za jego pośrednictwem odbierane są z pola kwantowego. Mózg funkcjonuje więc jak rodzaj anteny dokonującej wyboru informacji zgodnie z osobistą percepcją i częstotliwościami wibracji człowieka. Czym więc są „myśli”? To procesy związane z wyobrażeniami, wspomnieniami, spostrzeżeniami, pojęciami, sytuacjami, czy osobami i ich percepcją i analizą. To one kreują rzeczywistość człowieka, bo jego świadomość podąża za myślami bez przerwy. Poprzez myślenie właśnie człowiek definiuje swoje zdrowie, zdarzenia i drogę życiową, oraz zmienia swoją rzeczywistość, jeśli ma taką wolę.
Dlatego fundamentalną koniecznością jest odrzucenie ciężkich, negatywnych myśli, które niszczą i napawają lękiem. W myśl reguły koncentracji na tym, czego człowiek się boi, czego deficyt odczuwa, lub czego nie jest w stanie zrobić- człowiek przyciąga negatywny efekt końcowy- podczas gdy istnieje możliwość kompletnej zmiany na efekt pozytywny, jeśli postrzeganie zostanie zmienione. Ważne, by za sprawą negatywnych myśli i uczuć nie manifestować w rzeczywistości wszystkich obaw, lęków. Warto pamiętać, że człowiek to „żywy magnes”, który przyciąga do własnego życia dokładnie tych ludzi, sytuacje i wydarzenia, które rezonują z jego dominującymi uczuciami i myślami, oraz percepcją. W myśl zasady kwantowej „podobne przyciąga podobne”, „co na górze, to na dole”, „co wewnątrz to na zewnątrz”- człowiek przyciąga do swojego życia wszystko, o czym myśli- wręcz STAJE SIĘ TYM, O CZYM NAJCZĘŚCIEJ MYŚLI. Myśli się materializują. A najsilniejszą intencją jest lęk…

Myśli są energią, która odpowiada idącym z nimi w parze emocjom i uczuciom. Im więcej uczuć wiąże człowiek z konkretną myślą, tym szybciej się ona materializuje. Dominujące myśli tworzą wokół człowieka pole energetyczne, które definiuje i manifestuje jego świat. Dlatego ważne jest, aby myśli były świadome: by nadawać własnym myślom świadomie wybrany kierunek, bowiem ZMIENIAJĄC MYŚLENIE- TWORZYMY NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ.

„Świat, który widzimy, jest światem, którym jesteśmy. Człowiek widzi zawsze tylko zawartość własnej świadomości.” ~ Dr Joseph Murphy

Share