Archiwa kategorii: Spotkanie

Bruce Lipton o biomechanice stresu- najważniejszego źródła chorób

Share

Zmiana paradygmatów ostatniego czasu znalazła swoich promotorów w najwybitniejszych umysłach naszych czasów. Jednym z nich jest epigenetyk- prof. dr Bruce Lipton, którego prezentacje pokazują potencjał człowieka w kompletnie nowym ujęciu. Związek między umysłem a ciałem (nieuznawany, a wręcz ukrywany przez przeszło 400 lat- czyli „Nowa Biologia”) definiuje nasze myśli i przekonania jako elementy kreujące warunki naszej egzystencji- począwszy od zdrowia do choroby. W myśl nowego paradygmatu, tylko 1% chorób można przypisać genetycznym błędom, to pozostałe 99% jest możliwe do przypisania bezpośrednio środowisku oraz percepcji tego środowiska przez nasz system nerwowy.
„Ta prezentacja skupia się na biomechanice stresu, rozpoznanego jako najważniejsze źródło choroby i odpowiedzialnego za 70 do 90% wszystkich wizyt lekarskich. Pokazany jest również mechanizm, którym stres, przez jego wpływ na telomery, promuje zaburzenia i przedwczesne starzenie się organizmu. Dogłębna i pełna nadziei synteza Bruce Liptona, wiodącego badacza biologii komórek, może poprawić twoje osobiste życie.”- napisał Wojtek Luciejewski, któremu dziękuję za tłumaczenie fragmentu jednego z najnowszych wystąpień Profesora Liptona.

Share

Dusza i fizyka kwantowa- wywiad z doktorem Fredem Alanem Wolfem

Share

Dr Fred Alan Wolf uzyskał stopień doktora w fizyce teoretycznej na UCLA. Pisze, prowadzi wykłady na całym świecie- a równocześnie przeprowadza badania na temat związku fizyki kwantowej i świadomości.
Jest autorem książki, która zwyciężyła w konkursie National Book Award, oraz wielu innych, włączając „The Spiritual Universe”. Jest członkiem Martin Luther King Jr. Collegium of Scholars. Dr Wolf wykładał na uniwersytetach w Londynie i w Paryżu, w Instytucie Fizyki Nuklearnej (Hahn-Meitner Institute for Nuclear Physics) w Berlinie, w Izraelskim Uniwersytecie w Jeruzalem (The Hebrew University of Jerusalem) i w Stanowym Uniwersytecie San Diego w Stanach Zjednoczonych. Jego ostatnia książka jest zatytułowana „Mind into Matter”.

PYTANIE – Pozwól mi zacząć, zadając ci kilka pytań, które odnoszą się twojej ostatniej książki „Mind into Matter” oraz twoich poprzednich książek, szczególnie „Taking The Quantum Leap”. Jak różny jest świat fizyki kwantowej od świata, który widzimy?

FRED ALAN WOLF – To jest niewidzialny świat, choć wprost wpływa on na rzeczy, sprawiając, że je widzimy- świat, w którym musimy sobie radzić myśląc, czy postrzegając w abstrakcyjny sposób. Radzimy sobie tu z czymś całkowicie nieuchwytnym, ja nazywam to qwiff – matematyczny konstrukt- który nigdy nie może być zauważony, zmierzony lub przetestowany. Mimo to qwiffs posiadają obserwowalne, mierzalne i testowalne konsekwencje. To świat, który opisuje rzeczy, które my nazywamy atomami, molekułami, subatomicznymi częściami i nawet ostatnio częściej komputerami, głębszą kosmiczną komunikacją, tym, jak działają fotokomórki w twoim aparacie, telewizją, nowoczesnym komputerem i tym, jak to wszystko działa. Żadna z tych rzeczy nie byłaby możliwa bez zrozumienia podstawowych zasad, które my nazywamy fizyką kwantową.

PYTANIE – Czy to nam mówi, jak różny jest świat fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – Nie, to tylko tłumaczy, że istnieje nowa podstawa rozumienia istoty działania świata. Kiedy próbujemy zrozumieć świat w granicach narzuconych przez to, co dziś nazywane jest klasyczną fizyką, która została wynaleziona w siedemnastym i osiemnastym wieku przez ludzi takich jak Isaac Newton, odkryliśmy na przykład, że nasze klasyczne rozumowanie było w zupełności wystarczające. Opisuje ono ruchy bardzo dużych obiektów, takich jak planety- w ich orbitach, kierowanie pojazdami i generalnie urządzeniami mechanicznymi. Ale kiedy próbowaliśmy zastosować ten sam rodzaj myślenia do bardzo małych, drobniutkich, atomowych i subatomowych dziedzin, odkryliśmy, że te klasyczne prawa przewidywały zdarzenia, które nie wystąpiły. Rzeczy, które się wydarzyły, były kompletnie nieprzewidywalne. W rzeczywistości fizyka kwantowa wprowadziła kompletnie nowy sposób myślenia na temat nauki, co doprowadziło do konkluzji, że sposób, w jaki osoba obserwuje atomowe lub subatomowe zdarzenie, może w rzeczywistości zmieniać to zdarzenie i powodować konsekwencje, które nie byłyby przewidywalne przez stare newtonowskie modele.

PYTANIE – Jak to działa?

FRED ALAN WOLF – Nawiązując do założeń fizyki kwantowej opartej na zasadzie nieokreśloności oraz zasadzie komplementarności, rzeczywistość nie istnieje do momentu, kiedy jest zaobserwowana. Nasza percepcja rzeczywistości będzie się konsekwentnie pojawiać, jako coś sprzecznego, dwojakiego i paradoksalnego. Jakkolwiek natychmiastowe doświadczenie rzeczywistości z bezpośredniego doświadczenia nie będzie wcale jawiło się jako paradoksalne. Rzeczywistość tylko wydaje się być paradoksalna, kiedy konstruujemy historię naszej percepcji.

PYTANIE – Ma to sens, kiedy patrzmy na cos nowego, decydując, co to znaczy. Ale aktualnie nie zmieniam rzeczywistości, nieprawdaż? Ja tylko zmieniam moją interpretację na temat rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź jest subtelna, ale tak zaskakująca, jak to tylko może się wydawać. Zmieniasz rzeczywistość wprost poprzez jej obserwację. W prawdziwym świecie mechaniki kwantowej to my ostatecznie i całkowicie wpływamy na wszechświat, kiedy obserwujemy go lub cokolwiek w nim.
Rozważmy prosty przykład: kwantowa mechanika przedszkolnej piosenki zaczyna się tak: „Gwiazdka świeci, gwiazdka jasna, pierwsza gwiazdka, którą widzę tej nocy”. Qwiff opisujący foton wyemitowany z gwiazdy cztery lata świetlne od ziemi ma bardzo prosty schemat ruchu. Ten schemat przybiera formę okrągłej, niekończącej się fali, która zawijając się, pulsuje w kierunku od centrum na zewnątrz- jak warstwy cebuli. Dwuwymiarowa wersja tego jest tworzona kiedy np. rzucisz kamień do spokojnego stawu. Potencjalny obserwator, A, na Ziemi, mógłby, na przykład, myśleć o możliwości gwiazdy istniejącej w tym samym punkcie w przestrzeni. Wyobraź sobie nieodkrytą gwiazdę, proszącą o znalezienie. Wysyła ona pojedynczy foton- qwiff, który rozchodzi się na całą przestrzeń. Każdy punkt na powierzchni jej fali jest prawdopodobnym punktem odkrycia. Ale we wszechświecie nie ma inteligencji by to wiedzieć. Tak więc powierzchnia fali rośnie, rozszerzając się wciąż, ale stając się słabszą w miarę postępu. Być może jeśliby rozszerzałaby się dalej, tak jak nadmuchiwany balon, odnalazłaby inteligencję. Nagle na ziemi coś wpada do głowy naszego myślącego obserwatora. W błysku szybszym niż światło, obserwator widzi światło gwiazdy. I w tej chwili qwiff zostaje drastycznie zmieniony, jak przekłuty balon. Można powiedzieć, że oto przybył foton! Na scenie pojawiła się inteligencja- pojawiła się też wiedza. Wiedza została zmieniona. Pojedynczy qwiff fotonu, który został rozprzestrzeniony w orbicie o promieniu czterech lat świetlnych, załamał się w jednym atomowym zdarzeniu na siatkówce oka obserwatora. To wydarzenie- załamanie się funkcji fali ze średnicą ośmiu lat świetlnych do jednego punktu na siatkówce widza- jest zmianą wpływającą na cały wszechświat z powodu jednej chwili.
W międzyczasie, kolejny obserwator B, mógł również poszukiwać tego światła gwiazdy. Przypuśćmy, że obserwator B czekał na błysk, będąc na innej planecie, która również znajdowała się w odległości czterech lat świetlnych od gwiazdy, ale po przeciwnej stronie do obserwatora A. B mógł przegapić cały spektakl, ponieważ A uchwycił qwiff. Kiedy A zobaczył światło, zmienił prawdopodobieństwo na całą przestrzeń.
Ale tuż przed odkryciem obserwatora A, oboje, A i B, mają równe szanse na odkrycie gwiazdy. W tym świecie zamieszkanym przez qwiffs, foton potencjalnie był w dwóch miejscach, blisko A i blisko B, w tym samym czasie. W rzeczy samej był potencjalnie i jednocześnie w każdym punkcie na tym okręgu qwiff. Później A zobaczył światło.

PYTANIE – Dlaczego?

FRED ALAN WOLF – Ponieważ w chwili, w której B wiedział, że nie ma fotonu, on lub ona od razu zmienił prawdopodobieństwo na możliwość nieistnienia dla niego tej sytuacji. Tak więc B, tak samo jak A był odpowiedzialny za zapadanie się qwiff.

PYTANIE – Czy to nie łamie wszystkich normalnych praw dotyczący przyczyny i skutku?

FRED ALAN WOLF – Natychmiastowe pochwycenie qwiff nie wydaje się przestrzegać zwykłych praw przyczyny i skutku. Z powodu natychmiastowości wydarzeń A i B, nie możemy powiedzieć, kto kontroluje kogo lub co kontroluje co. To jest tak, jakby umysły były chętne- tak, jak głodne dzieci, wszystkie czekające, by zjeść pierwszy qwiff, który się pojawi.

PYTANIE – Podoba mi się ten widok.

FRED ALAN WOLF – Dzięki. Problem w tym, że pierwszy żarłok nic nie zostawi dla reszty lub inaczej, poprzez jego akt niewiedzy, wytworzy ucztę wiedzy dla następnego.

PYTANIE – Ale jest tak dużo wiedzy! Chodzi mi o to, że gwiazda nie wypuszcza tylko jednego fotonu. Wypuszcza ich biliony. Więc dlatego nie oznacza to, że jeśli ja widzę foton i uchwycę qwiff, to następna osoba nie będzie mogła zobaczyć następnego fotonu i uchwycić następnego qwiffu.

FRED ALAN WOLF – Tak, oczywiście, chwilę później kolejny qwiff fotonu mógłby dosięgnąć dwóch obserwatorów. I znów A może zobaczyć światło. Ale qwiff nie faworyzuje ani A ani B. Dla niego jest tak samo prawdopodobne, że B zobaczy ten foton- i jeśli go zobaczy, zmieni on rzeczywistość A tylko na chwilę. Później nadejdzie trzeci foton i czwarty- i tak dalej. Każdy qwiff fotonu jest zmieniany z dwóch, prawie przeciwległych stron ogromnego, przestrzennego wszechświata. W tej kontynuowanej serii obserwacji ogromna odległość przestrzeni jest postrzegana przez obu: A i B. Tak więc z pewnego i być może z kosmicznego punktu widzenia, istnieje połączenie pomiędzy tymi dwoma obserwatorami A i B- chociaż oni mogą się o tym nigdy nie dowiedzieć. Przed obserwacjami poczynionymi przez A i B, qwiff był nieprzerwaną całością, rozprzestrzeniającą się na ogromne odległości przestrzeni. Przed obserwacją tego pojedynczego fotonu przez A nie było żadnego obiektywnego rozdzielenia pomiędzy A i B. Podział pojawi się kiedy foton został zaobserwowany. Poprzez obserwacje wszechświata, każdy obserwator zakłóca całkowitość tego wszechświata. Poprzez obserwację, każdy obserwator oddziela siebie od reszty tworzenia. Poprzez obserwację, obserwator zdobywa wiedzę ale również płaci cenę. Staje się bardziej i bardziej wyizolowany.
Być może to jest właśnie to, co uważa się za drzewo wiedzy w Ogrodzie Edenu. Pierwszy kęs jabłka jest słodki ale kosztowny. Nasze oczy otwierają się i widzimy, że jesteśmy sami.

PYTANIE – Czy poprzez stanie się świadomym tego wszechświata, poprzez koncentrację na nim zmieniamy wszechświat?

FRED ALAN WOLF – Tak. Świadomość jest tym, co kreuje- to ona odgrywa podwójną rolę we wszechświecie; w świecie kwantów jest zarówno świadomość, jak i tworzenie doświadczenia. Pokrótce: wiedza to umysł, a bycie- to substancja. Ta interakcja pomiędzy umysłem i substancją- lub wiedzą i byciem- konsternowała filozofów od wieków i jest nazywana „problemem umysłu-ciała”.  Problem ten wiąże się z wolą. Nie będzie wystarczające, jeśli tylko sprawimy, że praca będzie wykonana – tu jest haczyk.

PYTANIE – Jak poprzez wolę sprawiasz, że coś się dzieje? Innymi słowy, kiedy wybiorę, żeby cos zrobić, jak się to ziszcza i skąd wiem, że to ja to robię?

FRED ALAN WOLF – Zaskakująco, to jest kwantowe niezdecydowanie, które prowadzi do zdecydowanych wyborów na normalnym poziomie postrzeganego doświadczenia. Jeśliby to niezdecydowanie w jakiś sposób zniknęło, moja wola nie mogłaby by być wypełniona. W ogóle nie miałbym wyboru.

PYTANIE – Nie rozumiem.

FRED ALAN WOLF – Czym jest to zdarzenie, o którym mówimy? To komórka nerwowa, która sama reaguje. Można iść nawet głębiej na skali wydarzeń: ten mniejszy podsystem zawiera jedną złożoną molekułę zwaną metyloaminą, która zawiera dwa atomy wodoru i jeden atom azotu, uformowane w trójkąt. To część aktywnej grupy atomów, w molekule enzymu, w środku komórki nerwowej i położonej blisko ściany komórki. Możemy myśleć o tym enzymie jako o rodzaju portiera. Mały podsystem, którym jesteśmy zainteresowani, leży na końcu ogona enzymu portiera. Scenariusz przebiega następująco: komórka nerwowa reaguje; białkowa brama przechodzi zmianę w strukturę odpowiednią dla bramy kanałowej- ogon wchodzi do bramy- dwa atomu wodoru formują linię podstawową na małym koniuszku ogona, z atomem azotu powyżej lub poniżej tej linii (jeśli atom azotu jest powyżej linii podstawowej, ogon wpasowuje się do bramy, jak klucz do zamka i brama pozostaje otwarta aby zareagować, kiedy ogon opuści bramę- a jeśli, z drugiej strony patrząc, atom azotu jest poniżej linii podstawowej, ogon ponownie dopasowuje się do bramy, ale jak dobry chłopiec, zamyka on bramę po kontakcie z nią)- i to są jedyne dwa sposoby dopasowania końcówki ogona – „klucza” do bramy – „zamka”. Jak na razie wszystko idzie dobrze. Trójkąt „do góry” utrzymuje bramę otwartą. Trójkąt „do dołu” zamyka bramę. Więc co się dzieje? To zależy od tego, czy to zauważysz, czy nie. Jesteśmy w kwantowej krainie. To akt zauważenia sprawia, że komórka reaguje, chwyta qwiff. Od chwili, kiedy wydarzenie jest zauważone/zaobserwowane, przez świadomość, świat staje się innym miejscem. Dzieje się tak dlatego, że ocena możliwości, teraz dostępna dla obserwatora, również się zmieniła.

PYTANIE – Więc to atom postrzega i decyduje, czy otworzyć się, czy zamknąć, czy nie? Czy to znaczy, że atomy są świadome? Czy one mogą dokonywać wyboru?

FRED ALAN WOLF – Na poziomie atomowym świadomość jest z konieczności pierwotna i samo-refleksyjna. Neurony zawierają być może kilka miliardów atomowych „samo-refleksyjnych umysłów”. Ta samo-refleksyjna właściwość pochodzi z fizyki kwantowej w subtelny sposób. Te umysły, wszystkie razem są agentami- i wspólnie ustalają twoją agencję inteligencji. Na poziomie molekularnym każdy agent wykonuje proste zadanie: zauważanie siebie. Wygląda to tak, że jedna potencjalna rzeczywistość zauważa drugą potencjalną rzeczywistość w obrębie tego samego, pojedynczego, czystego qwiffu. W tym małym tajemniczym zdarzeniu, jedna z tych potencjalnych rzeczywistości nagle się „pojawia”. Akt świadomości jest kreowaniem rzeczywistości na poziomie atomowym i molekularnym. Teraz neuron jest zaalarmowany aby dać sygnał do mięśnia. Następnie neuron powiadamia mięsień. I tak dalej i dalej…

PYTANIE – Więc to umysł dokonuje tych wszystkich wyborów na poziomie atomowym?

FRED ALAN WOLF – Istnieje zamierzona, subtelna różnica pomiędzy jednym umysłem a indywidualnymi atomowymi umysłami. Atomowe umysły wychwytują qwiffs. One operują na poziomie mechaniki kwantowej- działają w dziwacznym świecie pośród możliwości qwiffs. I ich wybory nie są dokonane, dopóki one nie wybiorą. Każda akcja atomowego umysłu wychwytuje qwiff. Kiedy atomowy umysł pracuje, brama jest przygotowana na otwarcie. Jeden umysł normalnie nie zajmuje się rzeczywistościami, on tylko ma do czynienia z atomowymi umysłami i działa z tym, co zostało stworzone poprzez ich wybory- działa jako zapis danych. Wyobraź sobie swój umysł jako szefa twojego centralnego systemu nerwowego. Wyobraź sobie twoje indywidualne atomowe umysły jako agentów działających niezależnie. Poprzez dodanie doświadczeń atomowych umysłów, jeden umysł tworzy swój rozum. On dosłownie stwarza jedną umysłowość. Robi to automatycznie. Przekształca nowe doświadczenia na stare i wytwarza nawyki.

PYTANIE – Więc jeden umysł jest sumą wszystkich wyborów, dokonanych przez miliardy atomowych umysłów? Gdzie w tym jest wolna wola?

FRED ALAN WOLF – Wyjątkowa wolność umysłu polega na tym, że w tym samym czasie istnieją wszystkie atomowe umysły i równocześnie żaden z nich. Nie ma żadnych, wyraźnych linii dzielących pomiędzy jednym umysłem i jakimkolwiek innym umysłem w obrębie ciała. Ta wolność wzrasta, ponieważ umysł nie ma umiejscowienia w przestrzeni. I po prostu wyobraź sobie, że jeżeli ten pomysł jest prawdziwy, to świadomość jest w stanie wyczuwać rzeczy na skalę atomową. Daje to niewyobrażalne możliwości. Oznacza to, że nowe lub oryginalne wydarzenia mogą być akceptowane na poziomie atomowym, na poziomie, gdzie potencjalna rzeczywistość staje się rzeczywistością. W mojej niezbadanej wyobraźni rysuję Boga w centrum całego wszechświata, przygotowującego kwantowe uczty wiedzy, wszystkie rodzaje magicznych i smakowitych, przyszłych dóbr, w postaci wspaniałych qwiffs. Qwiffs rozprzestrzeniają się na wszechświat szybciej niż światło, podróżując wstecz i w przód w czasie. A Bóg wykrzykuje, jak dobra Żydowska matka: „Jedzcie, jedzcie moje dzieci. To są wspaniałe, smakowite rzeczy, prawdziwe perły”. Ale my- niestety- jesteśmy publicznością, która bardzo się boi tego, co może nastąpić. Oglądamy wspaniałości i jęczymy. Boimy się śmiać z żartów Wielkiego Brata. Boimy się ucztować przy nowym jedzeniu, z obawy przed niestrawnością.

PYTANIE – Ale świat wydaję się być zaburzony. Jak Einstein powiedział: „Bóg nie gra w kości”.

FRED ALAN WOLF – Możemy powiedzieć, że wola Boga jest wykonywana w świecie qwiff, w kwantowej funkcji fali. To jest przyczynowy świat dokładnej, matematycznej precyzji, ale nie ma w nim obecnej materii. To świat paradoksu i kompletnego zamętu dla człowieka, ograniczonej inteligencji. Dlatego właśnie jest to świat, gdzie rzecz znajduje się zarówno w jednym miejscu i w jednym czasie, równocześnie znajdując się w niezliczonej liczbie innych miejsc w tym samym czasie. Pomimo to, istnieje wyraźny porządek dla tego paradoksu. Jest wzorzec dla wielu pozycji, symetria. Ale my, którzy egzystujemy w świecie materii, możemy tylko zakłócać perfekcję paradoksu poprzez próbę obserwacji wzoru. Płacimy wielką cenę za materialny świat. Ta cena zawiera nasze zdrowie psychiczne. Nie potrafimy zrobić totalnego porządku z naszych obserwacji. Zawsze pojawi się coś, co jest przeoczone. To zaburzenie porządku Boga wydaje się używać nas jako Zasady
Nieokreśloności. Więc stajemy się bezsilni, mając poczucie niższości- jesteśmy bezsilni jako potencjalni twórcy wszechświata. Nie mamy sił niczego zrobić, możemy tylko iść dalej. Z drugiej strony mamy wolność wyboru. Nasza wielka bezsilność w tworzeniu perfekcyjnego porządku zezwala nam na tworzenie. Możesz powiedzieć, że Zasada Nieokreśloności jest mieczem obosiecznym. Uwalnia nas od przeszłości, ponieważ nic nie może być zdeterminowane wcześniej. To daje nam wolność wyboru, jak mamy się poruszać we wszechświecie. Jednak nie możemy przewidywać rezultatów naszych wyborów. Możemy wybierać, ale nie możemy wiedzieć, czy nasze wybory zakończą się sukcesem.

PYTANIE – Pozwól mi teraz zatrzymać się na chwilę i zapytać cię konkretnie o związek pomiędzy duszą i fizyką kwantową. Wielu naukowców kwestionuje istnienie duszy. Inni, w naszej kulturze, kwestionują, że dusza ma jakiekolwiek znaczenie w zorientowanym naukowo, wyszkolonym technicznie, nowoczesnym społeczeństwie. Ponieważ nauka jest w wielkim stopniu odpowiedzialna za ukazywanie świata jako kolekcji mechanicznych części działających wzajemnie na siebie, niektórzy ludzie czują się trochę niekomfortowo, kiedy fizyka kwantowa, taka jak twoja, próbuje zdefiniować duszę w naukowych określeniach. Niemniej, coraz więcej ludzi jest uwikłanych w pytanie dotyczące duszy, ludzkiego ducha i duchowości. Czym jest dusza z punktu widzenia fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – To naprawdę odwieczne pytanie, jeśli wytniemy określenie „fizyka kwantowa”. Rozpoczęto wielką debatą tysiące lat temu w starożytnej Grecji, pomiędzy zwolennikami Platona i jego studentem Arystotelesem. W skrócie dusza to agent rzeczywistości. Platon wierzył, że fizyczne zmysły będą zawsze zmierzać do zaćmienia naszej percepcji wszechświata. Nawiązując do tego, zwykły fakt, że jesteśmy ucieleśnieni, sprawia, że nasza percepcja jest zniekształcona, niedokładna, iluzoryczna. Podczas pracy nad poziomem ciała i zmysłów Platon sądził, że nigdy nie będziemy mogli doświadczyć rzeczy, takimi, jakimi są „w rzeczywistości”. Nauczał on, że istnieje bardziej doskonałe, niematerialne królestwo istnienia. Natomiast Arystoteles nauczał, że nie ma świata poza naszymi zmysłami. W dzisiejszych czasach naukowcy wynaleźli wyrafinowane instrumenty naukowe, takie jak mikroskop i teleskop, aby rozszerzyć moc naszych zmysłów, ale mimo to znakomita większość naukowców nadal podziela podstawowy pogląd na świat Arystotelesa. Ja uważam, że odkrycia fizyki kwantowej w większym stopniu odzwierciedlają pogląd Platona. Istnieje dowód, który sugeruje istnienie niematerialnego, niefizycznego wszechświata, który posiada rzeczywistość nawet, jeśli nie może to jeszcze być wyraźnie postrzegane przez nasze zmysły i naukowe instrumenty. Kiedy rozważymy doświadczenia bycia poza ciałem, podróże szamanów i stany świadomego snu, które nie mogą być powtórzone w prawdziwym, naukowym sensie, one również wskazują na egzystencję niematerialnego wymiaru rzeczywistości. Teraz większość z nas nie jest wyćwiczona aby szukać i doświadczać naszych dusz. Zostaliśmy mniej lub bardziej wyszkoleni, aby szukać rzeczy, które mogą być uchwycone- rzeczy, które są fizyczne lub stałe. Nie możesz sobie ot tak sięgnąć i dotknąć duszy. Mimo to, dusza jako ożywiona zasada we wszechświecie jest ostatecznie ważniejsza, niż wszystko inne, co jest fizyczne lub namacalne.

PYTANIE – Następne pytanie, które się nasuwa: „Jak to jest, że większość ludzi bezpośrednio nie doświadcza obecności swoich dusz”? Mogą czytać o duszy, mogą w nią wierzyć, ale jeśli dusza jest realna, dlaczego mają poczucie utraty duszy, jej nieobecności w swoim życiu?

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź może być znaleziona w samej naturze duszy. Dusza jest żywa i pełna energii, choć doświadczana subiektywnie. Wchodzę bardziej w detale na ten temat w swojej książce „Mind into Matter”. Świat, który widzimy naszymi codziennymi oczyma- poprzez filtr naszych zmysłów- jest pochodną bardziej „obiektywnego” świata. „Tamten” obiektywny świat i subiektywnie doświadczany „świat
duszy” są w konflikcie ze sobą. Odnoszę się tutaj do wypowiedzi duchowych nauczycieli, którzy mówili, co dzieje się, kiedy żyjący duch schodzi w sferę materii- wtedy zaczyna się walka. Więc, jeśli staniemy się za bardzo zaangażowani w przedmiotowe, zewnętrzne procesy życiowe, będziemy tracić kontakt z percepcją z poziomu naszej duszy. Percepcja z poziomu naszej duszy jest wtedy, kiedy podążamy do środka siebie w wewnętrznym wyciszeniu, takim jak podczas medytacji. Możemy wtedy zacząć dostrzegać coś, co jest głębiej i bardziej znaczące, niż tylko przedmiotowa „zewnętrzność”. Więc to jest bardzo ważne dla tych z nas, którzy utracili kontakt ze swoimi duszami, by spędzać trochę czasu w ciszy- nie na rozmyślaniu, nie w wypełnianiu dziennej listy wszystkiego, co musi być zrobione- ale w byciu ze sobą w sposób, który pozwala na głębszą, wewnętrzną rzeczywistość, aby kipiała od wewnątrz twojej świadomości.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mają problem z zaakceptowaniem, że coś może być rzeczywiste ale niematerialne. Czy jest cokolwiek w nauce, co jest rzeczywiste ale niematerialne?

FRED ALAN WOLF – Na tyle dużo, że nauka powinna zmienić swój sposób opisywania rzeczywistości. Na przykład magnetyzm jest dobrze znaną sferą studiów, gdzie zaprezentowaliśmy istnienie czegoś, co jest realne ale wciąż niestałe lub nienamacalne. Jeszcze będąc dziećmi w szkole, mogliście zobaczyć, jak zgina się końska podkowa, jak pręt magnesu przesuwa żelazne plomby w obręb pola magnetycznego bez fizycznego dotykania magnesem tych żelaznych plomb aby się poruszały dookoła. Tak więc efekty magnetyzmu jasno pokazują, że coś może istnieć, jest prawdziwe, nie jest materialne i stałe- a mimo to może wypełnić przestrzeń i poruszać się w czasie- jak czynią to pola magnetyczne. Jeśli tak powszechny fenomen, jak pole magnetyczne, działające na żelazne plomby może to zrobić, czy dusza nie może być niewidzialna, niematerialna, superinteligentna, ożywiająca siły, które podobnie wpływają na i poprzez ludzkie ciało i wszechświat? Aby dalej odkrywać możliwą naturę duszy w terminach naukowych, możemy spojrzeć w serce fizyki kwantowej. Fizyka kwantowa pokazała w eksperymentach z subatomowymi częściami, że poszczególne pola posiadają rodzaj inteligencji- i wydają się być zdolne do robienia rzeczy, których zwykłe pola nie potrafią. Bardzo dziwnym procesem, który fizycy obserwują, jest zjawisko znikania elektronów w obłoczku światła, kiedy wchodzą w interakcję z jakimiś innymi częściami. Na początku nie widzieliśmy, dlaczego tak się działo. Później uświadomiliśmy sobie, że te znikające elektrony wchodziły w interakcję z antymaterią. Ponieważ elektrony antymaterii ustawiały się przeciwnie do elektronów, kiedy przeciwstawne ładunki się spotkły, unicestwiały się nawzajem. Kiedy bliżej
studiowaliśmy antymaterię, zaczęliśmy o niej mówić jako o „bąbelkach w absolutnej próżni pustej przestrzeni”.

PYTANIE – Co to jest ta „absolutna próżnia pustej przestrzeni”?

FRED ALAN WOLF – Więc, jak wielu z was pewnie pamięta, kiedy zasnęliście oglądając telewizję późno w nocy i kiedy później obudziliście się, słyszeliście stały, uciszający hałas z ekranu waszego telewizora? Ten hałas, produkowany w środku odbiornika telewizyjnego, jest wzmocnionym odgłosem tej „próżni przestrzeni”. Wielu fizyków kwantowych, włączając mnie, wierzy, że cały wszechświat, całe stworzenie powstało z „absolutnej nicości próżni przestrzeni”. Ta próżnia nicości jawi się jako inteligentna, aktywna i posiadająca świadomość. Źródło duszy wydobywa się z niej i jest w niej zarazam obecne. Wprawdzie samo pojęcie, że „coś” może być stworzone z „niczego” jest bardzo trudne dla umysłu do uchwycenia. Teoretyzuję, że dusza pojawiła się w tym samym czasie, co cała materia- w czasie „Wielkiego wybuchu”, 15 miliardów lat temu. Nawiązując do naszego teraźniejszego modelu naukowego, wszechświat i dusza będą kontynuowały egzystencję przez następne 20 miliardów lat, aż do momentu, który nazywany jest przez naukowców „Wielkim Zgnieceniem”, „Wielkim Kresem” lub też „Wielkim Krachem”. Pomiędzy tymi dwoma punktami od Wielkiego Wybuchu na początku czasu, do Wielkiego Kresu na końcu czasu- cała materia we wszechświecie pojawia się, rozszerza się do maksymalnego punktu i później kurczy się (imploduje) w nicość. I poprzez to wszystko, najwyższa inteligencja (lub jak tam wolisz nazwać to inaczej), prowadzi i kieruje różnorodność aktywności wszystkiego we wszechświecie, w niezgłębiony, niewidzialny sposób włączając w to wszystkie żyjące formy życia.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mówią o świetle, które jest widziane w momencie śmierci i w doświadczeniach bliskich śmierci. Czym ono jest?

FRED ALAN WOLF – Z naukowego punktu widzenia trudno jest powiedzieć dokładnie, co się wtedy dzieje. Powodem, dla którego tego nie wiemy jest fakt, że nie mamy pojęcia, w którym miejscu jest obserwator, który postrzega to Światło. Dla przykładu, w tym momencie masz pewne uczucie bycia obecnym w swoim ciele, rozglądając się dookoła. Ale nawiązując do tego, co wiemy z fizyki, to jest iluzja percepcji: nie ma miejsca wewnątrz twojego ciała, gdzie „ty” aktualnie istniejesz. Nie posiadasz szczególnego zakresu przestrzeni lub miejsca, które jest „tobą”. Iluzorycznie jest myśleć, że wszystko na zewnątrz tego zakresu przestrzeni- co, jak się często mówi, jest „na zewnątrz ciebie” nie jest „tobą”. Najlepszy możliwy opis tego uczucia obecności to stwierdzenie, że „jesteś wszędzie”. Głównym powodem, że masz więcej świadomości w ciele jest fakt, że to właśnie aparat sensoryczny ciała kieruje dużą ilość swojej uwagi i ta ilość uwagi jest połączona z twoimi fizycznymi zmysłami. Mamy więc uczucie iluzji, że nasze ludzkie ciała są stałe, chociaż w rzeczywistości składają się one z 99,99% pustej przestrzeni. Jeśli atom zostałby napompowany do wielkości całego stadionu piłkarskiego, jądro atomu mogłoby być porównywane do wielkości pojedynczego ziarnka ryżu umieszczonego na linii 45 metrów. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ atomy zbudowane są głównie z przestrzeni. Tak więc, mimo że doświadczamy siebie, jako bycia tymi ludzkimi ciałami, bardziej jest tak, że to „kim jesteśmy” jest świadomością i pamięcią, która żyje w przestrzeni.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mogą się zastanawiać, czym jest fenomen „światła na końcu tunelu”, który czasem występuje w doświadczeniach bliskich śmierci i być może również w momencie zgonu…

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi tu coś zaproponować. Mimo że wszystkie materialne obiekty nie mogą, według definicji, podróżować szybciej niż prędkość światła, istnieje dowód, że dusza, która jest niefizyczna i dlatego nieograniczona przez ruchy w świecie materialnym, może podróżować szybciej niż prędkość światła. Podróżowanie szybciej od prędkości światła nazywane jest „prędkością nadświetlną”. Tak więc w momencie śmierci lub podczas doświadczeń bliskich śmierci, może równie dobrze się zdarzyć, że osoba przechodzi ze świata materialnego- który operuje w prędkościach mniejszych niż prędkość światła- do świata, który działa szybciej niż prędkość światła, do tak zwanego „nadświetlnego” świata duchowego. W tym transferze, efekt tunelu może mieć miejsce w takim samym stopniu, jak w tym, co astrofizycy nazywają „czarną dziurą”. I teraz zaczyna być naprawdę interesująco: w nadświetlnej prędkości duszy wychodzimy poza czas i przestrzeń, której doświadczamy w tym fizycznym wymiarze. Doświadczamy fenomenu bycia zdolnym do poruszania się do przodu i wstecz w czasie i w przestrzeni. Ludzie, którzy powracają z doświadczeń bliskich śmierci, opisują coś właśnie takiego. To, czego ci ludzie prawdopodobnie doświadczają, to otwarcie okna na ten rodzaj czasu/przestrzeni w wymiarze rzeczywistości.

PYTANIE – Wiele takich osób również opowiada, że doświadczyli nie tylko spotkań z ukochanymi, którzy już odeszli, ale też ze „świetlistymi postaciami”, jak Jezus, Matka Maria, Mojżesz, Kriszna lub inne święte osobistości. Jak można to wyjaśnić?

FRED ALAN WOLF – Specyficzna, świetlista postać, która się pojawia, zwykle ma związek z przekonaniami i wychowaniem konkretnej osoby- Jezus pojawia się dla Chrześcijan, Kriszna dla Hindusów etc. Ale dlaczego właśnie te konkretne postaci ukazują się w naszej świadomości? Cóż, ja wierzę, że istoty te są symbolicznymi reprezentacjami naszych duchowych ideałów. Na wyższym poziomie, każdy ucieleśnia archetypowe cechy Jezusa, Kriszny, Mahometa etc. Te archetypy naszych ideałów leczą nasze poczucie utraty duszy i służą nam duchowym ożywieniem, by pomóc nam pamiętać o tej naszej części, o której zwykle zapominamy w codziennym życiu. Fizyka procesu doświadczania tych istot zawiera interakcję pomiędzy nasza duszą i naszym cielesnym umysłem. Mówimy teraz o czymś, co możemy nazwać „fizyką Boga”…

PYTANIE – Niektórzy mogą się zastanawiać- „Dobrze, jeśli fizyka kwantowa oferuje dowód na istnienie duszy, gdzie jest Bóg w tym obrazie”?

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi przestawić spekulatywną, ale naukowo uzasadnioną wizję Boga. Po pierwsze, rozmawiając na temat jakiegokolwiek fenomenu, włączając Boga, naukowcy bardziej wolą wolą mówić, że coś lub ktoś zachowuje się w ten, lub inny sposób, niż że coś lub ktoś robi to, albo tamto. Więc używając tej naukowej terminologii, jak Bóg zachowuje się we wszechświecie? Cóż, jeśli czytamy biblię, sposoby jego zachowywania wydają się bardzo paradoksalne. Jeden z przejawów zachowań Boga wydaje się jednak szczególnie istotny dla tej dyskusji. Bóg tworzy- jest uznawany za najwyższego Stwórcę wszystkiego, co jest. Czy w takiej kwestii jest więc możliwość mówić o „fizyce zachowywania się Boga”, która wyjaśnia jak Bóg tworzy? Zasadniczo, patrzymy na proces, w którym podstawowe źródło wszystkiego- „Bóg”, lub jakiekolwiek imię chcesz mu nadać, przekształca świadomość w materię. Kiedy się to zdarzy, materia właściwie zachowuje się, jak rodzaj odbicia- lub lustra inteligencji, z którego wyskoczyła. Owa materia modyfikuje sama siebie wraz z upływem czasu, w permanentnym, ewolucyjnym procesie, nowe informacje i inteligencja kontynuują bycie odbijaną we wciąż rozwijającym się wszechświecie. I to właśnie mamy na myśli, mówiąc, że Bóg stwarza, z niezmierzoną inteligencją w każdej miliardowej części sekundy z miliardów sekund, teraz i przez następne miliardy lat, które nadejdą. To, co już jest stworzone, wraz z ową idealną inteligencją, odbija i modyfikuje wszystko w każdym momencie i na każdym poziomie- od najmniejszego elektronu do największej galaktyki, włączając wszystkie formy życia we wszechświecie. Teraz na ludzkim poziomie, niektórzy rozpatrują swoje życie i denerwują się. Myślą: Boże, po co ja żyję? Czy to nie jest straszne, że umrę? Życie było już czarne, kiedy się zaczęło. Życie było czarne, kiedy tu byłem i znów będzie czarne, kiedy się skończy. Och, Boże, co to jest to wszystko dookoła? Moim zdaniem, nawet ta ciemność i rozpacz zostały zaprojektowane w bożym systemie. Możesz nie wierzyć do końca, lub nawet w tym momencie nie pamiętać tego, ale w sumie ty stworzyłeś to wszystko. Teraz ten ktoś wewnątrz ciebie- „Ty”, który stworzyłeś to wszystko, nie jest osobą- czy też osobowością. Ten wewnątrz siebie, który identyfikuje się jako „Jestem Joe”, „Jestem Marta”‚ „Jestem Sam”- to nie osoba, do której, albo o której mówię. To jest lepsza esencja „Ja”, ta głębsza obecność, ta pracująca sama w sobie świadomość, która jest w tobie, we mnie, w każdym. To „Ja” pracujące w ciele, jest tym samym, co odbite w archetypowym obrazie Jezusa, Mojżesza, Kriszny, wszystkich, którzy przypominają nam o naszej prawdziwej esencji. Istnieje obecność tych bytów, ale są one odbiciami albo reprezentacjami naszej własnej identyfikacji, z naszym własnym, lepszym, głębszym „Ja”.

Kiedy Einstein umarł, naukowcy byli zainteresowani przebadaniem jego mózgu, aby sprawdzić, czy było w nim coś specjalnego, co sprawiło, że był geniuszem. Poza większą ilością komórek glejowych w jego wzrokowej korze mózgowej, nic nie znaleziono.
Jego mózg nadal znajduje się w słoju na Uniwersytecie Princeton.

Nie dowiemy się, co sprawia, że jedna osoba jest mądra, a inna głupia, poprzez patrzenie na ich mózgi, chyba, że występuje uszkodzenie fizyczne. Więc nie odnajdziemy źródła inteligencji i duszy w materialnym świecie. Ja nie postrzegam duszy i świadomości jako epifenomenu (drugorzędny fenomen, który jest produktem poprzedniego) albo produktu materii. Postrzegam materię jako epifenomen duszy i świadomości. Świat materialny rozwinął się z absolutnej próżni przestrzeni- domu duszy.

PYTANIE – Pozwól mi się jeszcze raz zatrzymać. Chciałbym się przyjrzeć, czy twoja praca oferuje światu jakieś perspektywy, czy dostarcza jakichś wskazówek o przyszłości. Wydaje się, że żyjemy w czasie przyspieszenia. Wielu ludzi mówi o naszych zmieniających się czasach i opisuje je jako niespotykane. Czy jesteśmy w trakcie jakiejś szczególnej zmiany? Czy zmienia się globalna świadomość? Jakie jest twoje zdanie na temat zmiany świadomości, jak to niektórzy mówią, ze świadomości dualistycznej na świadomości unifikacji/połączenia?

FRED ALAN WOLF – poprzez przyspieszenie procesu indywidualizacji, własne ja staje się bardziej świadome jedności świadomości. To pozorny paradoks. Gdy stajemy się bardziej inteligentni, stajemy się bardziej świadomi jedności. Bez separacji, bez indywidualności, ta jasność jedności nigdy by nie wystąpiła. Oczywiście- możnaby to praktykować, szeptać lub udawać, że wszystko rozumiemy. Ale dzisiaj ludzie posiadają doświadczenie jedności poprzez indywidualność. To nie jest tylko kwestia samej jedności: to doświadczanie jedności przez jednostkę, nie poprzez grupową medytację czy grupowe rozważanie, ale poprzez indywidualne stawanie się świadomym- i jest czymś więcej niż tylko własnym, indywidualnym myśleniem. Ten psychiczny poziom świadomości zwiększa się, jednak- nie poprzez grupowe ćwiczenie. Właśnie teraz istnieje ogromne pragnienie jednostek- chcą wiedzieć. Dążą do znalezienia punktu oparcia w nowej bazie wiedzy. Cóż, chcą tej wiedzy, ponieważ mogą poczuć zapach, lub wyczuć, lub domyślić się, że istnieje nowa forma świadomości, pojawiająca się wokół nich. Dziś narzędzia technologiczne również prowadzą do tej wspanialszej świadomości. Banalnym przykładem jest tu Internet, który prowadzi do globalnej komunikacji- niemal z prędkością światła, na skutek której wyłania się poczucie jedności umysłów- to wielka nadzieja, obietnica. Ale to nie działa, jak działało w stosunku do naszych przodków, kiedy byli plemionami komunikującymi się globalnie. Wzajemnie się żywili, próbowali przywrócić uczucie obecnego zjednoczenia- jedność ducha. Teraz widzimy ludzi w małych odosobnionych pokojach. Poza koncertami rockowymi i innymi wydarzeniami, ludzie już nie zbierają się tak często, jak niegdyś. Wymyślają nowe formy mediów, „zwiększające jedność” poprzez wspólne bębnienie i wrażenie zewnętrznego technologicznego wpływu, kiedy ludzie przychodzą na te koncerty i podobne wydarzenia. Te wydarzenia/koncerty są przykładami tego, co myślą, że prowadzi do jedności świadomości. Jednostki chcą kąpać się w tym doświadczeniu; nie przychodzą jednak, aby koniecznie być razem- przychodzą aby być w samotności, kołysząc się jednocześnie w rytm muzyki. To jest inne doświadczenie, choć może ono prowadzić do jedności.

PYTANIE – Chciałbym dotrzeć do czegoś, co fizycy kwantowi nazywają efektem obserwatora. Wielu mistyków i szamanów mówiło o przepowiedni- i przepowiadaniu rzeczywistości. Mówili, że wpływamy i przedstawiamy rzeczywistość poprzez zbiorową świadomość. Innymi słowy, wybieramy nasz wynik. Niektórzy wysunęli teorię, że możemy mieć alternatywne rzeczywistości. Jedną z nich na przykład jest destrukcja planety ziemi. Kolejna alternatywna rzeczywistość mogłaby być pozytywna dla ziemi. Czy nowi fizycy mogą wyjaśnić możliwość indywidualnej i grupowej ludzkiej świadomości wpływającej lub przedstawiającej rzeczywistość?

FRED ALAN WOLF – Jest tu kilka rzeczy do przedyskutowania. Każda z nich musi być rozważona oddzielnie, zanim zaczniemy rysować konkluzję na temat tego, co w podsumowaniu to wszystko znaczy. Po pierwsze, co to jest efekt obserwatora? Po drugie, jaki jest wpływ dużej grupy jednostek na system lub społeczeństwo? Następnie, jakie są rzeczywistości w tym obrazie? Czy istnieją takie rzeczywistości i co to znaczy dokonywać wyboru? Jak to się ma do tej całej gry? Po pierwsze, ze zdroworozsądkowego punktu widzenia, nie ma alternatywnych rzeczywistości. Jest tylko fizyczny świat- i to, co robisz aby coś przenieść albo poruszyć się. Nic tak naprawdę się nie zmienia. Wszystko jest zachowane. Obiekt może być przesunięty z jednego miejsca na drugie i gdy się to dzieje, ktoś mówi, że rzeczy się zmieniły. W rzeczywistości nie. One tylko mniej lub bardziej zmieniły pozycję, jak ludzie bawiący się w zabawę z zamienianiem krzeseł. To jest klasyczny punkt widzenia. Przyjmuje się, że obiekty istnieją, niezależnie od tego czy ktoś jest tam, żeby je obserwować czy nie. Jeśli drzewo upada w lesie, robi hałas. Niezależnie, czy jest jakieś ucho do słuchania, czy nie, to drzewo hałasuje. Ludzkie istoty są niczym więcej, jak tylko fizycznym ruchem małych obiektów, w środku rzeczy nazywanych ciałami. Szybki sposób, w jaki ten ruch się przejawia i jego aktywność, daje to, co przedstawia się jako myśl, uczucia i tak dalej.
Wszystko, co się dzieje, jest ruchem czegoś. To jest powszechnie akceptowany, materialny punkt widzenia. Dalekim od tego punktu widzenia jest idealne, obdarzone wyobraźnią mistyczne doświadczenie. Cokolwiek na zewnątrz materialnego jest nieważne. Obdarzony wyobraźnią lub mistyczny element nie istnieje z materialnego punktu widzenia i nigdy nie będzie wytłumaczony. Dlatego też, klasyczny pogląd jest tak specyficzny i zawężony. Materialny punkt widzenia był bardzo pomocny w dokonaniu naukowej rewolucji- był bardzo użyteczny, ale osiągnął punkt, z którego nie można już pójść dalej. Punkt ten wyjaśnia naturę świadomości. Wydaje się, że nie potrafimy wyjaśniać, w jaki sposób ludzie są „świadomi”, korzystając wyłącznie z procesów materialnych. Jest bardzo wielu ludzi próbujących to zrobić- choćby próbując budować urządzenia nazywane komputerami ze sztuczną inteligencją. Jest nadzieja, że to się może udać. Ale z punktu widzenia tego, co nazywane jest nową fizyką, wydają się istnieć jasne limity dotyczące granicy tego, jak daleko można zajść. To, czego nauczyła nas nowa fizyka, to po pierwsze konkluzja, że nic nie jest takim, jak się wydaje być. Obiektywny światopogląd dotyczący obiektów nie jest wytłumaczeniem konstrukcji wszechświata. Wydaje się, że istnieje coś ukrytego, czego nie widzimy, co oznacza, że świat nie jest zbudowany z twardych części. W gruncie rzeczy, obiekty fizyczne nie są prawdziwe takim rozumieniu, jak się ukazują. Implikując, pojawienie się tego „czegoś” może mieć drastyczny efekt, np. praktyka pewnych form sztuk walki. (Ci, którzy osiągnęli pewien poziom sztuk walki, mogą manipulować fizyczną materią poprzez używanie swoich zmysłów w sposób, którego nie zwykliśmy używać w naszej kulturze- np. możesz zobaczyć studenta przewracającego się, gdy nauczyciel, poruszy swoją głową w określony sposób. Uczeń może wyglądać jakby został przewrócony przez uderzenie. Ale w rzeczywistości nie wydarzyło się nic fizycznego.) Dzieje się dużo więcej, niż dostrzega oko. Istnieje niematerialna komunikacja, która wydaje się wpływać, przekształcać materię- w rzeczywistości zmienia materie ludzi, którzy są połączeni. Oglądając pewne formy życia, jak mrówki, pszczoły, stada ptaków lub nawet ławice ryb, odkryjesz, że są zdolne komunikować ze sobą z zawrotną prędkością, dużo większą, niż ich proste systemy nerwowe mogłyby kiedykolwiek na to pozwolić. Nawet w naszych własnych mózgach odkrywamy istniejące czasowe paradoksy. Jesteśmy zdolni odpowiadać, pojmować i być świadomymi otaczającego nas
świata, z prędkością przekraczającą zdolności naszych ów do przetwarzania danych. Przetworzenie danych, które budują poznanie, wyobrażenie, rozpoznanie uczucia, zajmuje mózgowi czas, tak, byśmy zdobyli doświadczenie i zrozumieli czym ono jest. Przetworzenie danych zajmuje czas, ale wydajemy się być zdolni tego doświadczyć, zanim nasze mózgi nam na to pozwolą.
Tak więc jasno wynika, że dzieje się coś, co nie pasuje do materialnego punktu widzenia. Jest nadzieja, że znajdziemy naukę, która to wszystko wytłumaczy. Jeszcze jej nie znaleźliśmy, ale zbliżyliśmy się wydatnie za pomocą fizyki kwantowej, która to świadczy, że istnieje głęboki związek pomiędzy fizycznym światem a obserwacją. Kluczem jest tu zrozumienie, że idee obserwatora i obserwowanego są dla siebie iluzjami z metafizycznego punktu widzenia. Podmiot obserwacji przybiera wygląd twardego, materialnego obiektu, zaś obserwator- obiektu miękkiego, niematerialnego. Prawdą jest, że kwestia dotyczy czegoś, co nie jest ani twarde lub miękkie, nie jest ani obserwatorem, ani obserwowanym. Chodzi tu o jedność, która wydaje się mieć dużo dalej sięgające implikacje i związki. Wygląda na to, że obserwator wpływa na obserwowanego jedynie przez obserwowanie. Okazuje się, że tak właśnie się dzieje teraz, ale nie jest to tym, co będzie się działo dalej. Okazuje się, że jest umysł i materia. I umysł obserwatora, który wpływa na materialny świat. Jakkolwiek, materialny świat nie jest sam w sobie naprawdę twardy, a umysł obserwatora nie jest naprawdę miękki. Tu chodzi o coś innego.

PYTANIE – Czy nie ma oddzielenia pomiędzy materialnym światem i świadomością?

FRED ALAN WOLF – Punkt, który tam jest, nie jest żadną taką rzeczą, jak świadomość czy materialny świat. Nie ma takiej rzeczy, jak dwoistość. To, czym on jest, jest bardziej tajemnicze, niż będę mógł kiedykolwiek to zgłębić. Jest po prostu materialny świat i obserwator obserwujący materialny świat. Nie sądzę aby ktoś, jak dotąd, wiedział, jak to działa. Podział cząstki subiektywnej i obiektywnej jest bardzo tajemniczy. Ten podział występuje w sposób, który nie jest tak prosty, jak objęta nim, istniejąca cząstka subiektywna i objęta nim, istniejąca cząstka obiektywna, która jest już podzielona. One nawet nie są połączone między sobą. Na różne sposoby są rozkładane na części. Tak jak cukierkowa piłka- rozebrana na części, na cząstkę subiektywną i obiektywną. Jest pchnięta i znowu rozłożona na części. Za każdym razem, kiedy to się dzieje, połączenia są inne i to czym była cząstka subiektywna i obiektywna zmienia się. To jest nieustający taniec. Ten cukierek jest wielkim gotującym się kotłem zwanym próżnią. Części, z których jesteś zrobiony w tym momencie- każdy pojedynczy elektron- były w próżni i wybulgotały. Iluzja jest taka, że to ciągle tam powstaje. Coś o wiele głębszego i bardziej tajemniczego pojawia się, wyglądając na bardzo stałe i bardzo prawdziwe. Włania się z fizyki kwantowej. To jest całe pole- myśl o tym, jako o polu pszenicy: wielkie pole, gdzieś tam, które zawiera obu- obserwatora i obserwowanego. Coś się wydarza w jednej części pola pszenicy. Wieje wiatr. Coś się wydarza w kolejnej części pola pszenicy. Coś przewraca się, rusza się dokoła. Może ruszają się ziarna pszenicy. Cokolwiek. Teraz, z punktu widzenia obserwatora wygląda na to, że obserwator wpłynął na obserwowanego jedynie poprzez patrzenie na to. Z punktu widzenia obserwowanego, wygląda na to, że coś popchnęło rzeczy dookoła. Tak to wygląda dla nas, patrząc z zewnątrz, patrząc z punktu widzenia fizyki kwantowej. Fundamentem fizyki kwantowej jest coś, co nie jest ani materialne ani niematerialne, nazywane funkcją kwantową, lub polem możliwości. Wydaje się to zarówno fikcyjne, jak i mające fizyczne konsekwencje- jednak tak nie jest. To wydaje się być zarówno poza przestrzenią, jak i w naszym mózgach w tym samym czasie. Kiedy pole się zmienia, materialne obiekty także się zmieniają. Jak? Zmieniają się ponieważ, to co reprezentuje pole, jest polem prawdopodobieństwa dla wszystkich rzeczy, które mogą potencjalnie się wydarzyć. Zmiany pola prawdopodobieństwa mogą być porównane do rzucanej monety. Na przykład, moneta, która teraz jest rzucana, ma zamiast prawdopodobieństwa 50/50 – 75/25, w momencie kiedy jest już rzucona w powietrze. Podrzucając monetę wiele razy zobaczysz 7,5 raza orzełka na 10 prób. Przed tym mogłeś mieć po prostu 5/5 orzełków. Umysł, pole prawdopodobieństwa, może zmieniać szanse, więc to jak jeden obserwuje, jest zmieniane poprzez ciągłą obserwację, zmieniając i przesuwając drogi obserwacji czegoś. Już wiemy, że tak właśnie się dzieje, jest to prawdziwe. Tym samym pogląd, że obiekt sam w sobie jest stały, niemierzalny, za wyjątkiem siły, kiedy jest on poruszany za pomocą siły fizycznej- jest niedorzeczny. Siła, o której mówimy, nie jest siłą fizycznego obiektu nad fizycznym obiektem. To jest zmiana umysłu. Nie kosztuje to więcej energii lub siły niż zmiana myśli lub grymasu, lub zachwianie czyjegoś umysłu, ale powoduje efekty. Dziś wiemy, że to prawda. Tak czy inaczej, może to być wyrażone w terminach globalnego efektu przemiany- używają tego szamani, kiedy pracują z ludźmi i uzdrawianiem- lub narody, kiedy mobilizują ludzi aby szli na wojnę; taki rodzaj efektu przemiany, jak pole prawdopodobieństwa w jednym umyśle, wpływające na inny umysł, powodujące, że grupowy umysł funkcjonuje jako jedno pole prawdopodobieństwa, które później wpływa na wszystko- właśnie to się wydarza.

PYTANIE – Starszyzna z plemienia Hopi wychodzi i przeprowadza taniec deszczu i jest pewne, że będzie padać. Czy z punktu widzenia fizyki kwantowej to może być wyjaśnione?

FRED ALAN WOLF – Mogłoby być ale nie będzie to tym, co się wydaje. Praktyka jest bardzo stara, sięga czasów, kiedy magia była praktykowana. Kiedy chciałeś aby coś się wydarzyło, wykonywałeś zaklęcia, mogłeś stworzyć scenariusz „jak powyżej, tak poniżej”. Najprawdopodobniej użyłbyś czegoś. Może nawet stworzyłbyś model w swoich rękach. Później puściłbyś ten model w obieg. Jeśli chciałbyś deszczu, upuściłbyś na ziemię kamyki. Kiedy zaczęłoby padać, obserwowałbyś bardzo dokładnie, co zrobiłeś i co było inne w sposobie upuszczania kamyków dzisiaj, niż sposób, w jaki upuściłeś kamyki wczoraj, kiedy nie padało. Tym razem rzuciłem kamyki do góry w powietrze. Zrobię to następnym razem, kiedy będę chciał deszcz. Podrzucę je trochę wyżej- a jesli to nie zadziała, spróbuję czegoś innego. Magia zawsze była próbą kontrolowania natury. Jest to możliwe z czystego, materialnego punktu widzenia. Na przykład, rzuć wystarczającą ilość kamyków do góry, w wilgotne powietrze; spowoduje to pojawienie się wydarzeń konwekcyjnych, a te wydarzenia mogłyby, tak jak skrzydła motyla, w niestabilnej sytuacji, spowodować rozerwanie chmury deszczowej. Mogłoby się to zdarzyć. Myślę, że nie jest to tym, co naprawdę się dzieje. Ale jest to możliwość, ponieważ pogoda jest bardzo nieprzewidywalna, nieliniowa i chaotyczna w terminach modeli, o których aktualnie już mówiliśmy. Nie jest jasne, co umysł mógłby zrobić aby wpłynąć na to wszystko. Ale istnieje tu kolejna, inna możliwość- ne chodzi tu o kontrolowanie przez szamana. Chodzi o jego świadomość w byciu pogodą. On staje się pogodą. Staje się chmurą. Staje się świadomy chmury. Zaczyna swój taniec, kiedy deszcz ma nadejść. On nie może pomóc sobie. Teraz nadchodzi deszcz. Dla zwykłej osoby, która to obserwuje, wygląda, że on sprowadził deszcz. Ale on nie sprowadził deszczu. On jest deszczem. Jak mógł sprowadzić coś, czym już jest? Tu jest ta różnica. To naprawdę jest to, w co szaman wchodzi. Szaman jest wrażliwy na to, gdzie i kiedy Wielki Duch się porusza. Szaman wykorzystuje to. Szaman nigdy nie próbuje kontrolować Wielkiego Ducha. Szaman jest całkowicie częścią Wielkiego Ducha. Tak więc wszystko, co szaman robi, to poddanie się Wielkiemu Duchowi, pozwolenie mu na wejście i stanie się świadomym. Ich natura nie jest obietnicą wyniku, takiego, jak deszcz. Ich naturą jest bycie świadomym. Żaden z szamanów, z którymi kiedykolwiek pracowałem, nie próbował mi powiedzieć, że oni potrafią coś kontrolować. Nawet w leczeniu, czekają aby zobaczyć, czy Duch wejdzie w nich. Oni stają się świadomi całości.

PYTANIE – Stajesz się uczestnikiem y. Jesteś jakby przewodem dla niej ale nie jesteś procesem samym w sobie. W prawdziwym szamańskim leczeniu czasami czekasz dni, tygodnie lub miesiące czy Duch wejdzie i mówisz: tak, to jest w porządku. Prawdziwy szaman nie zobaczy każdego. Prawdziwy szaman nie może obiecać niczego, zgadzając się intensywnie pomagać tym, co chce zrobić natura.

FREAD ALAN WOLF – To naprawdę jest duchowa praktyka, naturalna praktyka. Zachodnia medycyna jest dużo bardziej magiczna, wścibska i potężniej skonstruowana niż kiedykolwiek był szamanizm lub kiedykolwiek zamierzał być. Dzieje się tak z powodu złożoności umysłu mieszkańców zachodu. Zobaczywszy po raz pierwszy szamańskie praktyki, mogliby przypuszczać, że szaman robił coś specjalnego, by spowodować, aby to coś się wydarzyło. To naturalny wniosek. Magik, który ma przedstawienie na scenie, wykonuje to na naszych oczach i jesteśmy zachwyceni. Wiemy, że magik kontroluje wszystko, co dzieje się na scenie. Założenie jest takie, że szaman jest jak magik. Sami magicy nie wiedzą wiele o praktyce szamana, ponieważ jedyną rzeczą, na której się znają, jest praktyka manipulacji. Przypuszczają, że każdy, kto robi to, czego domagają się szamani aby robić, musi manipulować i dlatego jest oszustem, takim jak oni.

PYTANIE – Istnieje interesujący fenomen. Rdzenni mieszkańcy mają zdolność do dostrajania się do różnych obiektów w ich otoczeniu. Na przykład mogą dostroić się do konkretnej rośliny leczniczej w celu znalezienia jej. Czy ten fenomen jest ci znajomy?

FRED ALAN WOLF – Oni stają się świadomi rośliny, która nimi jest. Świadomość rośliny i osoby nie jest rozdzielona. Pole prawdopodobieństwa jest wspólne. My, z drugiej strony, przyjęliśmy pozycję manipulowania naturą. Zachodnia kultura jest naprawdę magiczna. To jest techno- magia. Jest dużo bardziej magiczna niż szamanizm. Spójrz na wirtualną rzeczywistość. W przeciągu dni, tygodni, miesięcy ludzie będą zdolni do chodzenia w rzeczywistości, która nie jest fizycznie prawdziwa i będą mięć doświadczenie tej rzeczywistości. To się już dzieje.

PYTANIE – Jest coś jeszcze, o co chciałbym się zapytać. Chciałbym w skrócie omówić kwestię pojawień się UFO. Jak dwoje ludzi może być w tym samym miejscu, w tym samym czasie i jedna osoba widzi UFO a druga nie? Czy taki fenomen jest prawdziwy i jak przedstawia się idea subiektywnej i obiektywnej rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – To dobre pytanie- ale nie ma łatwej odpowiedzi. Łatwa odpowiedź byłaby taka, że są obiekty prawdziwe i nieprawdziwe; prawdziwe obiekty każdy może zobaczyć a nieprawdziwe obiekty są często imaginacją i widzi je tylko jedna osoba. Nawet jeśliby przypuszczano, że to poprawna odpowiedź, wcale tak nie jest. Kiedy podchodzimy do tego całego pola umysłu i materii, odnajdujemy dziwne wydarzenia, które nie dają się łatwo wyjaśnić, a Ufologia jest tylko jedną z nich. Kolejną jest zdolność ludzi, aby sprawiać umysłem, że obiekty się manifestują. Nazywane są tulpas. Tybetańczycy praktykowali tworzenie tulpas dla więcej, niż jednej osoby. Jest to umysłowy obiekt, który tworzą w umyśle poprzez głęboką medytację. Możesz siąść i medytować ze mną i mimo że nie wiesz, nad czym medytuję, zobaczysz rzecz, którą ja widzę. Więc pojawia się to, co nazywane jest obiektywną rzeczywistością. Jeśli oboje widzimy obiekt i zgadzamy się z tym, co widzimy, to jest to prawdziwe, niezależnie od tego, czy jest to fizycznie prawdziwe, stałe i ma masę. To nie jest ważne. Jeśli jest to obiektywnie prawdziwe, to możemy oboje wyczuć obecność tego w zwyczajny sposób. Kiedy manifestują się takie rzeczy, jak UFO lub latające talerze- lub tajemnicze obiekty, jak pojawiająca się Dziewica Maryja- nie ma łatwej odpowiedzi. Jest wiele odpowiedzi, dla których te rzeczy się dzieją. Jeśli chciałeś mnie spytać, co się dzieje, mógłbym powiedzieć, że umysły jednostek, które widzą te rzeczy, są połączone w jakiejś formie. I one tego doświadczają. I są inne umysły, które nie zobaczą ich w ogóle. Może to być spowodowane częstotliwością, wibracją, kolorem, lub punktem widzenia. Istnieje liczba fizycznych czynników, które mogłyby być w to zaangażowane, ale mimo to, wydają się być one bardziej powiązane z umysłem niż z obiektem. To jest pograniczne, istnieje pomiędzy cząstką subiektywną a obiektywną- in statu nascendi. Dlaczego jest to tak szeroko rozpowszechnione, dlaczego tak wielu ludzi ma takie obserwacje i dlaczego zaufani naukowcy, jak John Mack, stanowczo sądzą, że ludzie mają obiektywne doświadczenia tych spotkań? To ciągle tajemnica. To nowy fenomen. Być może, kiedy wchodzimy do wirtualnej rzeczywistości i studiujemy ją jako produkowaną przez technologię, możemy lepiej zrozumieć, jak wyglądają rzeczy. Na przykład są obrazy stereogramowe (trójwymiarowe)- to pole kropek i wzorów. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, nagle obiekty wyskakują przed tobą. Mogę zobaczyć przedmiot naprzeciwko mnie, wyskakujący w stereogramie. Patrzysz na tę samą rzec, na którą ja patrzę i nic nie widzisz. Bo ja uywam moich oczu i mózgu w inny sposób, niż ty. Może być tak, że UFO jest związane z efektem stereogramu. Dwóch lub więcej obserwatorów poprzez trening lub związek, nauczyło się regulować sposób, w jaki patrzą na coś, co się pojawia; jednak ktoś inny, kto nie wie, jak to robić, nic nie widzi.

PYTANIE – Mistycy zawsze nawiązują do jedności wszystkich rzeczy, do sieci, która przechodzi przez wszystko. Czy istnieje jakaś podstawa do tej kwestii z perspektywy fizyki kwantowej? Jakie są podobieństwa pod tym względem pomiędzy nowymi naukowcami i poglądem mistyków.

FRED ALAN WOLF – Kluczem dla szamana jest wibracja. Szaman mógłby powiedzieć: „Wszystko jest wibracją. Wibracja jest fundamentem całości wszystkiego”. Fizycy kwantowi mogliby powiedzieć: „Wszystko jest kwantową funkcją fali, wibrującym polem możliwości”. Szaman i fizyk widzą tą samą rzeczywistość z innej perspektywy. Dla fizyka kwantowego kiedy mamy wibrację, mamy fale. Kiedy mamy fale, mamy różne długości fali i różne częstotliwości. Kiedy je mamy, możemy formować pakiety fal. Możemy tworzyć obiekty. Możemy kształtować ograniczenia. Możemy formować limity. Możemy mieć fizyczność. Dla szamana, w momencie, kiedy masz wibrację, masz rezonans, masz uleczenie, masz zdolność do dostrajania się, posiadasz rozpoznanie, wzór.

PYTANIE – Czy możesz wyjaśnić z punktu widzenia nowej fizyki, jak niektóre z szamańskich fenomenów są możliwe? Czy udało ci się znaleźć odpowiedzi, które mogłyby wytłumaczyć zmianę kształtu lub doświadczenia bycia poza ciałem?

FRED ALAN WOLF – Stwierdzenie, że rozwiązałem problem tego, co ci ludzie robią, byłoby pójściem dużo dalej, niż to rozumiem. Nie sądzę aby to całkowicie się udało. Mogłem mieć przeczucie, lub pomysły na temat tego, jak to się dzieje, ale nie sądzę abym odkrył, o co tu naprawdę chodzi. Kiedy stworzyłem dziewięć założeń, zbliżyłem się najbardziej, jak tylko mogłem, podnosząc je do rangi naukowej. Jednak nie są to zbyt solidnie koncepcje. Jest bardzo trudno zaszufladkować szamana w zachodnio-naukowym trybie. Są pewne rzeczy, jak uniwersalność wibracji, zdolność wpływu poprzez świadomość i zmiana rzeczy za pomocą świadomości. Pojęcie rezonansu w praktyce leczniczej było bardzo kluczową ideą, która miała dla mnie sens. Szaman nie leczy pacjenta poprzez wiedzę, gdzie jest pacjent i próbę wejścia w pacjenta aby poczuć wibrację. Szaman leczy pacjenta poprzez sprawienie aby pacjent się poddał, pozwalając mu odejść od wzorców, które trzymają choroby w ciele osoby. Szaman wie ze swojego treningu, jaka jest uzdrawiająca wibracja w jego własnym ciele. Więc próbuje skłonić podmiot do uwolnienia niektórych aspektów jego samego, które pozwolą mu rozbrzmiewać razem z szamanem. Szaman nie próbuje rozbrzmiewać w wibracyjnym wzorze lub częstotliwości osoby, którą leczy, ale próbuje nauczyć tę osobę wibrować na własnym poziomie. Jeśli dwie rzeczy mają inną częstotliwość, wtedy nie mogą być w harmonii. Staje się to możliwe tylko wtedy, kiedy wchodzą na tę samą częstotliwość. Wtedy pojawia się harmonia i może zaistnieć transfer. To również tłumaczy rzeczy, o których mówią szamani. Szamani są bardzo wrażliwi na atak. Większość ludzi tak nie uważa. Myślą, że oni są potężni, ale to nieprawda. Kiedy zaczniesz zmieniać się w szamana i wibrować z szamanem, wtedy ty i szaman jesteście jednym. To oznacza, że on jest bardzo wrażliwy na atak. On też otwiera się na ciebie. Jeśli zechcesz popchnąć szamana, wtedy wywołasz złą atmosferę i szaman to odbierze. Zwykle wie, jak sobie z tym radzić, ale nie zawsze.

Nie pamiętam wszystkich dziewięciu hipotez. Ogólnie mógłbym powiedzieć, że odniosłem minimalny sukces w wyczuciu jedności wibracji, jako kluczowego pojęcia lub kluczowego konceptu, który wydawał się tłumaczyć wiele z tego, co czynią szamani. Były jeszcze inne aspekty (np. natura czasu), których nauczyłem się od uświadomionych szamanów. Ja uważałem za rzecz oczywistą, że oni mogli podróżować w czasie i iść wprzód lub wstecz w czasie- i rozmawiać ze zmarłymi duchami. Jakkolwiek, nie mam pojęcia, czy jest coś w fizyce kwantowej, co by mogło sobie z tym poradzić. Patrząc na ostatnie odkrycia fizyki kwantowej, pojęcie rzeczy z przyszłości, wpływające na rzeczy teraźniejsze, jest w dużym stopniu częścią nowych sposobów myślenia o fizyce. Istnieje znacznie więcej powiązanych możliwości w tym względzie.

PYTANIE – Czy uważasz, że nowi fizycy, będąc nastawionymi przeciwnie do fizyki Newtona, wydają się poruszać w kierunku, który jest bardziej kompatybilny z mistycznym poglądem na świat?

FRED ALAN WOLF – Tak właśnie myślę i wielu ludzi też tak myśli. Ale jest też duża liczba osób, która tak nie uważa. Oni myślą, że to tylko przeciwstawny punkt widzenia. Na przykład, Ken Wilber, który jest bardzo znanym filozofem, myśli, że fizyka kwantowa jest ślepą uliczką, tak samo jak mistyczne myślenie i doświadczenie- i nie prowadzi do niczego nowego, że to nie idzie w parze z mistycznym doświadczaniem. Także wielu materialistów, którzy uważają, że fizyka kwantowa może być jeszcze rozumianym fenomenem, wierzą, że nie powinna ona być używana jako podstawa do mistycznego doświadczenia. Nie wierzą, że jest to prawdziwe.

PYTANIE – Jeśli czegoś nie widzisz, nie możesz tego udowodnić. To nie jest prawdziwe. To bardzo ograniczony sposób patrzenia na rzeczywistość. Porozmawiajmy np. o dźwięku…

FRED ALAN WOLF – Dźwięk jest bardzo ważny, ponieważ w gruncie rzeczy wprawia materię w wibrację. Uleczenie może mieć miejsce przez dźwięk.

PYTANIE – Kontynuuj proszę.

FRED ALAN WOLF – Kiedy coś porusza się wibrując, możemy usłyszeć dźwięk. Kiedy my tworzymy dźwięk za pomocą naszych głosów, wprawiamy cząsteczki powietrza w ruch we współbrzmieniu z naszymi strunami głosowymi. Kiedy moje struny głosowe wibrują i twoje bębenki w uszach wibrują, są we współbrzmieniu. Gdybym obserwował twój bębenek ucha, a ty byś obserwował moje struny głosowe, zrozumiałbyś, że jest to zdumiewające. To czysty taniec wzorców. Jeśli nie słuchasz, ten wzorzec nie jest prawdopodobnie zmieniony. Możesz zmienić to, co słyszysz, poprzez to, co robisz ze swoim aparatem słuchowym, poprzez to, co zamierzasz i twoją wolę. To, co słyszysz, nie jest wcale tym samym, co zostało powiedziane, być może dodajesz do tego, co zostało powiedziane coś z mózgu i umysłu- a to później sprawia, że słyszysz rzeczy, które również nie zostały powiedziane. Jest tu wiele czynników. Wibracja, dźwięk są bardzo podstawowe. W terminach zwykłego doświadczania, dźwięk jest podstawą. Oczywiście gabala i starożytne duchowe praktyki, takie jak mantry Om, są w gruncie rzeczy oparte na dźwięku. To jest środek, poprzez który występuje duchowe oświecenie lub dostrojenie.

PYTANIE – Czas na temat bycia poza ciałem lub doświadczenia, podczas których wchodzisz w inne rzeczywistości… Znam osoby, które miały doznania sugerujące, że gdzieś tam, istnieje coś więcej. Ja miałem inne doznania, postrzegałem ciemne energie, które się za mną ciągnęły. Zwykły człowiek z Zachodu mógłby uznać to za iluzję. Co myślisz na ten temat?

FRED ALAN WOLF – Przypuszczalnie to iluzja pochodząca z zachodniej kultury, która mówi, że istnieje sztuczny podział: na imaginujący umysł i na to, co fizyczne- czyli prawdziwe. Próbuję powiedzieć, że każde doświadczenie, które masz, jest prawdziwe. Nowoczesne praktyki na polu psychologii lub psychiatrii wkraczają w ten świat „jakby był prawdziwy”, podczas gdy lepszym sposobem jest „wejście w ten świat jako rzeczywistość”. To zdrowy sposób rozpatrywania tego fenomenu. Nie zakładasz, że coś nie jest prawdziwe, tylko dlatego, że jedna osoba to widzi a druga nie. To, co „jest rzeczywistością” musi być przemianowane, aby móc to rozważyć. Tak, alternatywne rzeczywistości są prawdziwe i mogą być jak stereogramy, podczas gdy inna osoba widzi tylko płaski obraz. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, pojawiają się trójwymiarowe obiekty. Dopóki nie powiesz innej osobie, jak na to wszystko patrzeć, nie jest w stanie tego zobaczyć. Być może tak właśnie jest. Błędem byłoby jednak założyć, że tak nie jest. One tam są. To, czy ty powinieneś koncentrować się na nich, albo czy ktoś inny powinien zmienić postrzeganie w celu ich zaobserwowania, to jest całkiem inne pytanie. Kiedy zaczniesz postrzegać na wyższym poziomie, wyprujesz stałość świata i siebie- i można to uznać za schizofrenię. Typ schizoidalny, oddzielenie. Rozwijasz linę, z której jesteś stworzony i patrzysz na poszczególne nitki. Doświadczenie, wynikające z tego, że coś zmieniło ciebie i zmusiło abyś coś zdekonstruował, ponieważ kierunek, w którym zmierzałeś był taki, że twoja nieświadomość mogłaby cię ostatecznie przerosnąć. Mogłoby ci się przydarzyć coś ciemnego, chyba, że stałbyś się tego świadomym. Musiałbyś więc coś z tym zrobić. Więc stałbyś się tego świadomy i to mogło cię w pewien sposób uratować. Kto wie?

PYTANIE – Aby postrzegać inne rzeczywistości, musimy w jakiś sposób zmienić naszą świadomość. Musimy się dostroić do innych rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Nie zawsze jesteś w stanie to zrobić. Byłoby wspaniale, jeślibyś potrafił. Jednak ja nie wiem, jak to zrobić poprzez kontrolę- wierzę, że są pewne rzeczy, które mogę zrobić aby to wzmocnić, ale nie mogę tego kontrolować. Jest parę sposobów zrobienia tego. Na przykład możesz spróbować wziąć narkotyk- LSD- to całkowicie przekształci twój umysł. Kolejną rzeczą, którą mógłbyś zrobić jest wyizolowanie się od otoczenia na długie okresy czasu poprzez brak snu, poprzez bycie w samotności, w lesie, w ekstremalnym zimnie, bez jedzenia, itp.- co jest typową szamańską praktyką rdzennych Amerykanów- wizyjne zadanie.

Share

Real World – Zakazana Wiedza

Share

Twoje ciało nie jest tobą – jest fantastycznym biologicznym komputerem, którego ty używasz aby doświadczyć rzeczywistości- jednej wielkiej całości i jej energii.
Nasz „świat fizyczny” jest jedną wielką częstotliwością- a zarazem rozmową różnych częstotliwości- dlatego doświadczenia i interakcje w rzeczywistości potrzebują świadomości, która funkcjonuje w konkretnym zakresie- jest dostrojona. Ciało jest środkiem, dzięki któremu nasza nieskończona świadomość może bezpośrednio doświadczać wybranego zakresu częstotliwości.

Ciemność jest wynikiem nieobecności światła, a zimno jest wynikiem braku ciepła. Adekwatnie: zło jest brakiem dobra lub zapomnieniem  prawdziwej natury naszej duszy / świadomości.

Share

Gregg Braden – Uczucia, Energia, Świadomość

Share

Gregg Braden zabiera nas w krótką podróż przez Świadomość, Uczucia i Energie.

Share

Artykuł informacyjny w lipcowym „CZWARTYM WYMIARZE”

Share

Jeśli ktoś czyta CZWARTY WYMIAR- w najnowszym- lipcowym numerze jest troszkę o mnie, moim QUANTECU i naszych doświadczeniach terapeutycznych. Cieszę się, że mogę się przyczyniać to popularyzacji tego wspaniałego urządzenia, bo jego możliwości są cudowne. Tak, QUANTEC wiele może. Jestem szczęśliwa, że go mam i że mogę pomagać z jego pomocą.

Oto jego treść:

Mój Quantec to moc radości- dzięki jego potencjałowi doświadczam satysfakcji burzenia wielu granic- wydaje się, że tylko od umiejętności terapeuty zależy dalsza perspektywa ich obalania.
Z moich spostrzeżeń wynika, że mój Quantec potrafi nie tylko leczyć ciała i dusze- ale i naginać rzeczywistość stosownie do potrzeb. Odmładza, regeneruje (np. uszkodzone nerwy i narządy), przywraca równowagę organizmom i ekosystemom. Perspektywę ogranicza tu wyłącznie wyobraźnia.
Moje doświadczenie to skuteczne terapie chorób z autoagresji i nowotworów, przywracanie funkcjonalności tkanek (pomoc chorym onkologicznym w regeneracji uszkodzonych podczas operacji, kluczowych dla ich komfortu życia tkanek i połączeń nerwowych). 
W odwracaniu/zatrzymywaniu procesów starzenia i degeneracji mam już także ogromne osiągnięcia- wielokrotnie udało się przywrócić Podopiecznym zdolności kognitywne, poprawić pamięć, orientację i inne potencjały osobiste, utracone z wiekiem, lub z powodu chorób.

Lubię pomagać osobom uzależnionym- mój Quantec potrafi redukować przymus i kompulsje- nie tylko w tematach substancji psychoaktywnych- ale i w zaburzeniach odżywiania, bądź w pracy nad transformacją ciała- np. w kwestii utrzymania diety, trybu treningowego, redukcji wagi. Moja współpraca z wybitnym zawodnikiem sportów walki przynosi nam wspólną satysfakcję- bo poprawiły się wydatnie jego osiągnięcia sportowe i zawodnicze.

Lubię angażować mojego Quantec`a w harmonizację relacji, bo świetnie naprawia związki, lub łagodzi bolesność rozstań. Pomagamy razem skutecznie cierpiącym na depresje i dysfunkcje psychiczne- lub na bezsenność- Quantec wydaje się tu cudowną kładką powrotu do normalnego życia. 
Quantec bywa przewodnikiem życiowych zmian, które dzięki niemu stają się w fascynującą transformacją. Modeluje rzeczywistość przysparzając najbardziej sprzyjających w trudnym procesie okoliczności.
Codziennie nowe doświadczenia, burzenie kolejnych granic. Bo Quantec to nadzieja dla tych, którzy opadli już z sił.

Monika Cichocka

WWW.KWANTY.PL

mail: kwanty@kwanty.pl

telefon +48 573 946 669

 

Share

„Generalna zasada odwzorowania” według Stana Tenena

Share

Stan Tenen, matematyk i kabalista, odkrył, że sekwencja liter w hebrajskiej Księdze Rodzaju zawiera naukowy model „nieprzerwanego stworzenia” w kształcie torusa. Dalsze badania różnych ksiąg abrahamistycznych doprowadziły Tenena do stworzenia szeregu powiązanych ze sobą modeli, które przedstawiają „migawki” procesu nieprzerwanego stworzenia- model nieprzerwanej projekcji woli boskiej w świecie- nazywany „generalną zasadą odwzorowania”.

Medycyna informacyjna wyraża tę fraktalną zasadę w następujący sposób: Tak samo, jak człowiek żyje w ciele obejmującego wszystko stworzenia, tak żyją komórki w jego ciele. Są one prawdziwymi „poddanymi”, „słuchają” jego myśli, uczuć, emocji i czekają (czasami przez całe życie) na jego mądre „instrukcje”. Każda molekuła, każdy atom, posiada własną świadomość. Rozwój świadomości człowieka przenosi się również na wszystkie poziomy jego ciała, oraz na wszystkie elementy świata i planetarną świadomość. Rozwój własnej świadomości prowadzi też do rozwoju kolektywnej świadomości i zmiany całego świata.

Share

To Świadomość kształtuje nasz materialny świat

Share

„Przekonajcie się, że materialny świat wokół nas, krzesła i stoły, pokoje i dywan, nawet czas, nie są niczym innym, niż możliwymi poruszeniami naszej świadomości. Kiedy coś przeżywam, moja świadomość wybiera po prostu jedną z istniejących możliwości.” ~ Amit Goswami

Share

Nassim Haramein- o Jednoistności

Share

Nassim Haramein stosując zasady konwencjonalnej nauki udowadnia możliwość Jednoistności – wszystko jest Jednym i Jedno jest wszystkim. Dodatkowo wskazuje na nieskończone ilości wolnej energii, która może być dostępna dla ludzkości. O Jednoistności mówili już tysiące lat temu mędrcy mistyczni. Dowód na to, tym razem zgodny z obowiązującą nauką, daje nam Nassim Haramein w jego „Unified Field Theory” i „The Schwarzschild Proton”.
Nassim Haramein w jednym z wywiadów w 2012 roku tak tłumaczy Jednoistność: – „Mamy teorię względności dotyczącą skali makro i teorię kwantową odnoszącą się do skali mikro. W obecnej nauce brak jest teorii łączącej te dwie. Gdy jednak popatrzyć na atom składający się 99,999..9% z „pustki” oznacza to, że wszystko wokół nas jest pustką, że nasze ciała są puste. Patrząc od strony teorii kwantowej widzimy, że ta pustka atomu jest strukturą czasoprzestrzeni, oscylującą nieskończoną ilością energii. W równym stopniu dotyczy to skali makro. Przestrzeń, zgodnie z przeprowadzonym przeze mnie dowodem matematycznym, zilustrowanym fraktalną geometrią, jest wypełniona energią o nieskończonej gęstości, a więc to nie materia definiuje przestrzeń (pustkę) a odwrotnie przestrzeń definiuje materię. Myśląc w ten sposób doszedłem do Teorii Zunifikowanego Pola, połączenia teorii kwantowej z teorią względności. A jeśli wszechświat jest nieskończoną energią to i atom zawiera nieskończoną, bądź co najmniej bardzo dużą ilość energii. Może w takim razie atom jest po prostu oscylującą energią. Idąc dalej, atom zaczął mi wyglądać jak osobliwość, jak miniaturowa „czarna dziura”, jak punkt nieskończonej gęstości, ponieważ jest nieskończenie podzielny. Atom w takim razie wymienia energię z przestrzenią a przestrzeń ładuje energią atom. Mamy do czynienia z radiacją na zewnątrz i grawitacją do wewnątrz atomu. Każdy punkt we wszechświecie jest więc połączony poprzez wibracje (oscylacje) ze wszystkimi innymi punktami we wszechświecie a więc i my jesteśmy w ten sposób połączeni ze wszystkim we wszechświecie”.

Share

Pierre Franckh na temat mocy serca, przekonań i prawa rezonansu

Share

01 academy-resonance-dna-light

„To bardzo intrygujące móc współuczestniczyć w zmianie świadomości, ponieważ nowo odkryte prawdy naukowe wyraźnie wyjaśniają jej związek z prawem rezonansu i możliwość efektywnego wykorzystania naszych życzeń, by osiągnąć upragnione cele. Prawo rezonansu mówi, że wszystko we wszechświecie komunikuje się ze sobą przez drgania i wibracje. Wszystkie rzeczy i istoty żywe w znanym nam świecie posiadają własną wibrację – także wszystkie organy i komórki naszego ciała i cała materia. Jeśli zbadamy materię pod względem jej  energii drgań, stwierdzimy, że różne obiekty najczęściej drgają z różną częstotliwością – niektóre drgają z tą samą, inne z podobną. Wszystko obok nas – ludzie, rzeczy, zdarzenia – musi spotkać się z polem drgań, które wytwarzamy, jeśli rezonuje z częstotliwością naszego pola.
Tak jak wszystkie struny pianina rezonujące z wywołanym tonem muszą z nim współbrzmieć, tak i ludzie, rzeczy i wydarzenia nie mogą nie współbrzmieć, jeśli znajdą się w tym samym polu drgań co my. […]”

Instytut HeartMath, utworzony w 1991r., zyskał uznanie na całym świecie dzięki rewolucyjnym odkryciom. Przeprowadzono tam ważne badania w obszarze fizjologii emocjonalnej i wzajemnego oddziaływania na siebie serca i mózgu. Stosunkowo szybko, bo już podczas pierwszych badań, poczyniono zdumiewające ustalenia, stwierdzając jednocześnie, iż nie wiedziano o tym wcześniej – serce jest otoczone potężnym polem energetycznym. Mo ono średnicę około 2,5 metra!

To trzeba sobie wyobrazić: serce wytwarza pole energetyczne, której jest znacznie większe niż pole energetyczne mózgu! Dotychczas naukowcy byli przekonani, że to mózg ze swymi elektromagnetycznymi impulsami jest największym „nadajnikiem” w naszym organizmie! A teraz znaleziono pole energetyczne, które jest znacznie większe – ma ono taką siłę, że sięga daleko poza nasze ciało. Przyjmuje się, że pole energetyczne wychodzące z serca w rzeczywistości ma jeszcze większy promień, niż zmierzono. Jednak obecnie niedoskonałe jeszcze urządzenia pomiarowe nie pozwalają na dalsze pomiary. […]

A więc to serce jest tym organem, który rozdziela informacje! Ale w jaki sposób „komunikuje się” z mózgiem i innymi organami naszego ciała? Podczas kolejnych badań stwierdzono, że wszystkie informacje są przekazywane dalej za pomocą emocji. W naszych emocjach zawarte są zatem wszystkie informacje, poprzez które nasze serce powiadamia mózg i organy, czego nasze ciało potrzebuje w danym momencie.

Ale to nie wszystko! Kontynuując badania, odkryto, że pola elektryczne i magnetyczne wychodzące z serca wytwarzane są nie tylko przez nasze emocje, ale także przez nasze przekonania, a więc przez wszystko to, w co głęboko wierzymy i według czego kształtujemy nasze życie! Wszystko to staje się informacją w przesyłanej energii naszego serca i jest przekazywane nie tylko do naszego mózgu i naszych organów, lecz także wysyłane w świat. Nasze serce to swego rodzaju przekaźnik, który wszystkie nasze sądy i uczucia przekształca w drgania fal elektrycznych i magnetycznych. Fale elektromagnetyczne nie ograniczają się tylko do naszego ciała, ale sięgają daleko w świat wokół nas, docierając do wszystkiego, co je otacza. Nasze serce przekłada wszystkie nasze sądy, wyobrażenia i emocje na inny język – kodowany język drgań i fal, wysyłając je dalej. Jak silne są te wysyłane energie, pokazały badania przeprowadzone przez instytut HeartMath.

hearth field

Siła elektryczna sygnałów serca (EKG) jest do sześćdziesięciu razy większa od siły elektrycznego sygnału mózgu (EEG). Pole magnetyczne serca jest nawet pięć tysięcy razy silniejsze niż pole magnetyczne mózgu. Przez serce wysyłamy zatem znacznie więcej energii niż przez mózg. Dlaczego jest to dla nas takie ważne? To bardzo proste. Dzięki temu możemy wreszcie zrozumieć, dlaczego niektóre nasze oczekiwania spełniają się tak łatwo, podczas gdy inne nie mogą zamanifestować się w naszym życiu, chociaż zadaliśmy sobie tyle trudu i przeprowadziliśmy wizualizacje najlepiej, jak potrafiliśmy,

Jeżeli wciąż powtarzamy afirmacje lub tworzymy obrazy przed naszym wewnętrznym okiem, nie mając pełnego przekonania na poziomie uczuć co do ich spełnienia, nasz umysł wysyła jedynie fale elektromagnetyczne, podczas gdy nasze właściwe centrum uczuć – serce – wysyła w świat nasze rzeczywiste przekonanie, często nasze wątpliwości i lęki, z pięć tysięcy razy większą siłą. Konsekwencje tego są widoczne jak na dłoni – w naszym życiu może się spełnić w rzeczywistości jedynie to, w co wierzymy z całego serca. [….]

Tak więc w naszym świecie może się urzeczywistnić tylko to, w co wierzymy w głębi serca. Odnosi się to przede wszystkim do tego, co sądzimy o samych sobie. Zdanie, które mamy o sobie, określa nasz odbiór rzeczywistości. Oczywiście oznacza to także, że siłę i moc do kształtowania życia będziemy mieć dopiero wówczas, kiedy zrozumiemy, że wszelka siła i wszelka moc pochodzi z naszego wnętrza, a nie przychodzi do nas z zewnątrz. Świat zewnętrzny odzwierciedla zatem zawsze naszą wewnętrzną świadomość. […]

Czy to przez naszą energię serca, nasze DNA czy przez nasz umysł siłą naszych myśli wciąż wysyłamy na zewnątrz – czy tego chcemy, czy nie – impulsy, a te trafiają na energię innych ludzi. Ich energie nie mogą zachować się inaczej, jak tylko współbrzmieć z naszą energią, jeśli znajdą się w takim samym polu rezonansowym. W przeciwnym razie nie byłyby poruszone przez naszą energię. Oczywiście jesteśmy przyciągani przez tę energię, kiedy ona z nami współrezonuje. Jesteśmy bez przerwy nadawcą i odbiorcą.

Dzięki temu połączeniu ze wszystkim możemy na nowo przetasować karty naszego życia, ponieważ w ten sposób otrzymujemy możliwość zmiany wszystkiego w swoim życiu – obojętnie czy szukamy głębokiej, prawdziwej relacji miłosnej, uzdrowienia, czy też chcemy osiągnąć w swoim życiu zadowolenie z dóbr materialnych. Ponieważ jesteśmy ze wszystkim połączeni, nasze pole rezonansowe, które wytwarzamy w nas przez myśli i naszą wiarę, doprowadza do drgań także pola rezonansowe innych. Jeśli wykorzystamy tę umiejętność zręcznie, mamy możliwość przekształcenia naszego życia zgodnie z naszą wolą. Warunkiem tego jest znajomość prawdziwych treści naszych przekonań i myśli, świadome ich ukierunkowanie oraz odrzucenie wątpliwości i poczucia niższości.

heart

W naszym życiu uwidacznia się wszystko to, w co wierzymy i o czym najczęściej myślimy – obojętnie czy chodzi o odzyskanie zdrowia, czy o inne sukcesy. To, o czym jesteśmy przekonani dzieje się. Oczywiście i nasze obawy będą się potwierdzać, gdy w myślach obdarzamy je energią. A więc, czy chodzi o nasze obawy, czy o nasze najgłębsze tęsknoty? Pierwotnej przyczyny naszej rzeczywistości należy szukać w praprzyczynowej sile naszych myśli, które zgodnie z prawem rezonansu przyciąga do naszego życia wszystko, co z nimi współgra, to, do czego tęsknimy, ale i to, czego się obawiamy. Im bardziej wierzymy, że:

  • jesteśmy oddzieleni od wszystkiego wokół nas,
  • jesteśmy pozostawieni na pastwę losu,
  • jesteśmy ofiarami,
  • wszystko jest przypadkowe, a nasze życie składa się z szeregu chaotycznych, nieprzewidywalnych zdarzeń,
  • na świecie dzieje się niesprawiedliwość
  • nie mamy wpływu na choroby,
  • na nic już w naszym życiu nie możemy liczyć,
  • szczęście lub pech są rozdzielane nam na oślep,
  • nasze ciało jest nam obce,
  • nie mamy wpływu na naszą kreatywność,

tym bardziej będziemy podążać w takie ograniczające nas i pełne bojaźni życie. Jednocześnie odczuwamy pustkę i samotność, ponieważ zdystansowaliśmy się do własnej siły stwórczej, która jest w każdym z nas, a tym samym oddzieliliśmy się od własnej boskości. Dopóki oddzielamy się od własnej kreatywności, dopóki nie traktujemy siebie jako twórców własnego uniwersum, dopóty będzie płynąć ku nam życie ze swoimi niejasnymi i pozornie przypadkowymi zdarzeniami.

Nie musimy robić niczego innego, tylko zmienić nieco perspektywę naszego widzenia. Możemy np. rozpocząć od spoglądania na nasze codzienne życie innymi oczami. Klucz do zmian tkwi przede wszystkim w zrozumieniu, w jaki sposób jesteśmy związani ze wszystkim, co nas otacza, oraz w pojęciu, jak możemy świadomie zmienić nasze pole rezonansu, aby przyciągnąć do naszego życia doświadczenia, których sobie życzymy. Gdy tylko spojrzymy na siebie jako cząstkę świata, a nie jak na coś od niego oddzielonego, uczynimy pierwszy, najważniejszy krok umożliwiający przyciągnięcie do naszego życia wszystkich naszych życzeń i pragnień.

Od tej chwili nie będziemy już hołubić nierozważnie jakichkolwiek negatywnych myśli, wiedząc, że także one wytwarzają pole rezonansowe, które łączy nas z innymi i wpływa na nasze życie, kierując je tam, gdzie nie chcemy podążać. Jeśli zmienimy nasze wzorce przekonań, stare, obarczające nas przekonania i nasze zdanie o sobie, wtedy nie będziemy dłużej pobudzać do drgań wszystkich tych zdarzeń i ludzi, którzy dotychczas w negatywnym polu energii współrezonowali z nami, a to oznacza, że znikną oni z naszego życia. Zamiast tego przyciągniemy nowe doświadczenia i inne płaszczyzny do  naszego otoczenia, które zaczną współbrzmieć dzięki naszym pozytywnym myślom. ….]

Przekonanie, że nie jest się w stanie niczego zmienić w swoim życiu, niesie fatalne skutki, ponieważ to właśnie nasze przekonania piszą scenariusz naszego życia.Najnowsze odkrycia fizyki kwantowej, biologii kwantowej, nowoczesnej matematyki i epigenetyki, coraz wyraźniej pokazują, że to właśnie siła tkwiąca w naszych przekonaniach pozwala nam stać się takimi, jakimi chcielibyśmy być, począwszy od zdrowia po chorobę, od pracy układu immunologicznego po pracę naszych hormonów, od naszych możliwości samouzdrawiania aż po umiejętność radowania się życiem. Rzeczywiste ograniczenia egzystują tylko w naszej głowie. Poza nimi roztacza się przed nami obszar bezgranicznych możliwości. A najważniejsze jest to, że nie jesteśmy skazani w tym zakresie jedynie na naszą wiarę lub czyste przypuszczenia, ponieważ potwierdza to nauka, której badania umacniają nasze przekonania, udowadniając nawet, że naszymi przekonaniami wpływamy nie tylko na nasze życie, lecz na całe otoczenie. Siła naszych myśli i uczuć może inicjować wszelkie zmiany w naszym życiu, których tak bardzo pragniemy. Siła naszych przekonań może zmieniać nawet nasze DNA, pobudzać tkwiące w nas siły samouzdrawiania, wnieść do naszego życia szczęście i radość oraz pomóc osiągnąć wszystko to, co wydaje się nam możliwe. Najnowsze odkrycia naukowe udowadniają za każdym razem bez cienia wątpliwości, że nasze myśli, uczucia i przekonania są zdolne do wszystkiego. To one właśnie, pogłębione emocjami, są tym, co tworzy olbrzymie pole rezonansowe. […]

Im intensywniej dostosowujemy się do upragnionego celu, im intensywniej „przemyślimy” nasze zwycięstwo i wyświetlimy je przed naszym wewnętrznym okiem, tym lepiej rozwiniemy pole rezonansowe nasze i innych – pole, które wysyłamy i odbieramy. Tym samy przyciągniemy do naszego życia wszystko to, co może nam pomóc w osiągnięciu celu. Poza tym cały nasz organizm dostraja się do oczekiwanego zdarzenia. Dziś już wiemy, że rzeczywiście możemy stworzyć rodzaj „biblioteczki neuronowych połączeń” w naszym mózgu, jeśli będziemy wykorzystywać siłę wyobraźni właśnie w ten sposób.

Z tej perspektywy staje się zrozumiała większa skuteczność procesu wizualizacji. Jeśli świadomie, z pomocą siły wyobraźni, wchodzimy w upragnione sytuacje umysłem, optymalizujemy nasze pole rezonansowe i wzmacniamy nasze przekonania. […]

ACENDED-HUMAN-V-500x383

Pamiętajmy; podczas procesu „życzeniowego” najważniejsze jest nasze przekonanie. Jeśli jesteśmy o czymś przekonani, nasze serce wysyła energię z siłą pięć tysięcy razy większą niż mózg i wytrwale buduje właściwe pole rezonansowe. Także nasze DNA komunikuje się ze wszystkim poprzez to, w co wierzymy w głębi serca. Dopóki nosisz w sobie obrazy i uczucia zwątpienia lub niecierpliwości, twoje życzenie jest nieobecne i obdarzasz tę nieobecność energią. Tym samym ograniczasz swoje życzenie. Odwołujesz je, dopiero co je stworzywszy. Jeśli zajmujemy się brakiem, stwarzamy pole rezonansowe braku. Kiedy zajmujemy się pełnią czegoś, stwarzamy pole rezonansowe pełni. […]

Ostatnio czytałem o teście przeprowadzonym przez instytut badań zachowań. Pewien chłopiec miał rozwiązać zadanie matematyczne. Przed pierwszym testem poinformowano nadzorującego go nauczyciela, że chłopiec piszący test jest geniuszem matematycznym. Nauczyciel był podczas całego testu bardzo pozytywnie nastawiony do zdającego. Chłopiec wykazał się bardzo dobrym wynikiem, a jego mózg, który był podłączony do elektrod, pracował niebywale intensywnie. Podczas drugiego testu wymieniono nauczyciela matematyki, chłopiec pozostał ten sam. Tym razem powiedziano matematykowi, że chłopiec jest opóźniony w nauce. Już kiedy chłopiec przechodził przez drzwi, aby usiąść do testu, elektrody wykazywały blokadę w jego mózgu. Uprzedzenie, które matematyk żywił do niego, wywołało w mózgu chłopca dającą się zmierzyć blokadę. Pomiary pokazywały wyraźnie, że mózg nagle mógł pracować jedynie na zredukowanych obrotach. I oczywiście chłopiec nie wypadł za dobrze podczas tego testu.

Uprzedzenia, przesądy nie są niczym innym niż silnymi, ukierunkowanymi przekonaniami, które potrafią wpływać na drugą osobę jedynie przez wysłaną energię. Możemy hamować lub wspierać inne osoby, prezentując nasze zdanie na ich temat. […]

Chciałbyś zmienić swoich bliskich, zmień swoje zdanie o nich. Chciałbyś harmonii w rodzinie, to uwierz, że harmonia może istnieć. Wysyłaj swoją życzliwą energię, a zobaczysz, że twoi bliscy mogą wybrać inny sposób reagowania niż ich dotychczasowe wzorce. Jeśli zmienisz swoje zdanie o innych osobach, mają one szanse pokazania swoich innych stron. Przede wszystkim zmienią także zdanie na twój temat, ponieważ podobne przyciąga podobne. Tak samo wibrujące pola rezonansowe uzupełniają się. I nagle inni obdarzą cię również siłą i zaufaniem. […]

Jeśli tylko nieznaczna część ludzkości wywoła w sobie pokój, odzwierciedli się on – w widoczny i dający się zmierzyć sposób – w naszym otoczeniu. Dla fizyki kwantowej i bioenergetyki te procesy są w pełni zrozumiałe. Wyniki tych doświadczeń pokazują to, co od dawna zakładano, że siła naszych wewnętrznych przekonań wzmaga się, kiedy pewna grupa reprezentuje wspólny pogląd, emitując go do otoczenia.

PRAWO REZONANSU:

  • Istnieje pole energii, które łączy wszystko ze wszystkim.
  • To pole energetyczny komunikuje się z naszym polem rezonansowym.
  • Stwarzamy nasze pola rezonansowe poprzez język uczuć i przez energię myśli, przede wszystkim jednak przez nasze przekonania.
  • Te wysyłamy za pomocą pola serca, naszego DNA i naszej siły myśli.
  • Odległości nie odkrywają żadnej roli w przypadku pól rezonansowych, podobnie jak czas.
  • Dzięki prawu rezonansu jesteśmy połączeni ze wszystkim i wszystkimi.
  • Jeśli ktoś lub coś wchodzi z nami w rezonans, musi zareagować.
  • Wszystko, co wchodzi z nami w rezonans, jest na pewno przyciągane do naszego życia.
  • Również i my jesteśmy na pewno przyciągani przez pola rezonansowe innych, kiedy one współbrzmią z naszym polem rezonansowym.
  • Zawsze od nas zależy, jaki wewnętrzny potencjał drgań chcemy aktywować
  • Naszymi lękami stwarzamy to, czego się boimy.
  • Jeśli czegoś nie mamy, to znaczy, że nie stworzyliśmy temu właściwego pola rezonansowego. „

Pierre Franckh – „Prawo rezonansu”

źródło: globalneprzebudzenie.wordpress.com

Share

Witamina C, podstawy czyli co, jak i kiedy – dr Suzanne Humphries

Share

Pewien aktywny w latach 50-tych lekarz wypowiedział dość kąśliwy komentarz na temat swoich kolegów po fachu. Stwierdził, że:
„istnieją lekarze, którzy woleliby stać obok i patrzeć jak ich pacjent umiera niż podać mu kwas askorbinowy, ponieważ w ich ograniczonych umysłach istnieje on wyłącznie jako witamina”.
Te słowa wypowiedział dr Frederick Klenner, który był wybitnym lekarzem w latach 50-tych. Jest autorem wielu artykułów, w których szczegółowo opisał w jaki sposób z powodzeniem stosuje witaminę C w leczeniu tężca, polio – wyleczył 100% swoich pacjentów chorych na polio – ukąszeń węży i pająków, odry i innych chorób zakaźnych.

Jeśli nie rozumiesz czym jest wolny rodnik i w jaki sposób wywołuje stres oksydacyjny w organizmie, to naprawdę trudno będzie ci zrozumieć jak i dlaczego witamina C lub jakikolwiek inny antyoksydant kontroluje uszkodzenia i zapewnia dobre funkcjonowanie organizmu.

Zalecane dzienne zapotrzebowanie żywieniowe na witaminę C dla ludzi jest raczej śmieszne.
Naczelne na wolności zjadają dziennie około 30 miligramów na kilogram. Świnka morska, niezależnie od tego czy żyje dziko czy w laboratorium, potrzebuje dziennie około 33 miligramów na kilogram. Kozy wytwarzają 185 miligramów dziennie na kilogram.

Lekarz nazwiskiem Steve Hickey pisze o licznych błędach przy ustalaniu tego zapotrzebowania popełnionych przez Narodowy Instytut Zdrowia oraz o błędnej analizie przeprowadzonej przez Instytut. Przeprowadzający badanie za „normalny” uznali poziom powyżej 28,4 mikromoli na litr. Ja nie uważam go za normalny, ponieważ wiem, że przeciętny mężczyzna, jeśli zjada 2 owoce kiwi dziennie, może podnieść swój poziom do około 70 w mięśniach szkieletowych. Badacze ustalili, że 13% tych mężczyzn znajdowało się poniżej normy, mniej niż 28,4, a ten mały procent, dokładnie 3%, wskazuje osoby z całkowitym niedoborem, na granicy szkorbutu, przy 11,4 mikromolach lub mniej.

Witamina C oddaje elektron i staje się tym zużytym rodzajem lub kwasem dehydroaskorbinowym. Ten kwas może spotkać różny los. Może znaleźć się w komórce i zostać przetworzony w kwas askorbinowy. Tam też może działać i zająć się innymi reaktywnymi formami tlenu. Może także trafić do mitochondriów, ponieważ one również mają jeden z tych specjalnych transporterów, i zostać przetworzony w zwykły kwas askorbinowy. Tam może się zająć innym problemem. Okazuje się, że mitochondria biorą zużytą witaminę C i przechowują jej znaczne ilości, ponieważ wytwarzają dużo toksycznych reaktywnych form tlenu, na które trzeba zareagować natychmiast, bo inaczej zniszczą te mitochondria.

Pełny transkrypt znajdziecie Państwo TU:

Share