Archiwa kategorii: Uzdrawianie

MEHRAN KESHE – człowiek, który globalnie zmienia świat

Share

Mehran KesheCoraz mniej jest ludzi światłych, którzy by nie słyszeli nazwiska Keshe. Mehran Tavakoli Keshe, bo tak nazywa się jeden z najbardziej znanych ludzi na ziemi, jest w nieustającej konfrontacji z dotychczasowymi władcami świata. Technologie promowane przez Fundację Keshe zapowiadają koniec dominacji systemów, koniec manipulacji społecznej i koniec dotychczasowego świata. Niewolnictwo XXI wieku się kończy, bo … KESHE ZADZIWIA ŚWIAT.
Największą siłą w nadchodzącym świecie jest działanie intencji, myśli, które wraz z emocjami są najpotężniejszą siłą w kosmosie. Zaś kryształ z roztworem „gansów” /gazów w stanie nano-atomowym/, które uzyskać może każdy we własnym domu, obracany za pomocą silniczka, to przełom o jakim do tej pory nikomu się nie śniło. Mehran Keshe wyjaśnia, że w pobliżu działających reaktorów tworzy się bariera ochronna, która jeśli jest wystarczająco duża, może ochronić całe miasta przed wybuchem nuklearnym, uniemożliwiając jakikolwiek atak zewnętrzny. Natomiast ludzie ze złymi intencjami /ludzie źli/ nie będą mogli przez tę barierę przejść. Brzmiało by to jak bajka, gdyby nie fakt, że dotychczasowe ujawnione urządzenia Keshe działają z powodzeniem i tworzą cuda, w które sceptycy nie mogą uwierzyć, natomiast ludzie z nich korzystający są zachwyceni, uzdrowieni i płacą coraz mniejsze rachunki.

Nowe reaktory plazmowe – tzw. Magrav’y, zostany już upublicznione. Zostały też opublikowane schematy usprawnionych urządzeń, bez nanopowłoki. Oczywiście Fundacja Keshe’go produkuje także te urządzenia, a same systemy reaktorów są na stałe obciążone małą lampką LCD i wystarcza podłączenie ich do sieci. Działanie plazmy powoduje redukcję zużycia prądu do 90%, a docelowo do 100%. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że nie będziemy w ogóle płacili za prąd. Reaktory te spowodują nie tylko oszczędność energii, ale i poprawę równowagi emocjonalnej i zdrowia domowników. W Chinach, które aktywnie dołączyły do technologii Keshe, dokonano modyfikacji tych systemów i zamiast piłeczki ping-pong z roztworem gansów użyto kryształów. Dało to natychmiastową oszczędność zużycia prądu o 93% i zostało udokumentowane.

Mehran Tavakoli Keshe to propagator nowej teorii materii, która mówi, że materia jest jednym ze stanów tzw. plazmy i może manifestować się w różnych postaciach. Mówi też, że jedną z podstawowych sił we wszechświecie są emocje i myśli, które są przyczyną działania materii. Ta teoria odwołuje się do fizyki kwantowej, w której to obserwator decyduje o stanie materii. Keshe pełniej i bardziej logicznie wyjaśnia kreację materii i tzw. świat duchowy. Wolą, myślą możemy wszystko, stwarzać, leczyć, ulepszać, budować. Byle tylko chcieć, byle pragnąć, byle wierzyć.

Mehran Keshe urodził się w Iranie w 1958 roku, jako syn inżyniera „rentgenowskiego”. Świat nauki i promieniowania poznawał już od najmłodszych lat. W 1981 roku ukończył studia na Queen Mary College, University of London, jako inżynier nuklearny specjalizujący się w kontroli systemowej technologii reaktora. Lata spędził kompletując system produkcji energii z wykorzystaniem grawitacji i napędzanych promieniotwórczo reaktorów.
Połączył razem wszystkie aspekty systemu jądrowej plazmy od samego początku do obecnego stanu. Działania obejmują projekt, paliwo, test oraz praktyczne zastosowania.

Od 2002 roku koncentruje się na ukończeniu pełnego zakresu swojej technologii, do uruchomienia w świecie nauki i przemysłu.

W 2004 Keshe został zaproszony do Belgii przez pół-oficjalne organizacje do oceny technologii, a jego technologia została zbadana przez naukowców z VUB w Brukseli od listopada 2004 roku do marca 2005 roku. Raport z uniwersytetu stwierdził, że w produkcji energii przez jego nową technologię „jest możliwa”.

Pod koniec 2005 i na początku 2006 roku, zostało wykonanych kilka statycznych reaktorów plazmowych w celu potwierdzenia teoretycznych zasad technologii. Te wszystkie, statyczne reaktory pracują w temperaturze pokojowej i w normalnym ciśnieniu atmosferycznym i dostarczają napięcia i prądu.

Od początku 2006 roku zaprojektowano i pomyślnie przetestowano kilka prototypów dynamicznych reaktorów plazmowych.

Zastosowanie reaktorów plazmowych w celach zdrowotnych zostało przetestowane we współpracy z lekarzami a niektóre z wyników uzyskanych w tych badaniach można zobaczyć w sekcji Zdrowia na stronie internetowej fundacji: http://www.keshefoundation.org

augustynski.eu , keshe.pl

Share

Gregg Braden o kryzysie…

Share

Kryzys – tragedia czy szansa? Czy to słowo budzi w Was przerażenie? Co mogę otrzymać od świata, w którym żyję? To pytanie, które już nas daleko nie zaprowadzi. Jakie więc pytanie stanie się bramą do Nowego Świata, wyłaniającego się w przestrzeni czekającej za progiem naszych przebrzmiałych już idei i przekonań?

Share

O procedurze dwupunktowej- Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Share

Dr Richard Bartlett

Podczas naszych sesji śmiało i wprawnie korzystamy z wielu technik kwantowych (których nauczyliśmy się u samego źródła). Poniżej wklejamy rozmowę z fascynującym twórcą Matrycy Energetycznej- wielu rozlicznych technik, których pole morficzne jest codziennie rozbudowywane przez Twórcę Matrycy- dra Richarda Bartletta.

O procedurze dwupunktowej
Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Dziennikarz: Doktorze, w jaki sposób wykorzystuje pan Matrycę Energetyczną w swojej pracy?

Dr Bartlett: Nie identyfikuję się z opieką zdrowotną, ponieważ byłbym wtedy połączony również z procesem chorobowym. Jest to zrównoważona biegunowość przeciwieństw – pracując z jednym biegunem, zawsze masz do czynienia także z drugim. Usiłując uzdrowić kogoś, starasz się usunąć jego lub jej chorobę. Postępując w ten sposób możesz korzystać jedynie z parametrów oraz ocen powstałych w odpowiedzi na daną sytuację. Gdy wyjdziesz poza reakcję warunkową, poza skłonność do automatycznego reagowania oraz sposób myślenia typu „bodziec – reakcja”, możesz powiedzieć: „Nie wiem co stanie się w następnym momencie. Poddaję się danej chwili i otwieram się na to co się pojawia. Traktuję to jako coś pożytecznego i uczę się z tego”.

Dziennikarz: W jaki sposób ustala pan co należy zrobić, aby pomóc danej osobie?

Dr Bartlett: Na seminariach nauczamy między innymi rozróżniania poprzez zauważanie tego co widzisz. W naszym tradycyjnym modelu medycznym polega to na tym, że gdy przychodzi do mnie pacjent mówiąc: „Mam problemy z kolanami”, to ja przyglądam się jego kolanom i skupiam się na nich, dostrzegając problem z kolanem pacjenta. Następnie, być może, wysuwam diagnozę, która opisuje tę dolegliwość. Dokonuję tym samym załamania prawdopodobieństwa wzorca w chore kolano. To wszystko co jestem w stanie zobaczyć, więc pacjent może mieć tylko nadzieję, że znam się na problemach z kolanami. To jedyna opcja jaką w takiej sytuacji mamy.
Oczywiście, jeśli do mojego gabinetu przychodzi pacjent z bólem kolana, nie mogę odpowiedzieć mu: „Ja też mam kolano”. Odpowiadając w ten sposób zasłużyłbym sobie na uderzenie kolanem w krocze. Będę zatem pełen szacunku, dotknę i przytrzymam kolano. Jest to w pewnym sensie funkcjonowanie w świecie podzielonym lub dualnym. Mogę dotrzeć do miejsca, które w swojej pierwszej książce nazwałem „zestawem problemowym”. Będzie on reprezentował ból w kolanie, opuchliznę, wszelkie możliwe diagnozy i metody leczenia oraz wszystko, co zdarzyło się w związku z nim w przeszłości. Jednocześnie mogę zostawić furtkę swojej uważności otwartą na wszystko, co mogłoby się pojawić w danym momencie. Jesteśmy nauczeni pewnego sposobu koncentrowania się na strukturze lub materii – patrzymy na kolano i nasze oczy skupiają się na kolanie. A gdyby dla odmiany mój wzrok nagle skupił się na przestrzeni oddalonej dwanaście centymetrów od kolana? Zakładam wtedy, że to właśnie tam dostrzegę zmiany zachodzące we wzorcu. Zostaję przyciągnięty do tego obszaru, więc skoncentruję się na nim, ale nie będę zamykał się na inne możliwości. Po prostu pozwolę sobie na wejście w tak zwany drugi rodzaj uwagi, pozwolę swojej świadomości podążyć ku temu, co się pojawia, a następnie zacznę z tym pracować. Przypomina to rozmowę. Gdy zaczynasz pracować w ten sposób, wchodzisz w interakcję z tym, nad czym pracujesz i zauważasz zachodzące zmiany. Kończąc to działanie obserwujesz, gdzie podąża teraz twoja uwaga. Stwarzasz w ten sposób specjalną składnię lub język, pozwalające na uzyskanie dostępu do problemów, bez wchodzenia w zestaw problemowy.

Dziennikarz: Czy jest to w takim razie kwestia wejścia w stan poszerzonej uważności?

Dr Bartlett: Oczywiście. Właśnie tego nauczamy na seminarium. Wchodząc w stan odczuwania zmiany podczas wykonywania procedury, którą nazywamy techniką dwupunktową, możemy poczuć zmianę w formie zwiększonego potencjału w samych sobie oraz, co ważniejsze, wokół siebie. Znajdujemy się wtedy w stanie, w którym nie ma znaczenia co robimy – i tak osiągamy efekty.

Dziennikarz: Na czym polega technika dwupunktowa?

Dr Bartlett: Proszę sobie wyobrazić zbliżanie dwóch biegunów magnesu do siebie. Magnesy zbliżone do siebie biegunami jednoimiennymi odpychają się, a różnoimiennymi przyciągają się wzajemnie. Doświadczenie to pozwala zrozumieć dynamiczne napięcie w przestrzeni pomiędzy dwoma magnesami.
Dotknij jakiegokolwiek obiektu w dowolnym punkcie. Może to być gitara, samochód lub kolano. Zwróć uwagę, czy odczuwasz jakąś blokadę, twardość lub sztywność. Punkt ten nie musi być bolesny, lecz raczej odczuwasz go w inny sposób niż sąsiadujący obszar. Będzie to pierwszy punkt, na który zdecydowałeś się zwracać uwagę. Wybrałeś już jeden punkt. Jedyne co robisz to zauważasz coś. Drugą dłonią swobodnie dotykaj nogi lub innego obiektu, na którym zdecydowałeś się pracować. Szukaj dowolnego punktu w innym miejscu – nie ważne gdzie – dopóki nie odnajdziesz takiego punktu, w porównaniu z którym pierwszy będzie sprawiał wrażenie jeszcze bardziej twardego, zablokowanego lub sztywnego. Możesz mieć też odczucie, że dwa punkty przyciągają się jak przeciwne bieguny magnesu. To właśnie tego punktu szukasz. Na tym właściwie polega pomiar, którego uczymy w technice dwupunktowej.

Dziennikarz: Czy polega on na odczuwaniu tych wrażeń w dłoniach?

Dr Bartlett: Nie. Odczucia te odbierane są jako fizyczne stwardnienie tkanek lub obszaru, którego dotykasz dłonią. Załóżmy, że wybrałeś jeden punkt na nodze i odbierasz go nieco inaczej niż pozostałą część nogi. Dlaczego odczuwasz go inaczej? Dlatego, że stwarzasz grę, w której postanawiasz szukać czegoś, co będziesz odczuwać inaczej. Odczuwasz go inaczej nie dlatego, że jest inny, ale dlatego, że tak wybierasz.
Następnie przesuwaj drugą dłonią wzdłuż nogi lub obiektu, który wybrałeś, aż poczujesz, że przyciąga cię jakiś punkt, a między pierwszym a drugim punktem występuje przyciąganie. Jest to sztuczny, dowolnie ustalony pomiar, który pozwala prowadzić grę wirtualnej rzeczywistości. Mając świadomość, że na poziomie kwantowym akt pomiaru wywołuje zmianę, po połączeniu dwóch punktów poddaj się, tak jakbyś wrzucał kamyk do stawu (nie trać jednak kontaktu fizycznego z obiektem). Wyobraź sobie, że rezygnujesz z potrzeby fizycznego odczuwania danego obiektu, a zaczniesz odczuwać rozszerzającą się falę pomiędzy dwoma punktami.
Wielu ludzi odczuwa lekkość, ekspansywność, radość, stan niemyślenia itp. Niektórzy odczuwają różnego rodzaju emocje, widzą kolory, odczuwają ustąpienie bólu lub inne zmiany. Jak to możliwe? Weźcie pod uwagę, że te dwa wybrane punkty nie reprezentują jedynie obiektu fizycznego. Nie są one tylko dwoma abstrakcyjnymi punktami, które wybieramy do swojego pomiaru. Są one połączone ze wszystkimi innymi punktami, komórkami, fotonami, emocjami i czakrami. Poprzez te punkty doświadczasz siebie samego jako istotę ludzką.

Dziennikarz: Wobec tego wiąże się to zapewne z odczuwaniem ogromnego ciepła.

Dr Bartlett: Tak, coś w tym jest. Ciepło jest dobrym słowem na opisanie tego doświadczenia. To dobrze, jeśli postrzegacie lub odczuwacie ciepło podczas wykonywania tej techniki. Jest to zauważalne zjawisko, na odczuciu którego nam zależy. Jednocześnie musimy pozwolić na pojawienie się niezauważalnych rezultatów. Wykonując tę procedurę i odczuwając ciepło w swojej nodze możesz odczuć jednocześnie poprawę relacji ze swoim psem, lepsze funkcjonowanie samochodu lub usprawnienie ruchu drogowego na autostradzie. Możesz odkryć, że twoja pamięć ulega poprawie, choroba zniknęła lub wydarzyło się wiele innych rzeczy. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, że w tym momencie bawisz się różnymi zestawami zasad. Mając do wyboru różnego rodzaju zasady decydujesz się zachowywać niczym zbiór fotonów, światło lub informacja. Aby zmienić daną sytuację musisz jedynie zmienić daną ci z góry informację odnośnie wzorca.

Dziennikarz: Czy sugeruje pan zatem jakieś wizualizacje tego, jak chcielibyśmy, by wyglądał dany wzorzec?

Dr Bartlett: Nie. Wizualizując coś, ograniczasz osiągany rezultat do tego, co sobie wizualizujesz. Tak naprawdę wpadasz w pułapkę fizyczności. Powstrzymuje cię to przed załamaniem funkcji falowej fotonów w nowy wzorzec. Załamanie funkcji falowej trwa zaledwie ułamek sekundy, po czym może ona natychmiast powrócić do stanu wyjściowego. Ludzie zwykle zauważają jednak subtelne lub nawet bardzo silne różnice, co pozwala im na wkroczenie w szerszą rzeczywistość. To kwestia praktyki. Pamiętaj, że technika dwupunktowa nie służy rozwiązaniu problemu. Wykorzystujesz ją jako metaforę swojego życia oraz doświadczania całej swojej świadomości.

Dziennikarz: Czy polega to na postrzeganiu samego siebie nie jako wzorca fotonów, ale jako holograficznego wzorca fotonów?

Dr Bartlett: Dokładnie. Wybrany przez ciebie punkt ma służyć jako narzędzie pomiaru dowolnego aspektu twojej osoby. Omówmy to ponownie. Tym razem pomyśl o niefizycznym aspekcie swojej istoty, który przyciąga twoją uwagę. Może to być twoje życie miłosne, finanse lub cokolwiek innego, na czym w danym momencie się skupiasz, a co mogłoby ulec zmianie. Następnie znajdź punkt na nodze, pasujący do odczucia związanego z wybranym przez ciebie aspektem. Pamiętaj, że tak naprawdę nie masz do czynienia jedynie z nogą – reprezentuje ona twoje odczucia odnośnie zmiennej x, czymkolwiek ona jest.

Dziennikarz: Czy ma znaczenie, od której dłoni zacznę?

Dr Bartlett: Nie, to nie ma znaczenia. Zjawisko to nie polega na biegunowości. Tak naprawdę wcale nie musisz używać dłoni. Przemawiam do twojego świadomego umysłu. Znajdź punkt, który odzwierciedla twoją sytuację. Czy możesz zdradzić jaką sytuację wybrałeś?

Dziennikarz: To pewien projekt.

Dr Bartlett: Moja wskazówka odnośnie projektów – nadaj im bardziej globalne znaczenie. Nie skupiaj się na jednym pożądanym rezultacie. Skoncentruj się na odczuwaniu projektu. Następnie znajdź punkt na swojej nodze, który odpowiada temu odczuciu. Prościej to zrobić, niż opisać, ponieważ tak naprawdę wymyślasz to sobie. Wybierasz punkt i decydujesz, że to właśnie będzie ten. I tak jest. Teraz znajdź drugi punkt. Nie musi on znajdować się na nodze. Może to być punkt na biurku, mikrofonie lub telefonie. Możesz wybrać dowolny punkt. Najważniejsze, byś poczuł połączenie z nimi.
Teraz wyobraź sobie, że nagle odpuszczasz sobie wszystkie zmartwienia i problemy. Wznosisz się w górę niczym strumień światła, nie przejmując się światem zewnętrznym. Wtedy zachodzi zmiana.
Dostrzeżesz ją, gdy dokonasz ponownego pomiaru punktu, myśląc o wybranej przez siebie sytuacji. Powróć do miejsca, w którym znajdowałeś się wcześniej i pomyśl o tym, jak wtedy się czułeś. Porównaj to odczucie z tym, jak czułeś się wcześniej. Sprawdź jak teraz się czujesz. W większości przypadków zajdzie zmiana w odczuwaniu. Możesz poczuć większą otwartość, większy zasięg uczucia lub w ogóle nie będziesz w stanie opisać tego co czujesz.

Dziennikarz: W moim przypadku odczuwam większy chłód, który przypomina chłodny, orzeźwiający napój w gorący dzień.

Dr Bartlett: Często odczuwam podobnie. Przypomina to chłodną bryzę „przewietrzającą” mózg. To bardzo fizyczne odczucie.

Dziennikarz: Czuję się także lżejszy i rozpogodzony.

Dr Bartlett: Zwróć teraz uwagę na to, jak się czujesz. Przenieś uwagę z wybranego przez ciebie punktu na swoje odczucia. Co zauważasz?

Dziennikarz: Odczuwam zdecydowanie większą radość i optymizm. To wspaniałe odczucie.

Dr Bartlett: Pozwól, aby odczucie to rozprzestrzeniło się poza twoje ciało fizyczne i zwróć uwagę na to, jak odczuwasz przestrzeń wokół siebie. A teraz wybierz punkt na krześle, który przyciąga twoją uwagę.
Nie kieruj się niczym szczególnym. Możesz wybrać dany punkt dlatego, że jest twardy, magnetyczny lub po prostu przyciąga twoją uwagę. Następnie wybierz inny punkt, może to być punkt na twoim ciele, na przykład na ramieniu lub klatce piersiowej. Niech punkt ten odpowiada temu, jak odczuwasz krzesło. Innymi słowy – wybierz dwa punkty i poczuj połączenie między nimi. To bardzo proste. Nie odrywaj rąk od punktów, ale wyzwól swoją świadomość i pozwól jej poszerzyć się we wszechświecie. Proces ten nazywany jest załamaniem funkcji falowej i naprawdę tak właśnie działa. Teraz zaczniesz inaczej odczuwać dotykane przez siebie krzesło. Twoje odczuwanie będzie „poszerzone”. Bardzo trudno to opisać, ale tak właśnie określa to doświadczenie większość uczestników seminarium.

Dziennikarz: Odczuwam dziwne wrażenia w dłoniach. Tak naprawdę nie dotykałem żadnego punktu, ale trzymałem dłonie w powietrzu w odległości około 2 centymetrów od tych punktów.

Dr Bartlett: Świetnie. Nie musisz niczego dotykać. Możesz dokonać pomiaru punktów, które nie istnieją, ponieważ w wymiarze kwantowym żadne z nich nie istnieją. Wymyślasz sobie swoje doświadczanie zewnętrznego świata, a następnie konstruujesz go w swoim mózgu. Twoje oczy funkcjonują jako wykrywacze cech i tworzysz sobie holograficzne odniesienie w mózgu w związku z tym, co postrzegasz. Niektórzy fizycy, którzy mają szczególny kontakt z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.

Dziennikarz: Ciekawa sprawa – wciąż mam wrażenie, że moje dłonie mają do czynienia z energią subtelną.

Dr Bartlett: Zauważ, że nie jest to przepływająca energia i nie jest ona aż tak bardzo subtelna. Pozwól temu wrażeniu poszerzyć się i zwróć uwagę na odczucie lewego dużego palca stopy względem tego wrażenia. Dopóki nie powiedziałem ci, żebyś się na tym skupił, mogłeś tego nie zauważyć. Zauważysz jednak, jaki wpływ będzie to miało na całe twoje życie.

Dziennikarz: Fascynująca i jakże łatwa do nauczenia technika!

Dr Bartlett: Jest bardzo prosta. Przypomina zabawę dziecka… bawisz się jak dziecko. Im bardziej twoje działanie przypomina zabawę, tym bardziej poszerza się twoja świadomość i głębsze osiągasz rezultaty.
Dzieci podchwytują to w mig. Na moim ostatnim seminarium poznałem słynnego uniwersyteckiego lekarza onkologa. Na początku był bardzo sceptyczny. Zaprosiłem go na scenę i wykonałem z nim procedurę dwupunktową. Był nieświadomy, zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego co się stało, a w całej sali, mieszczącej stu czterdziestu ludzi, można było odczuć świętą obecność. Zauważ, że gdy wymyślasz to wszystko w większej grupie ludzi, nabiera to rangi świętego doświadczenia w niezwykłej rzeczywistości.
Doświadczasz czegoś bardzo świętego i szamańskiego, a jednocześnie bardzo fizycznego, powtarzalnego i zauważalnego w formie fizycznego rezultatu. Możesz zatem zauważyć, że choroba lub ból głowy zniknęły. Możesz zaobserwować, że nagle możesz poruszać swoją zablokowaną wcześniej szczęką. Guzy lub inne fizyczne dolegliwości mogą zniknąć od razu lub po pewnym czasie. Możesz obserwować tylko te rzeczy, które widzisz, ale zmiany, których nie możesz zobaczyć są równie rzeczywiste i najprawdopodobniej najbardziej znaczące.

Dziennikarz: Czas kończyć. Czy może pan jednym zdaniem przekazać esencję Matrycy Energetycznej?

Dr Bartlett: Przemiana zachodzi, gdy rezygnujemy z potrzeby, aby cokolwiek się wydarzyło.

Share

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość

Share

Kwantowy umysłKwantowy Umysł – twórcza świadomość.

Według mechaniki newtonowskiej wszechświat jest rozpatrywany w kategoriach cząsteczek, których zachowanie można poznać i przewidzieć w każdym momencie czasu. Jest jak bile na stole bilardowym. Jeśli posiadamy informacje o sile, z jaką jedna bila uderza w drugą (prędkość, kąt itd.) to można przewidzieć drogę i miejsce zatrzymania uderzanej bili, a także pozostałych bili na stole. Tak więc mechanika newtonowska postrzega najmniejsze jednostki, z jakich składa się nasz świat jako rzeczy.

Fizyka kwantowa spogląda na wszechświat inaczej. W ostatnich latach naukowcy odkryli technologie, które umożliwiły udokumentowanie dziwnych a czasami wręcz cudownych zachowań kwantowej energii, która formuje zarówno nasz wszechświat jak i nasze ciała.

Przykłady:

– Energia kwantowa może istnieć w dwóch różnych formach: jako widzialne cząsteczki lub niewidzialne fale. W obydwu przypadkach ta energia dalej istnieje dając się po prostu poznać w różnych formach.

– Kwantowa cząsteczka może być tylko w jednym miejscu, w dwóch miejscach naraz, lub nawet w wielu miejscach równocześnie. Interesującą rzeczą jest tu jednakże fakt, że niezależnie od odległości fizycznej, w jakich się one znajdują, są zawsze ze sobą połączone.

– Kwantowe cząsteczki potrafią komunikować się ze sobą w różnych punktach czasu i przestrzeni w sposób natychmiastowy. Nie są ograniczone pojęciami teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Dla takiej cząsteczki określenie „wtedy” to „teraz” a „tam” może oznaczać dla niej „tutaj”.

Te rzeczy są ważne, gdyż my także składamy się z tych kwantowych cząsteczek, które w odpowiednich warunkach zachowują się w cudowny sposób. Wynika stąd pytanie: Jeśli kwantowe cząsteczki nie są ograniczone przez naukowe „prawa” – przynajmniej takimi, jakimi je znamy dzisiaj – a my składamy się z tych cząsteczek, to czy także możemy dokonywać cudownych rzeczy? Innymi słowy, czy takie zachowanie jest jak to określają fizycy „anomalią” demonstrując w ten sposób nasze naukowe ograniczenia, czy może pokazuje nam tak naprawdę coś innego? Czy swoboda tych cząsteczek w czasie i przestrzeni ukazuje nam wolność możliwą w naszym życiu? Śledząc wszystkie badania, dokumentacje i bezpośrednie doświadczenia tych, którzy przekroczyli ograniczenia własnych przekonań, bez wahania można udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak.

Jeżeli cząsteczki, z których się składamy potrafią być w natychmiastowej komunikacji pomiędzy sobą, być w dwóch miejscach naraz a nawet zmieniać przeszłość poprzez zmiany w teraźniejszości, to my także to potrafimy.

Jedyna różnica pomiędzy tymi wyizolowanymi cząsteczkami a nami jest taka, że my składamy się z mnóstwa tych cząsteczek połączonych poprzez tajemniczy materiał, który wypełnia miejsca określane kiedyś jako pusta przestrzeń – rodzaj energii, którą dopiero zaczynamy rozumieć. To właśnie niedawne uznanie tej dziwnej formy energii poprzez główny nurt nauki spowodowało, że zaczęliśmy spoglądać na nas we wszechświecie w sposób niemal holistyczny.

W 1944 roku, Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej, zszokował świat stwierdzając, że istnieje „macierz, matryca” energii, która jest podstawą, wzorem naszego fizycznego świata.

Kiedy Max Planck odbierał Nagrodę Nobla powiedział “Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie na najbardziej zdroworozsądkową naukę – studia nad atomem mogę Was zapewnić jako rezultat moich badań, że w istocie… nie ma czegoś takiego jak materia. Materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma ten malutki układ słoneczny w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata.”

W tym miejscu czystej energii zaczyna się wszystko – od narodzin gwiazd, naszego DNA, aż po nasze najgłębsze związki, pokój między narodami i własne uzdrawianie. Pojęcie matrycy Plancka jest w nauce na tyle nowe, że naukowcy dotąd nie nadali mu konkretnej, pojedynczej nazwy. Niektórzy używają po prostu pojęcia „pole” lub „kwantowy hologram”. Inni odbiegając od czysto naukowo-technicznych pojęć używają nazw typu „Umysł Boga”, „Umysł Natury”, „Uniwersalny Umysł” i innych bardziej duchowo brzmiących. Eksperyment, który udowodnił istnienie tej matrycy dostarcza brakującego ogniwa, które łączy teraz nasze duchowe doświadczenia wiary, wyobraźni i modlitwy z cudami otaczającego nas świata.

Powodem, dla którego słowa Plancka mają taką siłę jest to, że na zawsze zmieniły one nasz pogląd na nasze ciała, nasz świat i naszą rolę we wszechświecie. Sugerują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko „obserwatorami” jak to określają naukowcy; istniejąc tylko w krótkiej chwili czasu w świecie już stworzonym. Poprzez związek, który łączy wszystkie rzeczy, eksperymenty wykazały, że bezpośrednio wpływamy na fale i cząsteczki wszechświata. Mówiąc krótko, wszechświat odpowiada na nasze przekonania. Ta różnica postrzegania nas raczej jako twórców rzeczywistości a nie jako biernych obserwatorów wywołała zacięty spór pośród największych umysłów ostatnich czasów.

Na przykład A. Einstein uważał, że mamy mały wpływ na wszechświat jako całość i mamy szczęście, że potrafimy zrozumieć przynajmniej jego małą cząstkę. Stwierdził, że żyjemy w świecie, który istnieje niezależnie od istot ludzkich, który objawia się nam jako wielka, wieczna zagadka, częściowo dostępna naszemu badaniu i myśleniu. W przeciwieństwie do Einsteina jego kolega, uhonorowany fizyk John Wheeler oferuje całkowicie inny pogląd na nasza rolę w tworzeniu. Jego badania doprowadziły go do przekonania, że żyjemy we wszechświecie, w którym świadomość jest nie tylko ważna, ale także stwórcza, w którym jesteśmy czynnymi uczestnikami.

Wyjaśniając swoje przekonanie stwierdza, że nie można wyobrazić sobie wszechświata, w którym gdzieś i w jakimś odcinku czasu nie istnieje obserwator, gdyż samą istotą materii wszechświata są właśnie akty obserwatora – uczestnictwo. W całkowicie rewolucyjnej interpretacji naszych związków ze światem stwierdza, że jest niemożliwa tylko sama obserwacja otaczającego nas świata. Nigdy nie możemy być jedynie obserwatorami, gdyż kiedy obserwujemy tworzymy lub modyfikujemy to, co jest stworzone. Czasem efekty naszych obserwacji są prawie niezauważalne, ale z pewnością istnieją. Odkrycia ostatnich lat sugerują, że nasz akt obserwacji świata jest sam w sobie aktem tworzenia a tym, co tworzy jest nasza świadomość. Te odkrycia wydają się popierać propozycję Wheelera abyśmy nie myśleli o sobie jako jedynie widzach, którzy nie mają żadnego wpływu na świat, który obserwujemy.

Kiedy więc przeglądamy nasze życie widząc naszą duchowość, dobra materialne, nasze związki i kariery, nasze największe miłości i osiągnięcia, a także nasze obawy, lęki lub brak tych wszystkich rzeczy – to być może spoglądamy bezpośrednio w lustro naszych najprawdziwszych a czasami najbardziej nieuświadomionych przekonań.

Na podstawie książki „The Spontaneous Healing of Belief”
– Gregg Braden

Share

Matryca Energetyczna- metoda modelowania rzeczywistości

Share

Matrix EnergetixMatryca Energetyczna jest kompletnym systemem uzdrawiania, modelowania rzeczywistości i transformacji. Jest odczuwalnym zjawiskiem, zasilanym przez intencje, które przynosi fizyczne/namacalne efekty za każdym razem. Metoda jest dostępna dla każdego- nie potrzeba żadnych specjalnych talentów: każdy może się jej nauczyć i niezależnie od zasobu doświadczeń, dokonywać zmian, bez czekania i marnowania energii.
Matryca Energetyczna to ekscytujące nowe narzędzie, które przy pomocy światła, siły skupionej intencji i radości może mieć wpływ na zmiany życiowe. Może służyć do leczenia, przekształcać i tworzyć nowe możliwości, stwarzać pożądane okoliczności- a także transformować przekonania i strukturę rzeczywistości.

Choć Matryca Energetyczna może wydawać się czystą magią- to jednak opiera się na prawach subtelnej energii fizycznej, fizyki kwantowej, teorii superstrun i sheldrake’owskiej teorii rezonansu morficznego. Jest drogą transformacji, która odbywa się na poziomie kwantowym poprzez interferencję fal (energetycznych i informacyjnych), które tworzą rzeczywistość. Narzędzia Matrycy Energetycznej to po prostu język używany do dostępu do ścieżki i mapy transformacji, która jest ograniczona tylko przez wyobraźnię. Co robisz, praktykując Matrycę Energetyczną? Tworzysz i przekształcasz rzeczywistość na poziomie kwantowym i obserwujesz skutki dokonanej zmiany.

Ten nowy paradygmat daje natychmiastowy dostęp do nowych stanów świadomości, które pozwalają na interakcję i przekształcanie świata materialnego- a także na transformację urazów, zranień i wzorców emocjonalnych. ME pokazuje nam, jak możemy świadomie obserwować w inny sposób, a konsekwencją zmiany sposobu postrzegania jest załamanie rzeczywistości i nowe możliwości materializują się natychmiast- z prędkością myśli. Zmiany są weryfikowalne, dostrzegalne natychmiast- często można je zobaczyć, czy też poczuć falę takiej zmiany czysto fizycznie- podczas praktyki ME (utrata równowagi, lub wręcz świadomości ma miejsce z powodu zmian na poziomie biologicznej macierzy).

Droga Matrycy Energetycznej umożliwia tworzenie cudownych zmian, uwalniając nas od statycznych systemów wierzeń, które zdominowały nasze codzienne życie. Nie istnieją żadne ograniczenia: praktykując ME przekraczasz wszystkie, włącznie z tymi, które narzuca Twój własny umysł.
Tak jak w wypadku wielu innych obszarów postrzegania opartych na uczuciach- łatwiej jest Matrycę Energetyczną poczuć/doswiadczyć, niż zrozumieć. Ludzka natura zazwyczaj rezonuje z informacjami znanymi. Tradycyjnie budujemy nowe umiejętności poprzez adaptacje wcześniejszych działań i myśli. Nie popełnij tego błędu: ME to zupełnie nowy paradygmat.

Według współczesnych fizyków, całą rzeczywistość można opisać jako drgania i wzory falowe, wszystko jest światłem i informacją. Biologiczne pola informacyjne tworzą aktywną, rezonującą matrycę. Sama matryca i jej wewnętrzne połączenia zapewniają ciągłą, szybką i spójną komunikację w całym organizmie. Drgania i przebiegi w tej macierzy mogą być zmieniane, co oznacza, że każdy może zmienić obecną rzeczywistość, taką jak np. wzorzec szkody, czy też jakiegoś zatrzymania sytuacji w organizmie, lub na poziomie emocji, i wprowadzić jedną z wielu innych nowych możliwości, które są bardziej użyteczne.

Choroba może być określona jako zakłócenie, zatrzymanie lub zniekształcenie powstałe w matrycy na poziomie pól informacyjnych. Urazy fizyczne i emocjonalne zaburzają komunikację na poziomie komórkowym. Matryca Energetyczna przywraca tutaj przepływ informacji biologicznej, dzięki czemu organizm może lepiej reagować na bodźce w swoich środowiskach wewnętrznych i zewnętrznych.

Chociaż istnieje specyficzny zestaw jej metod, Matryca Energetyczna sama w sobie nie jest techniką, ale zmianą świadomości. Dzięki niej właśnie możliwa jest natychmiastowa zmiana.
Jesteśmy żyjącym duchem fizycznym ciele; mamy dostęp do rzeczywistości, która nie ma już dla nas ograniczeń. Doświadczamy podróży w czasie i innych technik, które pozwalają na nowe sposoby uzyskać dostęp do informacji, aby wpływać na zmianę.

ME tworzy warunki, w których transformacja może się zmaterializować. Im bardziej ufasz, tym większa fala, tym większe doświadczenie transformacji. Wystarczy przypomnieć sobie, że energia i materia składa się z fal, dzięki sile skupionej intencji wejść w rzeczywistość, zakodować i nadrukować na niej wyobrażenie czystej świadomości, w taki sposób, że staje się obserwowanym efektem końcowym. Tworzysz w ten sposób odmienny stan, inną rzeczywistość, która pobudza i daje nowe życie narodzone z aktywnej wyobraźni. A wszystko to może wydarzyć się teraz.
Kluczem jest fakt, że wyobraźnia, kreacja wyobraźni, jest siłą. Możesz więc doświadczyć czegoś magicznego, co zarazem jest mierzalne…

Matryca Energetyczna umożliwia dostęp do źródła ogromnej mocy ograniczonej tylko przez wyobraźnię, którą można wykorzystać do pracy nad sobą, pomagając swoim dzieciom lub bliskim, czy też wszystkim innym czującym, żywym istotom.

Share