Archiwa kategorii: Wieczna Młodość

Prof. Ernst Muldashev, jego podróże, odkrycia i słynna operacja

Share

Oto opowieść o czymś, co jak dotąd uważało się za niemożliwe. Przeszczep gałki ocznej jawił się jako zabieg iście futurystyczny. Dlaczego? Zajrzyjcie TUTAJ. 
Poniżej opowieść o człowieku, wybitnym lekarzu, który po powrocie z Tybetu dokonał tego, co „niemożliwe”. Film opowiada o niezwykłych odkryciach Profesora, których dokonał uwznioślony i zainspirowany swoją podróżą. Zaiste, są fascynujące! Po obejrzeniu tego filmu będziesz pewien- tak jak ja- ŻE WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!

muldaszewFilm opowiada o zadziwiających możliwościach, które może otworzyć człowiek, jeżeli jest w stanie przekroczyć wszelkie granice zwykłego zdrowego rozsądku i poszukiwać nowej wiedzy, w, wydawałoby się, całkowicie nieoczekiwanym kierunku. Prawda jest nieuchwytna, ale gdzieś tam istnieje. Trzeba tylko zrobić krok poza horyzont.
Na progu trzeciego tysiąclecia w prasie pojawiła się sensacyjna wiadomość: „28 stycznia 2000 roku profesor Ernst Muldashev po raz pierwszy w świecie z powodzeniem przeprowadził operację przysadki oka”. Muldashev zdecydował się na operację po ekspedycji do Tybetu. Stwierdził, że dotarł tam do tajemnych sił, które pochodzą z dalekiej przeszłości.

 

Share

Louise L. Hay- To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą

Share

To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.

Jestem przeko­nana, że każdy, ze mną włącznie, jest całkowicie odpowiedzialny za wszystko w swoim życiu, tak najlepsze, jak i najgorsze.

Każda po­wstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość.
Każdy z nas tworzy swoje doświadczenia dzięki własnym myślom i uczuciom.
Myśli i wypowiedziane słowa kreują nasz los.

Sami tworzymy pewne sytuacje, a potem negujemy naszą moc, obwi­niając za własną frustrację innych ludzi.

Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby władzę nad nami, ponieważ tylko MY tworzymy myśli w naszym umyśle.

Tworzymy nasze doświadczenia, naszą rzeczy­wistość i wszystko, co się z tym wiąże. Jeśli w naszych umysłach stwo­rzymy pokój, harmonię i równowagę, znajdziemy je również w życiu.
Które z tych stwierdzeń jest typowe dla was?
„Ludzie zawsze się mnie czepiają”.
„Wszyscy są zawsze pomocni”.

Każde z tych przekonań będzie tworzyć całkowicie odmienne do­świadczenia.
To, co sądzimy o sobie i życiu, staje się dla nas prawdą.

Wszechświat zawsze wspiera każdą myśl, którą zechcemy po­myśleć i w którą zechcemy uwierzyć.

Mówiąc inaczej, nasza podświadomość akceptuje wszystko, co wybierzemy budując nasze przekonania. To znaczy, że to, w co wierzę myśląc o sobie i życiu, staje się dla mnie prawdą. Wybrane przez ciebie myśli o sobie i życiu stają się prawdą dla ciebie. Nie jesteśmy niczym ograniczeni w naszym myśleniu.
Skoro już to wiemy, całkiem sensowny staje się wybór stwierdze­nia: „Wszyscy są zawsze pomocni”, zamiast: „Ludzie zawsze się mnie czepiają”.

Wszechobecna Moc nigdy nas nie osądza ani nie krytykuje.

Ona nas akceptuje takimi, jakimi jesteśmy, sprawiając, że ży­wione przez nas przekonania odzwierciedlają się w naszym życiu.
Jeśli chcę sądzić, że życie jest puste i nikt mnie nie kocha, na pewno potwierdzi się to w moim życiu.
Ale jeśli zechcę odrzucić to przekonanie i powiem sobie: „Miłość jest wszędzie, kocham i jestem godny miłości”, będę trwał przy tej myśli i powtarzał ją wielokrotnie, to stanic się ona dla mnie prawdą.
I oto kochający ludzie pojawią się w moim życiu; ci, którzy już w nim są, będą dla mnie jeszcze milsi, a i mnie przyjdzie łatwo wyrażać pozytywne uczucia wobec innych.

Większość z nas ma nierozsądne wyobrażenie o tym, kim jeste­śmy, i bardzo wiele sztywnych zasad określających, jak żyć.

Nie chodzi o to, by siebie potępiać, bo każdy z nas stara się najlepiej, jak może wdanej chwili. Gdybyśmy lepiej wiedzieli, lepiej rozumieli i byli bardziej świadomi, prawdopodobnie postępowaliby­śmy inaczej. Proszę, nie popadajcie w depresję dlatego, że jesteście tacy, jacy jesteście. Już sam fakt, że znaleźliście tę książkę i odkry­liście mnie, znaczy, że chcecie dokonać korzystnej zmiany w życiu.
W CO WIERZĘ

Utwierdźcie się w tym pragnieniu. „Mężczyźni nie płaczą”, „Kobiety nie potrafią zajmować się pieniędzmi”. Cóż za ograniczające przeko­nania, z którymi przyszło nam żyć!

Kiedy jesteśmy mali, uczymy się stosunku do siebie i do życia obserwując dorosłych wokół nas.

W ten sposób uczymy się, co myśleć o nas samych i naszym świe­cie.
Zatem, jeśli przebywamy w otoczeniu ludzi bardzo nieszczęśli­wych, przerażonych, pełnych poczucia winy lub złości, uczymy się wielu negatywnych rzeczy o sobie i otaczającym nas świecie.
„Nigdy niczego nie robię dobrze”. „To moja wina”. „Jeśli się złoszczę, jestem złym człowiekiem”.
Takie przekonania tworzą życie pełne frustracji.

Kiedy dorastamy, mamy tendencję do odtwarzania emocjonalne­go klimatu domu naszego dzieciństwa.

Nie jest to ani dobre, ani złe, prawidłowe czy niewłaściwe; to jest klimat, w którym czujemy się „u siebie”. Mamy również tendencję do odtwarzania w naszych osobistych związkach tych samych modeli stosunków, jakie łączyły nas z matką czy ojcem, lub też ich wzajemnych relacji. Zastanówcie się, jak często stwier­dzaliście, że wasz partner czy szef był „taki jak” wasza matka lub ojciec.

Sami też traktujemy siebie podobnie jak traktowali nas rodzice. Narzekamy i karzemy się w ten sam sposób. Jeśli się wsłuchasz, możesz niemalże usłyszeć te same słowa. Kochamy i zachęcamy siebie w ten sam sposób, w jaki nas kochano i dopingowano, kiedy byliśmy dziećmi.
„Ty nigdy nie robisz niczego prawidłowo”. „To wszystko twoja wina”. Jak często mówiliście do siebie w ten sposób? „Jesteś cudowny”. „Kocham cię”. Jak często to sobie powtarzacie?
Mimo wszystko nie winiłabym za to naszych rodziców.

Wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar, które prawdopodobnie przeka­zały nam całą swoją wiedzę.
Jeśli wasza matka lub ojciec nie wiedzie­li, jak kochać siebie, nie mogli nauczyć was tej miłości. Mogli was nauczyć tylko tego, co sami otrzymali w dzieciństwie. Jeśli chcecie lepiej zrozumieć swoich rodziców, poproście ich, aby opowiedzieli wam o swoim dzieciństwie. Jeśli posłuchacie ich uważnie, dowiecie się, skąd wzięły się ich własne lęki i sztywne reguły postępowania. Ci ludzie, którzy obarczyli was tym całym „bagażem”, byli tak samo przerażeni i zalęknieni jak wy.

Sądzę, że to my wybieramy sobie rodziców.

Każdy z nas decyduje o inkarnacji na tej planecie w szczegól­nym miejscu i czasie. Dokonaliśmy wyboru przyjścia tu, aby otrzymać szczególną lekcję.
Lekcję, która poprowadzi nas ducho­wą i ewolucyjną ścieżką
.
Wybieramy sobie płeć, barwę skóry, kraj i rozglądamy się za skreślonego typu rodzicami.

Oni będą od­zwierciedleniem wzorca, nad którym będziemy pracować całe życie.

A potem, kiedy już dorośniemy, wskazujemy oskarżająco na rodziców i płaczliwie stwierdzamy: „To ty mi to zrobiłeś”.
Ale tak naprawdę, to my ich wybraliśmy, ponieważ znakomicie nada­wali się do tego, nad czym chcieliśmy pracować i co przezwycię­żać.

Nasz system przekonań kształtuje się we wczesnym dzieciń­stwie, a potem idziemy przez życie tworząc doświadczenia tak, by do nich pasowały. Spójrzcie w przeszłość, a z pewnością dostrzeżecie, jak często powtarzało się w waszym życiu to samo doświad­czenie. Sądzę, że tworzyliście te doświadczenia tyle razy, ponie­waż odzwierciedlały wasze wyobrażenia o sobie. W gruncie rze­czy nie ma większego znaczenia, jak długo borykamy się z jakimś problemem, jak bardzo jest dla nas uciążliwy czy też jak bardzo utrudnia nam życie.
Moc objawia się zawsze w chwili obecnej.

Wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce w waszym życiu aż do chwili obecnej, zaistniały dzięki waszym myślom i przekonaniom powstałym w przeszłości.
Były skutkiem myśli i słów używanych wczoraj, w ubiegłym tygodniu, minionym miesiącu, w zeszłym roku, dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści czy czterdzieści lat temu, w zależ­ności od waszego wieku.
A jednak to już przeszłość.
Była i minęła.
Obecnie liczy się tylko to, co chcesz myśleć, mówić i w co chcesz wierzyć właśnie teraz. Te myśli i słowa tworzą twoją przyszłość. Twoja moc manifestuje się w chwili obecnej i kształtuje doświadczenia jutra, następnego tygo­dnia, przyszłego miesiąca i roku.
Obserwuj myśl powstającą w tej właśnie chwili. Czy jest ona pozytywna, czy negatywna? Czy chcesz, aby ta myśl była twórczym elementem twojej przyszłości? Zastanów się nad tym i bądź tego świadomy.

Jedyną rzeczą, z którą mamy zawsze do czynienia – jest myśl – ta zaś może być zmieniona.

Nie ma znaczenia, na czym polega twój problem: nasze doświad­czenia są zewnętrznym skutkiem wewnętrznych myśli.
Nawet niena­wiść do siebie polega tylko na nienawidzeniu swoich myśli o sobie.
Myślisz: „Jestem złym człowiekiem”.
Ta myśl wywołuje uczucie, które umacnia się w tobie. Inni zaczynają dostrzegać to w Tobie.
Nie tworząc takiej myśli, nie wytworzysz też uczucia.
A przecież myśli mogą być zmienione.
Zmień więc tę myśl, a zmieni się także uczucie.
To ukazuje nam, skąd się biorą nasze przekonania. Ale niech nie będzie to usprawiedliwieniem dla naszego trwania w bólu. Przeszłość nie ma już władzy nad nami. Nie ma znaczenia, jak długo żyliście według negatywnego wzorca. Macie moc zmienić to w chwili obec­nej. Jak cudownie jest sobie to uzmysłowić! W tej chwili stajemy się wolni!
Jakkolwiek by to brzmiało, rzeczywiście my dokonujemy wyboru naszych myśli.

Możemy przyzwyczaić się do pewnej powtarzanej myśli tak, iż nie wydaje nam się, że to my sami wybraliśmy tę myśl. Ale naprawdę to my dokonaliśmy jej wyboru. Możemy też zrezygnować z tworzenia pewnych myśli. zastanów się, jak często nie chciałeś myśleć o sobie pozytywnie. Możesz zatem także zrezygnować z negatywnego myślenia o sobie.
Wydaje mi się, że wszyscy na tej ziemi, których znam lub z którymi pracowałam, w mniejszym lub większym stopniu przepełnieni są niechęcią do siebie i poczuciem winy. Im większe jest nasilenie tych niedobrych uczuć, tym gorzej wiedzie się nam w życiu. I odwrotnie. Im mniej niechęci i poczucia winy, tym więcej powodzenia nas spotyka we wszystkich dziedzinach życia.

Najgłębszym przekonaniem każdego, z kim pracowałam, było zawsze: „Nie jestem dość dobry”.

Dodajmy do tego: „I nie robię wystarczająco dużo” lub: „Nie zasługuję na to”. A czy z tobą nie jest tak samo? Czy nie mówisz, nie zakładasz z góry, nie czujesz, że „nie jesteś dość dobry”? Ale dla kogo? W odniesieniu do czyich wymagań?
Jeśli to przekonanie jest w nas bardzo silne, to w jaki sposób możemy stworzyć życie oparte na miłości, radości, dobrym samopoczuciu i zdro­wiu? Twoje podstawowe, podświadome przekonanie będzie się zawsze temu w jakiś sposób przeciwstawiać. Nigdy nie osiągniesz tego, ponie­waż zawsze coś będzie ci stawało na przeszkodzie.

Dochodzę do wniosku, że noszone w sobie urazy, samokrytycyzm, poczucie winy i lęk powodują o wiele więcej problemów niż co­kolwiek innego.

Te cztery rzeczy są przyczyną najpoważniejszych kłopotów w na­szych ciałach i w naszym życiu. Uczucia te rodzą się z oskarżania innych i rezygnowania z odpowiedzialności za nasze własne do­świadczenia. A przecież, jeśli jesteśmy w pełni odpowiedzialni za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, to nikogo nie powinniśmy obwiniać.
Cokolwiek się dzieje „poza nami”, jest lustrzanym odbiciem na­szych myśli. Nie usiłuję tłumaczyć czyjegoś złego zachowania, ale to właśnie NASZE przekonania przyciągają ludzi, którzy odnoszą się do nas tak, a nie inaczej.
Jeśli uświadomisz sobie, że mówisz: „Każdy zawsze robi mi to i tamto, krytykuje mnie, nigdy go nie ma, gdy jest mi potrzebny, traktuje mnie instrumentalnie, zachowuje się obelżywie”, to jest to TWÓJ WZORZEC. Widocznie jest w tobie coś, co wywołuje takie reakcje u innych osób. Jeśli przestaniesz myśleć w ten sposób, ludzie ci skierują się gdzie indziej i zajmą się kim innym. Ty nie będziesz ich już przyciągał.
Skutki działania tych wzorców dają się odczuć na płaszczyźnie somatycznej. Na przykład, noszenie w sobie przez długi czas urazy może się uzewnętrznić w ciele w postaci raka. Krytykowanie siebie, jako stały nawyk, może często prowadzić do artretyzmu. Poczucie winy zawsze domaga się kary, a kara wywołuje ból. (Gdy przychodzi do mnie ktoś skarżący się na bóle, wiem, że ma bardzo duże poczucie winy). Lęk i związane z nim napięcie często objawia się łysieniem, wrzodami, a nawet bólami stóp.
Stwierdziłam, że przebaczenie i uwolnienie się od uczucia urazy może spowodować cofnięcie się raka. Może się to wydawać naiwnością, a jednak widziałam takie przypadki i sama tego doświadczyłam.

Możemy zmienić nasz stosunek do przeszłości.

Przeszłość była i minęła. Teraz nie możemy jej zmienić. Możemy natomiast zmienić nasze myślenie o przeszłości. Głupotą jest KARAĆ SIEBIE w chwili obecnej z powodu tego, że ktoś zranił nas dawno temu.
Często mówię ludziom mającym głębokie poczucie urazy: „Proszę, postaraj się popracować nad tym teraz, gdy nie jest to jeszcze takie trudne. Nie czekaj, aż znajdziesz się pod nożem chirurga lub na łożu śmierci, kiedy będziesz dodatkowo przeżywał paniczny strach”. W stanie paniki bardzo trudno jest skupić umysł na działaniu zmie­rzającym do uzdrowienia. Musimy wtedy najpierw znaleźć czas na pozbycie się lęku.
Jeśli będziemy chcieli uwierzyć w to, że jesteśmy bezbronnymi ofiarami i że wszystko jest beznadziejne, wtedy nawet Wszechświat będzie nas w tym utwierdzał i bezwolnie poddamy się tym myślom. Ogromne znaczenie ma uwolnienie się od tych głupich, nieaktual­nych, negatywnych wyobrażeń i przekonań nie przynoszących nic dobrego. Nawet nasze pojęcie Boga winno sytuować Go po naszej stronie, a nie jako działającego przeciw nam.

Aby uwolnić się od przeszłości, musimy chcieć wybaczyć.

Musimy zdecydować się na uwolnienie od przeszłości oraz wyba­czenie wszystkim, nie wyłączając siebie. Możemy nie wiedzieć, jak wybaczyć, możemy nie chcieć tego zrobić, ale już sam fakt powie­dzenia, że jesteśmy gotowi wybaczyć, oznacza początki procesu uzdrawiającego. Konieczne dla naszego uzdrowienia jest to, że MY uwalniamy się od przeszłości i wybaczamy każdemu.
„Wybaczam Ci, że nie jesteś takim, jakim chciałbym Cię widzieć. Wybaczam Ci i bądź wolny”.
Ta afirmacja czyni nas wolnymi.

Wszystkie choroby mają swoje źródło w niewybaczeniu.

Ilekroć jesteśmy chorzy, poszukajmy w naszych sercach, komu mamy wybaczyć.

Kurs Cudów mówi: „Wszystkie schorzenia mają swoje źródło w niewybaczeniu” oraz: „Ilekroć jesteśmy chorzy, powinniśmy ro­zejrzeć się dookoła i poszukać osoby, której trzeba wybaczyć”.
Do tej teorii dorzuciłabym myśl, że tej osobie, której najtrudniej jest nam wybaczyć, musimy WYBACZYĆ PRZEDE WSZYSTKIM.
Wybaczenie oznacza odpuszczenie, puszczenie w niepamięć. To nie ma nic wspólnego z usprawiedliwianiem. Po prostu odpuszcza się tę sprawę. Nie musimy wiedzieć, JAK wybaczyć. Wszystko, co mamy do zrobienia, to CHCIEĆ wybaczyć. Kosmos zatroszczy się o sposo­by.
Rozumiemy tak dobrze nasz własny ból. Jak trudno jest jednak zrozumieć, że ONI, którym powinniśmy wybaczyć, kimkolwiek by byli, także cierpieli. Musimy zrozumieć, że czynili, co mogli, zgodnie ze swoimi możliwościami zrozumienia, świadomością i wiedzą, jakie mieli w tamtym okresie.
Gdy ludzie przychodzą do mnie z problemem, nie zwracam uwagi na to, co to jest – nadwerężone zdrowie, brak pieniędzy, niesatys­fakcjonujące związki, zahamowania w normalnej aktywności – kon­centruję się na jednej sprawie, którą jest MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.
Sądzę, że kiedy rzeczywiście kochamy i AKCEPTUJEMY SIEBIE TAKIMI, JAKIMI JESTEŚMY, wszystko w życiu udaje się. To tak, jakby dookoła wydarzały się małe cuda. Zdrowie jest lepsze, otrzy­mujemy więcej pieniędzy, związki emocjonalne są bardziej war­tościowe, zaczynamy działać twórczo. I to wszystko dzieje się bez większego wysiłku z naszej strony.
Kochanie i aprobowanie samego siebie, tworzenie wokół siebie klimatu zaufania, bezpieczeństwa i akceptacji sprawia, że umysł staje się uporządkowany, kreuje lepsze związki międzyludzkie, daje moż­ność otrzymania lepszej pracy, mieszkania, a nawet wpływa korzyst­nie na wygląd zewnętrzny. Ludzie, którzy potrafią kochać samych siebie, nie czynią sobie i innym niczego złego.

Samoaprobata i samoakceptacja to podstawowy klucz do pozytyw­nych zmian w każdej dziedzinie naszego życia.

Kochanie siebie, według mnie, zaczyna się od niekrytykowania siebie z byle powodu. Nadmierny krytycyzm więzi nas akurat w tym wzorcu, który staramy się zmienić. Zrozumienie samego siebie i właściwe obchodzenie się z własną osobą umożliwia nam zmianę tego wzorca. Pamiętajcie, że proces krytykowania siebie trwał latami i nie dawał żadnych rezultatów. Spróbujcie zaakceptować siebie, a zobaczycie, co będzie się działo.

Louise L. Hay – Możesz uzdrowić swoje życie

Share

Bycie komórką ludzkości i porzucenie iluzji separacji- Dr Bruce Lipton

Share

Każde wystąpienie dra Bruce`a Lipton`a jest dla mnie sensacyjnie inspirujące- dlatego dzielę się z Wami jego charyzmą i światłem.

LINK DO AUTOMATYCZNEJ PLAYLISTY:

Share

Pole serca

Share

przestrzen-serca„Tak przeogromna jak przestrzeń wokół nas
jest maleńka przestrzeń w twoim sercu;
odnajdziesz w niej niebo i ziemię,
ogień i powietrze, słońce i księżyc,
błyskawice i konstelacje gwiazd,
cokolwiek należy do ciebie tu na dole,
i to, co nie należy,
wszystko to zgromadzone zostało
w tej maleńkiej przestrzeni Twojego serca”.

Upaniszady 8.1.2-3

Share

Dan Winter- wykład z Barcelony, 2009

Share

Dan Winter to osobowość- zaiste- fascynująca. Niezwykła, kompletna i bardzo spójna teoria o konstruktywnej roli emocji i uczuć, oraz ich fundamentalnym znaczeniu dla istnienia znalazła wielu zwolenników- należę do nich i ja. Dzielę się więc wspaniałym materiałem, jaki stanowi każdy wykład Dana Wintera, z przekonaniem, że zapali w Państwa duszach odpowiedni płomień błogości, by umożliwić Wam boskie ziszczanie i niezakłóconą implozję na miarę bogów 😉.
Oto wykład Dana Wintera, w którym w sposób syntetyczny przedstawia on swoje (fraktalne) rozumienie zjawisk takich jak świadomość, grawitacja, święty język, DNA oraz „udana śmierć” ( wykład zaprezentowany w Barcelonie, 09 lutego 2009 r.)
De facto łączy on w tym wykładzie fakty z pogranicza języka, ezoteryki, mitologii, fizyki kwantowej oraz badań nad zjawiskiem śmierci, aby przemienić je w spójną, intrygującą wizję świata i życia. Ukazuje geometryczne fundamenty świata, bazując na takich pojęciach jak: złota proporcja, fraktalność, grawitacja, DNA, język hebrajski, fala, ładunek elektryczny, pole magnetyczne oraz… emocje i uczucia.
Więcej na temat fascynującej postaci Dana Wintera- na swietageometria.info

Share

Każdy jest stwórcą- Nowoczesna nauka na tropie myśli, emocji, uczuć i przekonań

Share

Dziś proponuję film poświęcony potężnym narzędziom do kreowania rzeczywistości, którymi dysponujemy jako istoty fizyczne. Narzędzia te oddziałują bezpośrednio na rzeczywistość w dużej mierze dzięki prawu rezonansu, Prawo rezonansu, to nie tylko potencjalna realizacja tego, o czym pomyślimy, ale o wiele bardziej złożona kwestia. Sprowadza się ona do tego, że wszyscy będąc częścią Stwórcy jesteśmy także stwórcami, co się wiąże z olbrzymią ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za wszystko ca ma miejsce w nas samych jaki przede wszystkim dookoła nas. Ludzie leniwi i niechętni do odpowiedzialności przyjmą film sceptycznie lub poczują się wręcz obciążeni i przytłoczeni. Nie należy jednak zbyt wiele uwagi poświęcać temu, co się już stało, lecz momentowi TU I TERAZ. To właśnie TU i TERAZ jest moment na zmianę sposobu życia, na stanie się zdrowym, na zmianę sposobu postrzegania świata i stania się świadomym kreatorem, gdyż kreacja trwa ciągle i nie ma końca. Bądźmy tego świadomi, kogo zasilamy energią, kogo osłabiamy, co tworzymy a co być może niszczymy.

Share

Szyszynkowe kompendium

Share
Z całą pewnością w ostatnich latach temat szyszynki przybrał na popularności. Mimo to, świadomość społeczna w dalszym ciągu jest jednak bardzo mała. Lubie pytać o szyszynkę ludzi, których spotykam każdego dnia na swojej drodze. Muszę przyznać, że większa część z nich (na moje oko około 90%) nie ma żadnej wiedzy na jej temat. Ja sam dowiedziałem się o istnieniu szyszynki kilka lat temu, co oznacza, że ponad dwadzieścia lat żyłem kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, iż w moim mózgu znajduje się ten wspaniały gruczoł. Nie przypominam sobie, aby w telewizji oraz w szkole mówiono coś na ten temat. Jeżeli w podręczniku do biologii wspominano o niej, to co najwyżej marginalnie omówiono wyłącznie z punktu widzenia biochemii mózgu. Dzisiaj, gdy wiem już jak jedną z wielkich bram do nieskończonego boskiego potencjału jest szyszynka, a także gdy rozumiem dlaczego wiedza o niej jest tak skrzętnie przed nami chowana, uważam, że powinno się głośno promować wszystkie informacje z nią związane. Fajnie, że można w internecie znaleźć coraz więcej informacji na jej temat. Ja postanowiłem w wielkim skrócie omówić jej podstawowe funkcji, za to bardziej skupić się na wyjaśnieniu jak ważna jest w obecnych czasach praca nad kondycją własnej szyszynką, czyli jej detoksykacja oraz aktywacja.
Pomimo, iż czynności te uważam za bardzo istotne, muszę zaznaczyć, że mając na uwadze świadome przygotowanie się do ewolucyjnej przemiany świadomości ludzkiej oraz wielkich zmian na Ziemi, jednak trochę wyższy priorytet powinno się nadać wielu innym działaniom, m.in:
  • oczyszczaniu i uwalnianiu podświadomości z negatywnych, destrukcyjnych oraz ograniczających wzorców i przekonań
  • przeprogramowywaniu pamięci komórkowej z wibracji opartych na lęku i strachu, na wibrację miłości
  • wznoszeniu świadomości ponad przestrzeń egotycznego umysłu
  • przeniesieniu i skupieniu uwagi i świadomości na chwili obecnej
  • wspomaganiu ciała fizycznego w procesie jego transmutacji
  • aktywowaniu świętej przestrzeni serca
  • rozwijaniu potencjału i mocy kreowania rzeczywistości

W zasadzie wszystkie wyżej wymienione praktyki nakładają się na siebie, są ze sobą wzajemnie powiązane. Równolegle do tych czynności warto również poświęcać czas własnej szyszynce. Praca z szyszynką jest w głównej mierze pracą nad odzyskiwaniem, przebudzeniem boskiego potencjału jaki każdy człowiek w sobie nosi, lecz na przestrzeni ostatnich tysiącleci, potencjał ten był w nas przyblokowany i uśpiony. Nie przez przypadek.

SZYSZYNKA W BIOLOGII

Szyszynka (ang. Pineal Gland) jest światłoczułym gruczołem wydzielania wewnętrznego, który jest usytuowany w centrum mózgu, będąc częścią międzymózgowia. Jest wielkości ziarenka ryżu (długość około 10 mm), waży około 100-200 mg. Wyglądem przypomina szyszkę. Odkrycie szyszynki w zachodniej kulturze przypisuje się greckiemu medykowi i filozofowi Herofilusowi (IV w p.n.e), który twierdził, że jest ona odpowiedzialna za życie fizyczne oraz duchowe. Współczesna medycyna posiada niewielką wiedzę  na temat tego tajemniczego i mistycznego organu. Przez wiele lat utrzymywał się pogląd o jego niewielkiej roli w ludzkim organizmie. Była ona uważana za szczątkowy organ będący ewolucyjną pozostałością po homo sapiens (podobnie jak np. wyrostek robaczkowy lub kość ogonowa). Dopiero w 1958 r udało się Aaronowi Lernerowi wyizolować melatoninę, czyli podstawowy hormon wydzielany przez szyszynkę.

Pierwszą rzucającą się w oczy rzeczą jest fakt, że w charakteryzującym się symetrią mózgu, gdzie wszystkie jego części posiadają symetryczne odpowiedniki, szyszynka jest osamotnionym wyjątkiem. Wg Kartezjusza świadczyło to o tym, że szyszynka musi być miejscem i strukturą, w której integrowane są wszystkie informacje.

Szyszynka jest odpowiedzialna za relację pomiędzy świadomością a mózgiem. Odpowiada za produkcję m.in tzw. hormonu snu – melatoniny (regulacja naszego rytmu dobowego), tzw. hormonu szczęścia – serotoniny, oraz psychoaktywnej substancji, która ma potencjał przenoszenia w wyższe wymiary rzeczywistości: dimetylotryptaminy, czyli DMT.

STAROŻYTNA WIEDZA

Wiedza o tym jak ważna i potężna jest ludzka szyszynka, istnieje na naszej Planecie tak naprawdę od tysiącleci. Kapłani sprawujący władzę w starożytnym Sumerze, Egipcie czy Grecji, doskonale zdawali sobie sprawę, że jest to najważniejszy ludzki narząd. Strzegli tą wiedze przed zwykłymi ludźmi, tak samo jak dzisiaj „elita” naszego świata ukrywa ją przed nami, a także czyni wszelkie starania, aby za pomocą wszechobecnej chemii ją upośledzić. Również starożytne rdzenne cywilizacje jak m.in Majowie, Indianie Hopi czy Aborygeni posiadały rozległą wiedzę na jej temat. W dzisiejszych czasach potomkowie tych starożytnych plemion, a także nauczyciele reprezentujący je na zewnątrz, przekazują wiedzę oraz uczą m.in jak ją aktywować.

Drunvalo Melchizedek: Jak w pełni aktywować szyszynkę (wersja angielska):

Szyszynka a starożytność (i współczesność) :

oko horusa szyszynkadionizosmarduk szyszynkalaska ozyrysawatykan szyszynka

ZWAPNIONA SZYSZYNKA

Osoby interesujące się funkcjonowaniem obecnego systemu, a szczególnie mechanizmami jakich używa on, aby kontrolować naszą świadomość, z całą pewnością odkryją związek pomiędzy działaniem systemu a brakiem powszechnej wiedzy na temat szyszynki, a także jej chemicznym zanieczyszczaniem. Największym problemem związanym z naszą szyszynką jest jej upośledzenie, spowodowane toksycznym zabrudzeniem. Głównie na wskutek działania występującego w pastach do zębów oraz w wodzie fluoru, wokół szyszynki z biegiem czasu tworzy się skostniała bryła wapnia, która umożliwia jej naturalne pulsowanie oraz odbieranie i wysyłanie impulsów świetlnych. Również rtęć oraz przetworzona żywność powodują stopniowe skamienienie szyszynki. Warto dodać, że fluor był dodawany do wody w obozach koncentracyjnych, po to, aby ludzi byli bierni, apatyczni oraz łatwo ulegali sugestiom.

fluoride pineal glandZ tej perspektywy łatwiej zauważyć jaki cel naprawdę przyświeca dodawaniu fluoru do past czy wody (nie wspominając o fluoryzacji małych dzieci w szkołach!). Systemowi zależy, aby mieć posłuszne, otępiałe owieczki, które łatwo będzie kontrolować, prowadzić przez życie mówiąc kim są oraz czym jest świat, a także wykorzystywać do celów, które przynoszą korzyść wyłącznie systemowi (ciężko pracujący, posłuszny, przeżarty stresem, niezadający pytań niewolnik). Osobom ze zwapnioną szyszynką trudniej jest odnaleźć sens życia, a także rozbudzić i odnaleźć w sobie wymiar duchowy.

BRAMA DO INNYCH WYMIARÓW

Szyszynka jest odpowiedzialna za biologiczne podłoże stanów mistycznych. Mistycy oraz filozofowie wschodu i zachodu przypisywali jej niezwykłą rol w duchowym życiu człowieka. Kartezjusz nazywał ją „siedzibą duszy”. Innym często spotykanym określeniem szyszynki jest: diament w koronie człowieka. Jest ona fizycznym umiejscowieniem szóstej czakry – trzeciego oka.

Third-Eye
Poza fizjologicznymi zadaniami szyszynka posiada przede wszystkim szereg transcendentalnych funkcji. W wielkim stopniu odpowiada ona za duchowość. Jest ona bramą, złożonym interfejsem pomiędzy naszą Wyższą Jaźnią, a naszą świadomością, dzięki której doświadczamy rzeczywistości tu i teraz. Poprzez regulację produkcji neurochemicznego przekaźnika DMT, jest jakby pokrętłem regulującym jak bardzo jesteśmy skupienie na fizycznej rzeczywistości, a jak bardzo na niefizycznej, wielowymiarowej i duchowej rzeczywistości. Na poziomie biochemicznym, DMT odpowiada za poszerzenie naszej percepcji i świadomości. W ten sposób dzięki szyszynce jesteśmy w stanie komunikować się z wielowymiarową (duchową) rzeczywistością, której częścią również jesteśmy. Można ją nazwać naszymi gwiezdnymi wrotami. Dlatego m.in obecny uśpiony i zwapniony stan naszej szyszynki powoduje, że ludzie patrząc w gwiazdy wierzą, że życie na Ziemi jest jedynym przejawem życia w kosmosie. Czują się wyalienowani  i zagubieni w tak wielkim Wszechświecie. Nie czują połączenia ze źródłem, z którego wszystko we Wszechświecie pochodzi.

blind

TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI

Znajdujemy się obecnie w czasie, kiedy jako gatunek przygotowujemy się do przeskoku ewolucyjnego, dzięki któremu przebudzimy się do swojej prawdziwej, pełniejszej istoty, którą jest czysta, nieuwarunkowana, wielowymiarowa świadomość. Skala i wielkość naszego potencjału jest tak naprawdę dla nas na dany moment nie do wyobrażenia. Szyszynka jest istotną częścią procesu naszej ewolucji. Nasze ewolucyjne zdolności są uśpione właśnie m.in w tym gruczole. W pełni przebudzona świadomość oznacza również aktywowaną, przebudzoną szyszynkę. Chciałbym teraz trochę szerzej wyjaśnić dlaczego tak ważne jest oczyszczenie i aktywowanie naszej szyszynki.

Obecnie jesteśmy stymulowani do przebudzenia i poszerzenia świadomości oraz percepcji ze wszystkich możliwych stron. Z dalszych obszarów kosmosu  oraz ze słońca spływają na Planetę magnetyczno-świetliste impulsy ewolucyjne, które jako zakodowane wielowymiarowo wzorce różnych częstotliwości mają za zadanie przetransformować, przenieść na kolejny stopień ewolucji (przebudzić do samopoznania, zyskać samoświadomość, przywrócić do pełni swojego boskiego potencjału) zarówno samą Planetę, oraz znajdujące się na nie wszystkie organizmy żywe. Ziemia podwyższając w ten sposób swoją wibracje, oddziałuje, wywiera wpływ również na nas. Jesteśmy wiec stymulowani z góry i od dołu.  Również od wewnątrz, z poziomu naszego Wyższego Ja, Wyższego Umysł, Źródła otrzymujemy aktywujące nasz ewolucyjny wzorzec impulsy. W całym tym procesie jedną z kluczowych ról odgrywa szyszynka. Poniekąd wszystkie te energie, odpowiadające za ewolucyjny rozwój naszej świadomości, same mają za zadanie m.in aktywować naszą szyszynkę (a także inne gruczoły jak np. przysadka mózgowa czy grasica), to, aby proces ten przebiegał stuprocentowo sprawnie i szybko niezbędna jest nasza intencja, wola i zdyscyplinowana praca nad jej detoksykacją i aktywacją. Dlatego świadomość szerszego obrazu całego procesu przebudzenia i transformacji świadomości ludzkiej, pozwala lepiej zrozumieć jak ważne jest przywrócenie szyszynce dobrej kondycji oraz jej aktywacja.

 

Światłoczuła szyszynka pełni funkcje m.in odbiornika tych świetlistych częstotliwości. Ściąga świetliste promienie do siebie i za pomocą bio-fotonowych fal świetlnych rozprowadza je po całym ciele. Powoduje to, że w naszym ciele sprawniej przebiega proces jego transmutacji, czyli ewolucyjnych zmian m.in na poziomie biologicznym oraz energetycznym. Jest to jeden ze sposobów, poprzez który naprawiane jest nasze DNA, a także aktywowane zostają „uśpione” fragmenty DNA, czyli to co naukowcy omylnie do tej pory nazywali „śmieciowym DNA”. Ponadto odgrywa ona również role fizycznego łącznika, neurologicznego i neurochemicznego interfejsu, który tak konwertuje i tłumaczy zakodowane w świetle informacje docierające do nas ze wszystkich wyżej wymienionych stron, aby nasza świadomość, nasz umysł mógł je odczytywać i interpretować. Jej aktywacja powoduje, że jesteśmy w stanie odbierać szersze pasmo docierających do nas częstotliwości. Zwiększa się dzięki temu nasza zdolność do absorbowania większej ilości informacji, danych oraz wibracyjnych wzorców ewolucyjnych zakodowanych w świetle. Dzięki temu możemy uzyskać szerszą perspektywę rzeczywistości oraz głębszy wgląd w siebie samego. W ten sposób dokonuje się gwałtowne przyspieszenie rozwoju oraz ewolucji naszej świadomości. Otwiera się wówczas nasza intuicja, wiedza oraz kosmiczna świadomość. Znacząco rozwija to potencjał naszego umysłu. Wzrasta wtedy także w szyszynce jej sprawność do nadawania świetlnych sygnałów i impulsów. W ten sposób jest ona w stanie wysyłać takie impulsy z o wiele większym natężeniem. Wówczas nasza „antena” do bezpośredniej komunikacji ze wszechświatem oraz naszym źródłem działa o wiele sprawniej. Można powiedzieć, że wtedy jesteśmy naprawdę połączeni z samym życiem oraz odkryliśmy swoją prawdziwą duchową tożsamość.

Najważniejszą rzeczą jaką daje sprawnie działająca aktywna szyszynka jest uzyskanie czystego połączenia ze swoją Wyższą Jaźnią oraz samym źródłem, z którego wszyscy i wszystko pochodzi. Dlatego tak ważne obecnie jest aktywowanie szyszynki, ponieważ jednym z głównych zadań ludzi wybierających w obecnych czasach rozwój i wznoszenie swojej świadomości, jest nawiązanie i zintegrowanie kontaktu ze swoim Wyższym Ja.

Również poprzez aktywację szyszynki otwieramy naszą świadomość na wyższe wymiary istnienia. Dzięki otworzeniu się na wielowymiarową rzeczywistość i rozpoznaniu siebie samego jako wielowymiarową istotę, wreszcie będziemy w stanie jako rasa przebudzić się ze wspólnego snu o oddzieleniu. Wtedy tak naprawdę będzie mógł rozpocząć się czas jedności, kończąc jednocześnie trwający tysiąclecia cykl separacji, ego, konfliktu i strachu. Wychodząc poza granice trzeciego wymiaru człowiek wreszcie uświadomi sobie, że wszystko tak naprawdę jest ze sobą połączone. Rozpozna siebie samego jako cześć większej całości. Przede wszystkim zda sobie sprawę z posiadania potężnego potencjału twórczego. Nauczy się go używać. Zrzucenie percepcyjnego ograniczenia i uwarunkowania w linearnym postrzeganiu czasu, spowoduje, że człowiek będzie w stanie wyswobodzić się z władania czegoś co Eckhart Tolle nazywa „czasem psychicznym” – opartego na lęku i pokrewnych jemu emocjach przywiązaniu egotycznego umysłu do przyszłości bądź przyszłości, z których ego zawsze czerpie swoją tożsamość. Na poziomie kolektywnym  zrzucenie tego emocjonalnego balastu oraz przesunięcie, zakotwiczenie uwagi i świadomości w teraźniejszości okażą się oczywiście wielkim ewolucyjnym postępem ludzkiego gatunku.

ascension-11

DLA KAŻDEGO COŚ DOBREGO

„W toku naszej ludzkiej ewolucji dzieci naszych czasów stanowią pomost do wyższej świadomości, ba, od nich zależy wręcz przyszłość naszej planety. Czy zdołamy dokonać skoku naprzód, uświadamiając sobie, że owe dzieci mogą nas wprowadzić daleko poza dzisiejszy sposób postrzegania rzeczywistości i ukazać nam nowe, ekscytujące rejony świadomości i nowe możliwości? […] „Gwiezdne dzieci są cudownymi istotami. Mają nie tylko niecodzienne uzdolnienia intelektualne i parapsychiczne, ale również pojmują znaczenie duchowej łączności ze Źródłem oraz ze wszystkim, co istnieje. Łączą je pewne wspólne spostrzeżenia duchowe i uwielbiają zgłębiać związki między fizyczny, metafizycznym i duchowym aspektem bytu.[…] Gwiezdne dzieci nie są żadnym kuriozum, tylko normalnym etapem naszego procesu ewolucyjnego. Są zwiastunami nowych, jeszcze bardziej zaawansowanych intelektualnie istot ludzkich”

Meg Blackburn Losey – „Niezwykłe dzieci naszych czasów”

Ewolucja ludzkiej świadomości z całą pewnością zmierza w kierunku postrzegania i egzystencji wielowymiarowej, o czym świadczy chociażby duża ilość przychodzących obecnie na świat dzieci, które już potrafią sprawnie odnajdywać się w wyższych energiach i rzeczywistościach. Dzieci te wskazują na  przyszłość naszej rasy. Również my – osoby starsze – zaczynamy powoli kolektywnie przebudzać i otwierać się na wyższe aspekty rzeczywistości oraz nas samych. Z każdym miesiącem coraz większa ilość ludzi na całym świecie zaczyna instynktownie czuć, że istnieje coś więcej niż świat dekodowany pięcioma zmysłami. Również na poziomie wiedzy od dobrych kilku lat ma miejsce prawdziwy boom informacyjny, odsłaniający prawdę na temat istnienia i funkcjonowania głębszych poziomów rzeczywistości, oraz naszego wzajemnego połączenia i wpływu jaki w każdej chwili wywieramy na świat. Są to oczywiście symptomy (implementowanie informacji w polu informacyjnym) otwierania się zbiorowej globalnej świadomości ludzkiej na wyższo-wymiarową egzystencję.

KSIAZKI3Nie da się ukryć, że wśród ludzi wzrasta zainteresowanie tą tematyką. Świadczy to o tym, że na poziomie kolektywnym wyswobadzamy się z więzienia i dominacji odpowiadającej za logiczne myślenie, lewej półkuli mózgowej, która dotychczas kazała nam wierzyć, że to co widzą nasze oczy oraz to co powie nam naukowe szkiełko i oko jest wszystkim co istnieje, a my sami jesteśmy bytami odseparowanymi od reszty istnienia. Zdaje się, że jako rasa ludzka dojrzewamy do pokonania jednego ze swoich największych uwarunkowań jakim jest lęk przed własną wielkością i potęgą.

Już teraz istnieje spora grupa ludzi na świecie, którą „ciągnie” w kierunku eksploracji wyższych wymiarów. Osoby takie jako pierwsze otwierają się na swoje kosmiczne dziedzictwo. Czują tęsknotę za swoją prawdziwą, pełniejszą tożsamością. Zaczynają się fascynować takimi tematami jak: medytacja, telepatia, prekognicja, podróże astralne itd. Pięknie przebudza się ich pamięć komórkowa oraz odnawia i wzmacnia się połączenie ze swoją Wyższą Jaźnią. Jeżeli weźmiemy pod uwagę sposób w jaki funkcjonuje ludzkie kolektywne pole morfogenetyczne, oraz to, że z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej do głosu będą dochodzić (coraz mocniej oddziaływać) dzieci, które przyszły na świat już z wyższą częstotliwością wibracji, a także sama Planeta dalej będzie wibracyjnie przestrajać się na wyższo-wymiarową egzystencję, to można śmiało założyć, że czeka nas w niedalekiej przyszłości wielkie otwarcie na wielowymiarowość.

energia kosmos ziemia

Osobom, które czują wewnętrzny impuls, aby zwrócić się w kierunku wielowymiarowości polecam zaangażowanie się w pracę nad detoksykacją i aktywacją szyszynki. Trzeba jednak pamiętać, że rozpoczynając przygodę z wyższymi wymiarami, powinno się być pod względem energetycznym i emocjonalnym odpowiednio przygotowanym i oczyszczonym. Nasze ciało powinno dostatecznie wysoko wibrować, co oznacza, że muszą dominować w nas wysokie emocje i wibracje typu: radość, miłość, wdzięczność i spokój. Jeżeli ktoś jest w takim momencie swojego życia, gdzie często doświadcza smutku, złości, urazy, niepokoju, żalu, gniewu itd, nie powinien póki co iść w kierunku eksploracji wyższych wymiarów. Nasz stan emocjonalny jest również naszą wibracyjną sygnaturą, a ponieważ prawo rezonansu występuje wszędzie, w przypadku dominacji tych niskich emocji, nasze dążące do rezonansu pole wibracyjne będzie przyciągać podobne sobie energie, co może się okazać niebezpieczne i nieprzyjemne. Podobnie jak w przypadku pływania na głębokich wodach, zanim się na nie wyruszy, najpierw trzeba się do tego przygotować.

Zdecydowana większość ludzi jednak twardziej „stąpa” po ziemi, pozostając silnie zakorzenionymi w świecie materii. Całkowicie odpowiada im trójwymiarowa egzystencja. Wydaje się być ona komfortowa i wygodna. Nawet pomimo przeczucia i wiedzy, że istnieją głębsze poziomy rzeczywistości i nas samych, nie czują oni potrzeby otwierać się na nie, co jest jak najbardziej w porządku i naturalne. Moim zdaniem w przypadku takich osób również warto zainwestować czas w pracę nad kondycją szyszynki, ponieważ dzięki temu dopuści się do siebie większe pokłady kreatywności, inteligencji i wiedzy, wzmocni się swoją intuicję (kontakt z nadświadomością), zintensyfikuje się poczucie połączenia z polem życia, czyli czucie żywotności w sobie. Również zmysły ulegną wyostrzeniu. Na pewno sprawnie pracująca szyszynka wpłynie na potencjał umysłu.

JAK OCZYŚCIĆ I AKTYWOWAĆ ?

W internecie można znaleźć wiele informacji mówiących o tym jak dokonać najskuteczniejszej detoksykacji i aktywacji. Polecam zbadanie tego tematu, znajdziecie wiele cennych rad. Uważam, że jeżeli chodzi o oczyszczanie szyszynki to należy wykonać szereg ogólnych podstawowych czynności. W przypadku aktywacji  skłaniam się jednak ku temu, aby przy wyborze sposobów oraz technik  kierować się swoją intuicją.

Pierwszym krokiem w kierunku aktywowania szyszynki jest jej detoksykacja. Wiąże się ona ze zmianą diety – odstawieniu przetwarzanej żywności oraz produktów bogatych w chemiczne dodatki. Najważniejszym krokiem jest jednak wyrzucenie do śmieci pasty z fluorem. Na rynku jest już dostępnych wiele past niezawierających tego trującego pierwiastka. Osoby w dalszym ciągu używające pasty z fluorem, powinny mieć świadomość tego, że z każdym nałożeniem takiej pasty na szczoteczkę, sabotują własny rozwój i wzrastanie. Trzeba również zwrócić uwagą na to czy do kupowanej przez nas wody nie jest dodawany fluor. Zmieniając dietę oraz pastę w dużym stopniu ograniczymy dostarczanie do naszej szyszynki toksyn. Następnie wypadałoby zająć się oczyszczeniem jej ze złogów wapnia. Mi osobiście moja intuicja podpowiada, że najskuteczniejszy w tym przypadku jest syberyjski grzyb herbaciany – kombucza (napiszę na dniach osobnego posta na ten temat). Od około dwóch tygodni piję napój z kombuczy i muszę powiedzieć, że naprawdę czuję na sobie jego działanie. Zbieram się również do zakupu pasty z tamaryndowca. Czuję, że również jest bardzo efektywna w odwapnianiu szyszynki.

Przechodząc do aktywacji szyszynki, moim zdaniem należy poświęcać temu czas każdego dnia. Wystarczy chociażby 15 minut dziennie. Wtedy z biegiem czasu zaczniemy obserwować widoczne zmiany. Kluczowa w aktywacji jest poparta silnym przekonaniem intencja i prośba wysyłana do Wyższego Ja, mówiąca o tym, że naszym zamiarem i celem jest aktywowanie szyszynki. Ważne też jest, aby za pomocą myśli wydać polecenie swojej szyszynce, aby uaktywniła się i przejawiła cały swój potencjał. Powtarzająca się każdego dnia taka praktyka naprawdę ma wielką moc. Oprócz tego ważny również jest poziom naszej wibracji oraz czystość naszego serca, dlatego proces aktywowania szyszynki musi iść w parze z codzienną pracą nad rozwojem w kierunku stania się bezwarunkowo kochającą wolną i czystą istotą (życie w strachu i nienawiści podtrzymuje szyszynkę w stanie uśpienia). Istnieje wiele prostych praktyk, które są skuteczne i pomocne w aktywowaniu szyszynki. Opisze te, które ja intuicyjnie wybrałem dla siebie, starając się od niedawna z dyscypliną je wykonywać. Świetną techniką wydaje się być starożytna praktyka wpatrywania się w słońce – tzw. sungazing. W ten sposób na pewno konkretnie odżywia się i aktywuje nasza szyszynka.

dsc_0578

W moim przypadku, mieszkając w pochmurnej Wielkiej Brytanii, regularne praktykowanie patrzenia w słońce jest trudne do zrealizowania. Czasami czekać trzeba tydzień dobry widok wschodzącego lub zachodzącego słońca. Może w przyszłych, cieplejszych miesiącach będzie lepiej. Taką mam nadzieje🙂

Warto wykorzystać do aktywacji szyszynki różnego rodzaju techniki wizualizacji i  świadomego oddychania. Ja stosuję wizualizację podczas, której wyobrażam sobie moją szyszynkę jako srebrny diament, umieszczony wewnątrz złotej kuli. Drugim moim sposobem łączącym oddech i wizualizacje jest prosta technika, która polega na ściąganiu wraz z wdechem białego boskiego światła z góry, z kosmosu, które wnika we mnie poprzez moją czakrę korony, następnie przenikając przez szyszynkę kieruje się w stronę serca, gdzie kończy się wdech. Kolejno podczas wydechu ta biała energia kieruję się od serca w dół, dochodząc aż do jądra Ziemi. Następny wdech zaczyna się z tego miejsca – jądra Ziemi i wznosi białe światło z powrotem do mojego serca, gdzie następuje koniec wdechu, po czym zaczynając wydech wypuszczam tą energię w górę, przechodzi ona ponownie przez moją szyszynkę i wychodząc przez czakrę korony wraca ponownie do kosmosu. I tak w kółko. W momentach gdy białe światło przechodzi przez szyszynkę, wyobrażam sobie, że zostaje ona wtedy pobudzona impulsem do aktywacji.

event_177841712

Ostatnio odkryłem również moc jaką kryją w sobie dźwięki o częstotliwościach solfeżowych. Dźwięki te, zawarte w dziewięciotonowej skali, mają doskonałe wibracje, które starożytni uważali za święte. W tych częstotliwościach zawarte są sekrety matematyki pitagorejskiej. Pomagają one w transformacji naszej świadomości oraz naprawie i aktywacji DNA. Jedna z takich częstotliwości (963 Hz) odpowiada właśnie za aktywacje szyszynki. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Youtube: „solfeggio 963 Hz”, aby znaleźć taką częstotliwość do posłuchania. Polecam słuchać na słuchawkach, szczególnie wieczorem przed zaśnięciem

Częstotliwość solfeżowa 963 HZ: aktywacja i wzmocnienie szyszynki:

Wykorzystuję również starożytne kody, które odpowiadają za przebudzenie pamięci komórkowej oraz aktywację szyszynki. Obok łóżka wisi namalowany przez moją dziewczynę Karolinę obraz, na którym zawarte są te ważne kody.

Kody aktywujące szyszynkę:

pineal gland code

Więcej informacji o tym jak potężne jest oddziaływanie symboli, kodów i kształtów na człowieka, można dowiedzieć się na Youtubie z wywiadów z Wojciechem Sergielem.

Spożywanie monoatomowego złota – Ormusu, także  jest bardzo pomocne w aktywowaniu szyszynki. Ormus używany był już w starożytności przez kapłanów i faraonów. Doskonale transmituje on świetlistą świetlista energie przez nasz układ nerwowy, naprawia nasze „uszkodzone” DNA, a także wpływa dobroczynnie na wiele aspektów działania umysłu, przyczyniając się do poszerzenia świadomości.

Adam Anczykowski: ORMUS – monoatomowe elementy (m.in złoto):

Oprócz tego wykorzystuję także w tym celu moc wibracji kryształów. Kryształy emitują określone spektrum częstotliwości. Wibracja takich kamieni jak Lapis Lazuli, Sodalit i Szafir wchodzi w rezonans z naszym trzecim okiem i szyszynką, otwierając i aktywując je. Warto położyć sobie któryś z takich oczyszczonych kryształów na czole podczas wizualizacji, medytacji czy słuchania dźwięków solfeżowych. Lapis Lazuli nie przez przypadek był ulubionym kamieniem faraonów w Egipcie.

szyszynka-krysztaly

M.in w celu aktywacji szyszynki, oczyszczenia czakr, a także poszerzeniu i otworzeniu  swojej świadomości na wielowymiarowość, zdecydowałem się na zakup Wielowymiarowej Merkivy Alfa, którą również mogę z czystym sumieniem polecić.

Wielowymiarowa Merkiva Alfa:

źródło: globalneprzebudzenie.wordpress.com

Share

WODA, WIELKA TAJEMNICA

Share

Absolutnie niesamowity film o wodzie- gwarantuję, że jego obejrzenie zmieni w Twoim postrzeganiu wszystko.

W filmie uczeni z różnych krajów świata (m.in. Masaru Emoto, Leonid Izwiekow, Włail Kaznaczejew, Kurt Wüthrich) przedstawiają swoje poglądy na temat właściwości wody. Do naukowców dołączają się duchowni największych religii (m.in. prawosławny patriarcha moskiewski Cyryl I) i mówią o znaczeniu wody w ich wierze. Wypowiedzi są opatrzone komentarzem narratora, któremu towarzyszy odpowiednio dobrany obraz (kilka razy są to wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości). Zaprezentowano też kilka doświadczeń na wodzie (m.in. wykorzystano fotografię kirlianowską i przedstawiono wpływ różnych czynników na strukturę wody). Przekazem filmu jest to, że woda potrafi przechować informacje w swojej pamięci.

 

Share