Archiwa tagu: David Bohm

Świadomość mikrotubul

Share

Mechanika kwantowa rozwikła zagadkę świadomości – twierdzi doc. dr hab. Mirosław Kozłowski z Instytutu Technologii Elektronowej w Warszawie.

Czy mechanika kwantowa pomoże w badaniach świadomości ?
„Aby zrozumieć, na czym polega świadomość, czy wolna wola i jaki jest mechanizm ich powstawania, trzeba porzucić klasyczną sokratejską koncepcję, zakładającą, że świadomość jest produktem mózgu. Wywodzący się z tego pogląd, że mózg jest komputerem, a wzbudzenia neuronów – akson – synapsa – akson są w istocie zerojedynkowymi bitami, niczego w istocie nie wyjaśnia” – tłumaczy dr Kozłowski. Przełom w badaniach nad psychiką i świadomością może – jego zdaniem – przynieść dopiero zastosowanie do ich opisu technik i metod mechaniki kwantowej.

„Zjawiska kwantowe występują nie tylko w telefonach komórkowych i w komputerach, ale również w neuronach, dzięki którym tworzymy obraz rzeczywistości. Dawniej to tylko intuicyjnie przeczuwano (prace Wolfganga Pauliego, Carla Gustawa Junga, Alfreda Whiteheada, Davida Bohma, Włodzimierza Sedlaka), obecnie mamy na to coraz więcej dowodów”.

Zdaniem wielu współczesnych fizyków zagadnienie świadomości związane jest ze strukturą czasoprzestrzeni w skali Plancka – podkreśla Kozłowski. Wskazali na to po raz pierwszy w swych pracach na początku lat 90. dwaj amerykańscy naukowcy Roger Penrose i Stuart Hameroff.

„Rozumowali tak: jeżeli mamy zaakceptować kwantową teorię świadomości, to musimy wybrać scenę, na której przebiegają procesy kwantowe. Tą sceną jest mózg czyli w ujęciu teorii kwantowej „pusta”, czterowymiarowa czasoprzestrzeń, która ma swoją wewnętrzną strukturę o niewyobrażalnie małej skali rzędu 10 do minus 35 metra (długość Plancka). Na tych odległościach czasoprzestrzeń przypomina „pianę”, której komórki mają objętość 10 do minus 105 metra sześciennego (atom przestrzennie prawie w stu procentach składa się z próżni kwantowej). Według współczesnej wiedzy ta właśnie próżnia gwarantuje stabilność atomów (wykazał to w swych pracach fizyk amerykański, Harold Puthoff). Jeżeli świadomość jest również umocowana w próżni kwantowej, to może ona wpływać na własności materii” – wyjaśnia naukowiec.

W teorii Penrose′a-Hameroffa „nośnikami świadomości” są mikrotubule wchodzące w skład aksonów. Mikrotubule stanowiące „szkielet” neuronów są zbudowane z cząstek białka – tubuliny. Rozmiary mikrotubul kwalifikują je jako struktury atomowe, w których obowiązują prawa teorii kwantów i efekty takie jak przykład efekt Casimira – mówi Kozłowski.

„Hendrik Casimir, duński fizyk pracujący w laboratoriach Philipsa, przedstawił w roku 1948 teoretyczne uzasadnienie, że na odległościach rzędu nanometrów, między nienaładowanymi płaszczyznami występuje dodatkowa siła przyciągająca te płaszczyzny ku sobie („ciśnienie próżni”), wywołana przez różnice gęstości pola elektromagnetycznego między płaszczyznami i na zewnątrz nich. Pierwsze doświadczenie przekonująco potwierdzające istnienie siły Casimira zostało wykonane w roku 1997 przez Steve′a Lamoreaux z Uniwersytetu Waszyngtona w Seattle” – podkreśla Kozłowski.

Jakie to będzie miało konsekwencje w przypadku teorii kwantowej świadomości? Nie wiem – odpowiada dr Kozłowski. Znaków zapytania jest wiele.

„Nie umiemy na przykład jeszcze przewidzieć, czy powiodą się próby skonstruowania kwantowego modelu telepatii (o ile taka istnieje), czy kwantowej interpretacji granicznych stanów świadomości. Wyjaśnienia wymaga też rola, jaką mogą odkrywać w świadomości chociażby takie procesy jak splecenie stanów kwantowych (dwa fotony wyemitowane z jednego źródła wiedzą o sobie wszystko, nawet jeżeli znajdują się w różnych galaktykach), czy dekoherencja tych stanów (przejście od własności kwantowych stanu do własności klasycznych). Niemniej prawidłowa interpretacja tych procesów pozwoli zrozumieć nam na nowo, czym tak naprawdę jest świadomość, jak ona powstaje, jak rozwija się i kształtuje” – konkluduje naukowiec.

Tropów jest bardzo wiele i nikt nie wie dokąd nas zaprowadzą. Co się na przykład stanie – pyta retorycznie dr Kozłowski – jeśli wyobrazimy sobie, że czasoprzestrzeń wewnątrz mikrotubul ma te same własności jak czasoprzestrzeń wypełniająca cały Wszechświat?

„W czasoprzestrzeni zachodzą skomplikowane procesy kreacji i anihilacji cząstek. Przebieg tych procesów jest inny w czasoprzestrzeni ograniczonej, na przykład przez przewodzące elektrycznie struktury- i różni się od procesów przebiegających w pustej czasoprzestrzeni. W ostatecznym rozrachunku obecność mikrotubul modyfikuje lokalnie czasoprzestrzeń. Ona „wie” o tym, że jesteśmy i może na nas wpływać, zmieniając kwantowe stany w mikrotubulach. Czyż nie prowadzi to do oszałamiających wniosków”? – pyta Kozłowski i przytacza jeden z nich.

Na przykład wszelkie zmiany struktury materii w naszej części czasoprzestrzeni dokonane przez świadomość, bez opóźnienia w czasie, mogłyby – jak sądzi naukowiec – zostać odnotowane w dowolnie odległej części czasoprzestrzeni, na przykład w innej galaktyce. Bajka, science-fiction, czy niemożliwy do ogarnięcia kolejny paradoks, jaki naszemu rozumieniu świata serwuje fizyka świadomości?

Nauka w Polsce, Waldemar Pławski

Share

KWANTOWA APOKALIPSA

Share

W pigułce- o co w tym wszystkim chodzi… Film niezwykły- z polskimi  napisami- polecam gorąco!
W filmie wystąpiło wiele znakomitych umysłów naszych czasów.

Share

Matrix Energetix- Matryca Energetyczna

Share

 

Matrix EnergetixMatryca Energetyczna. Czym jest? Ponieważ daje nieograniczone możliwości modelowania rzeczywistości, chciałoby się opisać je jak najzręczniej. Ponieważ bardzo pięknie zrobiła to Marzena Pillado, wklejam tu jej artykuł z przekonaniem, że zainspiruje i poprowadzi.


„Platon, dawno, dawno temu, odczuł, że świat, w którym żyjemy, jest złudzeniem. Jest odbiciem świata idei, które są pierwowzorami przedmiotów, a przedmioty to jedynie cienie rzeczywistych bytów. Czy platońska „idea” nie jest łudząco podobna do pojęcia informacji?
Gdzie mieszka informacja, skąd wszystko przychodzi i dokąd odchodzi? Czy pola morfogenetyczne Sheldrake’a czyli coś na kształt niewidzialnych wzorów czy schematów konstrukcyjnych nie są zbiorami platońskich idei? Wygląda na to, że Platon wyczuł już parę setek lat przed naszą erą coś, co teraz powoli zaczyna nabierać kształtów i przebijać się do ludzkiej świadomości. Mówi się o tym coraz głośniej i coraz śmielej, pisze się o tym coraz częściej.
Po zapoznaniu się z teorią pól morficznych Ruperta Sheldrake’a, z informacjami z książek Gregga Bradena, z „Transerfingiem rzeczywistości” Vadima Zelanda, z „Diagnostyką Karmy” Siergieja Łazariewa, z techniką dwupunktu opisaną w „Matrycy energetycznej” Richarda Bartletta czy innymi fantastycznymi pomysłami z „Fizyki cudów” tegoż autora lub wielu innych, których nie sposób tu wszystkich wymienić, aż w końcu – z najnowszymi odkryciami fizyków kwantowych, dochodzimy do wniosku, że właściwie wszyscy mówią o tym samym, oblekając to jedynie w nieco inne słowa. Jeszcze innymi słowami od wieków mówią o tym religie – czy ciała obrócone w proch nie odrodzą się właśnie według zachowanego wzoru? A kto, jak nie religie Wschodu przekazują nam koncepcję, że widzialny świat to maja, iluzja, złudzenie?
Vadim Zeland, autor wieloksięgu „Transerfing rzeczywistości” stwierdza: „Przestrzeń wariantów jest strukturą informacyjną. Jest to nieskończone pole informacji zawierające wszelkie możliwe warianty wszystkich mogących mieć miejsce zdarzeń. W przestrzeni wariantów znajduje się wszystko dla każdego. Każdy otrzymuje to, co wybiera. Masz prawo wyboru właśnie dlatego, że nieskończona ilość wariantów już istnieje.”
Richard Bartlett: „Matryca jest tym, z czego nieustannie powstaje cała materia. W każdym kolejnym momencie w obrębie siatki morficznej masz dostęp do potencjalnej, nieskończonej liczby możliwości. Zgodnie z teorią kwantową – w każdym momencie możliwe są różne wyniki.”
David Bohm: „Eksperyment z bliźniaczymi fotonami, które przekazują sobie informacje natychmiast, bez żadnego upływu czasu, bez względu na to, w jakiej są od siebie odległości dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje i mimo jej pozornej trwałości jest ona w istocie złudzeniem – gigantycznym i niezwykle szczegółowym hologramem.”
Fritjof Capra: „Atomy składają się z cząsteczek, a te cząsteczki nie są zrobione z żadnej materialnej substancji. To, co obserwujemy, to dynamiczne wzorce nieustannie zmieniające się jeden w drugi – nieustanny taniec energii; jest tam ruch, lecz ostatecznie nie ma ruchomych obiektów, jest aktywność, lecz nie ma aktorów, nie ma tancerzy, jest tylko taniec.”
Jest tylko taniec… Tańczmy zatem! Ale nie tak, jak nam zagrają. Bo skoro możemy tańczyć, to możemy też grać. Mimo, że nas nie ma, jednak poruszamy się. Każdy nasz ruch – to wybór, wybór dokonany w oparciu o naszą świadomość, która może urzeczywistnić któryś z wariantów istniejących w świecie równoległym w postaci wirtualnej. Z nieskończonej ilości możliwości urzeczywistni się tylko ta, która zostanie przez nas wybrana. Czy wierzycie w to?
Buddysta wierzy, Budda wie – powiedział kiedyś Osho.
Powyższe zdanie przypomniało mi się, gdy wyczytałam nie tak dawno treści całkiem podobne w swojej wymowie w książce Richarda Bartletta, „Matryca energetyczna”: „Gdy wiesz, a nie tylko wierzysz, że na coś zasługujesz, możesz to mieć. Mogę robić to, co robię, ponieważ wiem, że to się wydarzy.
Zrób to tą częścią siebie, która wie, że możesz tego dokonać, a to się zdarzy. A jeśli nie wydarzy się od razu, nie ustępuj.”
Gdy wiesz, a nie tylko wierzysz… no właśnie. Możliwości sprawdzania jest wiele, ja – zaintrygowana i zachwycona efektami działania techniki dwupunktu, wybrałam kurs Matrix Energetics. Byłam, przekonałam się, doświadczyłam, wiem. Kolokwialnie mówiąc, nauczyłam się energią powalać ludzi na podłogę, również pozwoliłam, aby mnie powalano. Szybko, łatwo i skutecznie. Ale zwalanie z nóg to jedynie widowiskowy fragment czegoś o wiele głębszego.
Dla tych, którzy nie czytali książek Richarda Bartletta, podam w skrócie: na początek, aby się nauczyć o co w tym wszystkim właściwie chodzi, stajemy wyprostowani i (na ogół) zamykamy oczy. Jedna osoba stoi za nami, aby nas podtrzymać i ułożyć lub usadzić na podłodze, a druga – działa, czyli uruchamia i przekazuje nam falę z intencją. W czasie od ułamka sekundy do paru sekund zaczynamy odczuwać bardzo wyraźnie, że jakaś siła spływa na nas i delikatnie, acz stanowczo, odgina nasze ciało do tego stopnia, że przewracamy się do tyłu.
Podczas pracy z tematami z przyszłości ruch często odbywa się do przodu, czyli „lecimy na twarz”. Pierwsze zetknięcie z falą na większość osób działa… rozweselająco. Po prostu wrażenie jest tak niesamowite, nietypowe i zaskakujące, że zaczynamy się śmiać: świadomość jest w szoku, że to jednak prawda, że to istnieje, że to takie łatwe…
Możliwości zastosowania fali są właściwie prawie nieograniczone. Bartlett przypomina: „Musimy jedynie zrobić to, o czym mówiła Królowa w „Alicji w Krainie Czarów”: musimy mieć pewność, że nawet sześć niemożliwych rzeczy wydarzy się jeszcze przed śniadaniem! Przeniesiemy się wtedy w sferę myśli, gdzie magia i cuda są możliwe. Właśnie z tej sfery pochodzi i w niej mieszka Matryca Energetyczna.”
Co ciekawe – zupełnie „przypadkiem” odkryłam, że fala „kotwiczy się” i zaczyna potem działać spontanicznie: parę dni temu podczas spaceru brzegiem morza, zatrzymałam się na chwilę, zamknęłam oczy i pozostałam w stanie nie – umysłu. Nie minęło parę sekund jak, zaskoczona, odczułam znajome odginanie ciała do tyłu. Natychmiast usiadłam na piasku, zanim zostałabym przewrócona. Gdy już ochłonęłam, zaczęłam się zastanawiać, co właściwie się stało i dlaczego? Nie wywoływałam fali, nie pomyślałam żadnej intencji, nie zrobiłam niczego oprócz stanięcia w miejscu, zamknięcia oczu i zatrzymania myśli. A jednak Matryca poczęstowała mnie falą. Dopiero gdy to się stało, przypomniało mi się: „Gdy potrafisz uspokoić myśli, wchodzisz w rezonans z wielkim morzem energii wszechświata, czyli polem punktu zerowego. Przestań się starać zrozumieć, jak to się dzieje i po prostu pozwól, aby się działo. W chwili, gdy przestaniesz aktywnie myśleć, możesz stać się jednością z obiektem swoich myśli – jesteś splątany z perspektywy kwantowej i wtedy następuje pożądana przez ciebie zmiana. (Bartlett)
Odczucie działania Matrycy Energetycznej na własnym ciele powoduje, że nabieramy przekonania. Uczymy się wiedzieć, zamiast tylko wierzyć. Jest to doznanie, które burzy stare programy, jeśli ktoś ma problemy ze zwaleniem ich w sposób świadomy. Nagle jesteśmy świadkami tego, jak jakaś niesamowita moc, której przecież częścią jesteśmy, spływa na nas i oplata nas siłą swego niewidzialnego istnienia. Piękna symbioza. Zespolenie ze Źródłem, które odtąd możemy przywoływać kiedy tylko chcemy i sycić się nim do woli. Oto naprawdę dotyka nas to, czego nie widać – fala osławionej Boskiej Matrycy.
Nasze przekonania określają to, co jest dla nas możliwe. Od nas zależy wybór. Trzeba jedynie uwolnić wszelkie wątpliwości i działać z poczuciem pewności, nie pozwolić, aby umysł dokonał korekty do znajomego nam stanu rzeczywistości uzgodnionej, w której na ogół nic niesamowitego się nie wydarza, bo jesteśmy ciałem w świecie twardej materii – zatem cuda są niemożliwe. Tymczasem tak naprawdę „nie istniejemy”, nie jesteśmy ciałem – jesteśmy ZBIOREM INFORMACJI i możemy działać w przestrzeni rzeczywistości nieuzgodnionej zmieniając częstotliwość, gęstość lub jakość wzorców światła budujących naszą rzeczywistość.
Sposób, w jaki postrzegamy fizyczną realność, ustalone i utrwalone wzorce, tworzą matrycę codziennych, zwykłych, powtarzalnych doświadczeń, a tymczasem wszędzie dookoła oscylują inne, nowe, szalone możliwości! Są w zasięgu ręki! Zgodnie z teorią kwantową – w każdym momencie możliwe są różne wyniki. Wszędzie wokół nas dzieją się światy równoległe, a przeszłość i przyszłość są teraz. Teraz – to wieczność. Wszystko jest wieczne. Wierzysz? Nie wierz! Sprawdź sam!
Richard Bartlett mówi: „Poddaj się! Na ułamek sekundy wyjdź z czasoprzestrzeni. Chociaż przez chwilę odczuj nową rzeczywistość, a stan twojego otwartego oczekiwania stanie się twoją kwantową modlitwą. Niech pierwiastek łaski wszechświata zmienia elementy twojego życia.”
Odczucie fali Boskiej Matrycy pozostawiło we mnie pewność podobną do tej, której doświadczyłam już kiedyś w Peru, po spotkaniu z ayahuaską: od teraz już nic nie będzie takie samo…
Zatem, nowe motto na co dzień: Ja mogę! To łatwe! Niech!”

 

 

Share

Paradygmat kwantowy- pierwszy zarys :)

Share

Kreacja wszechświata
PARADYGMAT KWANTOWY- OGÓLNY ZARYS- CZ. I

Największa ze wszystkich tajemnic stale nas otacza: jest nią świat. Otacza nas największa z tajemnic- Świat i fantastyczna rzeczywistość, w której to, co niesłychane, jest na porządku dziennym a to, co zupełnie nie do wiary, wydaje się możliwe. Natura jest wielkim bijącym sercem, a każde zdarzenie ma u niej swoje znaczenie i wiąże się z wszystkimi innymi znaczeniami. Procesy kosmiczne mają odpowiedniki na Ziemi, włączając w to mikrokosmos cząsteczki. Wszystko jest ze sobą połączone. Co to wszystko znaczy?…

Dzisiejsza fizyka kwantowa odkryła, że każda cząstka elementarna w kosmosie w niewytłumaczalny sposób i z szybkością większą od prędkości światła komunikuje się z każdą inną cząstką natychmiastowo, bez względu na dzielące je odległości. W jakiś sposób każda cząstka wie, co robią inne.

ObserwatorHipoteza obserwatora, wysuwana przez fizykę kwantową oznacza, że bez obserwatora rzeczywistość nie istnieje, czy też jest on w stanie zmieniać ją poprzez sposób swojej obserwacji. Okazuje się, że ta koncepcja- zaiste- sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, jest jedyną zdolną spójnie opisać rzeczywistość i znajduje potwierdzenie eksperymentalne. Na horyzoncie newtonowskiego obrazu świata pojawiają się czarne chmury. Okazuje się, że cząstka elementarna jest równocześnie falą… Jak coś może być zarówno falą i cząsteczką? Nie tylko światło ma tę niepojęta dwoistą naturę, także elektrony nie są tym, „na co wyglądały”. Załamuje się klasyczny obraz atomu. Zamiast miniaturowego układu planetarnego z głębi materii wyłania się coś mglistego, pulsującego- ni pies, ni wydra, niepojęty fantom.

Dziś mówi się o falach materii i nikt nie wie tak naprawdę, czym one są. Niels Bohr oświadcza lakonicznie, że „ten, kto zrozumiał teorię kwantową, ten jej nie pojął”. Uparcie powtarza, że nie można jej przejrzeć, uchwycić, czy zrozumieć. Na czym polega owa nieuchwytność świata kwantów? Wynika z tego, że nigdy nie będziemy mogli go postrzegać in extenso. Albert Einstein czy Erwin Schrödinger czuli swoistą odrazę do tej „przeklętej kwantowej skakaniny”.

Rzeczywistość pozostaje w stanie bliskim punktu zerowego (potencjalnym)- dopóki nie zostanie zaobserwowana. To obserwacja zmienia rzeczywistość, kształtuje ją- w istocie- stwarza, dając cząstkom impuls do określonych zachowań. Jest ona taka, jaka jest dopóty, dopóki pozostaje nieobserwowana. Jeśli się ją obserwuje, przyjmuje raz taką, raz inną postać – fali albo cząsteczki. Tzw. dualizm falowo-korpuskularny reprezentuje obie wzajemnie się uzupełniające strony kwantu („cząsteczki rzeczywistości”). „Rzecz sama w sobie pozostaje niedostępna w hiperprzestrzeni i zależnie od tego, jak się ja ogląda, prezentuje się jako fala lub cząsteczka. Ani jedno, ani drugie nie jest niczym innym jak cieniem z przypowieści Platona o jaskini” (Niels Bohr). Mamy wprawdzie wybór, którą z różnych opcji będziemy obserwować, ale na tym koniec. Jeśli jesteśmy zainteresowani miejscem jego pobytu- dobrze, możemy się tego dowiedzieć. Wtedy jednak pozostaje ukryte, co on akurat porabia. I odwrotnie.

Rzeczywistość obiektywna nie istnieje, tak naprawdę nigdy jej nie było. Nie istnieje kwestia, czy coś jest tak, czy inaczej. Wszystko jest i tak i inaczej. A Nauka Zachodu nie może znieść myśli, że jest wydana na łup subatomowych anarchistów i graczy w kości…

Stary paradygmat naukowy określa wszechświat jako nagromadzenie izolowanych przedmiotów, dzisiaj zaś nauka przeżywa szok, bo wszystko nagle stopiło się w jedną CAŁOŚĆ.

Czołowi fizycy kwantowi zakładają, że elektrony istnieją „potencjalnie”. To my je wprowadzamy do rzeczywistości przez obserwację i pomiar, decydując czy mają występować jako fale czy cząstki. „Tworzymy” elektron przez obserwację, gdyż nie obserwowany nie ma on ani impulsu, ani spinu (pole bliskie punktu zerowego).
Ponieważ nasz wszechświat składa się z cząstek, kreujemy go właśnie przez obserwację.
Fizycy John Barrow i Frank Tipler ujęli to w słowach: „Możemy obecnie użyczać istnienia tylko bardzo skromnym rzeczom np. spinowi elektronów. Stwarzanie większej rzeczywistości może być zastrzeżone dla istot żywych, których świadomość jest większa”.

Zjawiska kwantowe dają się wyjaśnić jedynie na podstawie natychmiastowego przesłania informacji. To oznacza, że cała nasza rzeczywistość jest nielokalna, a więc istnieje jednocześnie wszędzie. Wszyscy jesteśmy powiązani (w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości) niezależnie od miejsca i czasu.

Naukowcy nowej fizyki dr.Evans H.Walker oraz Nick Herbert w pewnej rozprawie naukowej oświadczyli że:

1/ istnieje płaszczyzna sub-kwantowa
2/ rzeczy, które się dzieją na tej najgłębszej ze wszystkich płaszczyzn, są elementami JEDNEGO CZUJĄCEGO BYTU
3/ implikując: nasza świadomość kontroluje zdarzenia fizyczne za pomocą praw mechaniki kwantowej- to my tworzymy rzeczywistość
(W każdym razie nie było bardziej prowokacyjnego twierdzenia, odkąd Jezus zawołał „Ja rzekłem: Bogami jesteście.” (J.10.34) )

Coraz więcej naukowców oswaja się z wyobrażeniem wszechświata jako SUPER-MÓZGU, wewnątrz którego mieści się informacja. Fizyk David Bohm wierzy, iż obiektywna rzeczywistość nie istnieje i pomimo swej pozornej trwałości jest w istocie złudzeniem- potężnym i niezwykle szczegółowym hologramem.
Jak wiadomo hologram jest trójwymiarową fotografią wykonaną przy pomocy lasera. Każda część hologramu zawiera te same informacje co cały obraz – „Całość w każdej części”. Jeśli spróbować rozdzielić coś, co jest stworzone holograficznie, nie otrzyma się części, z których jest to wykonane, lecz mniejsze całości. Bohm uważa, że tym, co sprawia, iż cząstki potrafią komunikować się ze sobą mimo dzielącej je nieraz ogromnej odległości, nie jest to, że w jakiś sposób wysyłają do siebie tajemne sygnały, ale to, że ich odrębność jest iluzją. Na głębszym poziomie takie cząstki nie są indywidualnymi bytami, ale aspektem głębszej i bardziej fundamentalnej JEDNOŚCI, która jest w podobnym stopniu hologramem.

Biorąc pod uwagę to, że wszystko w fizycznej rzeczywistości jest złożone z „eidolonów” (astralnych duplikatów), sam wszechświat jest projekcją, hologramem. Wszystkie rzeczy są ze sobą powiązane, splątane, różne zjawiska we wszechświecie i wszystkie podziały są sztuczne, gdyż wszystko w Naturze jest jednością.

Mózg przetwarza niesamowite ilości częstotliwości docierających do niego za pomocą zmysłów, na konkretny obraz świata naszej percepcji. Kodowanie i odkodowywanie częstotliwości jest tym, co hologram robi najlepiej. Mózg wykorzystuje holograficzne zasady do wykonywania swoich operacji. Nasze mózgi tworzą matematycznie materialną rzeczywistość w oparciu o przekaz w formie częstotliwości.

Jesteśmy „odbiornikami” i „nadajnikami” unoszącymi się w lśniącym morzu częstotliwości- i to, co wyławiamy z tego morza i przetwarzamy na fizyczną rzeczywistość jest tylko jednym z wielu kanałów wyłapanych z SUPER-HOLOGRAMU.

Rozłam obrazu świata kończy się, pod pełną chaosu warstwą kwantową odkrywamy sens i porządek wszelkiego BYTU.

Źródło: Viktor Farkas „Ukryte rzeczywistości”, Michael Talbot „The Universe as Hologram”

Share