Archiwa tagu: DNA

Wpływ emocji na DNA

Share
Jeszcze do niedawna myślano, że geny determinują to kim jesteśmy – nasze zachowanie, budowę fizyczną oraz predyspozycje do określonych chorób. Nieraz słyszeliśmy, iż nie mamy wpływu na to jacy jesteśmy, bo o tym decydują nasze geny, a ich nie da się przecież zmienić. Tymczasem ostatnie badania pokazują nam coś zupełnie przeciwnego. Mamy wpływ na własne DNA!Zespół Edwarda Rubina z Lawrence Berkley National Laboratory w Kalifornii przeprowadził eksperyment na myszach, usuwając im olbrzymi fragment genomu. Ku zaskoczeniu badaczy zabieg ten w żaden sposób nie wpłynął na myszy. Był to zupełnie niespodziewany rezultat, ponieważ usunięto obszar, który odpowiadał za istotne funkcje organizmu.
Inny zespół naukowców stworzył sztuczne organizmy mogące rozwijać się i ewoluować bez DNA. – Trudno sobie wyobrazić życie bez systemu przechowywania i powielania informacji genetycznej, ale DNA i RNA nie są jedyną opcją – wyjaśnia Philipp Holliger z Medical Research Council’s Laboratory of Molecular Biology w Cambridge. – Inne, podobne polimery, a jest ich jeszcze co najmniej sześć, mogą pełnić te same funkcje.Jeszcze ciekawsze są badania epigenetyka, doktora Bruce’a Liptona. Gdy w 1967 roku dr Lipton pracował nad klonowaniem komórek macierzystych odkrył, że po umieszczeniu identycznych genetycznie komórek, na oddzielnych szalkach Petri`ego, formują się z nich różne struktury. Te same komórki na jednej szalce utworzyły mięsień, na drugiej kość, a na trzeciej tkankę tłuszczową. Jedyne co je różniło to umieszczenie ich w odmiennym środowisku – podzielenie na trzy szalki Petri`ego. Okazało się, że to nie DNA zadecydowało co powstanie z tych komórek, a informacja ze środowiska.

Czym jest to środowisko? Można powiedzieć, że dosłownie wszystkim co otacza komórkę – od sąsiedniej komórki po cały nasz organizm i nasze otoczenie. Wszystko razem oddziałuje na siebie pośrednio lub bezpośrednio. Jakie znaczenie ma wobec tego nasze DNA? Według dr. Liptona jest ono planem, swego rodzaju schematem dla białek, z których jesteśmy zbudowani.

Instytut HeartMath przeprowadził badania udowadniające wpływ emocji także na zmianę naszego DNA. W tym celu zebrano osoby wytrenowane w osiąganiu stanu koherencji, które miały za pomocą swojej intencji zmienić DNA znajdujące się w zabezpieczonej próbówce. Uczestnikom tego eksperymentu nie wolno było dotykać probówek tak, by nie mogli wpłynąć na DNA niczym innym poza intencją. Przygotowane DNA miało częściowo rozdzieloną podwójną helisę na dwie pojedyncze nici. Następnie uczestnicy za pomocą swoich intencji mieli do końca rozdzielić lub złączyć obie nici kodu genetycznego w próbówkach. Po 2 minutach badano DNA. Czynność tę powtarzano trzykrotnie, ale za każdym razem uczestnicy mieli do wykonania nieco inne zadanie. W pierwszym mieli wejść w stan koherencji i albo połączyć obie nici DNA albo je rozdzielić, w zależności które z tych poleceń zostało wylosowane. W drugim podejściu mieli jedynie pozostać w stanie koherencji, bez myślenia o połączeniu lub rozdzieleniu helisy. W trzecim natomiast mieli skupić się jedynie na rozdzieleniu lub połączniu nici DNA bez wchodzenia w stan koherencji.

Wyniki jakie uzyskano z powyższego badania były zaskakujące. W pierwszym zadaniu, w którym uczestnicy skupiali się na zmianie DNA będąc w stanie koherencji uzyskali średnią zmianę od 10,27% aż do 25%. Okazało się, że w im głębszy stan koherencji wchodziła dana osoba (monitorowano rytm serca) tym lepszy osiągała rezultat. Bez znaczenia było czy chodziło o łączenie czy rozdzielanie nici. W drugim oraz trzecim zadaniu osoby, które były w samym stanie koherencji bez skupiania się na DNA, jak i te które jedynie skupiały się na intencji rozdzielenia lub połączenia helisy osiągnęły średnio 1,09% efektu. Badanie to pokazuje jak ogromny mamy wpływ na własne ciało i jego budowę.

Nowe nauki, jak fizyka kwantowa oraz epigenetyka kompletnie zrewolucjonizowały nasze rozumienie związku między umysłem, emocjami i materią. Powyższe badania pokazują nam jak silny wpływ mogą mieć emocje oraz intencje na zmianę naszych komórek, a tym samym organizmu. Możemy wpływać nie tylko na siebie, ale także na innych i nie ważne czy znajdujemy się obok nich czy setki kilometrów dalej. Nauka powoli odkrywa działanie energii, o której medycyna wschodnia mówi od tysięcy lat. Z tej samej energii korzystają także bioenergoterapeuci przywracając ludziom zdrowie. Jak wykazują badania każdy z nas przy odrobinie chęci i zaangażowania może wpływać na swoje zdrowie poprzez utrzymywanie stanu koherencji (pozytywnych uczuć) i odpowiednich myśli. Może warto spróbować…

Wywiad z dr. Brucem Liptonem na temat jego badań, genów oraz siły umysłu (polskie napisy).

Nsiły umysłu (polskie napisy).
Share

Kosmos- Tajemnice Wszechświata- BÓG I WSZECHŚWIAT

Share

Od zarania dziejów ludzie szukają odpowiedzi na pytanie, co stworzyło Wszechświat lub kto tego dokonał. Religie dostarczyły takiej odpowiedzi w sensie duchowym. Czy najnowsze odkrycia udowadniają istnienie transcendentnej inteligencji, czy raczej potwierdzają, że Wszechświat, w którym żyjemy, powstał wskutek działania praw fizyki? Autorzy filmu zadają pytanie fizykom i teologom, czy jeśli Wszechświat został stworzony tak, by powstało i utrzymało się w nim życie, to jest to dowód na istnienie Boga? Czy teoria strun jest w stanie całkowicie wykluczyć działanie Stwórcy? Dlaczego Stephen Hawking twierdzi, że Wszechświat powstał spontanicznie – sam z siebie? A może nasze istnienie zawdzięczamy jakiejś zaawansowanej cywilizacji spoza Wszechświata, w którym żyjemy?

Share

Pierre Franckh na temat mocy serca, przekonań i prawa rezonansu

Share

01 academy-resonance-dna-light

„To bardzo intrygujące móc współuczestniczyć w zmianie świadomości, ponieważ nowo odkryte prawdy naukowe wyraźnie wyjaśniają jej związek z prawem rezonansu i możliwość efektywnego wykorzystania naszych życzeń, by osiągnąć upragnione cele. Prawo rezonansu mówi, że wszystko we wszechświecie komunikuje się ze sobą przez drgania i wibracje. Wszystkie rzeczy i istoty żywe w znanym nam świecie posiadają własną wibrację – także wszystkie organy i komórki naszego ciała i cała materia. Jeśli zbadamy materię pod względem jej  energii drgań, stwierdzimy, że różne obiekty najczęściej drgają z różną częstotliwością – niektóre drgają z tą samą, inne z podobną. Wszystko obok nas – ludzie, rzeczy, zdarzenia – musi spotkać się z polem drgań, które wytwarzamy, jeśli rezonuje z częstotliwością naszego pola.
Tak jak wszystkie struny pianina rezonujące z wywołanym tonem muszą z nim współbrzmieć, tak i ludzie, rzeczy i wydarzenia nie mogą nie współbrzmieć, jeśli znajdą się w tym samym polu drgań co my. […]”

Instytut HeartMath, utworzony w 1991r., zyskał uznanie na całym świecie dzięki rewolucyjnym odkryciom. Przeprowadzono tam ważne badania w obszarze fizjologii emocjonalnej i wzajemnego oddziaływania na siebie serca i mózgu. Stosunkowo szybko, bo już podczas pierwszych badań, poczyniono zdumiewające ustalenia, stwierdzając jednocześnie, iż nie wiedziano o tym wcześniej – serce jest otoczone potężnym polem energetycznym. Mo ono średnicę około 2,5 metra!

To trzeba sobie wyobrazić: serce wytwarza pole energetyczne, której jest znacznie większe niż pole energetyczne mózgu! Dotychczas naukowcy byli przekonani, że to mózg ze swymi elektromagnetycznymi impulsami jest największym „nadajnikiem” w naszym organizmie! A teraz znaleziono pole energetyczne, które jest znacznie większe – ma ono taką siłę, że sięga daleko poza nasze ciało. Przyjmuje się, że pole energetyczne wychodzące z serca w rzeczywistości ma jeszcze większy promień, niż zmierzono. Jednak obecnie niedoskonałe jeszcze urządzenia pomiarowe nie pozwalają na dalsze pomiary. […]

A więc to serce jest tym organem, który rozdziela informacje! Ale w jaki sposób „komunikuje się” z mózgiem i innymi organami naszego ciała? Podczas kolejnych badań stwierdzono, że wszystkie informacje są przekazywane dalej za pomocą emocji. W naszych emocjach zawarte są zatem wszystkie informacje, poprzez które nasze serce powiadamia mózg i organy, czego nasze ciało potrzebuje w danym momencie.

Ale to nie wszystko! Kontynuując badania, odkryto, że pola elektryczne i magnetyczne wychodzące z serca wytwarzane są nie tylko przez nasze emocje, ale także przez nasze przekonania, a więc przez wszystko to, w co głęboko wierzymy i według czego kształtujemy nasze życie! Wszystko to staje się informacją w przesyłanej energii naszego serca i jest przekazywane nie tylko do naszego mózgu i naszych organów, lecz także wysyłane w świat. Nasze serce to swego rodzaju przekaźnik, który wszystkie nasze sądy i uczucia przekształca w drgania fal elektrycznych i magnetycznych. Fale elektromagnetyczne nie ograniczają się tylko do naszego ciała, ale sięgają daleko w świat wokół nas, docierając do wszystkiego, co je otacza. Nasze serce przekłada wszystkie nasze sądy, wyobrażenia i emocje na inny język – kodowany język drgań i fal, wysyłając je dalej. Jak silne są te wysyłane energie, pokazały badania przeprowadzone przez instytut HeartMath.

hearth field

Siła elektryczna sygnałów serca (EKG) jest do sześćdziesięciu razy większa od siły elektrycznego sygnału mózgu (EEG). Pole magnetyczne serca jest nawet pięć tysięcy razy silniejsze niż pole magnetyczne mózgu. Przez serce wysyłamy zatem znacznie więcej energii niż przez mózg. Dlaczego jest to dla nas takie ważne? To bardzo proste. Dzięki temu możemy wreszcie zrozumieć, dlaczego niektóre nasze oczekiwania spełniają się tak łatwo, podczas gdy inne nie mogą zamanifestować się w naszym życiu, chociaż zadaliśmy sobie tyle trudu i przeprowadziliśmy wizualizacje najlepiej, jak potrafiliśmy,

Jeżeli wciąż powtarzamy afirmacje lub tworzymy obrazy przed naszym wewnętrznym okiem, nie mając pełnego przekonania na poziomie uczuć co do ich spełnienia, nasz umysł wysyła jedynie fale elektromagnetyczne, podczas gdy nasze właściwe centrum uczuć – serce – wysyła w świat nasze rzeczywiste przekonanie, często nasze wątpliwości i lęki, z pięć tysięcy razy większą siłą. Konsekwencje tego są widoczne jak na dłoni – w naszym życiu może się spełnić w rzeczywistości jedynie to, w co wierzymy z całego serca. [….]

Tak więc w naszym świecie może się urzeczywistnić tylko to, w co wierzymy w głębi serca. Odnosi się to przede wszystkim do tego, co sądzimy o samych sobie. Zdanie, które mamy o sobie, określa nasz odbiór rzeczywistości. Oczywiście oznacza to także, że siłę i moc do kształtowania życia będziemy mieć dopiero wówczas, kiedy zrozumiemy, że wszelka siła i wszelka moc pochodzi z naszego wnętrza, a nie przychodzi do nas z zewnątrz. Świat zewnętrzny odzwierciedla zatem zawsze naszą wewnętrzną świadomość. […]

Czy to przez naszą energię serca, nasze DNA czy przez nasz umysł siłą naszych myśli wciąż wysyłamy na zewnątrz – czy tego chcemy, czy nie – impulsy, a te trafiają na energię innych ludzi. Ich energie nie mogą zachować się inaczej, jak tylko współbrzmieć z naszą energią, jeśli znajdą się w takim samym polu rezonansowym. W przeciwnym razie nie byłyby poruszone przez naszą energię. Oczywiście jesteśmy przyciągani przez tę energię, kiedy ona z nami współrezonuje. Jesteśmy bez przerwy nadawcą i odbiorcą.

Dzięki temu połączeniu ze wszystkim możemy na nowo przetasować karty naszego życia, ponieważ w ten sposób otrzymujemy możliwość zmiany wszystkiego w swoim życiu – obojętnie czy szukamy głębokiej, prawdziwej relacji miłosnej, uzdrowienia, czy też chcemy osiągnąć w swoim życiu zadowolenie z dóbr materialnych. Ponieważ jesteśmy ze wszystkim połączeni, nasze pole rezonansowe, które wytwarzamy w nas przez myśli i naszą wiarę, doprowadza do drgań także pola rezonansowe innych. Jeśli wykorzystamy tę umiejętność zręcznie, mamy możliwość przekształcenia naszego życia zgodnie z naszą wolą. Warunkiem tego jest znajomość prawdziwych treści naszych przekonań i myśli, świadome ich ukierunkowanie oraz odrzucenie wątpliwości i poczucia niższości.

heart

W naszym życiu uwidacznia się wszystko to, w co wierzymy i o czym najczęściej myślimy – obojętnie czy chodzi o odzyskanie zdrowia, czy o inne sukcesy. To, o czym jesteśmy przekonani dzieje się. Oczywiście i nasze obawy będą się potwierdzać, gdy w myślach obdarzamy je energią. A więc, czy chodzi o nasze obawy, czy o nasze najgłębsze tęsknoty? Pierwotnej przyczyny naszej rzeczywistości należy szukać w praprzyczynowej sile naszych myśli, które zgodnie z prawem rezonansu przyciąga do naszego życia wszystko, co z nimi współgra, to, do czego tęsknimy, ale i to, czego się obawiamy. Im bardziej wierzymy, że:

  • jesteśmy oddzieleni od wszystkiego wokół nas,
  • jesteśmy pozostawieni na pastwę losu,
  • jesteśmy ofiarami,
  • wszystko jest przypadkowe, a nasze życie składa się z szeregu chaotycznych, nieprzewidywalnych zdarzeń,
  • na świecie dzieje się niesprawiedliwość
  • nie mamy wpływu na choroby,
  • na nic już w naszym życiu nie możemy liczyć,
  • szczęście lub pech są rozdzielane nam na oślep,
  • nasze ciało jest nam obce,
  • nie mamy wpływu na naszą kreatywność,

tym bardziej będziemy podążać w takie ograniczające nas i pełne bojaźni życie. Jednocześnie odczuwamy pustkę i samotność, ponieważ zdystansowaliśmy się do własnej siły stwórczej, która jest w każdym z nas, a tym samym oddzieliliśmy się od własnej boskości. Dopóki oddzielamy się od własnej kreatywności, dopóki nie traktujemy siebie jako twórców własnego uniwersum, dopóty będzie płynąć ku nam życie ze swoimi niejasnymi i pozornie przypadkowymi zdarzeniami.

Nie musimy robić niczego innego, tylko zmienić nieco perspektywę naszego widzenia. Możemy np. rozpocząć od spoglądania na nasze codzienne życie innymi oczami. Klucz do zmian tkwi przede wszystkim w zrozumieniu, w jaki sposób jesteśmy związani ze wszystkim, co nas otacza, oraz w pojęciu, jak możemy świadomie zmienić nasze pole rezonansu, aby przyciągnąć do naszego życia doświadczenia, których sobie życzymy. Gdy tylko spojrzymy na siebie jako cząstkę świata, a nie jak na coś od niego oddzielonego, uczynimy pierwszy, najważniejszy krok umożliwiający przyciągnięcie do naszego życia wszystkich naszych życzeń i pragnień.

Od tej chwili nie będziemy już hołubić nierozważnie jakichkolwiek negatywnych myśli, wiedząc, że także one wytwarzają pole rezonansowe, które łączy nas z innymi i wpływa na nasze życie, kierując je tam, gdzie nie chcemy podążać. Jeśli zmienimy nasze wzorce przekonań, stare, obarczające nas przekonania i nasze zdanie o sobie, wtedy nie będziemy dłużej pobudzać do drgań wszystkich tych zdarzeń i ludzi, którzy dotychczas w negatywnym polu energii współrezonowali z nami, a to oznacza, że znikną oni z naszego życia. Zamiast tego przyciągniemy nowe doświadczenia i inne płaszczyzny do  naszego otoczenia, które zaczną współbrzmieć dzięki naszym pozytywnym myślom. ….]

Przekonanie, że nie jest się w stanie niczego zmienić w swoim życiu, niesie fatalne skutki, ponieważ to właśnie nasze przekonania piszą scenariusz naszego życia.Najnowsze odkrycia fizyki kwantowej, biologii kwantowej, nowoczesnej matematyki i epigenetyki, coraz wyraźniej pokazują, że to właśnie siła tkwiąca w naszych przekonaniach pozwala nam stać się takimi, jakimi chcielibyśmy być, począwszy od zdrowia po chorobę, od pracy układu immunologicznego po pracę naszych hormonów, od naszych możliwości samouzdrawiania aż po umiejętność radowania się życiem. Rzeczywiste ograniczenia egzystują tylko w naszej głowie. Poza nimi roztacza się przed nami obszar bezgranicznych możliwości. A najważniejsze jest to, że nie jesteśmy skazani w tym zakresie jedynie na naszą wiarę lub czyste przypuszczenia, ponieważ potwierdza to nauka, której badania umacniają nasze przekonania, udowadniając nawet, że naszymi przekonaniami wpływamy nie tylko na nasze życie, lecz na całe otoczenie. Siła naszych myśli i uczuć może inicjować wszelkie zmiany w naszym życiu, których tak bardzo pragniemy. Siła naszych przekonań może zmieniać nawet nasze DNA, pobudzać tkwiące w nas siły samouzdrawiania, wnieść do naszego życia szczęście i radość oraz pomóc osiągnąć wszystko to, co wydaje się nam możliwe. Najnowsze odkrycia naukowe udowadniają za każdym razem bez cienia wątpliwości, że nasze myśli, uczucia i przekonania są zdolne do wszystkiego. To one właśnie, pogłębione emocjami, są tym, co tworzy olbrzymie pole rezonansowe. […]

Im intensywniej dostosowujemy się do upragnionego celu, im intensywniej „przemyślimy” nasze zwycięstwo i wyświetlimy je przed naszym wewnętrznym okiem, tym lepiej rozwiniemy pole rezonansowe nasze i innych – pole, które wysyłamy i odbieramy. Tym samy przyciągniemy do naszego życia wszystko to, co może nam pomóc w osiągnięciu celu. Poza tym cały nasz organizm dostraja się do oczekiwanego zdarzenia. Dziś już wiemy, że rzeczywiście możemy stworzyć rodzaj „biblioteczki neuronowych połączeń” w naszym mózgu, jeśli będziemy wykorzystywać siłę wyobraźni właśnie w ten sposób.

Z tej perspektywy staje się zrozumiała większa skuteczność procesu wizualizacji. Jeśli świadomie, z pomocą siły wyobraźni, wchodzimy w upragnione sytuacje umysłem, optymalizujemy nasze pole rezonansowe i wzmacniamy nasze przekonania. […]

ACENDED-HUMAN-V-500x383

Pamiętajmy; podczas procesu „życzeniowego” najważniejsze jest nasze przekonanie. Jeśli jesteśmy o czymś przekonani, nasze serce wysyła energię z siłą pięć tysięcy razy większą niż mózg i wytrwale buduje właściwe pole rezonansowe. Także nasze DNA komunikuje się ze wszystkim poprzez to, w co wierzymy w głębi serca. Dopóki nosisz w sobie obrazy i uczucia zwątpienia lub niecierpliwości, twoje życzenie jest nieobecne i obdarzasz tę nieobecność energią. Tym samym ograniczasz swoje życzenie. Odwołujesz je, dopiero co je stworzywszy. Jeśli zajmujemy się brakiem, stwarzamy pole rezonansowe braku. Kiedy zajmujemy się pełnią czegoś, stwarzamy pole rezonansowe pełni. […]

Ostatnio czytałem o teście przeprowadzonym przez instytut badań zachowań. Pewien chłopiec miał rozwiązać zadanie matematyczne. Przed pierwszym testem poinformowano nadzorującego go nauczyciela, że chłopiec piszący test jest geniuszem matematycznym. Nauczyciel był podczas całego testu bardzo pozytywnie nastawiony do zdającego. Chłopiec wykazał się bardzo dobrym wynikiem, a jego mózg, który był podłączony do elektrod, pracował niebywale intensywnie. Podczas drugiego testu wymieniono nauczyciela matematyki, chłopiec pozostał ten sam. Tym razem powiedziano matematykowi, że chłopiec jest opóźniony w nauce. Już kiedy chłopiec przechodził przez drzwi, aby usiąść do testu, elektrody wykazywały blokadę w jego mózgu. Uprzedzenie, które matematyk żywił do niego, wywołało w mózgu chłopca dającą się zmierzyć blokadę. Pomiary pokazywały wyraźnie, że mózg nagle mógł pracować jedynie na zredukowanych obrotach. I oczywiście chłopiec nie wypadł za dobrze podczas tego testu.

Uprzedzenia, przesądy nie są niczym innym niż silnymi, ukierunkowanymi przekonaniami, które potrafią wpływać na drugą osobę jedynie przez wysłaną energię. Możemy hamować lub wspierać inne osoby, prezentując nasze zdanie na ich temat. […]

Chciałbyś zmienić swoich bliskich, zmień swoje zdanie o nich. Chciałbyś harmonii w rodzinie, to uwierz, że harmonia może istnieć. Wysyłaj swoją życzliwą energię, a zobaczysz, że twoi bliscy mogą wybrać inny sposób reagowania niż ich dotychczasowe wzorce. Jeśli zmienisz swoje zdanie o innych osobach, mają one szanse pokazania swoich innych stron. Przede wszystkim zmienią także zdanie na twój temat, ponieważ podobne przyciąga podobne. Tak samo wibrujące pola rezonansowe uzupełniają się. I nagle inni obdarzą cię również siłą i zaufaniem. […]

Jeśli tylko nieznaczna część ludzkości wywoła w sobie pokój, odzwierciedli się on – w widoczny i dający się zmierzyć sposób – w naszym otoczeniu. Dla fizyki kwantowej i bioenergetyki te procesy są w pełni zrozumiałe. Wyniki tych doświadczeń pokazują to, co od dawna zakładano, że siła naszych wewnętrznych przekonań wzmaga się, kiedy pewna grupa reprezentuje wspólny pogląd, emitując go do otoczenia.

PRAWO REZONANSU:

  • Istnieje pole energii, które łączy wszystko ze wszystkim.
  • To pole energetyczny komunikuje się z naszym polem rezonansowym.
  • Stwarzamy nasze pola rezonansowe poprzez język uczuć i przez energię myśli, przede wszystkim jednak przez nasze przekonania.
  • Te wysyłamy za pomocą pola serca, naszego DNA i naszej siły myśli.
  • Odległości nie odkrywają żadnej roli w przypadku pól rezonansowych, podobnie jak czas.
  • Dzięki prawu rezonansu jesteśmy połączeni ze wszystkim i wszystkimi.
  • Jeśli ktoś lub coś wchodzi z nami w rezonans, musi zareagować.
  • Wszystko, co wchodzi z nami w rezonans, jest na pewno przyciągane do naszego życia.
  • Również i my jesteśmy na pewno przyciągani przez pola rezonansowe innych, kiedy one współbrzmią z naszym polem rezonansowym.
  • Zawsze od nas zależy, jaki wewnętrzny potencjał drgań chcemy aktywować
  • Naszymi lękami stwarzamy to, czego się boimy.
  • Jeśli czegoś nie mamy, to znaczy, że nie stworzyliśmy temu właściwego pola rezonansowego. „

Pierre Franckh – „Prawo rezonansu”

źródło: globalneprzebudzenie.wordpress.com

Share

Dźwięk Tula, DNA i Graal – znaczenie częstotliwości

Share

tula
„Mistycy i szamani wielu kultur wspominali o Galaktycznym Centrum- nazywając go Tula- i zapisywali tą nazwę w postaci trójkąta złożonego z trzech okręgów. Wizerunek ten odnajdywano wyryty w skałach w prehistorycznych siedzibach na całym świecie. Niektórzy wierzą, że taka wersja tego wizerunku przedstawia tunel czasoprzestrzenny w Centrum Galaktyki i może być także kodem odnoszącym się do 90% ukrytego lub nieużywanego DNA, które nazywa się „śmieciowym”.
Wiele rdzennych tradycji Mezoameryki wierzy, że Tula emituje częstotliwość lub ton znany jako „Ge”, który nie tylko leczy ciało/umysł/duszę, ale daje też nieśmiertelność. Wierzymy, że ton „Ge” jest obecny w wibracyjnych częstotliwościach Języka Ptaków, w oryginalnych Chorałach Gregoriańskich, Skali Solfeggio, a nawet w systemie podstawowych kolorów, które dają białe światło. Częstotliwości te tworzą podstawę alchemii i ezoterycznych religii, które twierdzą, że prowadzą ludzi ku iluminacji lub oświeceniu.
Wydaje się, że w praktykach duchowych stosowanych w starożytnych szkołach misteryjnych Egiptu i Grecji wykorzystywano wiele wibracyjnych instrumentów by zestroić ludzkie DNA ze Źródłem. Dzięki temu DNA rozbrzmiewało, śpiewało lub wibrowało z tonem „Ge” – częstotliwością Galaktycznego Centrum. To zestrojenie aktywowało Świętego Graala lub Śpiew Graala (San Graal or Song Grail-a) – „pieśń miłości we krwi” – tworząc w ten sposób tęczowy most, który synchronizował świadomość osoby wtajemniczonej ze Źródłem. Owa pieśń miłości jednoczyła energetycznie Niebo (Galaktyczne Centrum) z Ziemią (wtajemniczonymi), otwierając ludzkie serca na przepływ krystalizującego „Ge” – zestrojonej krwi przez ich ciała. Z tej perspektywy „Ge-sus” jest Mistrzowską Istotą wysłaną z Tula (Galaktycznego Centrum), aby pomóc ludzkości zestroić jej DNA z częstotliwością „Ge”, by mogła powrócić ona do Źródła.
Analiza licznych praktyk starożytnych szkół misteryjnych służących zestrojeniu DNA wykazuje dwa podstawowe podejścia. Jedno z nich, to Ścieżka Natury (Path of Nature) wykorzystująca w celu dostrojenia ludzkiego DNA do Źródła święte częstotliwości oryginalnych systemów językowych, muzycznych, czasowych i kolorystycznych. (Zespół rosyjskich genetyków i lingwistów badających elektromagnetyczne zachowania DNA odkrył, że „śmieciowe” DNA ma podstawowe znaczenie nie tylko dla konstrukcji naszego ciała, ale także dla przechowywania danych i komunikacji. Zespół ten odkrył, że 90% naszego DNA podlega tym samym regułom gramatyki, składni i semantyki co ludzkie języki. Konkludują oni, że ludzki język odzwierciedla strukturę naszego DNA.)
Dzieła Leonarda da Vinci wskazują, że rozumiał on świętą naturę ludzkiego ciała i jego rolę w procesie ewolucyjnym. Dotyczy to także starożytnej sztuki przedstawiającej boginie w pozycji przypominającej widełki stroikowe (kamerton). Rzeczywiste przesłanie „Ge-susa” zdaje się mówić, że człowiek wraz z ciałem JEST Świętym Graalem. Graal nie jest czymś „na zewnątrz”. Jak elektroniczny kamerton ciało można dostroić do różnych częstotliwości. W obecnym punkcie naszej ewolucji większość ludzi jest rozstrojona w stosunku do Źródła.
Niestety, ciągłe nadawanie znaczenia poszukiwaniom Graala „na zewnątrz” sprawiło, że zatraciliśmy ideę, że nasze ciało/umysł/duch jest Graalem, który może być dostrojony do tonu „Ge”, który odmienia nasze DNA i czyni naszą krew śpiewającą w harmonii ze Źródłem. Wierzymy, że jest to prawdziwy sens kryjący się za słowami Święta Krew, Święty Graal. Wydaje się, że celem wielu narzędzi i praktyk stosowanych w starożytnych tradycjach było dokładnie to boskie dostrajanie. Z upływem czasu dostrajanie DNA do tonu „Ge” transformuje ciało oparte na węglu w ciało krzemionkowe. Kiedy ciało fizyczne oczyszcza się, powoli zmienia się w wytworne światło przypominające laser, co otwiera percepcję osób wtajemniczonych na inne wymiary.
Ciało świetliste (the lightbody) służy następnie jako wehikuł (rodzaj ludzkiego statku kosmicznego) do między-wymiarowych podróży. Szkoła misteryjna w Heliopolis w starożytnym Egipcie nazywała ten wehikuł Mer-Ka-Ba, gdzie Mer znaczy „światło”, Ka znaczy „duch”, Ba znaczy „ciało”. Mer-Ka-Ba oznaczało ciało ducha otoczone przez rotujące w przeciwnych kierunkach pola świetlistych spiral, które przenosiły między realnościami. Dostrojenie ciała do tonu „Ge” zdaje się być celem większości misteryjnych nauczań i poszukiwań Świętego Graala, byśmy mogli odnaleźć naszą drogę do domu, do Źródła.”
Jakby na potwierdzenie powyższych słów fragment tekstu z działającej obecnie na całym świecie szkoły duchowej Różokrzyża.
„Ludzki mózg posiada siedem komór wypełnionych eterami. Każda komora ma swój własny ton dostrojony do jednego z tonów siedmiokrotnej skali. Oprócz tego każdy człowiek posiada swój szczególny ton podstawowy. (…) Harmonijne dźwięki mają bezpośrednie i pozytywne oddziaływanie na etery i pomagają człowiekowi nastroić siedem strun jego własnego systemu we właściwy sposób i przyciągnąć odpowiadające temu siły. Echo tych działań możemy odnaleźć w praktykach religijnych wszystkich narodów we wszystkich czasach. (…)
Człowiek często bywał porównywany do instrumentu muzycznego, na którym chcą grać boskie harmonie. Jednakże nie jest on tego świadom. Poza tym instrument ten jest uszkodzony i z tego powodu boska harmonia nie może wytworzyć właściwego tonu.
Jednak w człowieku nadal istnieje coś z boskiego życia jako iskra, która należy do tej pierwotnej rzeczywistości. Iskra ta może zostać obudzona i rozpalona jedynie wówczas, gdy człowiek jako instrument dostraja się ponownie do boskiej harmonii. Wtedy jest on połączony z siłą Chrystusa, z podstawowym tonem niebiańskiej miłości. Jego odnowiony ogień wężowy wibruje wtedy w tym podstawowym tonie.”
Żródło: swietageometria.info
Tłumaczenie własne – Leszek
Źródło w j. angielskim: goldenmean.info

Share

Dan Winter- wykład z Barcelony, 2009

Share

Dan Winter to osobowość- zaiste- fascynująca. Niezwykła, kompletna i bardzo spójna teoria o konstruktywnej roli emocji i uczuć, oraz ich fundamentalnym znaczeniu dla istnienia znalazła wielu zwolenników- należę do nich i ja. Dzielę się więc wspaniałym materiałem, jaki stanowi każdy wykład Dana Wintera, z przekonaniem, że zapali w Państwa duszach odpowiedni płomień błogości, by umożliwić Wam boskie ziszczanie i niezakłóconą implozję na miarę bogów 😉.
Oto wykład Dana Wintera, w którym w sposób syntetyczny przedstawia on swoje (fraktalne) rozumienie zjawisk takich jak świadomość, grawitacja, święty język, DNA oraz „udana śmierć” ( wykład zaprezentowany w Barcelonie, 09 lutego 2009 r.)
De facto łączy on w tym wykładzie fakty z pogranicza języka, ezoteryki, mitologii, fizyki kwantowej oraz badań nad zjawiskiem śmierci, aby przemienić je w spójną, intrygującą wizję świata i życia. Ukazuje geometryczne fundamenty świata, bazując na takich pojęciach jak: złota proporcja, fraktalność, grawitacja, DNA, język hebrajski, fala, ładunek elektryczny, pole magnetyczne oraz… emocje i uczucia.
Więcej na temat fascynującej postaci Dana Wintera- na swietageometria.info

Share

Każdy jest stwórcą- Nowoczesna nauka na tropie myśli, emocji, uczuć i przekonań

Share

Dziś proponuję film poświęcony potężnym narzędziom do kreowania rzeczywistości, którymi dysponujemy jako istoty fizyczne. Narzędzia te oddziałują bezpośrednio na rzeczywistość w dużej mierze dzięki prawu rezonansu, Prawo rezonansu, to nie tylko potencjalna realizacja tego, o czym pomyślimy, ale o wiele bardziej złożona kwestia. Sprowadza się ona do tego, że wszyscy będąc częścią Stwórcy jesteśmy także stwórcami, co się wiąże z olbrzymią ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za wszystko ca ma miejsce w nas samych jaki przede wszystkim dookoła nas. Ludzie leniwi i niechętni do odpowiedzialności przyjmą film sceptycznie lub poczują się wręcz obciążeni i przytłoczeni. Nie należy jednak zbyt wiele uwagi poświęcać temu, co się już stało, lecz momentowi TU I TERAZ. To właśnie TU i TERAZ jest moment na zmianę sposobu życia, na stanie się zdrowym, na zmianę sposobu postrzegania świata i stania się świadomym kreatorem, gdyż kreacja trwa ciągle i nie ma końca. Bądźmy tego świadomi, kogo zasilamy energią, kogo osłabiamy, co tworzymy a co być może niszczymy.

Share

Szyszynkowe kompendium

Share
Z całą pewnością w ostatnich latach temat szyszynki przybrał na popularności. Mimo to, świadomość społeczna w dalszym ciągu jest jednak bardzo mała. Lubie pytać o szyszynkę ludzi, których spotykam każdego dnia na swojej drodze. Muszę przyznać, że większa część z nich (na moje oko około 90%) nie ma żadnej wiedzy na jej temat. Ja sam dowiedziałem się o istnieniu szyszynki kilka lat temu, co oznacza, że ponad dwadzieścia lat żyłem kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, iż w moim mózgu znajduje się ten wspaniały gruczoł. Nie przypominam sobie, aby w telewizji oraz w szkole mówiono coś na ten temat. Jeżeli w podręczniku do biologii wspominano o niej, to co najwyżej marginalnie omówiono wyłącznie z punktu widzenia biochemii mózgu. Dzisiaj, gdy wiem już jak jedną z wielkich bram do nieskończonego boskiego potencjału jest szyszynka, a także gdy rozumiem dlaczego wiedza o niej jest tak skrzętnie przed nami chowana, uważam, że powinno się głośno promować wszystkie informacje z nią związane. Fajnie, że można w internecie znaleźć coraz więcej informacji na jej temat. Ja postanowiłem w wielkim skrócie omówić jej podstawowe funkcji, za to bardziej skupić się na wyjaśnieniu jak ważna jest w obecnych czasach praca nad kondycją własnej szyszynką, czyli jej detoksykacja oraz aktywacja.
Pomimo, iż czynności te uważam za bardzo istotne, muszę zaznaczyć, że mając na uwadze świadome przygotowanie się do ewolucyjnej przemiany świadomości ludzkiej oraz wielkich zmian na Ziemi, jednak trochę wyższy priorytet powinno się nadać wielu innym działaniom, m.in:
  • oczyszczaniu i uwalnianiu podświadomości z negatywnych, destrukcyjnych oraz ograniczających wzorców i przekonań
  • przeprogramowywaniu pamięci komórkowej z wibracji opartych na lęku i strachu, na wibrację miłości
  • wznoszeniu świadomości ponad przestrzeń egotycznego umysłu
  • przeniesieniu i skupieniu uwagi i świadomości na chwili obecnej
  • wspomaganiu ciała fizycznego w procesie jego transmutacji
  • aktywowaniu świętej przestrzeni serca
  • rozwijaniu potencjału i mocy kreowania rzeczywistości

W zasadzie wszystkie wyżej wymienione praktyki nakładają się na siebie, są ze sobą wzajemnie powiązane. Równolegle do tych czynności warto również poświęcać czas własnej szyszynce. Praca z szyszynką jest w głównej mierze pracą nad odzyskiwaniem, przebudzeniem boskiego potencjału jaki każdy człowiek w sobie nosi, lecz na przestrzeni ostatnich tysiącleci, potencjał ten był w nas przyblokowany i uśpiony. Nie przez przypadek.

SZYSZYNKA W BIOLOGII

Szyszynka (ang. Pineal Gland) jest światłoczułym gruczołem wydzielania wewnętrznego, który jest usytuowany w centrum mózgu, będąc częścią międzymózgowia. Jest wielkości ziarenka ryżu (długość około 10 mm), waży około 100-200 mg. Wyglądem przypomina szyszkę. Odkrycie szyszynki w zachodniej kulturze przypisuje się greckiemu medykowi i filozofowi Herofilusowi (IV w p.n.e), który twierdził, że jest ona odpowiedzialna za życie fizyczne oraz duchowe. Współczesna medycyna posiada niewielką wiedzę  na temat tego tajemniczego i mistycznego organu. Przez wiele lat utrzymywał się pogląd o jego niewielkiej roli w ludzkim organizmie. Była ona uważana za szczątkowy organ będący ewolucyjną pozostałością po homo sapiens (podobnie jak np. wyrostek robaczkowy lub kość ogonowa). Dopiero w 1958 r udało się Aaronowi Lernerowi wyizolować melatoninę, czyli podstawowy hormon wydzielany przez szyszynkę.

Pierwszą rzucającą się w oczy rzeczą jest fakt, że w charakteryzującym się symetrią mózgu, gdzie wszystkie jego części posiadają symetryczne odpowiedniki, szyszynka jest osamotnionym wyjątkiem. Wg Kartezjusza świadczyło to o tym, że szyszynka musi być miejscem i strukturą, w której integrowane są wszystkie informacje.

Szyszynka jest odpowiedzialna za relację pomiędzy świadomością a mózgiem. Odpowiada za produkcję m.in tzw. hormonu snu – melatoniny (regulacja naszego rytmu dobowego), tzw. hormonu szczęścia – serotoniny, oraz psychoaktywnej substancji, która ma potencjał przenoszenia w wyższe wymiary rzeczywistości: dimetylotryptaminy, czyli DMT.

STAROŻYTNA WIEDZA

Wiedza o tym jak ważna i potężna jest ludzka szyszynka, istnieje na naszej Planecie tak naprawdę od tysiącleci. Kapłani sprawujący władzę w starożytnym Sumerze, Egipcie czy Grecji, doskonale zdawali sobie sprawę, że jest to najważniejszy ludzki narząd. Strzegli tą wiedze przed zwykłymi ludźmi, tak samo jak dzisiaj „elita” naszego świata ukrywa ją przed nami, a także czyni wszelkie starania, aby za pomocą wszechobecnej chemii ją upośledzić. Również starożytne rdzenne cywilizacje jak m.in Majowie, Indianie Hopi czy Aborygeni posiadały rozległą wiedzę na jej temat. W dzisiejszych czasach potomkowie tych starożytnych plemion, a także nauczyciele reprezentujący je na zewnątrz, przekazują wiedzę oraz uczą m.in jak ją aktywować.

Drunvalo Melchizedek: Jak w pełni aktywować szyszynkę (wersja angielska):

Szyszynka a starożytność (i współczesność) :

oko horusa szyszynkadionizosmarduk szyszynkalaska ozyrysawatykan szyszynka

ZWAPNIONA SZYSZYNKA

Osoby interesujące się funkcjonowaniem obecnego systemu, a szczególnie mechanizmami jakich używa on, aby kontrolować naszą świadomość, z całą pewnością odkryją związek pomiędzy działaniem systemu a brakiem powszechnej wiedzy na temat szyszynki, a także jej chemicznym zanieczyszczaniem. Największym problemem związanym z naszą szyszynką jest jej upośledzenie, spowodowane toksycznym zabrudzeniem. Głównie na wskutek działania występującego w pastach do zębów oraz w wodzie fluoru, wokół szyszynki z biegiem czasu tworzy się skostniała bryła wapnia, która umożliwia jej naturalne pulsowanie oraz odbieranie i wysyłanie impulsów świetlnych. Również rtęć oraz przetworzona żywność powodują stopniowe skamienienie szyszynki. Warto dodać, że fluor był dodawany do wody w obozach koncentracyjnych, po to, aby ludzi byli bierni, apatyczni oraz łatwo ulegali sugestiom.

fluoride pineal glandZ tej perspektywy łatwiej zauważyć jaki cel naprawdę przyświeca dodawaniu fluoru do past czy wody (nie wspominając o fluoryzacji małych dzieci w szkołach!). Systemowi zależy, aby mieć posłuszne, otępiałe owieczki, które łatwo będzie kontrolować, prowadzić przez życie mówiąc kim są oraz czym jest świat, a także wykorzystywać do celów, które przynoszą korzyść wyłącznie systemowi (ciężko pracujący, posłuszny, przeżarty stresem, niezadający pytań niewolnik). Osobom ze zwapnioną szyszynką trudniej jest odnaleźć sens życia, a także rozbudzić i odnaleźć w sobie wymiar duchowy.

BRAMA DO INNYCH WYMIARÓW

Szyszynka jest odpowiedzialna za biologiczne podłoże stanów mistycznych. Mistycy oraz filozofowie wschodu i zachodu przypisywali jej niezwykłą rol w duchowym życiu człowieka. Kartezjusz nazywał ją „siedzibą duszy”. Innym często spotykanym określeniem szyszynki jest: diament w koronie człowieka. Jest ona fizycznym umiejscowieniem szóstej czakry – trzeciego oka.

Third-Eye
Poza fizjologicznymi zadaniami szyszynka posiada przede wszystkim szereg transcendentalnych funkcji. W wielkim stopniu odpowiada ona za duchowość. Jest ona bramą, złożonym interfejsem pomiędzy naszą Wyższą Jaźnią, a naszą świadomością, dzięki której doświadczamy rzeczywistości tu i teraz. Poprzez regulację produkcji neurochemicznego przekaźnika DMT, jest jakby pokrętłem regulującym jak bardzo jesteśmy skupienie na fizycznej rzeczywistości, a jak bardzo na niefizycznej, wielowymiarowej i duchowej rzeczywistości. Na poziomie biochemicznym, DMT odpowiada za poszerzenie naszej percepcji i świadomości. W ten sposób dzięki szyszynce jesteśmy w stanie komunikować się z wielowymiarową (duchową) rzeczywistością, której częścią również jesteśmy. Można ją nazwać naszymi gwiezdnymi wrotami. Dlatego m.in obecny uśpiony i zwapniony stan naszej szyszynki powoduje, że ludzie patrząc w gwiazdy wierzą, że życie na Ziemi jest jedynym przejawem życia w kosmosie. Czują się wyalienowani  i zagubieni w tak wielkim Wszechświecie. Nie czują połączenia ze źródłem, z którego wszystko we Wszechświecie pochodzi.

blind

TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI

Znajdujemy się obecnie w czasie, kiedy jako gatunek przygotowujemy się do przeskoku ewolucyjnego, dzięki któremu przebudzimy się do swojej prawdziwej, pełniejszej istoty, którą jest czysta, nieuwarunkowana, wielowymiarowa świadomość. Skala i wielkość naszego potencjału jest tak naprawdę dla nas na dany moment nie do wyobrażenia. Szyszynka jest istotną częścią procesu naszej ewolucji. Nasze ewolucyjne zdolności są uśpione właśnie m.in w tym gruczole. W pełni przebudzona świadomość oznacza również aktywowaną, przebudzoną szyszynkę. Chciałbym teraz trochę szerzej wyjaśnić dlaczego tak ważne jest oczyszczenie i aktywowanie naszej szyszynki.

Obecnie jesteśmy stymulowani do przebudzenia i poszerzenia świadomości oraz percepcji ze wszystkich możliwych stron. Z dalszych obszarów kosmosu  oraz ze słońca spływają na Planetę magnetyczno-świetliste impulsy ewolucyjne, które jako zakodowane wielowymiarowo wzorce różnych częstotliwości mają za zadanie przetransformować, przenieść na kolejny stopień ewolucji (przebudzić do samopoznania, zyskać samoświadomość, przywrócić do pełni swojego boskiego potencjału) zarówno samą Planetę, oraz znajdujące się na nie wszystkie organizmy żywe. Ziemia podwyższając w ten sposób swoją wibracje, oddziałuje, wywiera wpływ również na nas. Jesteśmy wiec stymulowani z góry i od dołu.  Również od wewnątrz, z poziomu naszego Wyższego Ja, Wyższego Umysł, Źródła otrzymujemy aktywujące nasz ewolucyjny wzorzec impulsy. W całym tym procesie jedną z kluczowych ról odgrywa szyszynka. Poniekąd wszystkie te energie, odpowiadające za ewolucyjny rozwój naszej świadomości, same mają za zadanie m.in aktywować naszą szyszynkę (a także inne gruczoły jak np. przysadka mózgowa czy grasica), to, aby proces ten przebiegał stuprocentowo sprawnie i szybko niezbędna jest nasza intencja, wola i zdyscyplinowana praca nad jej detoksykacją i aktywacją. Dlatego świadomość szerszego obrazu całego procesu przebudzenia i transformacji świadomości ludzkiej, pozwala lepiej zrozumieć jak ważne jest przywrócenie szyszynce dobrej kondycji oraz jej aktywacja.

 

Światłoczuła szyszynka pełni funkcje m.in odbiornika tych świetlistych częstotliwości. Ściąga świetliste promienie do siebie i za pomocą bio-fotonowych fal świetlnych rozprowadza je po całym ciele. Powoduje to, że w naszym ciele sprawniej przebiega proces jego transmutacji, czyli ewolucyjnych zmian m.in na poziomie biologicznym oraz energetycznym. Jest to jeden ze sposobów, poprzez który naprawiane jest nasze DNA, a także aktywowane zostają „uśpione” fragmenty DNA, czyli to co naukowcy omylnie do tej pory nazywali „śmieciowym DNA”. Ponadto odgrywa ona również role fizycznego łącznika, neurologicznego i neurochemicznego interfejsu, który tak konwertuje i tłumaczy zakodowane w świetle informacje docierające do nas ze wszystkich wyżej wymienionych stron, aby nasza świadomość, nasz umysł mógł je odczytywać i interpretować. Jej aktywacja powoduje, że jesteśmy w stanie odbierać szersze pasmo docierających do nas częstotliwości. Zwiększa się dzięki temu nasza zdolność do absorbowania większej ilości informacji, danych oraz wibracyjnych wzorców ewolucyjnych zakodowanych w świetle. Dzięki temu możemy uzyskać szerszą perspektywę rzeczywistości oraz głębszy wgląd w siebie samego. W ten sposób dokonuje się gwałtowne przyspieszenie rozwoju oraz ewolucji naszej świadomości. Otwiera się wówczas nasza intuicja, wiedza oraz kosmiczna świadomość. Znacząco rozwija to potencjał naszego umysłu. Wzrasta wtedy także w szyszynce jej sprawność do nadawania świetlnych sygnałów i impulsów. W ten sposób jest ona w stanie wysyłać takie impulsy z o wiele większym natężeniem. Wówczas nasza „antena” do bezpośredniej komunikacji ze wszechświatem oraz naszym źródłem działa o wiele sprawniej. Można powiedzieć, że wtedy jesteśmy naprawdę połączeni z samym życiem oraz odkryliśmy swoją prawdziwą duchową tożsamość.

Najważniejszą rzeczą jaką daje sprawnie działająca aktywna szyszynka jest uzyskanie czystego połączenia ze swoją Wyższą Jaźnią oraz samym źródłem, z którego wszyscy i wszystko pochodzi. Dlatego tak ważne obecnie jest aktywowanie szyszynki, ponieważ jednym z głównych zadań ludzi wybierających w obecnych czasach rozwój i wznoszenie swojej świadomości, jest nawiązanie i zintegrowanie kontaktu ze swoim Wyższym Ja.

Również poprzez aktywację szyszynki otwieramy naszą świadomość na wyższe wymiary istnienia. Dzięki otworzeniu się na wielowymiarową rzeczywistość i rozpoznaniu siebie samego jako wielowymiarową istotę, wreszcie będziemy w stanie jako rasa przebudzić się ze wspólnego snu o oddzieleniu. Wtedy tak naprawdę będzie mógł rozpocząć się czas jedności, kończąc jednocześnie trwający tysiąclecia cykl separacji, ego, konfliktu i strachu. Wychodząc poza granice trzeciego wymiaru człowiek wreszcie uświadomi sobie, że wszystko tak naprawdę jest ze sobą połączone. Rozpozna siebie samego jako cześć większej całości. Przede wszystkim zda sobie sprawę z posiadania potężnego potencjału twórczego. Nauczy się go używać. Zrzucenie percepcyjnego ograniczenia i uwarunkowania w linearnym postrzeganiu czasu, spowoduje, że człowiek będzie w stanie wyswobodzić się z władania czegoś co Eckhart Tolle nazywa „czasem psychicznym” – opartego na lęku i pokrewnych jemu emocjach przywiązaniu egotycznego umysłu do przyszłości bądź przyszłości, z których ego zawsze czerpie swoją tożsamość. Na poziomie kolektywnym  zrzucenie tego emocjonalnego balastu oraz przesunięcie, zakotwiczenie uwagi i świadomości w teraźniejszości okażą się oczywiście wielkim ewolucyjnym postępem ludzkiego gatunku.

ascension-11

DLA KAŻDEGO COŚ DOBREGO

„W toku naszej ludzkiej ewolucji dzieci naszych czasów stanowią pomost do wyższej świadomości, ba, od nich zależy wręcz przyszłość naszej planety. Czy zdołamy dokonać skoku naprzód, uświadamiając sobie, że owe dzieci mogą nas wprowadzić daleko poza dzisiejszy sposób postrzegania rzeczywistości i ukazać nam nowe, ekscytujące rejony świadomości i nowe możliwości? […] „Gwiezdne dzieci są cudownymi istotami. Mają nie tylko niecodzienne uzdolnienia intelektualne i parapsychiczne, ale również pojmują znaczenie duchowej łączności ze Źródłem oraz ze wszystkim, co istnieje. Łączą je pewne wspólne spostrzeżenia duchowe i uwielbiają zgłębiać związki między fizyczny, metafizycznym i duchowym aspektem bytu.[…] Gwiezdne dzieci nie są żadnym kuriozum, tylko normalnym etapem naszego procesu ewolucyjnego. Są zwiastunami nowych, jeszcze bardziej zaawansowanych intelektualnie istot ludzkich”

Meg Blackburn Losey – „Niezwykłe dzieci naszych czasów”

Ewolucja ludzkiej świadomości z całą pewnością zmierza w kierunku postrzegania i egzystencji wielowymiarowej, o czym świadczy chociażby duża ilość przychodzących obecnie na świat dzieci, które już potrafią sprawnie odnajdywać się w wyższych energiach i rzeczywistościach. Dzieci te wskazują na  przyszłość naszej rasy. Również my – osoby starsze – zaczynamy powoli kolektywnie przebudzać i otwierać się na wyższe aspekty rzeczywistości oraz nas samych. Z każdym miesiącem coraz większa ilość ludzi na całym świecie zaczyna instynktownie czuć, że istnieje coś więcej niż świat dekodowany pięcioma zmysłami. Również na poziomie wiedzy od dobrych kilku lat ma miejsce prawdziwy boom informacyjny, odsłaniający prawdę na temat istnienia i funkcjonowania głębszych poziomów rzeczywistości, oraz naszego wzajemnego połączenia i wpływu jaki w każdej chwili wywieramy na świat. Są to oczywiście symptomy (implementowanie informacji w polu informacyjnym) otwierania się zbiorowej globalnej świadomości ludzkiej na wyższo-wymiarową egzystencję.

KSIAZKI3Nie da się ukryć, że wśród ludzi wzrasta zainteresowanie tą tematyką. Świadczy to o tym, że na poziomie kolektywnym wyswobadzamy się z więzienia i dominacji odpowiadającej za logiczne myślenie, lewej półkuli mózgowej, która dotychczas kazała nam wierzyć, że to co widzą nasze oczy oraz to co powie nam naukowe szkiełko i oko jest wszystkim co istnieje, a my sami jesteśmy bytami odseparowanymi od reszty istnienia. Zdaje się, że jako rasa ludzka dojrzewamy do pokonania jednego ze swoich największych uwarunkowań jakim jest lęk przed własną wielkością i potęgą.

Już teraz istnieje spora grupa ludzi na świecie, którą „ciągnie” w kierunku eksploracji wyższych wymiarów. Osoby takie jako pierwsze otwierają się na swoje kosmiczne dziedzictwo. Czują tęsknotę za swoją prawdziwą, pełniejszą tożsamością. Zaczynają się fascynować takimi tematami jak: medytacja, telepatia, prekognicja, podróże astralne itd. Pięknie przebudza się ich pamięć komórkowa oraz odnawia i wzmacnia się połączenie ze swoją Wyższą Jaźnią. Jeżeli weźmiemy pod uwagę sposób w jaki funkcjonuje ludzkie kolektywne pole morfogenetyczne, oraz to, że z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej do głosu będą dochodzić (coraz mocniej oddziaływać) dzieci, które przyszły na świat już z wyższą częstotliwością wibracji, a także sama Planeta dalej będzie wibracyjnie przestrajać się na wyższo-wymiarową egzystencję, to można śmiało założyć, że czeka nas w niedalekiej przyszłości wielkie otwarcie na wielowymiarowość.

energia kosmos ziemia

Osobom, które czują wewnętrzny impuls, aby zwrócić się w kierunku wielowymiarowości polecam zaangażowanie się w pracę nad detoksykacją i aktywacją szyszynki. Trzeba jednak pamiętać, że rozpoczynając przygodę z wyższymi wymiarami, powinno się być pod względem energetycznym i emocjonalnym odpowiednio przygotowanym i oczyszczonym. Nasze ciało powinno dostatecznie wysoko wibrować, co oznacza, że muszą dominować w nas wysokie emocje i wibracje typu: radość, miłość, wdzięczność i spokój. Jeżeli ktoś jest w takim momencie swojego życia, gdzie często doświadcza smutku, złości, urazy, niepokoju, żalu, gniewu itd, nie powinien póki co iść w kierunku eksploracji wyższych wymiarów. Nasz stan emocjonalny jest również naszą wibracyjną sygnaturą, a ponieważ prawo rezonansu występuje wszędzie, w przypadku dominacji tych niskich emocji, nasze dążące do rezonansu pole wibracyjne będzie przyciągać podobne sobie energie, co może się okazać niebezpieczne i nieprzyjemne. Podobnie jak w przypadku pływania na głębokich wodach, zanim się na nie wyruszy, najpierw trzeba się do tego przygotować.

Zdecydowana większość ludzi jednak twardziej „stąpa” po ziemi, pozostając silnie zakorzenionymi w świecie materii. Całkowicie odpowiada im trójwymiarowa egzystencja. Wydaje się być ona komfortowa i wygodna. Nawet pomimo przeczucia i wiedzy, że istnieją głębsze poziomy rzeczywistości i nas samych, nie czują oni potrzeby otwierać się na nie, co jest jak najbardziej w porządku i naturalne. Moim zdaniem w przypadku takich osób również warto zainwestować czas w pracę nad kondycją szyszynki, ponieważ dzięki temu dopuści się do siebie większe pokłady kreatywności, inteligencji i wiedzy, wzmocni się swoją intuicję (kontakt z nadświadomością), zintensyfikuje się poczucie połączenia z polem życia, czyli czucie żywotności w sobie. Również zmysły ulegną wyostrzeniu. Na pewno sprawnie pracująca szyszynka wpłynie na potencjał umysłu.

JAK OCZYŚCIĆ I AKTYWOWAĆ ?

W internecie można znaleźć wiele informacji mówiących o tym jak dokonać najskuteczniejszej detoksykacji i aktywacji. Polecam zbadanie tego tematu, znajdziecie wiele cennych rad. Uważam, że jeżeli chodzi o oczyszczanie szyszynki to należy wykonać szereg ogólnych podstawowych czynności. W przypadku aktywacji  skłaniam się jednak ku temu, aby przy wyborze sposobów oraz technik  kierować się swoją intuicją.

Pierwszym krokiem w kierunku aktywowania szyszynki jest jej detoksykacja. Wiąże się ona ze zmianą diety – odstawieniu przetwarzanej żywności oraz produktów bogatych w chemiczne dodatki. Najważniejszym krokiem jest jednak wyrzucenie do śmieci pasty z fluorem. Na rynku jest już dostępnych wiele past niezawierających tego trującego pierwiastka. Osoby w dalszym ciągu używające pasty z fluorem, powinny mieć świadomość tego, że z każdym nałożeniem takiej pasty na szczoteczkę, sabotują własny rozwój i wzrastanie. Trzeba również zwrócić uwagą na to czy do kupowanej przez nas wody nie jest dodawany fluor. Zmieniając dietę oraz pastę w dużym stopniu ograniczymy dostarczanie do naszej szyszynki toksyn. Następnie wypadałoby zająć się oczyszczeniem jej ze złogów wapnia. Mi osobiście moja intuicja podpowiada, że najskuteczniejszy w tym przypadku jest syberyjski grzyb herbaciany – kombucza (napiszę na dniach osobnego posta na ten temat). Od około dwóch tygodni piję napój z kombuczy i muszę powiedzieć, że naprawdę czuję na sobie jego działanie. Zbieram się również do zakupu pasty z tamaryndowca. Czuję, że również jest bardzo efektywna w odwapnianiu szyszynki.

Przechodząc do aktywacji szyszynki, moim zdaniem należy poświęcać temu czas każdego dnia. Wystarczy chociażby 15 minut dziennie. Wtedy z biegiem czasu zaczniemy obserwować widoczne zmiany. Kluczowa w aktywacji jest poparta silnym przekonaniem intencja i prośba wysyłana do Wyższego Ja, mówiąca o tym, że naszym zamiarem i celem jest aktywowanie szyszynki. Ważne też jest, aby za pomocą myśli wydać polecenie swojej szyszynce, aby uaktywniła się i przejawiła cały swój potencjał. Powtarzająca się każdego dnia taka praktyka naprawdę ma wielką moc. Oprócz tego ważny również jest poziom naszej wibracji oraz czystość naszego serca, dlatego proces aktywowania szyszynki musi iść w parze z codzienną pracą nad rozwojem w kierunku stania się bezwarunkowo kochającą wolną i czystą istotą (życie w strachu i nienawiści podtrzymuje szyszynkę w stanie uśpienia). Istnieje wiele prostych praktyk, które są skuteczne i pomocne w aktywowaniu szyszynki. Opisze te, które ja intuicyjnie wybrałem dla siebie, starając się od niedawna z dyscypliną je wykonywać. Świetną techniką wydaje się być starożytna praktyka wpatrywania się w słońce – tzw. sungazing. W ten sposób na pewno konkretnie odżywia się i aktywuje nasza szyszynka.

dsc_0578

W moim przypadku, mieszkając w pochmurnej Wielkiej Brytanii, regularne praktykowanie patrzenia w słońce jest trudne do zrealizowania. Czasami czekać trzeba tydzień dobry widok wschodzącego lub zachodzącego słońca. Może w przyszłych, cieplejszych miesiącach będzie lepiej. Taką mam nadzieje🙂

Warto wykorzystać do aktywacji szyszynki różnego rodzaju techniki wizualizacji i  świadomego oddychania. Ja stosuję wizualizację podczas, której wyobrażam sobie moją szyszynkę jako srebrny diament, umieszczony wewnątrz złotej kuli. Drugim moim sposobem łączącym oddech i wizualizacje jest prosta technika, która polega na ściąganiu wraz z wdechem białego boskiego światła z góry, z kosmosu, które wnika we mnie poprzez moją czakrę korony, następnie przenikając przez szyszynkę kieruje się w stronę serca, gdzie kończy się wdech. Kolejno podczas wydechu ta biała energia kieruję się od serca w dół, dochodząc aż do jądra Ziemi. Następny wdech zaczyna się z tego miejsca – jądra Ziemi i wznosi białe światło z powrotem do mojego serca, gdzie następuje koniec wdechu, po czym zaczynając wydech wypuszczam tą energię w górę, przechodzi ona ponownie przez moją szyszynkę i wychodząc przez czakrę korony wraca ponownie do kosmosu. I tak w kółko. W momentach gdy białe światło przechodzi przez szyszynkę, wyobrażam sobie, że zostaje ona wtedy pobudzona impulsem do aktywacji.

event_177841712

Ostatnio odkryłem również moc jaką kryją w sobie dźwięki o częstotliwościach solfeżowych. Dźwięki te, zawarte w dziewięciotonowej skali, mają doskonałe wibracje, które starożytni uważali za święte. W tych częstotliwościach zawarte są sekrety matematyki pitagorejskiej. Pomagają one w transformacji naszej świadomości oraz naprawie i aktywacji DNA. Jedna z takich częstotliwości (963 Hz) odpowiada właśnie za aktywacje szyszynki. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Youtube: „solfeggio 963 Hz”, aby znaleźć taką częstotliwość do posłuchania. Polecam słuchać na słuchawkach, szczególnie wieczorem przed zaśnięciem

Częstotliwość solfeżowa 963 HZ: aktywacja i wzmocnienie szyszynki:

Wykorzystuję również starożytne kody, które odpowiadają za przebudzenie pamięci komórkowej oraz aktywację szyszynki. Obok łóżka wisi namalowany przez moją dziewczynę Karolinę obraz, na którym zawarte są te ważne kody.

Kody aktywujące szyszynkę:

pineal gland code

Więcej informacji o tym jak potężne jest oddziaływanie symboli, kodów i kształtów na człowieka, można dowiedzieć się na Youtubie z wywiadów z Wojciechem Sergielem.

Spożywanie monoatomowego złota – Ormusu, także  jest bardzo pomocne w aktywowaniu szyszynki. Ormus używany był już w starożytności przez kapłanów i faraonów. Doskonale transmituje on świetlistą świetlista energie przez nasz układ nerwowy, naprawia nasze „uszkodzone” DNA, a także wpływa dobroczynnie na wiele aspektów działania umysłu, przyczyniając się do poszerzenia świadomości.

Adam Anczykowski: ORMUS – monoatomowe elementy (m.in złoto):

Oprócz tego wykorzystuję także w tym celu moc wibracji kryształów. Kryształy emitują określone spektrum częstotliwości. Wibracja takich kamieni jak Lapis Lazuli, Sodalit i Szafir wchodzi w rezonans z naszym trzecim okiem i szyszynką, otwierając i aktywując je. Warto położyć sobie któryś z takich oczyszczonych kryształów na czole podczas wizualizacji, medytacji czy słuchania dźwięków solfeżowych. Lapis Lazuli nie przez przypadek był ulubionym kamieniem faraonów w Egipcie.

szyszynka-krysztaly

M.in w celu aktywacji szyszynki, oczyszczenia czakr, a także poszerzeniu i otworzeniu  swojej świadomości na wielowymiarowość, zdecydowałem się na zakup Wielowymiarowej Merkivy Alfa, którą również mogę z czystym sumieniem polecić.

Wielowymiarowa Merkiva Alfa:

źródło: globalneprzebudzenie.wordpress.com

Share

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość

Share

Kwantowy umysłKwantowy Umysł – twórcza świadomość.

Według mechaniki newtonowskiej wszechświat jest rozpatrywany w kategoriach cząsteczek, których zachowanie można poznać i przewidzieć w każdym momencie czasu. Jest jak bile na stole bilardowym. Jeśli posiadamy informacje o sile, z jaką jedna bila uderza w drugą (prędkość, kąt itd.) to można przewidzieć drogę i miejsce zatrzymania uderzanej bili, a także pozostałych bili na stole. Tak więc mechanika newtonowska postrzega najmniejsze jednostki, z jakich składa się nasz świat jako rzeczy.

Fizyka kwantowa spogląda na wszechświat inaczej. W ostatnich latach naukowcy odkryli technologie, które umożliwiły udokumentowanie dziwnych a czasami wręcz cudownych zachowań kwantowej energii, która formuje zarówno nasz wszechświat jak i nasze ciała.

Przykłady:

– Energia kwantowa może istnieć w dwóch różnych formach: jako widzialne cząsteczki lub niewidzialne fale. W obydwu przypadkach ta energia dalej istnieje dając się po prostu poznać w różnych formach.

– Kwantowa cząsteczka może być tylko w jednym miejscu, w dwóch miejscach naraz, lub nawet w wielu miejscach równocześnie. Interesującą rzeczą jest tu jednakże fakt, że niezależnie od odległości fizycznej, w jakich się one znajdują, są zawsze ze sobą połączone.

– Kwantowe cząsteczki potrafią komunikować się ze sobą w różnych punktach czasu i przestrzeni w sposób natychmiastowy. Nie są ograniczone pojęciami teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Dla takiej cząsteczki określenie „wtedy” to „teraz” a „tam” może oznaczać dla niej „tutaj”.

Te rzeczy są ważne, gdyż my także składamy się z tych kwantowych cząsteczek, które w odpowiednich warunkach zachowują się w cudowny sposób. Wynika stąd pytanie: Jeśli kwantowe cząsteczki nie są ograniczone przez naukowe „prawa” – przynajmniej takimi, jakimi je znamy dzisiaj – a my składamy się z tych cząsteczek, to czy także możemy dokonywać cudownych rzeczy? Innymi słowy, czy takie zachowanie jest jak to określają fizycy „anomalią” demonstrując w ten sposób nasze naukowe ograniczenia, czy może pokazuje nam tak naprawdę coś innego? Czy swoboda tych cząsteczek w czasie i przestrzeni ukazuje nam wolność możliwą w naszym życiu? Śledząc wszystkie badania, dokumentacje i bezpośrednie doświadczenia tych, którzy przekroczyli ograniczenia własnych przekonań, bez wahania można udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak.

Jeżeli cząsteczki, z których się składamy potrafią być w natychmiastowej komunikacji pomiędzy sobą, być w dwóch miejscach naraz a nawet zmieniać przeszłość poprzez zmiany w teraźniejszości, to my także to potrafimy.

Jedyna różnica pomiędzy tymi wyizolowanymi cząsteczkami a nami jest taka, że my składamy się z mnóstwa tych cząsteczek połączonych poprzez tajemniczy materiał, który wypełnia miejsca określane kiedyś jako pusta przestrzeń – rodzaj energii, którą dopiero zaczynamy rozumieć. To właśnie niedawne uznanie tej dziwnej formy energii poprzez główny nurt nauki spowodowało, że zaczęliśmy spoglądać na nas we wszechświecie w sposób niemal holistyczny.

W 1944 roku, Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej, zszokował świat stwierdzając, że istnieje „macierz, matryca” energii, która jest podstawą, wzorem naszego fizycznego świata.

Kiedy Max Planck odbierał Nagrodę Nobla powiedział “Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie na najbardziej zdroworozsądkową naukę – studia nad atomem mogę Was zapewnić jako rezultat moich badań, że w istocie… nie ma czegoś takiego jak materia. Materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma ten malutki układ słoneczny w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata.”

W tym miejscu czystej energii zaczyna się wszystko – od narodzin gwiazd, naszego DNA, aż po nasze najgłębsze związki, pokój między narodami i własne uzdrawianie. Pojęcie matrycy Plancka jest w nauce na tyle nowe, że naukowcy dotąd nie nadali mu konkretnej, pojedynczej nazwy. Niektórzy używają po prostu pojęcia „pole” lub „kwantowy hologram”. Inni odbiegając od czysto naukowo-technicznych pojęć używają nazw typu „Umysł Boga”, „Umysł Natury”, „Uniwersalny Umysł” i innych bardziej duchowo brzmiących. Eksperyment, który udowodnił istnienie tej matrycy dostarcza brakującego ogniwa, które łączy teraz nasze duchowe doświadczenia wiary, wyobraźni i modlitwy z cudami otaczającego nas świata.

Powodem, dla którego słowa Plancka mają taką siłę jest to, że na zawsze zmieniły one nasz pogląd na nasze ciała, nasz świat i naszą rolę we wszechświecie. Sugerują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko „obserwatorami” jak to określają naukowcy; istniejąc tylko w krótkiej chwili czasu w świecie już stworzonym. Poprzez związek, który łączy wszystkie rzeczy, eksperymenty wykazały, że bezpośrednio wpływamy na fale i cząsteczki wszechświata. Mówiąc krótko, wszechświat odpowiada na nasze przekonania. Ta różnica postrzegania nas raczej jako twórców rzeczywistości a nie jako biernych obserwatorów wywołała zacięty spór pośród największych umysłów ostatnich czasów.

Na przykład A. Einstein uważał, że mamy mały wpływ na wszechświat jako całość i mamy szczęście, że potrafimy zrozumieć przynajmniej jego małą cząstkę. Stwierdził, że żyjemy w świecie, który istnieje niezależnie od istot ludzkich, który objawia się nam jako wielka, wieczna zagadka, częściowo dostępna naszemu badaniu i myśleniu. W przeciwieństwie do Einsteina jego kolega, uhonorowany fizyk John Wheeler oferuje całkowicie inny pogląd na nasza rolę w tworzeniu. Jego badania doprowadziły go do przekonania, że żyjemy we wszechświecie, w którym świadomość jest nie tylko ważna, ale także stwórcza, w którym jesteśmy czynnymi uczestnikami.

Wyjaśniając swoje przekonanie stwierdza, że nie można wyobrazić sobie wszechświata, w którym gdzieś i w jakimś odcinku czasu nie istnieje obserwator, gdyż samą istotą materii wszechświata są właśnie akty obserwatora – uczestnictwo. W całkowicie rewolucyjnej interpretacji naszych związków ze światem stwierdza, że jest niemożliwa tylko sama obserwacja otaczającego nas świata. Nigdy nie możemy być jedynie obserwatorami, gdyż kiedy obserwujemy tworzymy lub modyfikujemy to, co jest stworzone. Czasem efekty naszych obserwacji są prawie niezauważalne, ale z pewnością istnieją. Odkrycia ostatnich lat sugerują, że nasz akt obserwacji świata jest sam w sobie aktem tworzenia a tym, co tworzy jest nasza świadomość. Te odkrycia wydają się popierać propozycję Wheelera abyśmy nie myśleli o sobie jako jedynie widzach, którzy nie mają żadnego wpływu na świat, który obserwujemy.

Kiedy więc przeglądamy nasze życie widząc naszą duchowość, dobra materialne, nasze związki i kariery, nasze największe miłości i osiągnięcia, a także nasze obawy, lęki lub brak tych wszystkich rzeczy – to być może spoglądamy bezpośrednio w lustro naszych najprawdziwszych a czasami najbardziej nieuświadomionych przekonań.

Na podstawie książki „The Spontaneous Healing of Belief”
– Gregg Braden

Share