Archiwa tagu: dwupunkt

O procedurze dwupunktowej- Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Share

O procedurze dwupunktowej
Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Dziennikarz: Doktorze, w jaki sposób wykorzystuje pan Matrycę Energetyczną w swojej pracy?

Dr Bartlett: Nie identyfikuję się z opieką zdrowotną, ponieważ byłbym wtedy połączony również z procesem chorobowym. Jest to zrównoważona biegunowość przeciwieństw – pracując z jednym biegunem, zawsze masz do czynienia także z drugim. Usiłując uzdrowić kogoś, starasz się usunąć jego lub jej chorobę. Postępując w ten sposób możesz korzystać jedynie z parametrów oraz ocen powstałych w odpowiedzi na daną sytuację. Gdy wyjdziesz poza reakcję warunkową, poza skłonność do automatycznego reagowania oraz sposób myślenia typu „bodziec – reakcja”, możesz powiedzieć: „Nie wiem co stanie się w następnym momencie. Poddaję się danej chwili i otwieram się na to co się pojawia. Traktuję to jako coś pożytecznego i uczę się z tego”.

Dziennikarz: W jaki sposób ustala pan co należy zrobić, aby pomóc danej osobie?

Dr Bartlett: Na seminariach nauczamy między innymi rozróżniania poprzez zauważanie tego co widzisz. W naszym tradycyjnym modelu medycznym polega to na tym, że gdy przychodzi do mnie pacjent mówiąc: „Mam problemy z kolanami”, to ja przyglądam się jego kolanom i skupiam się na nich, dostrzegając problem z kolanem pacjenta. Następnie, być może, wysuwam diagnozę, która opisuje tę dolegliwość. Dokonuję tym samym załamania prawdopodobieństwa wzorca w chore kolano. To wszystko co jestem w stanie zobaczyć, więc pacjent może mieć tylko nadzieję, że znam się na problemach z kolanami. To jedyna opcja jaką w takiej sytuacji mamy.
Oczywiście, jeśli do mojego gabinetu przychodzi pacjent z bólem kolana, nie mogę odpowiedzieć mu: „Ja też mam kolano”. Odpowiadając w ten sposób zasłużyłbym sobie na uderzenie kolanem w krocze. Będę zatem pełen szacunku, dotknę i przytrzymam kolano. Jest to w pewnym sensie funkcjonowanie w świecie podzielonym lub dualnym. Mogę dotrzeć do miejsca, które w swojej pierwszej książce nazwałem „zestawem problemowym”. Będzie on reprezentował ból w kolanie, opuchliznę, wszelkie możliwe diagnozy i metody leczenia oraz wszystko, co zdarzyło się w związku z nim w przeszłości. Jednocześnie mogę zostawić furtkę swojej uważności otwartą na wszystko, co mogłoby się pojawić w danym momencie. Jesteśmy nauczeni pewnego sposobu koncentrowania się na strukturze lub materii – patrzymy na kolano i nasze oczy skupiają się na kolanie. A gdyby dla odmiany mój wzrok nagle skupił się na przestrzeni oddalonej dwanaście centymetrów od kolana? Zakładam wtedy, że to właśnie tam dostrzegę zmiany zachodzące we wzorcu. Zostaję przyciągnięty do tego obszaru, więc skoncentruję się na nim, ale nie będę zamykał się na inne możliwości. Po prostu pozwolę sobie na wejście w tak zwany drugi rodzaj uwagi, pozwolę swojej świadomości podążyć ku temu, co się pojawia, a następnie zacznę z tym pracować. Przypomina to rozmowę. Gdy zaczynasz pracować w ten sposób, wchodzisz w interakcję z tym, nad czym pracujesz i zauważasz zachodzące zmiany. Kończąc to działanie obserwujesz, gdzie podąża teraz twoja uwaga. Stwarzasz w ten sposób specjalną składnię lub język, pozwalające na uzyskanie dostępu do problemów, bez wchodzenia w zestaw problemowy.

Dziennikarz: Czy jest to w takim razie kwestia wejścia w stan poszerzonej uważności?

Dr Bartlett: Oczywiście. Właśnie tego nauczamy na seminarium. Wchodząc w stan odczuwania zmiany podczas wykonywania procedury, którą nazywamy techniką dwupunktową, możemy poczuć zmianę w formie zwiększonego potencjału w samych sobie oraz, co ważniejsze, wokół siebie. Znajdujemy się wtedy w stanie, w którym nie ma znaczenia co robimy – i tak osiągamy efekty.

Dziennikarz: Na czym polega technika dwupunktowa?

Dr Bartlett: Proszę sobie wyobrazić zbliżanie dwóch biegunów magnesu do siebie. Magnesy zbliżone do siebie biegunami jednoimiennymi odpychają się, a różnoimiennymi przyciągają się wzajemnie. Doświadczenie to pozwala zrozumieć dynamiczne napięcie w przestrzeni pomiędzy dwoma magnesami.
Dotknij jakiegokolwiek obiektu w dowolnym punkcie. Może to być gitara, samochód lub kolano. Zwróć uwagę, czy odczuwasz jakąś blokadę, twardość lub sztywność. Punkt ten nie musi być bolesny, lecz raczej odczuwasz go w inny sposób niż sąsiadujący obszar. Będzie to pierwszy punkt, na który zdecydowałeś się zwracać uwagę. Wybrałeś już jeden punkt. Jedyne co robisz to zauważasz coś. Drugą dłonią swobodnie dotykaj nogi lub innego obiektu, na którym zdecydowałeś się pracować. Szukaj dowolnego punktu w innym miejscu – nie ważne gdzie – dopóki nie odnajdziesz takiego punktu, w porównaniu z którym pierwszy będzie sprawiał wrażenie jeszcze bardziej twardego, zablokowanego lub sztywnego. Możesz mieć też odczucie, że dwa punkty przyciągają się jak przeciwne bieguny magnesu. To właśnie tego punktu szukasz. Na tym właściwie polega pomiar, którego uczymy w technice dwupunktowej.

Dziennikarz: Czy polega on na odczuwaniu tych wrażeń w dłoniach?

Dr Bartlett: Nie. Odczucia te odbierane są jako fizyczne stwardnienie tkanek lub obszaru, którego dotykasz dłonią. Załóżmy, że wybrałeś jeden punkt na nodze i odbierasz go nieco inaczej niż pozostałą część nogi. Dlaczego odczuwasz go inaczej? Dlatego, że stwarzasz grę, w której postanawiasz szukać czegoś, co będziesz odczuwać inaczej. Odczuwasz go inaczej nie dlatego, że jest inny, ale dlatego, że tak wybierasz.
Następnie przesuwaj drugą dłonią wzdłuż nogi lub obiektu, który wybrałeś, aż poczujesz, że przyciąga cię jakiś punkt, a między pierwszym a drugim punktem występuje przyciąganie. Jest to sztuczny, dowolnie ustalony pomiar, który pozwala prowadzić grę wirtualnej rzeczywistości. Mając świadomość, że na poziomie kwantowym akt pomiaru wywołuje zmianę, po połączeniu dwóch punktów poddaj się, tak jakbyś wrzucał kamyk do stawu (nie trać jednak kontaktu fizycznego z obiektem). Wyobraź sobie, że rezygnujesz z potrzeby fizycznego odczuwania danego obiektu, a zaczniesz odczuwać rozszerzającą się falę pomiędzy dwoma punktami.
Wielu ludzi odczuwa lekkość, ekspansywność, radość, stan niemyślenia itp. Niektórzy odczuwają różnego rodzaju emocje, widzą kolory, odczuwają ustąpienie bólu lub inne zmiany. Jak to możliwe? Weźcie pod uwagę, że te dwa wybrane punkty nie reprezentują jedynie obiektu fizycznego. Nie są one tylko dwoma abstrakcyjnymi punktami, które wybieramy do swojego pomiaru. Są one połączone ze wszystkimi innymi punktami, komórkami, fotonami, emocjami i czakrami. Poprzez te punkty doświadczasz siebie samego jako istotę ludzką.

Dziennikarz: Wobec tego wiąże się to zapewne z odczuwaniem ogromnego ciepła.

Dr Bartlett: Tak, coś w tym jest. Ciepło jest dobrym słowem na opisanie tego doświadczenia. To dobrze, jeśli postrzegacie lub odczuwacie ciepło podczas wykonywania tej techniki. Jest to zauważalne zjawisko, na odczuciu którego nam zależy. Jednocześnie musimy pozwolić na pojawienie się niezauważalnych rezultatów. Wykonując tę procedurę i odczuwając ciepło w swojej nodze możesz odczuć jednocześnie poprawę relacji ze swoim psem, lepsze funkcjonowanie samochodu lub usprawnienie ruchu drogowego na autostradzie. Możesz odkryć, że twoja pamięć ulega poprawie, choroba zniknęła lub wydarzyło się wiele innych rzeczy. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, że w tym momencie bawisz się różnymi zestawami zasad. Mając do wyboru różnego rodzaju zasady decydujesz się zachowywać niczym zbiór fotonów, światło lub informacja. Aby zmienić daną sytuację musisz jedynie zmienić daną ci z góry informację odnośnie wzorca.

Dziennikarz: Czy sugeruje pan zatem jakieś wizualizacje tego, jak chcielibyśmy, by wyglądał dany wzorzec?

Dr Bartlett: Nie. Wizualizując coś, ograniczasz osiągany rezultat do tego, co sobie wizualizujesz. Tak naprawdę wpadasz w pułapkę fizyczności. Powstrzymuje cię to przed załamaniem funkcji falowej fotonów w nowy wzorzec. Załamanie funkcji falowej trwa zaledwie ułamek sekundy, po czym może ona natychmiast powrócić do stanu wyjściowego. Ludzie zwykle zauważają jednak subtelne lub nawet bardzo silne różnice, co pozwala im na wkroczenie w szerszą rzeczywistość. To kwestia praktyki. Pamiętaj, że technika dwupunktowa nie służy rozwiązaniu problemu. Wykorzystujesz ją jako metaforę swojego życia oraz doświadczania całej swojej świadomości.

Dziennikarz: Czy polega to na postrzeganiu samego siebie nie jako wzorca fotonów, ale jako holograficznego wzorca fotonów?

Dr Bartlett: Dokładnie. Wybrany przez ciebie punkt ma służyć jako narzędzie pomiaru dowolnego aspektu twojej osoby. Omówmy to ponownie. Tym razem pomyśl o niefizycznym aspekcie swojej istoty, który przyciąga twoją uwagę. Może to być twoje życie miłosne, finanse lub cokolwiek innego, na czym w danym momencie się skupiasz, a co mogłoby ulec zmianie. Następnie znajdź punkt na nodze, pasujący do odczucia związanego z wybranym przez ciebie aspektem. Pamiętaj, że tak naprawdę nie masz do czynienia jedynie z nogą – reprezentuje ona twoje odczucia odnośnie zmiennej x, czymkolwiek ona jest.

Dziennikarz: Czy ma znaczenie, od której dłoni zacznę?

Dr Bartlett: Nie, to nie ma znaczenia. Zjawisko to nie polega na biegunowości. Tak naprawdę wcale nie musisz używać dłoni. Przemawiam do twojego świadomego umysłu. Znajdź punkt, który odzwierciedla twoją sytuację. Czy możesz zdradzić jaką sytuację wybrałeś?

Dziennikarz: To pewien projekt.

Dr Bartlett: Moja wskazówka odnośnie projektów – nadaj im bardziej globalne znaczenie. Nie skupiaj się na jednym pożądanym rezultacie. Skoncentruj się na odczuwaniu projektu. Następnie znajdź punkt na swojej nodze, który odpowiada temu odczuciu. Prościej to zrobić, niż opisać, ponieważ tak naprawdę wymyślasz to sobie. Wybierasz punkt i decydujesz, że to właśnie będzie ten. I tak jest. Teraz znajdź drugi punkt. Nie musi on znajdować się na nodze. Może to być punkt na biurku, mikrofonie lub telefonie. Możesz wybrać dowolny punkt. Najważniejsze, byś poczuł połączenie z nimi.
Teraz wyobraź sobie, że nagle odpuszczasz sobie wszystkie zmartwienia i problemy. Wznosisz się w górę niczym strumień światła, nie przejmując się światem zewnętrznym. Wtedy zachodzi zmiana.
Dostrzeżesz ją, gdy dokonasz ponownego pomiaru punktu, myśląc o wybranej przez siebie sytuacji. Powróć do miejsca, w którym znajdowałeś się wcześniej i pomyśl o tym, jak wtedy się czułeś. Porównaj to odczucie z tym, jak czułeś się wcześniej. Sprawdź jak teraz się czujesz. W większości przypadków zajdzie zmiana w odczuwaniu. Możesz poczuć większą otwartość, większy zasięg uczucia lub w ogóle nie będziesz w stanie opisać tego co czujesz.

Dziennikarz: W moim przypadku odczuwam większy chłód, który przypomina chłodny, orzeźwiający napój w gorący dzień.

Dr Bartlett: Często odczuwam podobnie. Przypomina to chłodną bryzę „przewietrzającą” mózg. To bardzo fizyczne odczucie.

Dziennikarz: Czuję się także lżejszy i rozpogodzony.

Dr Bartlett: Zwróć teraz uwagę na to, jak się czujesz. Przenieś uwagę z wybranego przez ciebie punktu na swoje odczucia. Co zauważasz?

Dziennikarz: Odczuwam zdecydowanie większą radość i optymizm. To wspaniałe odczucie.

Dr Bartlett: Pozwól, aby odczucie to rozprzestrzeniło się poza twoje ciało fizyczne i zwróć uwagę na to, jak odczuwasz przestrzeń wokół siebie. A teraz wybierz punkt na krześle, który przyciąga twoją uwagę.
Nie kieruj się niczym szczególnym. Możesz wybrać dany punkt dlatego, że jest twardy, magnetyczny lub po prostu przyciąga twoją uwagę. Następnie wybierz inny punkt, może to być punkt na twoim ciele, na przykład na ramieniu lub klatce piersiowej. Niech punkt ten odpowiada temu, jak odczuwasz krzesło. Innymi słowy – wybierz dwa punkty i poczuj połączenie między nimi. To bardzo proste. Nie odrywaj rąk od punktów, ale wyzwól swoją świadomość i pozwól jej poszerzyć się we wszechświecie. Proces ten nazywany jest załamaniem funkcji falowej i naprawdę tak właśnie działa. Teraz zaczniesz inaczej odczuwać dotykane przez siebie krzesło. Twoje odczuwanie będzie „poszerzone”. Bardzo trudno to opisać, ale tak właśnie określa to doświadczenie większość uczestników seminarium.

Dziennikarz: Odczuwam dziwne wrażenia w dłoniach. Tak naprawdę nie dotykałem żadnego punktu, ale trzymałem dłonie w powietrzu w odległości około 2 centymetrów od tych punktów.

Dr Bartlett: Świetnie. Nie musisz niczego dotykać. Możesz dokonać pomiaru punktów, które nie istnieją, ponieważ w wymiarze kwantowym żadne z nich nie istnieją. Wymyślasz sobie swoje doświadczanie zewnętrznego świata, a następnie konstruujesz go w swoim mózgu. Twoje oczy funkcjonują jako wykrywacze cech i tworzysz sobie holograficzne odniesienie w mózgu w związku z tym, co postrzegasz. Niektórzy fizycy, którzy mają szczególny kontakt z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.

Dziennikarz: Ciekawa sprawa – wciąż mam wrażenie, że moje dłonie mają do czynienia z energią subtelną.

Dr Bartlett: Zauważ, że nie jest to przepływająca energia i nie jest ona aż tak bardzo subtelna. Pozwól temu wrażeniu poszerzyć się i zwróć uwagę na odczucie lewego dużego palca stopy względem tego wrażenia. Dopóki nie powiedziałem ci, żebyś się na tym skupił, mogłeś tego nie zauważyć. Zauważysz jednak, jaki wpływ będzie to miało na całe twoje życie.

Dziennikarz: Fascynująca i jakże łatwa do nauczenia technika!

Dr Bartlett: Jest bardzo prosta. Przypomina zabawę dziecka… bawisz się jak dziecko. Im bardziej twoje działanie przypomina zabawę, tym bardziej poszerza się twoja świadomość i głębsze osiągasz rezultaty.
Dzieci podchwytują to w mig. Na moim ostatnim seminarium poznałem słynnego uniwersyteckiego lekarza onkologa. Na początku był bardzo sceptyczny. Zaprosiłem go na scenę i wykonałem z nim procedurę dwupunktową. Był nieświadomy, zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego co się stało, a w całej sali, mieszczącej stu czterdziestu ludzi, można było odczuć świętą obecność. Zauważ, że gdy wymyślasz to wszystko w większej grupie ludzi, nabiera to rangi świętego doświadczenia w niezwykłej rzeczywistości.
Doświadczasz czegoś bardzo świętego i szamańskiego, a jednocześnie bardzo fizycznego, powtarzalnego i zauważalnego w formie fizycznego rezultatu. Możesz zatem zauważyć, że choroba lub ból głowy zniknęły. Możesz zaobserwować, że nagle możesz poruszać swoją zablokowaną wcześniej szczęką. Guzy lub inne fizyczne dolegliwości mogą zniknąć od razu lub po pewnym czasie. Możesz obserwować tylko te rzeczy, które widzisz, ale zmiany, których nie możesz zobaczyć są równie rzeczywiste i najprawdopodobniej najbardziej znaczące.

Dziennikarz: Czas kończyć. Czy może pan jednym zdaniem przekazać esencję Matrycy Energetycznej?

Dr Bartlett: Przemiana zachodzi, gdy rezygnujemy z potrzeby, aby cokolwiek się wydarzyło.

Share

Jak zrobić dwupunkt?

Share

Wielu przyjaciół pyta mnie: jak zrobić dwupunkt…? (najprostsza, pryncypialna technika kwantowa, której każdy może się dość szybko nauczyć- i nie potrzeba do tego czterech dni warsztatów- wierzcie mi!). W ramach propagacji wiedzy Wojowników Światła (do których się zaliczam z całego serca i duszy), która powinna rozprzestrzeniać się we wszechświecie- ku wzrostowi ogólnego poziomu wysokiej wibracji (czym jest zainteresowany każdy świetlisty byt)- umieszczam artykuł- jeden z wielu osobistych opisów procedury, którą możesz zmienić swój świat. Każdy pracuje inaczej- metod tak naprawdę tyle, ilu praktykujących. Oto jedna z nich- niebawem następne. Pamiętaj : nie musisz robić wszystkiego tak samo, jak autor poniższego artykułu- podążaj za głosem własnej duszy, baw się, ciesz się, że możesz wszystko!
Jako wieloletni praktyk technik kwantowych- ze wszystkimi stopniami możliwych uprawnień odpowiadam: sposobów jest wiele- idea jest jedna i spójna. Jeśli poszukamy w tym wszystkim swojej własnej drogi technicznej- staniemy się zmianą- a o to w tym wszystkim przecież chodzi. Poniżej interesujący i kompetentny artykuł Pan Krystiana Defera- jedna z propozycji spojrzenia na dwupunktową procedurę- z perspektywy własnych doświadczeń autora. Warto przeczytać !

Metoda dwupunktowa uzdrawiania w świetle fizyki kwantowej

Najnowszym orężem w walce z wszelkimi chorobami, czy to przewlekłymi czy śmiertelnymi, jest bez wątpienia metoda dwupunktowa. Co więcej, ma ona uniwersalne znaczenie. Bez wątpienia jest adekwatna z magią. Z tą jednak zaletą, że nie trzeba poświęcać tyle czasu, praktycznie wielu lat, na zgłębianie jej tajników, co charakterystyczne jest dla magii ceremonialnej, nie trzeba przechodzić wszystkich stopni wtajemniczenia. Jej forma (metody dwupunktowej) jest bardzo prosta i na jej opanowanie potrzeba praktycznie dwóch, trzech lekcji. Opanowanie jej jest zaś podobne do nauki jazdy na rowerze. Na rowerze wystarczy raz się nauczyć jeździć i ta umiejętność wystarczy nam na całe życie. W metodzie dwupunktowej jest podobnie. Jak twierdzę również, metoda dwupunktowa może dotyczyć niemal każdej kwestii, która dotyka człowieka. Czyli można ją zastosować także w finansach, w uczuciach, w karierze zawodowej czy w poprawie stosunków międzyludzkich. Oczywiście metoda ta nie jest w 100% skuteczna. Gdyby tak było, to chyba załamalibyśmy warunki życia na Ziemi, bo oto wszyscy staliby się milionerami, szpitale trzeba by zamknąć, a lekarze straciliby pacjentów, itd. Pewien ład i porządek na Ziemi nie pozwoliłby na takie zmiany.

Ale! Otóż jest ale! Można wiele zrobić, korzystając z tej metody. Wiadomo na przykład, że alchemicy wiele stuleci szukali metody, aby stworzyć złoto. W konsekwencji nie udało im się to z przyczyn wiadomych, ale wynaleziono przy tym porcelanę, która była wówczas równie cenna jak złoto. Więc, rzeczywiście, nie możemy za pomocą metody dwupunktowej zmienić realiów świata, ale możemy stosując ją niejako „wytworzyć porcelanę”, czyli możemy sobie znacznie pomóc. I jest tak zaiste, oto metoda dwupunktowa działa najlepiej w takich sprawach, w których „Świat” jest gotowy i pozwala nam na te zmiany, w których mamy „prawo” dokonać zmiany.

Najczęściej dotyczy to naszego zdrowia, stąd metoda ta jest tak skuteczna w przywracaniu zdrowia. Kto bowiem nam odmówi tego prawa do zdrowia? Z tej przyczyny raczej nie zaleca się stosowania metody dwupunktowej z zamiarem wygrania jakiejś większej kwoty w lotto, bo jest wtedy raczej nieskuteczna. Sam osobiście próbowałem raz czy drugi wykonać taki eksperyment. Lecz, jak zgadujesz słusznie, Szanowny Czytelniku, trud ten był nieskuteczny. Jednakże z formalnego punktu widzenia nie jest to zakazane. Trzeba próbować. Stale próbować. Jeśli w jednym nie skutkuje, to pomoże w drugim. Jedno wiadomo, stosując pewną małą zasadę niejako „higieniczną”, można wiele uzyskać. Ta zasada sprowadza się do zastosowania od czasu do czasu przerwy w jej stosowaniu, podobnie jak stosuje się takie przerwy w pracy z wahadełkiem. Nie dyskwalifikuje to jednak tej metody, bo w życiu nie ma praktycznie żadnej metody działania, która byłaby w 100% skuteczna. Na pewno to tylko wiadomo, że każdy musi umrzeć prędzej czy później.

Metoda ta jest metodą kwantową. To znaczy wykorzystuje ona zjawiska z Poziomu Unitarnego[*] (Pole Kwantowe, Poziom Punktu Zerowego itp.) do realizowania pożądanych rozwiązań. Oczywiście, fizyka kwantowa, choć odkryta dopiero w XX wieku, działała, jeśli tak można powiedzieć, od zawsze, odkąd istnieje świat, przynajmniej w takiej formie, w jakiej znamy go dzisiaj. Jednak głębsze ustalenia, dotyczące funkcjonowania naszych, ludzkich umysłów, częściowo dotyczące nawet naszych dusz i osobowości, oraz doświadczenia ezoteryczne zgadzają się z ustaleniami fizyki kwantowej albo ogólnie mówiąc, rzeczywistości kwantowej. Te narzędzia, które dzisiaj nam daje rzeczywistość kwantowa, były znane i wprzódy, lecz funkcjonowały pod innymi nazwami niż na przykład pojęcia fizyki kwantowej, takie jak: alokalność przestrzenno-czasowa, superpozycja, nieoznaczoność, ziarnistość (kwantowość) czasu i przestrzeni itd. Istnieje uzasadnione podejrzenie, iż źródła magii, i to tych różnych jej typów (magia ceremonialna, chaosu, wysoka i niska magia itd.) należy doszukiwać się w sposobie uprawiania rzeczywistości kwantowej. A więc takie terminy jak: Plan Astralny, Egregory, myślokształty i wiele wiele jeszcze innych można wyjaśnić terminami fizyki (rzeczywistości) kwantowej.

To moje podejrzenie wzmacnia i to, że gdy mówimy o metodzie dwupunktowej, to nie mówimy o tych samych procedurach w każdym przypadku. Praktycznie każdy, kto wykonuje dwupunkt, wykonuje go w sposób autorski i nieco odmienny, powiedzmy, od procedury innego człowieka, który także go stosuje. Potwierdza to w pewien sposób to, iż dwupunkt ma wiele wspólnego z magią. Wszak rodzajów magii jest bez liku. I każdy mag ma także swoje wypróbowane metody magiczne. Co więcej, metody jednego maga będą praktycznie bezużyteczne dla innego maga. Oczywiście, istnieje pewien wspólny kościec, który jest powielany przez wszystkich magów. I w metodzie dwupunktowej także istnieje pewien wspólny rdzeń, którego muszą przestrzegać wszyscy ją stosujący. Różnice istnieją w szczegółach. Ale jednak w dość istotnych szczegółach. W tej publikacji przestawię nie tyle inną, co bardziej rozwiniętą metodę dwupunktową. Wykorzystam w niej cały arsenał wiedzy na temat rzeczywistości kwantowej, działania podświadomości oraz właściwości Pola Serca. Nim to nastąpi, wyjaśnię pokrótce właściwości Pola Serca.

Oto wiadomo, że pole magnetyczne serca jest około 5000 razy silniejsze od pola magnetycznego mózgu i reszty ciała. A samo serce ma niejako własną inteligencję. Znajduje się bowiem w nim siedziba Podświadomości (Ku). Serce stanowi centrum miłości i uczuć wyższych. To wszystko można wykorzystać w metodzie dwupunktowej. Jeśli mowa tu o Podświadomości, to w przypadku metody dwupunktowej chodzi tu głównie o Intuicyjny charakter Podświadomości (Ku). O jej ścisłą korelację z prawą półkulą mózgu. Intuicyjną półkulą mózgu. Logikę trzeba i należy choćby nawet częściowo wyłączyć. O tyle częściowo, iż przecież sama metoda i jej procedura rządzi się żelazną konsekwencją i przyczynowością, więc zupełnie nie odcinamy się wówczas od logiki. Staramy się jednak ją wówczas maksymalnie zawiesić (logikę, rozum).

Jak więc wyglądałaby moja propozycja metody dwupunktowej. Opiszę ją szczegółowo.

Pamiętajmy o tym, że w każdej wersji metody dwupunktowej mamy dwa punkty. Nazwijmy je: (-) i (+). Jeden z tych punktów reprezentuje problem, a drugi brak problemu, ewentualnie rozwiązanie problemu lub inaczej stan pożądany. W Polu Kwantowym, inaczej na Poziomie Unitarnym, dozwolona jest superpozycja stanów, czyli inaczej układ może być naraz w każdym z pojedynczych stanów, a zarazem w kombinacji liniowej tych stanów. Jeżeli my koncentrujemy się na dwóch stanach, na (+) i na (-), możemy mocą swej nadświadomości doprowadzić do superpozycji tych stanów i do splątania kwantowego tych dwóch stanów. Do tego możemy wykorzystać nasz stan świadomy, czyli Lono, czyli naszą uwagę, wystarczy, że wyrazimy takie życzenie powołując się przy tym na naszą Nadświadomość (Kane). Oczywiście, to nie Kane to sprawi, bo nie możemy z poziomu Lono ingerować na Kane, to sprawi nasze Lono i powołanie się na Moc i Potęgę Kane. Co więcej, z fizyki kwantowej wynika, że jeżeli mamy dwa stany splątane kwantowe, to może dojść do takiej sytuacji, że te dwa zamienią się swoim stanem kwantowym. I najważniejsze jest to, że one muszą zmienić stany przemiennie. Wystarczy wiedzieć, że i tu dokona się to wskutek naszej woli (Lono).

Analogia jest tu taka, iż jeżeli istnieją na starcie dwa fotony (albo elektrony) splątane kwantowo, i chociażby poruszały się w potem w przeciwnych kierunkach, jeśli w jednym dokona się zmiana stanu kwantowego, to w drugim, bez względu na odległość, dokona się natychmiast przeciwna zmiana, inaczej mówiąc przeskok kwantowy, czyli (-) zamieni się kwantowo z (+). W metodzie dwupunktowej właśnie korzysta się z tego przeskoku kwantowego. W ten sposób uzyskuje się „uzdrowienie” , jakiejkolwiek by to nie dotyczyło sprawy. Dr Richard Bartlett opisuje w swoich pionierskich książkach, że w ten sposób dokonał wielu wyzdrowień skoliozy: po dwupunkcie następowało zupełne wyprostowanie kręgosłupa u wielu jego „pacjentów”. Owszem, czasami może dojść do tak spektakularnych efektów ozdrowieńczych. Lecz skolioza nie jest związana z jakimiś większymi zmianami patologicznymi. Owszem, rzeczywiście są zmiany kręgów kręgosłupa, ale zabieg dwupunktu czasami nawet jednorazowy może tu pomóc. W przypadku jednak poważniejszych, patologicznych zmian tkanek, jeden zabieg dwupunktu może nie wystarczyć. Lecz już nawet po pierwszym zabiegu widać korzystne zmiany.

W ogólności przy dużych zmianach patologicznych korzysta się także ze wspomnianego już Pola Serca, inaczej Poziomu Serca lub Przestrzeni Serca. Należy tylko po splątaniu kwantowym tych dwóch stanów, czyli (-) i (+), umieścić je swoją wolą (Lono) w Przestrzeni Serca. I bacznie obserwować tam swoją uwagą, co będzie działo się z naszą „chorobą” . Można tak splątane dwa stany „trzymać” w Przestrzeni Serca wiele minut. Co w konsekwencji doprowadzi do skumulowania się efektów działania dwupunktu, do zwielokrotnienia jego efektów korzystnych. To między innymi zauważył inny pionier metody dwupunktowej, dr Frank Kinslow. Dlatego iż Serce jest siedzibą i domem Podświadomości (Ku), więc tego typu procedura uaktywnia działanie i skuteczność całego zabiegu. Po jakimś czasie, być może nawet po wielu minutach (co zależne jest już od indywidualnego przypadku) na zakończenie zabiegu należy dokonać, swoją wolą, owego ostatecznego przeskoku kwantowego, i wyrazić wolę, by punkt związany z (-) przejął wszystkie właściwości „zdrowotne” punktu związanego z (+). Kluczowe zaś zamiany zdrowotne lub w naszym życiu, jak już pisałem w XI. rozdziale, mogą dokonać się natychmiast lub w pewnej nieokreślonej przyszłości, zgodnie z pewnego rodzaju alokalnością czasową, wynikającą z rzeczywistości kwantowej. Dlatego po samym zabiegu najlepiej zapomnieć o nim i zdać się na swoją intuicję i działanie Podświadomości (Ku).

To byłyby teoretyczne podstawy metody dwupunktowej. Lecz, jak pisałem, praktycznie jest wiele odmian tejże. Właściwie każdy może mieć swoją jej wersję. Co podkreśla się prawie wszędzie, u wszystkich autorów książek na ten temat, należy oprzeć się na intuicyjnej, prawopółkulowej stronie rzeczywistości. Oto więc mamy kumulację działania intuicji i Podświadomości (Ku). Aby jednak pokazać Ci, Szanowny Czytelniku, jak to mniej więcej wygląda w praktyce, przedstawię tu moją, autorską wersję. A ty możesz z niej skorzystać lub w dużej mierze możesz na jej podstawie stworzyć własną wersję, lub bazując na teorii tej metody, którą tu podałem, możesz stworzyć całkiem inną wersję metody. Pamiętaj jednak, Szanowny Czytelniku, że nie jest to porada medyczna, tylko pewne dopełnienie.

Oto ona:

Znajdź jakieś miejsce w domu, w którym żaden z domowników nie będzie Ci przeszkadzał co najmniej przez pół godziny. Wyłącz wszystkie media typu radio i telewizor. Usiądź lub połóż się w wygodnej pozycji, ważne by nie krzyżować nóg i rąk, oraz by mieć wyprostowany kręgosłup. A twoim problemem jest na przykład niewydolność nerek. (Przykład wzięty z sufitu, zastąp go własną chorobą.)

Przez chwilę skup się na oddechu. Rytmicznie wciągaj nosem powietrze, wydychaj ustami. Postępuj tak 2 lub 3 minuty. Możesz mieć zamknięte oczy lub otwarte. Wyciągnij przed siebie prawą rękę. Oto wyobraź sobie, że twój kciuk prawej dłoni wyznacza punkt „A”. Punktowi „A” przyporządkuj chorobę nerek. Mocą swej Nadświadomości umieść punkt „A” na Poziomie Unitarnym. (Jeśli nie przemawia do Ciebie pojęcie Poziomu Unitarnego, umieść ten punkt w polu swojej uwagi, cokolwiek by to znaczyło.)

Następnie wyciągasz przed siebie lewą rękę. Niech kciuk lewej dłoni wyznacza punkt „B”. Punktowi „B” przyporządkowujesz punkt w Boskiej Matrycy Rzeczywistości (czyli inaczej na Poziomie Unitarnym), który określa taki stan, w którym twoje nerki są całkowicie zdrowe i sprawne. (Mała uwaga. Na Poziomie Unitarnym, w Boskiej Matrycy Energetycznej znajdują się wszystkie możliwe stany Świata. Możesz więc stamtąd wybrać sobie taki, który będzie dla Ciebie korzystny. W tym wypadku korzystnym stanem będzie fakt posiadania zdrowych nerek.)

Następnie wizualizuj, iż umieszczasz ten punkt „B” na Poziomie Unitarnym. Kolejnym krokiem jest splątanie kwantowe tych dwóch punktów, czyli „A” i „B”. Robisz to tak, iż swoim aktem woli wyrażasz takie pragnienie. Przybliżasz oba kciuki bliżej serca i dokonujesz następnego aktu woli. Wyrażasz pragnienie, aby obydwa te punkty, splątane kwantowo, znalazły się w Przestrzeni Twojego Serca. Teraz powinieneś odczuć powiązanie obu kciuków z sercem, niby jakąś łączność energetyczną, możesz poczuć tę więź, jakby płynęła energia z serca do tych kciuków. Możesz także poczuć, iż z kciuka lewego (punkt „B”) płynie energia do prawego kciuka (punkt „A”). Jeśli początkowo nic nie czujesz, nie przejmuj się, lecz dalej kontynuuj cały proces. W tej pozycji, z kciukami przy sercu, możesz tak pozostać kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. Jeśli w tym czasie będziesz obserwował połączenie energetyczne między puntami „A” i „B”, to staraj się zachować tę pozycję. Trwaj tak dopóki poczujesz ochotę do ziewania. (Ziewanie zawsze sygnalizuje, iż powinno się dany zabieg już kończyć.)

Zabieg kończy się w ten sposób, że wyrażasz wolę, by dokonał się przeskok kwantowy z punktu „B” na punkt „A”. Oraz z punktu „A” na „B”. Oraz wyrażasz wolę, by punkt „A” przejął wszystkie właściwości zdrowotne punktu „B”. Na zakończenie klaszczesz w obie dłonie, odcinając się zupełnie od procesów energetycznych całego dwupunktu. Potem jak najszybciej staraj się zapomnieć o całym zabiegu.

Powtarzam, że to jest tylko pewna propozycja. Ty sam powinieneś wypracować sobie własną wersję. Można tu jeszcze zaznaczyć, iż przyjęte jest, by punkt „A” znajdował się na prawej dłoni: to może być kciuk, może być któryś z innych palców prawej dłoni. Punkt „B” zaś raczej umieszczany jest na którym z palców lewej dłoni. Ale to też nie jest obowiązkowe. Gdy już opanujesz bardziej całą metodę możesz punkt „A” (czyli (-)) umieszczać bezpośrednio na chorym organie lub tkance. A możesz nawet oba punkty umieszczać w swoich myślach, zupełnie gdzieś abstrakcyjnie, gdzieś w swoich wyobrażeniach. Najważniejsze w tej metodzie jest owo splątanie kwantowe chorego i zdrowego punktu, a następnie dokonanie przeskoku kwantowego, tak by dokonała się przemiana i żeby (-) zamienił się z (+).

Warto by tu podkreślić, że jak już wspominałem, ale teraz to dobitnie podkreślam, należy robić sobie kilkudniowe przerwy w stosowaniu metody dwupunktowej. Ja już to pisałem. Ciała nasze, i to nie tylko te fizyczne, potrzebują pewnego czasu „spokoju”, aby osiągnąć właściwą homeostazę. Będzie tak przy stosowaniu każdej metody medycyny naturalnej. Jest tak także przy metodzie dwupunktowej, nawet jeśli jej nie będziemy stosować dla poprawy stanu zdrowia. Mnie osobiście dosyć dziwnym się zdaje, iż tej zasady nie stosuje się w przypadku alopatii (medycyna klasyczna). No ale to już jest osobna kwestia i nie leży ona w temacie tej publikacji.

Jest też ważne to, Szanowny Czytelniku, zwłaszcza gdy jesteś młodym człowiekiem i wydaje Ci się, że chwyciłeś teraz byka za rogi i masz oto receptę na rozwiązanie wszystkich twoich obecnych i przyszłych problemów, żebyś jednak starał się zachować umiar. Potrzeba nieco rozsądku w stosowaniu tej metody, bo inaczej – ja Cię, broń Boże, nie chcę negatywnie programować – Świat, albo inaczej Natura, i tak upomni się o swoje.

Raczej staraj się dokonywać ewentualnych pozytywnych zmian powoli i stopniowo. Zbyt naciągnięta gumka może bowiem pęknąć i uderzy Cię między oczy. Istnieje takie prawo, które niejako odkryłem dla siebie. Takie oto, iż w miarę świeże choroby (lub problemy) można, a nawet należy uleczyć szybko, ale te stare choroby, stare problemy, najlepiej leczyć wolno, acz systematycznie. Bierze się to stąd, iż stare choroby zakorzeniają się głęboko w naszych strukturach i są niczym tocząca się kula śniegowa. Czyli zakorzeniają się w ciele, w Podświadomości, w pamięci mózgowej i komórkowej, w naszych nawykach i odruchach. Niełatwo je stamtąd później wykorzenić. Trzeba wręcz przebić się przez te zewnętrzne warstwy, te które nadrosły nad głównymi przyczynami choroby. Nadrosty te mają z reguły charakter patologiczny oraz energetyczny. Często to dotyczy tkanki nerwowej. Lekarzom trudno takie sprawy leczyć. Więc czasami mówią swym pacjentom, iż trzeba z tym żyć.

[*] Poziom Unitarny – autor proponuje dokonanie podziału rzeczywistości fizycznej na dwa poziomy, na Poziom Unitarny oraz na Poziom Rzeczywisty. Poziom Rzeczywisty to inaczej poziom , na którym dokonujemy pomiarów wszelkich wielkości rzeczywistych, w którym bytujemy. Bowiem pomiary mają wartości liczb rzeczywistych. Poziom Unitarny zaś to poziom kwantowy, poziom Unitarnych obserwabli. Nazwa Poziom Unitarny bierze się stąd, iż operatory te (obserwable) są unitarne, bowiem ich wartości własne są liczbami rzeczywistymi. Jednak prawa rządzące Poziomem Unitarnym są całkowicie odmienne od praw fizyki klasycznej.

Share