Archiwa tagu: Max Planck

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość

Share

Kwantowy Umysł – twórcza świadomość.

Według mechaniki newtonowskiej wszechświat jest rozpatrywany w kategoriach cząsteczek, których zachowanie można poznać i przewidzieć w każdym momencie czasu. Jest jak bile na stole bilardowym. Jeśli posiadamy informacje o sile, z jaką jedna bila uderza w drugą (prędkość, kąt itd.) to można przewidzieć drogę i miejsce zatrzymania uderzanej bili, a także pozostałych bili na stole. Tak więc mechanika newtonowska postrzega najmniejsze jednostki, z jakich składa się nasz świat jako rzeczy.

Fizyka kwantowa spogląda na wszechświat inaczej. W ostatnich latach naukowcy odkryli technologie, które umożliwiły udokumentowanie dziwnych a czasami wręcz cudownych zachowań kwantowej energii, która formuje zarówno nasz wszechświat jak i nasze ciała.

Przykłady:

– Energia kwantowa może istnieć w dwóch różnych formach: jako widzialne cząsteczki lub niewidzialne fale. W obydwu przypadkach ta energia dalej istnieje dając się po prostu poznać w różnych formach.

– Kwantowa cząsteczka może być tylko w jednym miejscu, w dwóch miejscach naraz, lub nawet w wielu miejscach równocześnie. Interesującą rzeczą jest tu jednakże fakt, że niezależnie od odległości fizycznej, w jakich się one znajdują, są zawsze ze sobą połączone.

– Kwantowe cząsteczki potrafią komunikować się ze sobą w różnych punktach czasu i przestrzeni w sposób natychmiastowy. Nie są ograniczone pojęciami teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Dla takiej cząsteczki określenie „wtedy” to „teraz” a „tam” może oznaczać dla niej „tutaj”.

Te rzeczy są ważne, gdyż my także składamy się z tych kwantowych cząsteczek, które w odpowiednich warunkach zachowują się w cudowny sposób. Wynika stąd pytanie: Jeśli kwantowe cząsteczki nie są ograniczone przez naukowe „prawa” – przynajmniej takimi, jakimi je znamy dzisiaj – a my składamy się z tych cząsteczek, to czy także możemy dokonywać cudownych rzeczy? Innymi słowy, czy takie zachowanie jest jak to określają fizycy „anomalią” demonstrując w ten sposób nasze naukowe ograniczenia, czy może pokazuje nam tak naprawdę coś innego? Czy swoboda tych cząsteczek w czasie i przestrzeni ukazuje nam wolność możliwą w naszym życiu? Śledząc wszystkie badania, dokumentacje i bezpośrednie doświadczenia tych, którzy przekroczyli ograniczenia własnych przekonań, bez wahania można udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak.

Jeżeli cząsteczki, z których się składamy potrafią być w natychmiastowej komunikacji pomiędzy sobą, być w dwóch miejscach naraz a nawet zmieniać przeszłość poprzez zmiany w teraźniejszości, to my także to potrafimy.

Jedyna różnica pomiędzy tymi wyizolowanymi cząsteczkami a nami jest taka, że my składamy się z mnóstwa tych cząsteczek połączonych poprzez tajemniczy materiał, który wypełnia miejsca określane kiedyś jako pusta przestrzeń – rodzaj energii, którą dopiero zaczynamy rozumieć. To właśnie niedawne uznanie tej dziwnej formy energii poprzez główny nurt nauki spowodowało, że zaczęliśmy spoglądać na nas we wszechświecie w sposób niemal holistyczny.

W 1944 roku, Max Planck, uznawany przez wielu za ojca teorii kwantowej, zszokował świat stwierdzając, że istnieje „macierz, matryca” energii, która jest podstawą, wzorem naszego fizycznego świata.

Kiedy Max Planck odbierał Nagrodę Nobla powiedział “Jako człowiek, który poświęcił całe swoje życie na najbardziej zdroworozsądkową naukę – studia nad atomem mogę Was zapewnić jako rezultat moich badań, że w istocie… nie ma czegoś takiego jak materia. Materia w takim sensie w jakim ją postrzegamy wywodzi się i istnieje jedynie dzięki sile, która wprawia cząstki w drgania i trzyma ten malutki układ słoneczny w całości. Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się inteligenty i świadomy umysł. Ten umysł jest macierzą całej materii i całego wszechświata.”

W tym miejscu czystej energii zaczyna się wszystko – od narodzin gwiazd, naszego DNA, aż po nasze najgłębsze związki, pokój między narodami i własne uzdrawianie. Pojęcie matrycy Plancka jest w nauce na tyle nowe, że naukowcy dotąd nie nadali mu konkretnej, pojedynczej nazwy. Niektórzy używają po prostu pojęcia „pole” lub „kwantowy hologram”. Inni odbiegając od czysto naukowo-technicznych pojęć używają nazw typu „Umysł Boga”, „Umysł Natury”, „Uniwersalny Umysł” i innych bardziej duchowo brzmiących. Eksperyment, który udowodnił istnienie tej matrycy dostarcza brakującego ogniwa, które łączy teraz nasze duchowe doświadczenia wiary, wyobraźni i modlitwy z cudami otaczającego nas świata.

Powodem, dla którego słowa Plancka mają taką siłę jest to, że na zawsze zmieniły one nasz pogląd na nasze ciała, nasz świat i naszą rolę we wszechświecie. Sugerują, że jesteśmy czymś więcej niż tylko „obserwatorami” jak to określają naukowcy; istniejąc tylko w krótkiej chwili czasu w świecie już stworzonym. Poprzez związek, który łączy wszystkie rzeczy, eksperymenty wykazały, że bezpośrednio wpływamy na fale i cząsteczki wszechświata. Mówiąc krótko, wszechświat odpowiada na nasze przekonania. Ta różnica postrzegania nas raczej jako twórców rzeczywistości a nie jako biernych obserwatorów wywołała zacięty spór pośród największych umysłów ostatnich czasów.

Na przykład A. Einstein uważał, że mamy mały wpływ na wszechświat jako całość i mamy szczęście, że potrafimy zrozumieć przynajmniej jego małą cząstkę. Stwierdził, że żyjemy w świecie, który istnieje niezależnie od istot ludzkich, który objawia się nam jako wielka, wieczna zagadka, częściowo dostępna naszemu badaniu i myśleniu. W przeciwieństwie do Einsteina jego kolega, uhonorowany fizyk John Wheeler oferuje całkowicie inny pogląd na nasza rolę w tworzeniu. Jego badania doprowadziły go do przekonania, że żyjemy we wszechświecie, w którym świadomość jest nie tylko ważna, ale także stwórcza, w którym jesteśmy czynnymi uczestnikami.

Wyjaśniając swoje przekonanie stwierdza, że nie można wyobrazić sobie wszechświata, w którym gdzieś i w jakimś odcinku czasu nie istnieje obserwator, gdyż samą istotą materii wszechświata są właśnie akty obserwatora – uczestnictwo. W całkowicie rewolucyjnej interpretacji naszych związków ze światem stwierdza, że jest niemożliwa tylko sama obserwacja otaczającego nas świata. Nigdy nie możemy być jedynie obserwatorami, gdyż kiedy obserwujemy tworzymy lub modyfikujemy to, co jest stworzone. Czasem efekty naszych obserwacji są prawie niezauważalne, ale z pewnością istnieją. Odkrycia ostatnich lat sugerują, że nasz akt obserwacji świata jest sam w sobie aktem tworzenia a tym, co tworzy jest nasza świadomość. Te odkrycia wydają się popierać propozycję Wheelera abyśmy nie myśleli o sobie jako jedynie widzach, którzy nie mają żadnego wpływu na świat, który obserwujemy.

Kiedy więc przeglądamy nasze życie widząc naszą duchowość, dobra materialne, nasze związki i kariery, nasze największe miłości i osiągnięcia, a także nasze obawy, lęki lub brak tych wszystkich rzeczy – to być może spoglądamy bezpośrednio w lustro naszych najprawdziwszych a czasami najbardziej nieuświadomionych przekonań.

Na podstawie książki „The Spontaneous Healing of Belief”
– Gregg Braden

Share

Czy równoległe wszechświaty istnieją?

Share

Amerykański kosmolog zaobserwował świetliste punkty na krańcach naszego uniwersum. Czy są dowodem na istnienie innych wszechświatów?

Nie od dziś wiadomo, że – zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu – wszechświat stale się rozszerza. Jednocześnie oznacza to, że ma on swoje granice. Dlatego naukowcy są przekonani, że za jego „kulisami” znajduje się o wiele więcej niż możemy sobie wyobrazić. Na przykład inne wszechświaty, które podobnie jak nasz, „rozpychają się łokciami” i napierają na swoich sąsiadów.

Najnowsze dane zebrane przez należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej teleskop Plancka są tego pierwszym dowodem – donosi prestiżowy brytyjski magazyn „New Scientist”. W obliczu odkrycia stwierdzenie „nie jesteśmy sami we wszechświecie” może nabrać zupełnie nowego znaczenia.

Kolizje wszechświatów

Jasne punkty zaobserwowane na mapach promieniowania CMB (mikrofalowe promieniowanie tła będące pozostałością po wczesnych etapach ewolucji naszego uniwersum) przez dr Ranga-Ram Chary’ego z kalifornijskiego ośrodka misji Planck (U.S. Planck Data Center) są, jak sugeruje badacz, śladem materii kosmicznej pochodzącej z sąsiednich wszechświatów. Według Chary’ego materia ta „wdziera się” do naszego wszechświata.

Tego rodzaju kolizja wszechświatów jest prawdopodobna, jeśli założymy, że nasz Wszechświat jest tylko jedną z wielu „baniek”. Wieloświat, czyli zbiór wszelkich potencjalnie istniejących wszechświatów, mógł powstać w wyniku tzw. inflacji kosmologicznej – procesu ekspansji materii zapoczątkowanej w momencie Wielkiego Wybuchu.

Multiuniwersum

Inflacja ta trwa nieustannie. Zdaniem Alana Gutha z Massachusetts Institute of Technology to proces nieskończony, prowadzący do regularnego powstawania nowych wszechświatów, także w obrębie tych już istniejących.

Naukowcy zakładają, że każdym z wszechświatów rządzą inne prawa fizyki. Wszystkie zjawiska fizyczne, które mogły wydarzyć się wieloświecie, już się wydarzyły. I z pewnością wydarzą się ponownie. Dlatego nasz Wszechświat nie jest wyjątkowy – podobnych w wieloświecie było, jest i będzie całe mnóstwo.

Jednak zbadanie sąsiednich „baniek” dotychczas wydawało się niemożliwe. Dlaczego? Światło, będące najważniejszym nośnikiem danych w kosmosie, jest zbyt wolne, by przekazać informację z jednego wszechświata do drugiego.

W poszukiwaniu plam

Okazuje się jednak, że o sąsiednich wszechświatach dowiemy się czegoś więcej, jeżeli przyjrzymy się miejscom, w którym stykają bądź w przeszłości stykały się z naszym, pozostawiając odcisk widoczny wspomnianych mapach promieniowania CMB.

W 2007 roku zespół dra Matthew Johnsona z York University w Toronto założył, że zderzenia innych wszechświatów z naszym mogą odzwierciedlać jasne, koliste ślady, rozżarzone „pierścienie fotonów”. Szukali ich na obrazach uzyskanych przez należącą do NASA satelitę WMAP, będącą prekursorem teleskopu Plancka. Jak dotąd nie znaleźli żadnego.

Ślady te – choć w nieco innej postaci – na obrazach wykonanych przez teleskop Plancka dostrzegł jednak dr Ranga-Ram Chary. Jak tego dokonał? Zdjęcia całego nieba odfiltrował tak, by nie przedstawiały „naszych” gwiazd, gazów i pyłu. Słowem, usunął z nich wszystko, co jego zdaniem przynależy do naszego wszechświata.

W odpowiedniej częstotliwości rozsiane po całej „mapie” plamy stają się widoczne i uzyskują bardzo jasną barwę. Jeśli podejrzenia Chary’ego są słuszne, zaobserwowane anomalie są śladami po zderzeniach naszego wszechświata z innymi wszechświatami.

Ślady Wielkiego Wybuchu

Chary sądzi, że ślady powstały kilkaset tysięcy lat po Wielkim Wybuchu – najprawdopodobniej w czasie, gdy w naszym wszechświecie z protonów i elektronów wytworzył się wodór. Światło wyemitowane w trakcie tzw. rekombinacji, czyli procesu tworzenia się tego pierwiastka, jest „znakiem rozpoznawczym” naszego wszechświata – mówi w rozmowie z New Scientist Jens Chluba z University of Cambridge. Ślady będące pozostałością rekombinacji są wciąż widoczne w naszym Wszechświecie.

– Każdy wszechświat powinien pozostawiać po sobie inne ślady – dodaje naukowiec.

Właśnie dlatego Chary mógł dostrzec i wyróżnić na odpowiednio przefiltrowanych teleskopowych obrazach ślady pozostawione przez sąsiednie uniwersa – okazało się, że zaobserwowane przez niego plamy są 4500 razy jaśniejsze od pozostałych, „zwykłych” śladów rekombinacji, która zaszła w naszym Wszechświecie.

Dlaczego? Chary stawia następującą tezę: światło wyemitowane w procesie rekombinacji w poszczególnych punktach stało się jaśniejsze w efekcie zetknięcia się dwóch wszechświatów. Według Chary’ego warunkiem powstania jasnej plamy jest, aby sąsiedni wszechświat w punkcie kolizji miał około 100 razy więcej protonów i elektronów niż nasz.

Twarde dowody

Zdaniem Jensa Chluby tez Chary’ego nie da się wykluczyć. – W ramach teorii alternatywnych wszechświatów jest to absolutnie możliwe – mówi. – Jestem pewien, że Chary dołożył wszelkich starań, by przeprowadzone przez niego badanie miało „ręce i nogi”. Jego praca zasługuje na kontynuację i jeszcze dokładniejszą analizę – uważa.

Sceptycznie do sprawy odnosi się z kolei Joseph Silk z Johns Hopkins University w Baltimore. Choć twierdzi, że praca Chary’ego jest ciekawą analizą anomalii w danych pozyskanych z teleskopu Plancka, jego zdaniem twierdzenia o istnieniu „alternatywnych wszechświatów” są kompletnie nieprzekonujące.

Sam Chary przyznaje, że zaproponowana przez niego teoria jest na obecnym etapie jedynie sugestią. Choć, jak przyznaje – ekscytującą. – Tezy tego rodzaju wymagają twardych dowodów – zaznacza. A tych, póki co, nie ma.

Dostarczyć ich może jedna z najnowszych inicjatyw Centrum Lotów Kosmicznych NASA imienia Roberta H. Goddarda w stanie Maryland. Naukowcy z tego ośrodka na koniec 2016 roku planują uruchomienie technologii PIXIE (Primordial Inflation Explorer), która pozwoli m.in. na dokładniejszą analizę śladów zaobserwowanych przez Chary’ego – o ile te na prawdę istnieją.

Ale nawet jeśli jego twierdzenia się nie sprawdzą, teoria o wieloświecie nie przestanie spędzać snu z powiek niemal żadnemu astrofizykowi.

Share

KWANTOWA KOMUNIKACJA

Share

Film o kwantowej komunikacji sprzed kilkunastu lat – jednak dla początkujących w temacie paradygmatu kwantowego jest świetnym wprowadzeniem. Bardzo polecam. Poniżej playlista z polskimi napisami.

Share

Paradygmat kwantowy- pierwszy zarys :)

Share

Kreacja wszechświata
PARADYGMAT KWANTOWY- OGÓLNY ZARYS- CZ. I

Największa ze wszystkich tajemnic stale nas otacza: jest nią świat. Otacza nas największa z tajemnic- Świat i fantastyczna rzeczywistość, w której to, co niesłychane, jest na porządku dziennym a to, co zupełnie nie do wiary, wydaje się możliwe. Natura jest wielkim bijącym sercem, a każde zdarzenie ma u niej swoje znaczenie i wiąże się z wszystkimi innymi znaczeniami. Procesy kosmiczne mają odpowiedniki na Ziemi, włączając w to mikrokosmos cząsteczki. Wszystko jest ze sobą połączone. Co to wszystko znaczy?…

Dzisiejsza fizyka kwantowa odkryła, że każda cząstka elementarna w kosmosie w niewytłumaczalny sposób i z szybkością większą od prędkości światła komunikuje się z każdą inną cząstką natychmiastowo, bez względu na dzielące je odległości. W jakiś sposób każda cząstka wie, co robią inne.

ObserwatorHipoteza obserwatora, wysuwana przez fizykę kwantową oznacza, że bez obserwatora rzeczywistość nie istnieje, czy też jest on w stanie zmieniać ją poprzez sposób swojej obserwacji. Okazuje się, że ta koncepcja- zaiste- sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, jest jedyną zdolną spójnie opisać rzeczywistość i znajduje potwierdzenie eksperymentalne. Na horyzoncie newtonowskiego obrazu świata pojawiają się czarne chmury. Okazuje się, że cząstka elementarna jest równocześnie falą… Jak coś może być zarówno falą i cząsteczką? Nie tylko światło ma tę niepojęta dwoistą naturę, także elektrony nie są tym, „na co wyglądały”. Załamuje się klasyczny obraz atomu. Zamiast miniaturowego układu planetarnego z głębi materii wyłania się coś mglistego, pulsującego- ni pies, ni wydra, niepojęty fantom.

Dziś mówi się o falach materii i nikt nie wie tak naprawdę, czym one są. Niels Bohr oświadcza lakonicznie, że „ten, kto zrozumiał teorię kwantową, ten jej nie pojął”. Uparcie powtarza, że nie można jej przejrzeć, uchwycić, czy zrozumieć. Na czym polega owa nieuchwytność świata kwantów? Wynika z tego, że nigdy nie będziemy mogli go postrzegać in extenso. Albert Einstein czy Erwin Schrödinger czuli swoistą odrazę do tej „przeklętej kwantowej skakaniny”.

Rzeczywistość pozostaje w stanie bliskim punktu zerowego (potencjalnym)- dopóki nie zostanie zaobserwowana. To obserwacja zmienia rzeczywistość, kształtuje ją- w istocie- stwarza, dając cząstkom impuls do określonych zachowań. Jest ona taka, jaka jest dopóty, dopóki pozostaje nieobserwowana. Jeśli się ją obserwuje, przyjmuje raz taką, raz inną postać – fali albo cząsteczki. Tzw. dualizm falowo-korpuskularny reprezentuje obie wzajemnie się uzupełniające strony kwantu („cząsteczki rzeczywistości”). „Rzecz sama w sobie pozostaje niedostępna w hiperprzestrzeni i zależnie od tego, jak się ja ogląda, prezentuje się jako fala lub cząsteczka. Ani jedno, ani drugie nie jest niczym innym jak cieniem z przypowieści Platona o jaskini” (Niels Bohr). Mamy wprawdzie wybór, którą z różnych opcji będziemy obserwować, ale na tym koniec. Jeśli jesteśmy zainteresowani miejscem jego pobytu- dobrze, możemy się tego dowiedzieć. Wtedy jednak pozostaje ukryte, co on akurat porabia. I odwrotnie.

Rzeczywistość obiektywna nie istnieje, tak naprawdę nigdy jej nie było. Nie istnieje kwestia, czy coś jest tak, czy inaczej. Wszystko jest i tak i inaczej. A Nauka Zachodu nie może znieść myśli, że jest wydana na łup subatomowych anarchistów i graczy w kości…

Stary paradygmat naukowy określa wszechświat jako nagromadzenie izolowanych przedmiotów, dzisiaj zaś nauka przeżywa szok, bo wszystko nagle stopiło się w jedną CAŁOŚĆ.

Czołowi fizycy kwantowi zakładają, że elektrony istnieją „potencjalnie”. To my je wprowadzamy do rzeczywistości przez obserwację i pomiar, decydując czy mają występować jako fale czy cząstki. „Tworzymy” elektron przez obserwację, gdyż nie obserwowany nie ma on ani impulsu, ani spinu (pole bliskie punktu zerowego).
Ponieważ nasz wszechświat składa się z cząstek, kreujemy go właśnie przez obserwację.
Fizycy John Barrow i Frank Tipler ujęli to w słowach: „Możemy obecnie użyczać istnienia tylko bardzo skromnym rzeczom np. spinowi elektronów. Stwarzanie większej rzeczywistości może być zastrzeżone dla istot żywych, których świadomość jest większa”.

Zjawiska kwantowe dają się wyjaśnić jedynie na podstawie natychmiastowego przesłania informacji. To oznacza, że cała nasza rzeczywistość jest nielokalna, a więc istnieje jednocześnie wszędzie. Wszyscy jesteśmy powiązani (w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości) niezależnie od miejsca i czasu.

Naukowcy nowej fizyki dr.Evans H.Walker oraz Nick Herbert w pewnej rozprawie naukowej oświadczyli że:

1/ istnieje płaszczyzna sub-kwantowa
2/ rzeczy, które się dzieją na tej najgłębszej ze wszystkich płaszczyzn, są elementami JEDNEGO CZUJĄCEGO BYTU
3/ implikując: nasza świadomość kontroluje zdarzenia fizyczne za pomocą praw mechaniki kwantowej- to my tworzymy rzeczywistość
(W każdym razie nie było bardziej prowokacyjnego twierdzenia, odkąd Jezus zawołał „Ja rzekłem: Bogami jesteście.” (J.10.34) )

Coraz więcej naukowców oswaja się z wyobrażeniem wszechświata jako SUPER-MÓZGU, wewnątrz którego mieści się informacja. Fizyk David Bohm wierzy, iż obiektywna rzeczywistość nie istnieje i pomimo swej pozornej trwałości jest w istocie złudzeniem- potężnym i niezwykle szczegółowym hologramem.
Jak wiadomo hologram jest trójwymiarową fotografią wykonaną przy pomocy lasera. Każda część hologramu zawiera te same informacje co cały obraz – „Całość w każdej części”. Jeśli spróbować rozdzielić coś, co jest stworzone holograficznie, nie otrzyma się części, z których jest to wykonane, lecz mniejsze całości. Bohm uważa, że tym, co sprawia, iż cząstki potrafią komunikować się ze sobą mimo dzielącej je nieraz ogromnej odległości, nie jest to, że w jakiś sposób wysyłają do siebie tajemne sygnały, ale to, że ich odrębność jest iluzją. Na głębszym poziomie takie cząstki nie są indywidualnymi bytami, ale aspektem głębszej i bardziej fundamentalnej JEDNOŚCI, która jest w podobnym stopniu hologramem.

Biorąc pod uwagę to, że wszystko w fizycznej rzeczywistości jest złożone z „eidolonów” (astralnych duplikatów), sam wszechświat jest projekcją, hologramem. Wszystkie rzeczy są ze sobą powiązane, splątane, różne zjawiska we wszechświecie i wszystkie podziały są sztuczne, gdyż wszystko w Naturze jest jednością.

Mózg przetwarza niesamowite ilości częstotliwości docierających do niego za pomocą zmysłów, na konkretny obraz świata naszej percepcji. Kodowanie i odkodowywanie częstotliwości jest tym, co hologram robi najlepiej. Mózg wykorzystuje holograficzne zasady do wykonywania swoich operacji. Nasze mózgi tworzą matematycznie materialną rzeczywistość w oparciu o przekaz w formie częstotliwości.

Jesteśmy „odbiornikami” i „nadajnikami” unoszącymi się w lśniącym morzu częstotliwości- i to, co wyławiamy z tego morza i przetwarzamy na fizyczną rzeczywistość jest tylko jednym z wielu kanałów wyłapanych z SUPER-HOLOGRAMU.

Rozłam obrazu świata kończy się, pod pełną chaosu warstwą kwantową odkrywamy sens i porządek wszelkiego BYTU.

Źródło: Viktor Farkas „Ukryte rzeczywistości”, Michael Talbot „The Universe as Hologram”

Share