Archiwa tagu: percepcja

Bruce Lipton: Nowa Biologia: Mądrość Twoich Komórek – jak twoja wiara steruje twoją biologią

Share

Mądrość Twoich Komórek to nowa biologia, która znacząco zmieni cywilizację i świat, w którym żyjemy. Ta nowa biologia odciąga nas od wiary, że jesteśmy ofiarą naszych genów, że jesteśmy biochemicznymi maszynami, że życie jest poza naszą kontrolą, wprowadza nas w inną rzeczywistość, rzeczywistość, w której nasze myśli, wiara i umysł kontrolują nasze geny, nasze zachowanie i życie, którego doświadczamy. Ta biologia oparta jest na aktualnej, nowoczesnej nauce z dodanymi pewnymi nowymi spostrzeżeniami.

Nowa nauka przeistacza nas z ofiary w twórcę, dzięki czemu jesteśmy bardzo potężni w tworzeniu i rozwijaniu życia, które prowadzimy. Jest to właściwie wiedza jaźni- i jeśli zrozumiemy stary aksjomat mówiący że „Wiedza jest mocą”, wtedy naprawdę zaczniemy rozumieć, że wiedza sama w sobie jest mocą. Oto, dlaczego sądzę, że zaczniemy rozumieć nową biologię.

Wlatując w wewnętrzną przestrzeń

Moje pierwsze wprowadzenie do biologii miało miejsce w drugiej klasie [podstawówki]. Nauczyciel przyniósł mikroskop, żeby pokazać nam komórki, i do dziś pamiętam, jak ekscytujące było to przeżycie. Na uniwersytecie podczas studiów przechodziłem od konwencjonalnych mikroskopów do mikroskopów elektronowych i miałem kolejne okazje ku temu, by przyjrzeć się życiu komórek. Lekcje, których się nauczyłem, znacząco zmieniły moje życie i dały mi poglądy na świat, w którym żyjemy, którymi chciałbym się z tobą podzielić.
Używając mikroskopu elektronowego nie tylko oglądałem komórki z zewnątrz, ale też byłem w stanie poznać ich anatomię i zrozumieć naturę ich organizacji, struktury i funkcje. Tak jak ludzie opowiadają o locie w przestrzeń kosmiczną, tak ja wleciałem do przestrzeni wewnętrznej i dojrzałem nowe perspektywy, coraz bardziej rozumiejąc naturę życia, naturę komórek i nasze współdziałanie z naszymi własnymi komórkami.

W tym czasie zacząłem się też uczyć o kulturach komórek. W roku 1968 zacząłem klonować komórki łodygi trawy, wykonując mój pierwszy eksperyment z klonowaniem pod kierownictwem doktora Irva Konigsberga, wspaniałego naukowca, który stworzył pierwsze kultury komórek łodygi trawy. Komórki, z którymi pracowałem, zostały nazwane mioblastami. „Mio” oznacza mięsień, „blast” oznacza przodka. Gdy ułożyłem moje komórki w kulturowych naczyniach z odpowiednimi warunkami do tego by mięśnie mogły rosnąć, komórki mięśniowe rozwinęły się i zakończyłbym eksperyment z olbrzymimi mięśniami kurczliwymi. Gdybym jednak zmienił środowisko komórek, to ich losy potoczyłyby się inaczej. Zacząłbym z takimi samymi komórkami, ale w innym środowisku, w którym zaczęłyby powstawać komórki kości. Gdybym znowu zmienił środowisko, to komórki przerodziłyby się w komórki tłuszczowe. Skutki tych eksperymentów bardzo mnie ekscytowały, ponieważ w chwili gdy wszystkie komórki były identyczne, los komórek był kontrolowany przez środowisko, w jakim je umieściłem.

Wykonując te eksperymenty, zacząłem również uczyć studentów Szkoły Medycznej Uniwersytetu w Wisconsin (USA) konwencjonalnego rozumienia, że geny kontrolują losy komórek. Tymczasem już w moich eksperymentach wyraźnie zostało ukazane, że los komórek był jako tako kontrolowany przez środowisko. Oczywiście moi koledzy byli zaniepokojeni moją pracą. Każdy z nich pracował wtedy nad projektem poświęconym ludzkiemu genomowi i wszyscy popierali tezę, że „geny kontrolują życie”. Gdy moja praca ujawniła wpływ środowiska na komórki, stwierdzili wówczas, że to tylko wyjątek od reguły.

Jesteś społeczeństwem 50 trylionów żywych komórek

Teraz mam zupełnie nowe rozumienie życia i doprowadziło ono do nowego sposobu nauczania ludzi o komórkach. Gdy patrzysz na siebie, widzisz pojedynczą osobę. Jeśli jednak pojmiesz naturę tego, kim jesteś, to zrozumiesz, że jesteś tak naprawdę społecznością około 50 trylionów żywych komórek. Każda komórka jest żywą osobą, czującym bytem, który ma swoje własne życie i działa, ale oddziałuje wzajemnie z innymi komórkami w naturze społeczności. Gdybym mógł cię zredukować do wielkości komórki i wpuściłbym cię do twojego własnego ciała, to zobaczyłbyś bardzo zajętą metropolię trylionów osób żyjących w jednej skórze. Staje się to istotne w momencie, gdy zrozumiemy, że zdrowie jest wtedy, gdy w tej społeczności panuje harmonia, a choroba pojawia się wtedy, gdy pojawia się dysharmonia, która dąży do zakłócenia relacji w społeczności. Tak, po pierwsze, jesteśmy społecznością.

Drugi fakt: W ludzkim ciele istnieje niejedna funkcja, która nie jest już obecna w każdej pojedynczej komórce. Na przykład posiadasz różne układy: trawienny, oddechowy, wydalniczy, mięśniowo-szkieletowy, wewnątrzwydzielniczy, reprodukcyjny, system nerwowy i system immunologiczny, ale każda z tych funkcji istnieje w każdej z twoich komórek. Faktycznie jesteśmy stworzeni na obraz komórki. To jest bardzo pomocne dla biologów, ponieważ możemy zbadać komórki i wtedy otrzymamy informacje pomocne w zrozumieniu natury ludzkiego ciała.

Uczyłem czegoś, co jest nazywane modelem medycznym, spostrzeżeniem że ludzka biologia przedstawia biologiczną maszynę składającą się z biochemii i kontrolowaną przez geny. Dlatego, gdy pacjent przychodzi do doktora, to system wiary podpowiada, że pacjent ma coś nie tak ze swoją biochemią lub genami, które mogą zostać poprawione, co może prowadzić do poprawy stanu zdrowia pacjenta. W pewnym momencie zrozumiałem, że muszę porzucić uniwersytet, ponieważ odkryłem, że nauczanie studentów o tym co kontroluje komórkę koliduje z moim zupełnie odmiennym zrozumieniem komórek w moich kulturach.

Nowe zrozumienie nauki

Gdy byłem poza uniwersytetem, miałem okazję poczytać co nieco o fizyce. I znów znalazłem informację, która nie pasowała do tego, czego nauczałem. W świecie nowej fizyki, fizyki kwantowej, opisane mechanizmy całkowicie kolidują z mechanizmami, o których uczyliśmy, a które oparte były na fizyce newtonowskiej. Aktualnie w szkołach medycznych wprowadzana jest nowa fizyka. Przed nauką konwencjonalną nauka stanowiła prowincję Kościoła. Nazywano to naturalną teologią i było połączone w parze z duchową domeną uczącą, że ręka Boga była bezpośrednio włączona w rozwój i utrzymanie świata, że obraz Boga został wyrażony przez naturę, w której żyjemy. Naturalna teologia miała polecenie misji: zrozumieć naturę środowiska, moglibyśmy więc nauczyć się żyć w harmonii ze środowiskiem. Zasadniczo znaczyło to uczenie się życia w harmonii z Bogiem przy jednoczesnym rozważaniu tego, że Bóg i natura są ze sobą dobrze połączone.

Jednakże w wyniku nadużyć Kościoła, uporczywego trzymania się absolutnej wiedzy i wysiłków dążących do stłumienia nowej wiedzy, doszło do czegoś, co nazywamy reformacją. Reformacja, rozpoczęta przez Marcina Lutra, kwestionowała władzę Kościoła. Po reformacji, gdy nadarzyła się okazja zweryfikowania wiary o wszechświecie, nauka przerodziła się w coś, co nazywamy nowoczesną nauką. Isaac Newton, fizyk, który jako pierwszy zaczął badać naturę grawitacji i ruchu planet, stworzył założenia dla nowoczesnej nauki. Wynalazł nową matematykę zwaną rachunkiem różniczkowym, aby stworzyć równanie pozwalające przewidzieć ruchy w układzie słonecznym. Nauka zidentyfikowała prawidłowości jako rzeczy, które były przewidywalne. Fizyka newtonowska spostrzega, że wszechświat jako maszyna został stworzony z materii; mówi to więc, że jeśli zrozumiesz naturę materii, która znajduje się wewnątrz maszyny, to wtedy zrozumiesz też samą naturę. Dlatego misją nauki jest kontrolowanie i zdominowanie natury, która była zupełnie inna od misji nauki zwanej naturalną teologią, która miała żyć w harmonii z naturą.

Zagadnienie kontroli staje się pod względem biologii bardzo ważnym punktem. Co kontroluje cechy, które powodują, że jesteśmy ekspresywni? Według fizyki newtonowskiej formy życia reprezentują maszyny wykonane z materii, i jeśli chcesz te maszyny zrozumieć, to rozbierasz je na części, jest to proces zwany redukcjonizmem. Badasz osobno wszystkie fragmenty, widzisz jak działają i gdy wszystkie kawałki złożysz w całość, rozumiesz tą całość. Karol Darwin powiedział, że cechy indywidualnej ekspresywności dziedziczymy od rodziców. Plemniki i komórki jajowe łączą się i powodują powstanie nowej osoby, która musi posiadać coś, co kontroluje cechy potomka. Badania nad podziałem komórek rozpoczęły się na początku XX wieku i ujawniły obecne w komórkach strunowate struktury, które zaczynały się dzielić. Te strunowate struktury zostały nazwane chromosomami.

Co ciekawe, choć chromosomy odkryto około roku 1900, to dopiero w 1944 roku było wiadomo, który z ich fragmentów niósł ze sobą cechy genetyczne. Świat był tym bardzo podekscytowany. Mówiono wtedy, „Ach, mój Boże, po tegorocznym odkryciu zabierzemy się w końcu do identyfikowania materiału kontrolującego geny”, wtedy okazało się, że tym materiałem jest DNA. W 1953 roku w swojej pracy naukowej James Watson i Francis Crick ujawnili, że każde pasmo DNA zawiera kolejno ułożone geny. Geny są fotokopiami każdego ze stu tysięcy rodzajów białek, które stanowią materiał budulcowy ludzkiego ciała. W nowojorskiej prasie ukazał się opisujący odkrycie Watsona i Cricka artykuł zatytułowany „Odkryto tajemnicę życia” i od tego momentu zaczęto się interesować genami. Naukowcy zauważyli, że poprzez zrozumienie kodu genetycznego moglibyśmy zmieniać charaktery organizmów i z tego to powodu był on tak ogromny, szybko więc rozpoczęli projekt badań nad ludzkim genomem, by spróbować zrozumieć naturę genów. W pierwszym momencie naukowcy myśleli, że geny kontrolują tylko formę fizyczną, jednak manipulując genami zauważyli, że mają one wpływ także na zachowanie i emocje. Nagle pojęli głębsze znaczenie genów, gdy zauważyli, że geny kontrolują wszystkie właściwości i cechy człowieka.

Czy jesteśmy Ofiarami Dziedziczności?

Jest jeszcze jedno pytanie: czym jest to coś, co kontroluje DNA? Mogłoby to być coś, co ostatnio zostało nazwane „drabiną” prowadzącą do czegoś, co ostatecznie sprawuje kontrolę. Naukowcy zrobili eksperyment i ujawnili, że DNA było odpowiedzialne za kopiowanie samego siebie! DNA kontroluje białko, a białko stanowi budulec naszego ciała. Zasadniczo mówi to, że życie jest kontrolowane przez DNA. Jest to Kluczowy Dogmat. Popiera on pojęcie „prymatu DNA”, które mówi, że to, kim i czym jesteśmy oraz jaki będzie los prowadzonego przez nas życia, jest już wstępnie zaprogramowane w DNA. Jaka jest tego konsekwencja? Ano taka, że charakter i los twojego życia odzwierciedla dziedziczność, z którą się urodziłeś; jesteś właściwie ofiarą dziedziczności.

Na przykład, naukowcy spoglądali na grupę ludzi, których wzięli na chybił-trafił, i próbowali się dowiedzieć, czy istniał gen odpowiedzialny za nastrój szczęśliwszych ludzi, który jednocześnie był nieaktywny u ludzi nieszczęśliwych. Rzeczywiście, naukowcy znaleźli szczególny gen, który wydaje się być bardziej aktywny u ludzi szczęśliwych. Wówczas natychmiast narobili szumu medialnego, dumnie ogłaszając „odkrycie genu szczęśliwości”. Mógłbyś powiedzieć „Ej, chwila moment. Jeśli otrzymałem w spadku gen szczęścia, to wtedy całe moje życie jest już z góry ustalone. Jestem ofiarą dziedziczności”. To jest dokładnie to, czego uczymy w szkole i czego sam nauczałem – ludzie są bezsilni wobec własnego życia, ponieważ nie mogą zmienić swoich genów. Gdy jednak ludzie poznają naturę bycia bezsilnym, wówczas stają się nieodpowiedzialni. „No dobra, ale popatrz, szefie, mówisz, że jestem leniwy, ale weź pod uwagę to, że mój ojciec też był leniwy. Więc czego się możesz po mnie spodziewać? To znaczy, mój gen spowodował to, że jestem leniwy. Nie dam rady nic z tym zrobić”. Ostatnio w anglojęzycznym wydaniu Newsweeka napisali o komórkach tłuszczu toczących wojnę o nasze zdrowie. To interesujące, ponieważ w epidemii otyłości nauka powstrzymuje się od działań i mówi: to są twoje komórki tłuszczowe, które toczą wojnę w twoim życiu.

Projekt Ludzkiego Genomu

Aby przyjść i nas uratować, powstał projekt zwany Projektem Ludzkiego Genomu. Projektowi przyświeca pomysł, aby zidentyfikować wszystkie geny kształtujące człowieka. To dałoby inżynierii genetycznej szansę na naprawienie problemów i zlikwidowanie chorób, które dręczą dziś ludzi na całym świecie. Myślałem, że projekt ten był humanitarnym wysiłkiem, później jednak od jednego z głównych architektów projektu, Paula Silvermana, dowiedziałem się, czego ten projekt dotyczył. A dotyczył tego: Oszacowano, że w genach ludzkich istnieje ponad 100 000 genów, ponieważ w naszych ciałach znajduje się ponad 100 000 białek; był też jeden gen który nie wytwarzał białek, ale kontrolował inne geny. Właściwie projekt został zaprojektowany przez kapitalistów przedsięwzięcia; zgodnie stwierdzili, że istnieje ponad 100 000 genów, zaś przez identyfikację tych genów i opatentowanie ich kolejności mogliby zacząć sprzedawać patenty na geny firmom farmaceutycznym, a przemysł farmaceutyczny używałby genów przy tworzeniu nowych leków. W rzeczy samej projekt był nastawiony bardziej na robienie pieniędzy, niż na poprawę stanu zdrowia ludzi.

I tu zaczyna się fajna część. Naukowcy nazwali to podążaniem w górę ewolucyjnej skali, proste organizmy mają mniej DNA i gdy dojdziesz na tej skali do poziomu człowieka, ze złożonością naszej fizjologii i naszego zachowania, mamy tego DNA o wiele więcej. Naukowcy sądzili, że organizmy pierwotne będą miały najwyżej kilka tysięcy genów, zaś ludzie będą mieli w przybliżeniu jakieś 150 000 genów, co oznacza opracowanie 150 000 nowych leków. Projekt rozpoczął się w 1987 roku i pokazał tylko to, jak ci ludzie głowili się nad wymyślaniem nowych cudów. W zaledwie czternaście lat otrzymaliśmy wyniki [badań] ludzkiego genomu. To było również coś, co nazwałem kosmicznym żartem.

Aby rozpocząć projekt poznawania ludzkiego genomu, naukowcy zbadali wcześniej pewien pierwotny organizm, miniaturowego robaczka, ledwo dostrzegalnego gołym okiem. Owe robaczki były dla genetyków zwierzęciem doświadczalnym, ponieważ rozmnażały się w bardzo szybkim tempie i w dużych ilościach, co dało wiele wyrazistych cech, które można było zbadać. Naukowcy odkryli, że to małe zwierzątko miało około 24 000 genów. Wówczas zdecydowali, że przed stworzeniem genetycznego modelu człowieka wykonają jeszcze jeden model genetyczny innego owada, wybrali więc muchę owocówkę, z uwagi na dość dużą ilość dostępnych informacji o genach i zachowaniach tego owada. Mucha owocówka okazała się mieć zaledwie 18 000 genów. Pierwotny robaczek miał 24 000 genów, a mucha owocówka ledwie 18 000! Naukowcy nie rozumieli, co to oznacza, odłożyli jednak wyniki badań na bok i rozpoczęli prace nad projektem badawczym ludzkiego genomu.

Rezultaty nadeszły w 2001 roku i wywołały szok: w ludzkim genomie znajduje się tylko 25 000 genów; naukowcy oczekiwali 150 000 genów, a jest ich tylko 25 000! Wywołało to taki szok, że właściwie o tym nie rozmawiano. Kiedy był duży boom na projekty naukowe uzupełniające model ludzkiego genomu, mówiono o około 100 000 brakujących genach. Na ten temat nie było w ogóle żadnych dyskusji na łamach dzienników naukowych. Gdy naukowcy rozumieli, że była niewystarczająca ilość genów potrzebnych do wyjaśnienia ludzkiej złożoności, to doniesienie wstrząsnęło założeniami biologii.

Dlaczego to jest takie ważne? Jeśli nauka jest oparta na sposobie, w jaki działa życie, wówczas taka nauka znajduje praktyczne zastosowanie w medycynie. Jeśli jednak opierasz swoją naukę na niewłaściwej informacji, wtedy ta nauka może się okazać dla praktyki medycznej szkodliwa. Faktem jest, że konwencjonalna medycyna allopatyczna, najważniejsza medycyna jakiej używamy w zachodnim świecie, jest główną przyczyną śmierci w Stanach Zjednoczonych. Jest też odpowiedzialna za jedno na pięć zejść śmiertelnych w Australii. W biuletynie Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego doktor Barbara Starfield napisała artykuł ujawniający, że według ostrożnych ocen praktyka medyczna jest na trzecim miejscu wśród najczęstszych powodów śmierci w USA. Jednakże ostatnio podobne badanie przeprowadził Gary Null. Okazuje się, że praktyka medyczna jest prawdopodobnie najczęstszym powodem śmierci wśród 750 000 ludzi w Ameryce, którym udzielano każdego roku pomocy medycznej. Jeśliby medycyna wiedziała, co robić, to nie byłoby tylu zejść śmiertelnych.

Rzuciłem uniwersytet w 1980 roku, na siedem lat przed rozpoczęciem projektu poznawania genomu ludzkiego, ponieważ już wtedy byłem świadom tego, iż geny nie kontrolują życia. Wiedziałem, że to środowisko ma wpływ na życie, ale moi koledzy patrzyli na mnie nie jak na radykalnego [naukowca], ale jak na heretyka, ponieważ moje poglądy kolidowały z ogólnie przyjętym dogmatem; dlatego stało się to argumentem religijnym. W pewnym punkcie moja religijność skłoniła mnie ku temu, by zrzec się zajmowanego przeze mnie wówczas stanowiska. Wtedy właśnie zacząłem coraz bardziej rozumieć funkcje mózgu i neurologię. Spróbowałem wtedy dociec tego, że skoro to nie DNA kontroluje komórki, to gdzie w takim razie znajduje się „mózg” komórki?

DNA – Komputer wewnątrz

Nowa biologia ujawniła, że mózg komórki jest jej skórą, membraną, interfejsem wnętrza komórki i zmieniającego się świata, w którym żyjemy. Jest to element funkcjonalny kontrolujący życie. To ważne, ponieważ dzięki temu rozumiemy, że jego funkcja pokazuje, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów. Poprzez działanie błony komórkowej możemy właściwie kontrolować nasze geny, naszą biologię i nasze życie i robimy to, choć wierzymy, że jesteśmy ofiarami genów.

Zacząłem rozumieć, że komórka była czymś w rodzaju chipa, a jądro było swego rodzaju dyskiem twardym zawierającym programy. Programami były geny. Gdy pisałem ten tekst na moim komputerze, pewnego dnia zrozumiałem, że mój komputer był jak komórka. Posiadał stworzone dla niego programy, ale to co zostało wyrażone przy pomocy komputera, nie zostało określone przez programy. Zostało to określone przez informację, że ja, jako środowisko, piszę na klawiaturze. Nagle wszystkie kawałki złożyły się w całość: błona komórkowa jest właściwie chipem przetwarzającym informacje. Geny komórki stanowią napęd dysku twardego ze wszystkimi możliwymi potencjałami. Właśnie dlatego każda komórka w twoim ciele może stworzyć każdego rodzaju inną komórkę, ponieważ każde jądro zawiera wszystkie geny, które tworzą człowieka. Dlaczego jednak jedna komórka musi być skórą, a inna może być kością lub okiem?

Odpowiedź nie opiera się o programy zawarte w genach, lecz o sposób reakcji na informację pochodzącą ze środowiska. Nagle uderzyła mnie większa rzecz: to, co czyni nas różnymi od innych ludzi, to obecność kompletu unikalnych identyfikujących nas kluczy białek (receptorów) obejmujących klawiaturę znajdującą się na powierzchni naszych komórek. Znajdujące się na błonie komórkowej klucze tożsamości odpowiadają na docierającą ze środowiska informację. Największe „Aha!” brzmiało dla mnie następująco: nasza tożsamość jest właściwie sygnałem środowiskowym poruszającym się po klawiaturze znajdującej się na powierzchni naszych komórek i pobudzającym nasze programy genetyczne; nie siedzisz wewnątrz komórki, tylko poruszasz się po komórce, używając klawiatury jako interfejsu. Jesteś tożsamością wywodzącą się ze środowiska.

W czasach młodości nie wiedziałem, że ta religia oferowała mi prawdę. Odszedłem od ducha i skończyłem się w nauce. Zrozumienie, że moja tożsamość była czymś pochodzącym ze środowiska poruszającego się po moich komórkach, było największym szokiem dla mojego świata, ponieważ zostałem przerzucony z nieduchowej rzeczywistości do czegoś, co wymagało duchowego istnienia. Moje komórki były jak małe telewizorki z antenami, a ja nadawałem coś, co kontrolowało odzyskiwanie informacji z genów. W rzeczywistości programowałem moje komórki.

Zrozumiałem, że jeśli komórka obumarła, to nie oznaczało to od razu problemów z transmisją – transmisja nadal trwa, obojętnie czy komórka istnieje lub nie. Wszystko to uderzyło mnie mocno, wywołując głęboki strach. Zrozumiałem, że przetrwanie nie było tak ważne z powodu mojego niezmiennego charakteru wywodzącego się z jakiejś transmisji w polu. Lęk przed śmiercią zniknął. To było jakieś dwadzieścia pięć lat temu i było to jedno z najcudowniejszych uwalniających doświadczeń, jakie dane mi było kiedykolwiek przeżyć.

Percepcja – siła Nowej Biologii

Postrzegamy środowisko i dostosowujemy naszą biologię, ale nie wszystkie nasze spostrzeżenia są dokładne. Jeśli pracujemy, doświadczając braków w percepcji, wówczas te braki przedłużają okres niedostosowania naszej biologii. Gdy nasze postrzegania są niedokładne, to możemy wtedy właściwie zniszczyć naszą biologię. Kiedy zrozumiemy, że geny są tylko respondentami spostrzeżeń odebranych ze środowiska przez błonę komórkową, to możemy wówczas zrozumieć, gdy nasze życie nie toczy się najlepiej, że musimy zmieniać nie geny, ale naszą percepcję. Łatwiej zmienić percepcję niż ciało fizyczne. W rzeczy samej jest to siła nowej biologii: możemy kontrolować nasze życie, kontrolując naszą percepcję.
„Prawdy” utrzymywane w nauce są w rzeczywistości bzdurami, tak naprawdę są to tylko „założenia” i owe założenia są błędne. Dopóki ich nie poprawimy, będziemy niewłąściwie rozumieć nasz związek z planetą, przyrodą i środowiskiem. Wskutek tego niszczymy środowisko, które dało nam przecież życie.

Błędem numer jeden w tym założeniu jest stwierdzenie, że wszechświat skłąda się z materii i że możemy go zrozumieć, badając materię. Nasze postrzeganie jedynie materialnej biologii i środowiska z punktu widzenia nauki jest już nieprecyzyjne. Inne założenie mówi, że geny kontrolują życie. Tak naprawdę nasze życie kontrolują nasze spostrzeżenia i to poprzez zmienianie własnych spostrzeżeń możemy kontrolować nasze życie. Przedyskutuję to później. Błędem numer trzy jest bardzo niebezpieczne założenie: ze w naszym rozwoju używamy mechanizmów teorii Darwina, którą to teorię można podsumować jako „przetrwanie najodpowiedniejszego osobnika w walce o istnienie”. Ta teoria staje się nieaktualna w nowej biologii, w której ewolucja jest oparta na wspólpracy. Dopóki tego nie pojmiemy, będziemy ze sobą rywalizować, walczyć i niszczyć planetę, nie wiedząc, że przetrwamy tylko poprzez współpracę i że nasza nieustanna konkurencja jest ostatnią godziną ludzkiej cywilizacji.

Przyszłość medycyny

Wszystko we wszechświecie jest obecnie pojmowane jako stworzone z energii; dla naszej percepcji wszystko wygląda na fizyczne i stałe, jednak w rzeczywistości są to tylko oddziałujące ze sobą energie i siły. Oddziałując wzajemnie ze swoim środowiskiem, jednocześnie wchłaniasz i wysyłasz energię. Prawdopodobnie bliższe są ci określenia „dobre atmosfery” i „złe atmosfery”. Są to fale, w których wszyscy wibrujemy. Wszyscy jesteśmy energią. Energia w twoim ciele odzwierciedla energię znajdującą się wokół ciebie, ponieważ atomy w twoim ciele nie tylko wydzielają energię, ale również ją pochłaniają. Każdy żywy organizm porozumiewa się przy pomocy tych wibracji. Zwierzęta porozumiewają się z roślinami, one porozumiewają się z innymi zwierzętami. Szamani rozmawiają z roślinami, używając wibracji. Jeśli jesteś wyczulony na różnice między „dobrymi” i „złymi” wibracjami, zawsze udajesz się do miejsc, które zwiększą twoje szanse przetrwania, zwiększą twój wzrost, miłość, etc i trzymasz się z daleka od sytuacji i miejsc, które mogłyby cię wykorzystać lub osłabić ciebie takim, jakim jesteś.

Kiedy nie zwracamy uwagi na nasze energie wibracyjne, to wtedy tracimy najważniejsze informacje z naszego środowiska. Rozumienie nowej fizyki mówi nam, że wszystkie siły są ze sobą powiązane i wzajemnie ze sobą oddziałują. Dlatego musisz uważać na te niewidoczne siły, które związane są z tym, co się dzieje w twoim życiu. W momencie gdy medycyna nie szkoli lekarzy, że ta energia jest częścią systemu, oni bardzo łatwo przyzwyczajają się do używania nowych systemów badania wzrokiem, aby określić, co się dzieje wewnątrz organizmu. Zabawne jest to, że oni odczytali swoje badania jako „mapę”, nie mając przy tym podstawowego pojęcia o tym, że te ich mapy są bezpośrednimi odczytami obecnej w ciele energii.

Na przykład w mammografie wykrywającym raka piersi [monitor] wizualizuje emisję charakterystycznej energii wyróżniającej nowotwór. Co by się stało, gdybyś zamiast wycinać nowotwór, wykorzystał energię, która przy zastosowaniu pewnych wzorców zmieniłaby energię tych komórek ciała i przywróciła je z powrotem do normalnej energii? Przypuszczalnie uzyskałbyś leczniczy skutek. To miałoby sens i byłoby czymś, co od tysięcy lat nazywane jest „uzdrawiającymi rękami”. Odbiorca otrzymuje energię, która oddziałuje wzajemnie z jego ciałem, ingerując w nie i przez tą ingerencję zmienia charakter energii w materii fizycznej, ponieważ materia jest złożona z energii. Jest to przyszłość medycyny, choć obecnie nie jest ona jeszcze aż tak rozwinięta.

Fizycy kwantowi ujawniają, że pod oczywistą fizyczną strukturą nie ma niczego oprócz energii, i że jesteśmy istotami zbudowanymi z energii. To znaczy, że oddziałujemy wzajemnie ze wszystkim dookoła. To ma bardzo poważny wpływ na opiekę zdrowotną. Fizycy kwantowi pokazują, że energie zawsze są ze sobą powiązane. We wszechświecie złożonym z energii fale zawsze płyną i oddziałują wzajemnie z innymi falami. Może się okazać, że nie możemy w pełni oddzielić kogoś od środowiska, w którym ta osoba żyje. Fizycy kwantowi mówią, że niewidoczna energia jest czasem sto razy skuteczniejsza w przenoszeniu informacji, niż sygnały materialne (na przykład lekarstwa). To, w czym zaczynamy się orientować, to to, że istnieje niewidoczny świat, z którym jeszcze się nie uporaliśmy pod względem zrozumienia natury naszego zdrowia.

Innymi słowy, bardziej niż na materii w świecie kwantowym skupiamy się na energii. W świecie mechanicznym powiedzieliśmy, że możemy wszystko zrozumieć przez redukcjonizm. Jednak w nowszym rozumieniu kwantowego wszechświata musimy zrozumieć holizm: nie możesz oddzielić jednej wibracji energii od innej. Musimy zrozumieć, że w świecie, w którym żyjemy, jesteśmy zaplątani w nieskończonej ilości wibracji energii i że jesteśmy z nimi wszystkimi połączeni!

Oto moja definicja środowiska: jest to wszystko, począwszy od jądra twojego jestestwa aż po krawędź wszechświata. Zawiera się w tym wszystko, co znajduje się wokół ciebie, jak również planety i słońce oraz cały układ słoneczny. Jesteśmy częścią tego całego pola. Aby zreasumować znaczenie tego wszystkiego, pozwolę sobie zacytować Alberta Einsteina: „Pole jest jedynym urzędem rządzącym cząsteczką”. Oznacza to, że: pole, niewidoczna energia, jest jedynym urzędem rządzącym fizyczną rzeczywistością.

Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Od tłumacza: Ten artykuł jest fragmentem trzyczęściowej prezentacji dźwiękowej, wydanej na ośmiu płytach CD przez wydawnictwo Sounds True (www.soundstrue.com).

Share

Dusza i fizyka kwantowa- wywiad z doktorem Fredem Alanem Wolfem

Share

Dr Fred Alan Wolf uzyskał stopień doktora w fizyce teoretycznej na UCLA. Pisze, prowadzi wykłady na całym świecie- a równocześnie przeprowadza badania na temat związku fizyki kwantowej i świadomości.
Jest autorem książki, która zwyciężyła w konkursie National Book Award, oraz wielu innych, włączając „The Spiritual Universe”. Jest członkiem Martin Luther King Jr. Collegium of Scholars. Dr Wolf wykładał na uniwersytetach w Londynie i w Paryżu, w Instytucie Fizyki Nuklearnej (Hahn-Meitner Institute for Nuclear Physics) w Berlinie, w Izraelskim Uniwersytecie w Jeruzalem (The Hebrew University of Jerusalem) i w Stanowym Uniwersytecie San Diego w Stanach Zjednoczonych. Jego ostatnia książka jest zatytułowana „Mind into Matter”.

PYTANIE – Pozwól mi zacząć, zadając ci kilka pytań, które odnoszą się twojej ostatniej książki „Mind into Matter” oraz twoich poprzednich książek, szczególnie „Taking The Quantum Leap”. Jak różny jest świat fizyki kwantowej od świata, który widzimy?

FRED ALAN WOLF – To jest niewidzialny świat, choć wprost wpływa on na rzeczy, sprawiając, że je widzimy- świat, w którym musimy sobie radzić myśląc, czy postrzegając w abstrakcyjny sposób. Radzimy sobie tu z czymś całkowicie nieuchwytnym, ja nazywam to qwiff – matematyczny konstrukt- który nigdy nie może być zauważony, zmierzony lub przetestowany. Mimo to qwiffs posiadają obserwowalne, mierzalne i testowalne konsekwencje. To świat, który opisuje rzeczy, które my nazywamy atomami, molekułami, subatomicznymi częściami i nawet ostatnio częściej komputerami, głębszą kosmiczną komunikacją, tym, jak działają fotokomórki w twoim aparacie, telewizją, nowoczesnym komputerem i tym, jak to wszystko działa. Żadna z tych rzeczy nie byłaby możliwa bez zrozumienia podstawowych zasad, które my nazywamy fizyką kwantową.

PYTANIE – Czy to nam mówi, jak różny jest świat fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – Nie, to tylko tłumaczy, że istnieje nowa podstawa rozumienia istoty działania świata. Kiedy próbujemy zrozumieć świat w granicach narzuconych przez to, co dziś nazywane jest klasyczną fizyką, która została wynaleziona w siedemnastym i osiemnastym wieku przez ludzi takich jak Isaac Newton, odkryliśmy na przykład, że nasze klasyczne rozumowanie było w zupełności wystarczające. Opisuje ono ruchy bardzo dużych obiektów, takich jak planety- w ich orbitach, kierowanie pojazdami i generalnie urządzeniami mechanicznymi. Ale kiedy próbowaliśmy zastosować ten sam rodzaj myślenia do bardzo małych, drobniutkich, atomowych i subatomowych dziedzin, odkryliśmy, że te klasyczne prawa przewidywały zdarzenia, które nie wystąpiły. Rzeczy, które się wydarzyły, były kompletnie nieprzewidywalne. W rzeczywistości fizyka kwantowa wprowadziła kompletnie nowy sposób myślenia na temat nauki, co doprowadziło do konkluzji, że sposób, w jaki osoba obserwuje atomowe lub subatomowe zdarzenie, może w rzeczywistości zmieniać to zdarzenie i powodować konsekwencje, które nie byłyby przewidywalne przez stare newtonowskie modele.

PYTANIE – Jak to działa?

FRED ALAN WOLF – Nawiązując do założeń fizyki kwantowej opartej na zasadzie nieokreśloności oraz zasadzie komplementarności, rzeczywistość nie istnieje do momentu, kiedy jest zaobserwowana. Nasza percepcja rzeczywistości będzie się konsekwentnie pojawiać, jako coś sprzecznego, dwojakiego i paradoksalnego. Jakkolwiek natychmiastowe doświadczenie rzeczywistości z bezpośredniego doświadczenia nie będzie wcale jawiło się jako paradoksalne. Rzeczywistość tylko wydaje się być paradoksalna, kiedy konstruujemy historię naszej percepcji.

PYTANIE – Ma to sens, kiedy patrzmy na cos nowego, decydując, co to znaczy. Ale aktualnie nie zmieniam rzeczywistości, nieprawdaż? Ja tylko zmieniam moją interpretację na temat rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź jest subtelna, ale tak zaskakująca, jak to tylko może się wydawać. Zmieniasz rzeczywistość wprost poprzez jej obserwację. W prawdziwym świecie mechaniki kwantowej to my ostatecznie i całkowicie wpływamy na wszechświat, kiedy obserwujemy go lub cokolwiek w nim.
Rozważmy prosty przykład: kwantowa mechanika przedszkolnej piosenki zaczyna się tak: „Gwiazdka świeci, gwiazdka jasna, pierwsza gwiazdka, którą widzę tej nocy”. Qwiff opisujący foton wyemitowany z gwiazdy cztery lata świetlne od ziemi ma bardzo prosty schemat ruchu. Ten schemat przybiera formę okrągłej, niekończącej się fali, która zawijając się, pulsuje w kierunku od centrum na zewnątrz- jak warstwy cebuli. Dwuwymiarowa wersja tego jest tworzona kiedy np. rzucisz kamień do spokojnego stawu. Potencjalny obserwator, A, na Ziemi, mógłby, na przykład, myśleć o możliwości gwiazdy istniejącej w tym samym punkcie w przestrzeni. Wyobraź sobie nieodkrytą gwiazdę, proszącą o znalezienie. Wysyła ona pojedynczy foton- qwiff, który rozchodzi się na całą przestrzeń. Każdy punkt na powierzchni jej fali jest prawdopodobnym punktem odkrycia. Ale we wszechświecie nie ma inteligencji by to wiedzieć. Tak więc powierzchnia fali rośnie, rozszerzając się wciąż, ale stając się słabszą w miarę postępu. Być może jeśliby rozszerzałaby się dalej, tak jak nadmuchiwany balon, odnalazłaby inteligencję. Nagle na ziemi coś wpada do głowy naszego myślącego obserwatora. W błysku szybszym niż światło, obserwator widzi światło gwiazdy. I w tej chwili qwiff zostaje drastycznie zmieniony, jak przekłuty balon. Można powiedzieć, że oto przybył foton! Na scenie pojawiła się inteligencja- pojawiła się też wiedza. Wiedza została zmieniona. Pojedynczy qwiff fotonu, który został rozprzestrzeniony w orbicie o promieniu czterech lat świetlnych, załamał się w jednym atomowym zdarzeniu na siatkówce oka obserwatora. To wydarzenie- załamanie się funkcji fali ze średnicą ośmiu lat świetlnych do jednego punktu na siatkówce widza- jest zmianą wpływającą na cały wszechświat z powodu jednej chwili.
W międzyczasie, kolejny obserwator B, mógł również poszukiwać tego światła gwiazdy. Przypuśćmy, że obserwator B czekał na błysk, będąc na innej planecie, która również znajdowała się w odległości czterech lat świetlnych od gwiazdy, ale po przeciwnej stronie do obserwatora A. B mógł przegapić cały spektakl, ponieważ A uchwycił qwiff. Kiedy A zobaczył światło, zmienił prawdopodobieństwo na całą przestrzeń.
Ale tuż przed odkryciem obserwatora A, oboje, A i B, mają równe szanse na odkrycie gwiazdy. W tym świecie zamieszkanym przez qwiffs, foton potencjalnie był w dwóch miejscach, blisko A i blisko B, w tym samym czasie. W rzeczy samej był potencjalnie i jednocześnie w każdym punkcie na tym okręgu qwiff. Później A zobaczył światło.

PYTANIE – Dlaczego?

FRED ALAN WOLF – Ponieważ w chwili, w której B wiedział, że nie ma fotonu, on lub ona od razu zmienił prawdopodobieństwo na możliwość nieistnienia dla niego tej sytuacji. Tak więc B, tak samo jak A był odpowiedzialny za zapadanie się qwiff.

PYTANIE – Czy to nie łamie wszystkich normalnych praw dotyczący przyczyny i skutku?

FRED ALAN WOLF – Natychmiastowe pochwycenie qwiff nie wydaje się przestrzegać zwykłych praw przyczyny i skutku. Z powodu natychmiastowości wydarzeń A i B, nie możemy powiedzieć, kto kontroluje kogo lub co kontroluje co. To jest tak, jakby umysły były chętne- tak, jak głodne dzieci, wszystkie czekające, by zjeść pierwszy qwiff, który się pojawi.

PYTANIE – Podoba mi się ten widok.

FRED ALAN WOLF – Dzięki. Problem w tym, że pierwszy żarłok nic nie zostawi dla reszty lub inaczej, poprzez jego akt niewiedzy, wytworzy ucztę wiedzy dla następnego.

PYTANIE – Ale jest tak dużo wiedzy! Chodzi mi o to, że gwiazda nie wypuszcza tylko jednego fotonu. Wypuszcza ich biliony. Więc dlatego nie oznacza to, że jeśli ja widzę foton i uchwycę qwiff, to następna osoba nie będzie mogła zobaczyć następnego fotonu i uchwycić następnego qwiffu.

FRED ALAN WOLF – Tak, oczywiście, chwilę później kolejny qwiff fotonu mógłby dosięgnąć dwóch obserwatorów. I znów A może zobaczyć światło. Ale qwiff nie faworyzuje ani A ani B. Dla niego jest tak samo prawdopodobne, że B zobaczy ten foton- i jeśli go zobaczy, zmieni on rzeczywistość A tylko na chwilę. Później nadejdzie trzeci foton i czwarty- i tak dalej. Każdy qwiff fotonu jest zmieniany z dwóch, prawie przeciwległych stron ogromnego, przestrzennego wszechświata. W tej kontynuowanej serii obserwacji ogromna odległość przestrzeni jest postrzegana przez obu: A i B. Tak więc z pewnego i być może z kosmicznego punktu widzenia, istnieje połączenie pomiędzy tymi dwoma obserwatorami A i B- chociaż oni mogą się o tym nigdy nie dowiedzieć. Przed obserwacjami poczynionymi przez A i B, qwiff był nieprzerwaną całością, rozprzestrzeniającą się na ogromne odległości przestrzeni. Przed obserwacją tego pojedynczego fotonu przez A nie było żadnego obiektywnego rozdzielenia pomiędzy A i B. Podział pojawi się kiedy foton został zaobserwowany. Poprzez obserwacje wszechświata, każdy obserwator zakłóca całkowitość tego wszechświata. Poprzez obserwację, każdy obserwator oddziela siebie od reszty tworzenia. Poprzez obserwację, obserwator zdobywa wiedzę ale również płaci cenę. Staje się bardziej i bardziej wyizolowany.
Być może to jest właśnie to, co uważa się za drzewo wiedzy w Ogrodzie Edenu. Pierwszy kęs jabłka jest słodki ale kosztowny. Nasze oczy otwierają się i widzimy, że jesteśmy sami.

PYTANIE – Czy poprzez stanie się świadomym tego wszechświata, poprzez koncentrację na nim zmieniamy wszechświat?

FRED ALAN WOLF – Tak. Świadomość jest tym, co kreuje- to ona odgrywa podwójną rolę we wszechświecie; w świecie kwantów jest zarówno świadomość, jak i tworzenie doświadczenia. Pokrótce: wiedza to umysł, a bycie- to substancja. Ta interakcja pomiędzy umysłem i substancją- lub wiedzą i byciem- konsternowała filozofów od wieków i jest nazywana „problemem umysłu-ciała”.  Problem ten wiąże się z wolą. Nie będzie wystarczające, jeśli tylko sprawimy, że praca będzie wykonana – tu jest haczyk.

PYTANIE – Jak poprzez wolę sprawiasz, że coś się dzieje? Innymi słowy, kiedy wybiorę, żeby cos zrobić, jak się to ziszcza i skąd wiem, że to ja to robię?

FRED ALAN WOLF – Zaskakująco, to jest kwantowe niezdecydowanie, które prowadzi do zdecydowanych wyborów na normalnym poziomie postrzeganego doświadczenia. Jeśliby to niezdecydowanie w jakiś sposób zniknęło, moja wola nie mogłaby by być wypełniona. W ogóle nie miałbym wyboru.

PYTANIE – Nie rozumiem.

FRED ALAN WOLF – Czym jest to zdarzenie, o którym mówimy? To komórka nerwowa, która sama reaguje. Można iść nawet głębiej na skali wydarzeń: ten mniejszy podsystem zawiera jedną złożoną molekułę zwaną metyloaminą, która zawiera dwa atomy wodoru i jeden atom azotu, uformowane w trójkąt. To część aktywnej grupy atomów, w molekule enzymu, w środku komórki nerwowej i położonej blisko ściany komórki. Możemy myśleć o tym enzymie jako o rodzaju portiera. Mały podsystem, którym jesteśmy zainteresowani, leży na końcu ogona enzymu portiera. Scenariusz przebiega następująco: komórka nerwowa reaguje; białkowa brama przechodzi zmianę w strukturę odpowiednią dla bramy kanałowej- ogon wchodzi do bramy- dwa atomu wodoru formują linię podstawową na małym koniuszku ogona, z atomem azotu powyżej lub poniżej tej linii (jeśli atom azotu jest powyżej linii podstawowej, ogon wpasowuje się do bramy, jak klucz do zamka i brama pozostaje otwarta aby zareagować, kiedy ogon opuści bramę- a jeśli, z drugiej strony patrząc, atom azotu jest poniżej linii podstawowej, ogon ponownie dopasowuje się do bramy, ale jak dobry chłopiec, zamyka on bramę po kontakcie z nią)- i to są jedyne dwa sposoby dopasowania końcówki ogona – „klucza” do bramy – „zamka”. Jak na razie wszystko idzie dobrze. Trójkąt „do góry” utrzymuje bramę otwartą. Trójkąt „do dołu” zamyka bramę. Więc co się dzieje? To zależy od tego, czy to zauważysz, czy nie. Jesteśmy w kwantowej krainie. To akt zauważenia sprawia, że komórka reaguje, chwyta qwiff. Od chwili, kiedy wydarzenie jest zauważone/zaobserwowane, przez świadomość, świat staje się innym miejscem. Dzieje się tak dlatego, że ocena możliwości, teraz dostępna dla obserwatora, również się zmieniła.

PYTANIE – Więc to atom postrzega i decyduje, czy otworzyć się, czy zamknąć, czy nie? Czy to znaczy, że atomy są świadome? Czy one mogą dokonywać wyboru?

FRED ALAN WOLF – Na poziomie atomowym świadomość jest z konieczności pierwotna i samo-refleksyjna. Neurony zawierają być może kilka miliardów atomowych „samo-refleksyjnych umysłów”. Ta samo-refleksyjna właściwość pochodzi z fizyki kwantowej w subtelny sposób. Te umysły, wszystkie razem są agentami- i wspólnie ustalają twoją agencję inteligencji. Na poziomie molekularnym każdy agent wykonuje proste zadanie: zauważanie siebie. Wygląda to tak, że jedna potencjalna rzeczywistość zauważa drugą potencjalną rzeczywistość w obrębie tego samego, pojedynczego, czystego qwiffu. W tym małym tajemniczym zdarzeniu, jedna z tych potencjalnych rzeczywistości nagle się „pojawia”. Akt świadomości jest kreowaniem rzeczywistości na poziomie atomowym i molekularnym. Teraz neuron jest zaalarmowany aby dać sygnał do mięśnia. Następnie neuron powiadamia mięsień. I tak dalej i dalej…

PYTANIE – Więc to umysł dokonuje tych wszystkich wyborów na poziomie atomowym?

FRED ALAN WOLF – Istnieje zamierzona, subtelna różnica pomiędzy jednym umysłem a indywidualnymi atomowymi umysłami. Atomowe umysły wychwytują qwiffs. One operują na poziomie mechaniki kwantowej- działają w dziwacznym świecie pośród możliwości qwiffs. I ich wybory nie są dokonane, dopóki one nie wybiorą. Każda akcja atomowego umysłu wychwytuje qwiff. Kiedy atomowy umysł pracuje, brama jest przygotowana na otwarcie. Jeden umysł normalnie nie zajmuje się rzeczywistościami, on tylko ma do czynienia z atomowymi umysłami i działa z tym, co zostało stworzone poprzez ich wybory- działa jako zapis danych. Wyobraź sobie swój umysł jako szefa twojego centralnego systemu nerwowego. Wyobraź sobie twoje indywidualne atomowe umysły jako agentów działających niezależnie. Poprzez dodanie doświadczeń atomowych umysłów, jeden umysł tworzy swój rozum. On dosłownie stwarza jedną umysłowość. Robi to automatycznie. Przekształca nowe doświadczenia na stare i wytwarza nawyki.

PYTANIE – Więc jeden umysł jest sumą wszystkich wyborów, dokonanych przez miliardy atomowych umysłów? Gdzie w tym jest wolna wola?

FRED ALAN WOLF – Wyjątkowa wolność umysłu polega na tym, że w tym samym czasie istnieją wszystkie atomowe umysły i równocześnie żaden z nich. Nie ma żadnych, wyraźnych linii dzielących pomiędzy jednym umysłem i jakimkolwiek innym umysłem w obrębie ciała. Ta wolność wzrasta, ponieważ umysł nie ma umiejscowienia w przestrzeni. I po prostu wyobraź sobie, że jeżeli ten pomysł jest prawdziwy, to świadomość jest w stanie wyczuwać rzeczy na skalę atomową. Daje to niewyobrażalne możliwości. Oznacza to, że nowe lub oryginalne wydarzenia mogą być akceptowane na poziomie atomowym, na poziomie, gdzie potencjalna rzeczywistość staje się rzeczywistością. W mojej niezbadanej wyobraźni rysuję Boga w centrum całego wszechświata, przygotowującego kwantowe uczty wiedzy, wszystkie rodzaje magicznych i smakowitych, przyszłych dóbr, w postaci wspaniałych qwiffs. Qwiffs rozprzestrzeniają się na wszechświat szybciej niż światło, podróżując wstecz i w przód w czasie. A Bóg wykrzykuje, jak dobra Żydowska matka: „Jedzcie, jedzcie moje dzieci. To są wspaniałe, smakowite rzeczy, prawdziwe perły”. Ale my- niestety- jesteśmy publicznością, która bardzo się boi tego, co może nastąpić. Oglądamy wspaniałości i jęczymy. Boimy się śmiać z żartów Wielkiego Brata. Boimy się ucztować przy nowym jedzeniu, z obawy przed niestrawnością.

PYTANIE – Ale świat wydaję się być zaburzony. Jak Einstein powiedział: „Bóg nie gra w kości”.

FRED ALAN WOLF – Możemy powiedzieć, że wola Boga jest wykonywana w świecie qwiff, w kwantowej funkcji fali. To jest przyczynowy świat dokładnej, matematycznej precyzji, ale nie ma w nim obecnej materii. To świat paradoksu i kompletnego zamętu dla człowieka, ograniczonej inteligencji. Dlatego właśnie jest to świat, gdzie rzecz znajduje się zarówno w jednym miejscu i w jednym czasie, równocześnie znajdując się w niezliczonej liczbie innych miejsc w tym samym czasie. Pomimo to, istnieje wyraźny porządek dla tego paradoksu. Jest wzorzec dla wielu pozycji, symetria. Ale my, którzy egzystujemy w świecie materii, możemy tylko zakłócać perfekcję paradoksu poprzez próbę obserwacji wzoru. Płacimy wielką cenę za materialny świat. Ta cena zawiera nasze zdrowie psychiczne. Nie potrafimy zrobić totalnego porządku z naszych obserwacji. Zawsze pojawi się coś, co jest przeoczone. To zaburzenie porządku Boga wydaje się używać nas jako Zasady
Nieokreśloności. Więc stajemy się bezsilni, mając poczucie niższości- jesteśmy bezsilni jako potencjalni twórcy wszechświata. Nie mamy sił niczego zrobić, możemy tylko iść dalej. Z drugiej strony mamy wolność wyboru. Nasza wielka bezsilność w tworzeniu perfekcyjnego porządku zezwala nam na tworzenie. Możesz powiedzieć, że Zasada Nieokreśloności jest mieczem obosiecznym. Uwalnia nas od przeszłości, ponieważ nic nie może być zdeterminowane wcześniej. To daje nam wolność wyboru, jak mamy się poruszać we wszechświecie. Jednak nie możemy przewidywać rezultatów naszych wyborów. Możemy wybierać, ale nie możemy wiedzieć, czy nasze wybory zakończą się sukcesem.

PYTANIE – Pozwól mi teraz zatrzymać się na chwilę i zapytać cię konkretnie o związek pomiędzy duszą i fizyką kwantową. Wielu naukowców kwestionuje istnienie duszy. Inni, w naszej kulturze, kwestionują, że dusza ma jakiekolwiek znaczenie w zorientowanym naukowo, wyszkolonym technicznie, nowoczesnym społeczeństwie. Ponieważ nauka jest w wielkim stopniu odpowiedzialna za ukazywanie świata jako kolekcji mechanicznych części działających wzajemnie na siebie, niektórzy ludzie czują się trochę niekomfortowo, kiedy fizyka kwantowa, taka jak twoja, próbuje zdefiniować duszę w naukowych określeniach. Niemniej, coraz więcej ludzi jest uwikłanych w pytanie dotyczące duszy, ludzkiego ducha i duchowości. Czym jest dusza z punktu widzenia fizyki kwantowej?

FRED ALAN WOLF – To naprawdę odwieczne pytanie, jeśli wytniemy określenie „fizyka kwantowa”. Rozpoczęto wielką debatą tysiące lat temu w starożytnej Grecji, pomiędzy zwolennikami Platona i jego studentem Arystotelesem. W skrócie dusza to agent rzeczywistości. Platon wierzył, że fizyczne zmysły będą zawsze zmierzać do zaćmienia naszej percepcji wszechświata. Nawiązując do tego, zwykły fakt, że jesteśmy ucieleśnieni, sprawia, że nasza percepcja jest zniekształcona, niedokładna, iluzoryczna. Podczas pracy nad poziomem ciała i zmysłów Platon sądził, że nigdy nie będziemy mogli doświadczyć rzeczy, takimi, jakimi są „w rzeczywistości”. Nauczał on, że istnieje bardziej doskonałe, niematerialne królestwo istnienia. Natomiast Arystoteles nauczał, że nie ma świata poza naszymi zmysłami. W dzisiejszych czasach naukowcy wynaleźli wyrafinowane instrumenty naukowe, takie jak mikroskop i teleskop, aby rozszerzyć moc naszych zmysłów, ale mimo to znakomita większość naukowców nadal podziela podstawowy pogląd na świat Arystotelesa. Ja uważam, że odkrycia fizyki kwantowej w większym stopniu odzwierciedlają pogląd Platona. Istnieje dowód, który sugeruje istnienie niematerialnego, niefizycznego wszechświata, który posiada rzeczywistość nawet, jeśli nie może to jeszcze być wyraźnie postrzegane przez nasze zmysły i naukowe instrumenty. Kiedy rozważymy doświadczenia bycia poza ciałem, podróże szamanów i stany świadomego snu, które nie mogą być powtórzone w prawdziwym, naukowym sensie, one również wskazują na egzystencję niematerialnego wymiaru rzeczywistości. Teraz większość z nas nie jest wyćwiczona aby szukać i doświadczać naszych dusz. Zostaliśmy mniej lub bardziej wyszkoleni, aby szukać rzeczy, które mogą być uchwycone- rzeczy, które są fizyczne lub stałe. Nie możesz sobie ot tak sięgnąć i dotknąć duszy. Mimo to, dusza jako ożywiona zasada we wszechświecie jest ostatecznie ważniejsza, niż wszystko inne, co jest fizyczne lub namacalne.

PYTANIE – Następne pytanie, które się nasuwa: „Jak to jest, że większość ludzi bezpośrednio nie doświadcza obecności swoich dusz”? Mogą czytać o duszy, mogą w nią wierzyć, ale jeśli dusza jest realna, dlaczego mają poczucie utraty duszy, jej nieobecności w swoim życiu?

FRED ALAN WOLF – Odpowiedź może być znaleziona w samej naturze duszy. Dusza jest żywa i pełna energii, choć doświadczana subiektywnie. Wchodzę bardziej w detale na ten temat w swojej książce „Mind into Matter”. Świat, który widzimy naszymi codziennymi oczyma- poprzez filtr naszych zmysłów- jest pochodną bardziej „obiektywnego” świata. „Tamten” obiektywny świat i subiektywnie doświadczany „świat
duszy” są w konflikcie ze sobą. Odnoszę się tutaj do wypowiedzi duchowych nauczycieli, którzy mówili, co dzieje się, kiedy żyjący duch schodzi w sferę materii- wtedy zaczyna się walka. Więc, jeśli staniemy się za bardzo zaangażowani w przedmiotowe, zewnętrzne procesy życiowe, będziemy tracić kontakt z percepcją z poziomu naszej duszy. Percepcja z poziomu naszej duszy jest wtedy, kiedy podążamy do środka siebie w wewnętrznym wyciszeniu, takim jak podczas medytacji. Możemy wtedy zacząć dostrzegać coś, co jest głębiej i bardziej znaczące, niż tylko przedmiotowa „zewnętrzność”. Więc to jest bardzo ważne dla tych z nas, którzy utracili kontakt ze swoimi duszami, by spędzać trochę czasu w ciszy- nie na rozmyślaniu, nie w wypełnianiu dziennej listy wszystkiego, co musi być zrobione- ale w byciu ze sobą w sposób, który pozwala na głębszą, wewnętrzną rzeczywistość, aby kipiała od wewnątrz twojej świadomości.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mają problem z zaakceptowaniem, że coś może być rzeczywiste ale niematerialne. Czy jest cokolwiek w nauce, co jest rzeczywiste ale niematerialne?

FRED ALAN WOLF – Na tyle dużo, że nauka powinna zmienić swój sposób opisywania rzeczywistości. Na przykład magnetyzm jest dobrze znaną sferą studiów, gdzie zaprezentowaliśmy istnienie czegoś, co jest realne ale wciąż niestałe lub nienamacalne. Jeszcze będąc dziećmi w szkole, mogliście zobaczyć, jak zgina się końska podkowa, jak pręt magnesu przesuwa żelazne plomby w obręb pola magnetycznego bez fizycznego dotykania magnesem tych żelaznych plomb aby się poruszały dookoła. Tak więc efekty magnetyzmu jasno pokazują, że coś może istnieć, jest prawdziwe, nie jest materialne i stałe- a mimo to może wypełnić przestrzeń i poruszać się w czasie- jak czynią to pola magnetyczne. Jeśli tak powszechny fenomen, jak pole magnetyczne, działające na żelazne plomby może to zrobić, czy dusza nie może być niewidzialna, niematerialna, superinteligentna, ożywiająca siły, które podobnie wpływają na i poprzez ludzkie ciało i wszechświat? Aby dalej odkrywać możliwą naturę duszy w terminach naukowych, możemy spojrzeć w serce fizyki kwantowej. Fizyka kwantowa pokazała w eksperymentach z subatomowymi częściami, że poszczególne pola posiadają rodzaj inteligencji- i wydają się być zdolne do robienia rzeczy, których zwykłe pola nie potrafią. Bardzo dziwnym procesem, który fizycy obserwują, jest zjawisko znikania elektronów w obłoczku światła, kiedy wchodzą w interakcję z jakimiś innymi częściami. Na początku nie widzieliśmy, dlaczego tak się działo. Później uświadomiliśmy sobie, że te znikające elektrony wchodziły w interakcję z antymaterią. Ponieważ elektrony antymaterii ustawiały się przeciwnie do elektronów, kiedy przeciwstawne ładunki się spotkły, unicestwiały się nawzajem. Kiedy bliżej
studiowaliśmy antymaterię, zaczęliśmy o niej mówić jako o „bąbelkach w absolutnej próżni pustej przestrzeni”.

PYTANIE – Co to jest ta „absolutna próżnia pustej przestrzeni”?

FRED ALAN WOLF – Więc, jak wielu z was pewnie pamięta, kiedy zasnęliście oglądając telewizję późno w nocy i kiedy później obudziliście się, słyszeliście stały, uciszający hałas z ekranu waszego telewizora? Ten hałas, produkowany w środku odbiornika telewizyjnego, jest wzmocnionym odgłosem tej „próżni przestrzeni”. Wielu fizyków kwantowych, włączając mnie, wierzy, że cały wszechświat, całe stworzenie powstało z „absolutnej nicości próżni przestrzeni”. Ta próżnia nicości jawi się jako inteligentna, aktywna i posiadająca świadomość. Źródło duszy wydobywa się z niej i jest w niej zarazam obecne. Wprawdzie samo pojęcie, że „coś” może być stworzone z „niczego” jest bardzo trudne dla umysłu do uchwycenia. Teoretyzuję, że dusza pojawiła się w tym samym czasie, co cała materia- w czasie „Wielkiego wybuchu”, 15 miliardów lat temu. Nawiązując do naszego teraźniejszego modelu naukowego, wszechświat i dusza będą kontynuowały egzystencję przez następne 20 miliardów lat, aż do momentu, który nazywany jest przez naukowców „Wielkim Zgnieceniem”, „Wielkim Kresem” lub też „Wielkim Krachem”. Pomiędzy tymi dwoma punktami od Wielkiego Wybuchu na początku czasu, do Wielkiego Kresu na końcu czasu- cała materia we wszechświecie pojawia się, rozszerza się do maksymalnego punktu i później kurczy się (imploduje) w nicość. I poprzez to wszystko, najwyższa inteligencja (lub jak tam wolisz nazwać to inaczej), prowadzi i kieruje różnorodność aktywności wszystkiego we wszechświecie, w niezgłębiony, niewidzialny sposób włączając w to wszystkie żyjące formy życia.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mówią o świetle, które jest widziane w momencie śmierci i w doświadczeniach bliskich śmierci. Czym ono jest?

FRED ALAN WOLF – Z naukowego punktu widzenia trudno jest powiedzieć dokładnie, co się wtedy dzieje. Powodem, dla którego tego nie wiemy jest fakt, że nie mamy pojęcia, w którym miejscu jest obserwator, który postrzega to Światło. Dla przykładu, w tym momencie masz pewne uczucie bycia obecnym w swoim ciele, rozglądając się dookoła. Ale nawiązując do tego, co wiemy z fizyki, to jest iluzja percepcji: nie ma miejsca wewnątrz twojego ciała, gdzie „ty” aktualnie istniejesz. Nie posiadasz szczególnego zakresu przestrzeni lub miejsca, które jest „tobą”. Iluzorycznie jest myśleć, że wszystko na zewnątrz tego zakresu przestrzeni- co, jak się często mówi, jest „na zewnątrz ciebie” nie jest „tobą”. Najlepszy możliwy opis tego uczucia obecności to stwierdzenie, że „jesteś wszędzie”. Głównym powodem, że masz więcej świadomości w ciele jest fakt, że to właśnie aparat sensoryczny ciała kieruje dużą ilość swojej uwagi i ta ilość uwagi jest połączona z twoimi fizycznymi zmysłami. Mamy więc uczucie iluzji, że nasze ludzkie ciała są stałe, chociaż w rzeczywistości składają się one z 99,99% pustej przestrzeni. Jeśli atom zostałby napompowany do wielkości całego stadionu piłkarskiego, jądro atomu mogłoby być porównywane do wielkości pojedynczego ziarnka ryżu umieszczonego na linii 45 metrów. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ atomy zbudowane są głównie z przestrzeni. Tak więc, mimo że doświadczamy siebie, jako bycia tymi ludzkimi ciałami, bardziej jest tak, że to „kim jesteśmy” jest świadomością i pamięcią, która żyje w przestrzeni.

PYTANIE – Niektórzy ludzie mogą się zastanawiać, czym jest fenomen „światła na końcu tunelu”, który czasem występuje w doświadczeniach bliskich śmierci i być może również w momencie zgonu…

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi tu coś zaproponować. Mimo że wszystkie materialne obiekty nie mogą, według definicji, podróżować szybciej niż prędkość światła, istnieje dowód, że dusza, która jest niefizyczna i dlatego nieograniczona przez ruchy w świecie materialnym, może podróżować szybciej niż prędkość światła. Podróżowanie szybciej od prędkości światła nazywane jest „prędkością nadświetlną”. Tak więc w momencie śmierci lub podczas doświadczeń bliskich śmierci, może równie dobrze się zdarzyć, że osoba przechodzi ze świata materialnego- który operuje w prędkościach mniejszych niż prędkość światła- do świata, który działa szybciej niż prędkość światła, do tak zwanego „nadświetlnego” świata duchowego. W tym transferze, efekt tunelu może mieć miejsce w takim samym stopniu, jak w tym, co astrofizycy nazywają „czarną dziurą”. I teraz zaczyna być naprawdę interesująco: w nadświetlnej prędkości duszy wychodzimy poza czas i przestrzeń, której doświadczamy w tym fizycznym wymiarze. Doświadczamy fenomenu bycia zdolnym do poruszania się do przodu i wstecz w czasie i w przestrzeni. Ludzie, którzy powracają z doświadczeń bliskich śmierci, opisują coś właśnie takiego. To, czego ci ludzie prawdopodobnie doświadczają, to otwarcie okna na ten rodzaj czasu/przestrzeni w wymiarze rzeczywistości.

PYTANIE – Wiele takich osób również opowiada, że doświadczyli nie tylko spotkań z ukochanymi, którzy już odeszli, ale też ze „świetlistymi postaciami”, jak Jezus, Matka Maria, Mojżesz, Kriszna lub inne święte osobistości. Jak można to wyjaśnić?

FRED ALAN WOLF – Specyficzna, świetlista postać, która się pojawia, zwykle ma związek z przekonaniami i wychowaniem konkretnej osoby- Jezus pojawia się dla Chrześcijan, Kriszna dla Hindusów etc. Ale dlaczego właśnie te konkretne postaci ukazują się w naszej świadomości? Cóż, ja wierzę, że istoty te są symbolicznymi reprezentacjami naszych duchowych ideałów. Na wyższym poziomie, każdy ucieleśnia archetypowe cechy Jezusa, Kriszny, Mahometa etc. Te archetypy naszych ideałów leczą nasze poczucie utraty duszy i służą nam duchowym ożywieniem, by pomóc nam pamiętać o tej naszej części, o której zwykle zapominamy w codziennym życiu. Fizyka procesu doświadczania tych istot zawiera interakcję pomiędzy nasza duszą i naszym cielesnym umysłem. Mówimy teraz o czymś, co możemy nazwać „fizyką Boga”…

PYTANIE – Niektórzy mogą się zastanawiać- „Dobrze, jeśli fizyka kwantowa oferuje dowód na istnienie duszy, gdzie jest Bóg w tym obrazie”?

FRED ALAN WOLF – Pozwól mi przestawić spekulatywną, ale naukowo uzasadnioną wizję Boga. Po pierwsze, rozmawiając na temat jakiegokolwiek fenomenu, włączając Boga, naukowcy bardziej wolą wolą mówić, że coś lub ktoś zachowuje się w ten, lub inny sposób, niż że coś lub ktoś robi to, albo tamto. Więc używając tej naukowej terminologii, jak Bóg zachowuje się we wszechświecie? Cóż, jeśli czytamy biblię, sposoby jego zachowywania wydają się bardzo paradoksalne. Jeden z przejawów zachowań Boga wydaje się jednak szczególnie istotny dla tej dyskusji. Bóg tworzy- jest uznawany za najwyższego Stwórcę wszystkiego, co jest. Czy w takiej kwestii jest więc możliwość mówić o „fizyce zachowywania się Boga”, która wyjaśnia jak Bóg tworzy? Zasadniczo, patrzymy na proces, w którym podstawowe źródło wszystkiego- „Bóg”, lub jakiekolwiek imię chcesz mu nadać, przekształca świadomość w materię. Kiedy się to zdarzy, materia właściwie zachowuje się, jak rodzaj odbicia- lub lustra inteligencji, z którego wyskoczyła. Owa materia modyfikuje sama siebie wraz z upływem czasu, w permanentnym, ewolucyjnym procesie, nowe informacje i inteligencja kontynuują bycie odbijaną we wciąż rozwijającym się wszechświecie. I to właśnie mamy na myśli, mówiąc, że Bóg stwarza, z niezmierzoną inteligencją w każdej miliardowej części sekundy z miliardów sekund, teraz i przez następne miliardy lat, które nadejdą. To, co już jest stworzone, wraz z ową idealną inteligencją, odbija i modyfikuje wszystko w każdym momencie i na każdym poziomie- od najmniejszego elektronu do największej galaktyki, włączając wszystkie formy życia we wszechświecie. Teraz na ludzkim poziomie, niektórzy rozpatrują swoje życie i denerwują się. Myślą: Boże, po co ja żyję? Czy to nie jest straszne, że umrę? Życie było już czarne, kiedy się zaczęło. Życie było czarne, kiedy tu byłem i znów będzie czarne, kiedy się skończy. Och, Boże, co to jest to wszystko dookoła? Moim zdaniem, nawet ta ciemność i rozpacz zostały zaprojektowane w bożym systemie. Możesz nie wierzyć do końca, lub nawet w tym momencie nie pamiętać tego, ale w sumie ty stworzyłeś to wszystko. Teraz ten ktoś wewnątrz ciebie- „Ty”, który stworzyłeś to wszystko, nie jest osobą- czy też osobowością. Ten wewnątrz siebie, który identyfikuje się jako „Jestem Joe”, „Jestem Marta”‚ „Jestem Sam”- to nie osoba, do której, albo o której mówię. To jest lepsza esencja „Ja”, ta głębsza obecność, ta pracująca sama w sobie świadomość, która jest w tobie, we mnie, w każdym. To „Ja” pracujące w ciele, jest tym samym, co odbite w archetypowym obrazie Jezusa, Mojżesza, Kriszny, wszystkich, którzy przypominają nam o naszej prawdziwej esencji. Istnieje obecność tych bytów, ale są one odbiciami albo reprezentacjami naszej własnej identyfikacji, z naszym własnym, lepszym, głębszym „Ja”.

Kiedy Einstein umarł, naukowcy byli zainteresowani przebadaniem jego mózgu, aby sprawdzić, czy było w nim coś specjalnego, co sprawiło, że był geniuszem. Poza większą ilością komórek glejowych w jego wzrokowej korze mózgowej, nic nie znaleziono.
Jego mózg nadal znajduje się w słoju na Uniwersytecie Princeton.

Nie dowiemy się, co sprawia, że jedna osoba jest mądra, a inna głupia, poprzez patrzenie na ich mózgi, chyba, że występuje uszkodzenie fizyczne. Więc nie odnajdziemy źródła inteligencji i duszy w materialnym świecie. Ja nie postrzegam duszy i świadomości jako epifenomenu (drugorzędny fenomen, który jest produktem poprzedniego) albo produktu materii. Postrzegam materię jako epifenomen duszy i świadomości. Świat materialny rozwinął się z absolutnej próżni przestrzeni- domu duszy.

PYTANIE – Pozwól mi się jeszcze raz zatrzymać. Chciałbym się przyjrzeć, czy twoja praca oferuje światu jakieś perspektywy, czy dostarcza jakichś wskazówek o przyszłości. Wydaje się, że żyjemy w czasie przyspieszenia. Wielu ludzi mówi o naszych zmieniających się czasach i opisuje je jako niespotykane. Czy jesteśmy w trakcie jakiejś szczególnej zmiany? Czy zmienia się globalna świadomość? Jakie jest twoje zdanie na temat zmiany świadomości, jak to niektórzy mówią, ze świadomości dualistycznej na świadomości unifikacji/połączenia?

FRED ALAN WOLF – poprzez przyspieszenie procesu indywidualizacji, własne ja staje się bardziej świadome jedności świadomości. To pozorny paradoks. Gdy stajemy się bardziej inteligentni, stajemy się bardziej świadomi jedności. Bez separacji, bez indywidualności, ta jasność jedności nigdy by nie wystąpiła. Oczywiście- możnaby to praktykować, szeptać lub udawać, że wszystko rozumiemy. Ale dzisiaj ludzie posiadają doświadczenie jedności poprzez indywidualność. To nie jest tylko kwestia samej jedności: to doświadczanie jedności przez jednostkę, nie poprzez grupową medytację czy grupowe rozważanie, ale poprzez indywidualne stawanie się świadomym- i jest czymś więcej niż tylko własnym, indywidualnym myśleniem. Ten psychiczny poziom świadomości zwiększa się, jednak- nie poprzez grupowe ćwiczenie. Właśnie teraz istnieje ogromne pragnienie jednostek- chcą wiedzieć. Dążą do znalezienia punktu oparcia w nowej bazie wiedzy. Cóż, chcą tej wiedzy, ponieważ mogą poczuć zapach, lub wyczuć, lub domyślić się, że istnieje nowa forma świadomości, pojawiająca się wokół nich. Dziś narzędzia technologiczne również prowadzą do tej wspanialszej świadomości. Banalnym przykładem jest tu Internet, który prowadzi do globalnej komunikacji- niemal z prędkością światła, na skutek której wyłania się poczucie jedności umysłów- to wielka nadzieja, obietnica. Ale to nie działa, jak działało w stosunku do naszych przodków, kiedy byli plemionami komunikującymi się globalnie. Wzajemnie się żywili, próbowali przywrócić uczucie obecnego zjednoczenia- jedność ducha. Teraz widzimy ludzi w małych odosobnionych pokojach. Poza koncertami rockowymi i innymi wydarzeniami, ludzie już nie zbierają się tak często, jak niegdyś. Wymyślają nowe formy mediów, „zwiększające jedność” poprzez wspólne bębnienie i wrażenie zewnętrznego technologicznego wpływu, kiedy ludzie przychodzą na te koncerty i podobne wydarzenia. Te wydarzenia/koncerty są przykładami tego, co myślą, że prowadzi do jedności świadomości. Jednostki chcą kąpać się w tym doświadczeniu; nie przychodzą jednak, aby koniecznie być razem- przychodzą aby być w samotności, kołysząc się jednocześnie w rytm muzyki. To jest inne doświadczenie, choć może ono prowadzić do jedności.

PYTANIE – Chciałbym dotrzeć do czegoś, co fizycy kwantowi nazywają efektem obserwatora. Wielu mistyków i szamanów mówiło o przepowiedni- i przepowiadaniu rzeczywistości. Mówili, że wpływamy i przedstawiamy rzeczywistość poprzez zbiorową świadomość. Innymi słowy, wybieramy nasz wynik. Niektórzy wysunęli teorię, że możemy mieć alternatywne rzeczywistości. Jedną z nich na przykład jest destrukcja planety ziemi. Kolejna alternatywna rzeczywistość mogłaby być pozytywna dla ziemi. Czy nowi fizycy mogą wyjaśnić możliwość indywidualnej i grupowej ludzkiej świadomości wpływającej lub przedstawiającej rzeczywistość?

FRED ALAN WOLF – Jest tu kilka rzeczy do przedyskutowania. Każda z nich musi być rozważona oddzielnie, zanim zaczniemy rysować konkluzję na temat tego, co w podsumowaniu to wszystko znaczy. Po pierwsze, co to jest efekt obserwatora? Po drugie, jaki jest wpływ dużej grupy jednostek na system lub społeczeństwo? Następnie, jakie są rzeczywistości w tym obrazie? Czy istnieją takie rzeczywistości i co to znaczy dokonywać wyboru? Jak to się ma do tej całej gry? Po pierwsze, ze zdroworozsądkowego punktu widzenia, nie ma alternatywnych rzeczywistości. Jest tylko fizyczny świat- i to, co robisz aby coś przenieść albo poruszyć się. Nic tak naprawdę się nie zmienia. Wszystko jest zachowane. Obiekt może być przesunięty z jednego miejsca na drugie i gdy się to dzieje, ktoś mówi, że rzeczy się zmieniły. W rzeczywistości nie. One tylko mniej lub bardziej zmieniły pozycję, jak ludzie bawiący się w zabawę z zamienianiem krzeseł. To jest klasyczny punkt widzenia. Przyjmuje się, że obiekty istnieją, niezależnie od tego czy ktoś jest tam, żeby je obserwować czy nie. Jeśli drzewo upada w lesie, robi hałas. Niezależnie, czy jest jakieś ucho do słuchania, czy nie, to drzewo hałasuje. Ludzkie istoty są niczym więcej, jak tylko fizycznym ruchem małych obiektów, w środku rzeczy nazywanych ciałami. Szybki sposób, w jaki ten ruch się przejawia i jego aktywność, daje to, co przedstawia się jako myśl, uczucia i tak dalej.
Wszystko, co się dzieje, jest ruchem czegoś. To jest powszechnie akceptowany, materialny punkt widzenia. Dalekim od tego punktu widzenia jest idealne, obdarzone wyobraźnią mistyczne doświadczenie. Cokolwiek na zewnątrz materialnego jest nieważne. Obdarzony wyobraźnią lub mistyczny element nie istnieje z materialnego punktu widzenia i nigdy nie będzie wytłumaczony. Dlatego też, klasyczny pogląd jest tak specyficzny i zawężony. Materialny punkt widzenia był bardzo pomocny w dokonaniu naukowej rewolucji- był bardzo użyteczny, ale osiągnął punkt, z którego nie można już pójść dalej. Punkt ten wyjaśnia naturę świadomości. Wydaje się, że nie potrafimy wyjaśniać, w jaki sposób ludzie są „świadomi”, korzystając wyłącznie z procesów materialnych. Jest bardzo wielu ludzi próbujących to zrobić- choćby próbując budować urządzenia nazywane komputerami ze sztuczną inteligencją. Jest nadzieja, że to się może udać. Ale z punktu widzenia tego, co nazywane jest nową fizyką, wydają się istnieć jasne limity dotyczące granicy tego, jak daleko można zajść. To, czego nauczyła nas nowa fizyka, to po pierwsze konkluzja, że nic nie jest takim, jak się wydaje być. Obiektywny światopogląd dotyczący obiektów nie jest wytłumaczeniem konstrukcji wszechświata. Wydaje się, że istnieje coś ukrytego, czego nie widzimy, co oznacza, że świat nie jest zbudowany z twardych części. W gruncie rzeczy, obiekty fizyczne nie są prawdziwe takim rozumieniu, jak się ukazują. Implikując, pojawienie się tego „czegoś” może mieć drastyczny efekt, np. praktyka pewnych form sztuk walki. (Ci, którzy osiągnęli pewien poziom sztuk walki, mogą manipulować fizyczną materią poprzez używanie swoich zmysłów w sposób, którego nie zwykliśmy używać w naszej kulturze- np. możesz zobaczyć studenta przewracającego się, gdy nauczyciel, poruszy swoją głową w określony sposób. Uczeń może wyglądać jakby został przewrócony przez uderzenie. Ale w rzeczywistości nie wydarzyło się nic fizycznego.) Dzieje się dużo więcej, niż dostrzega oko. Istnieje niematerialna komunikacja, która wydaje się wpływać, przekształcać materię- w rzeczywistości zmienia materie ludzi, którzy są połączeni. Oglądając pewne formy życia, jak mrówki, pszczoły, stada ptaków lub nawet ławice ryb, odkryjesz, że są zdolne komunikować ze sobą z zawrotną prędkością, dużo większą, niż ich proste systemy nerwowe mogłyby kiedykolwiek na to pozwolić. Nawet w naszych własnych mózgach odkrywamy istniejące czasowe paradoksy. Jesteśmy zdolni odpowiadać, pojmować i być świadomymi otaczającego nas
świata, z prędkością przekraczającą zdolności naszych ów do przetwarzania danych. Przetworzenie danych, które budują poznanie, wyobrażenie, rozpoznanie uczucia, zajmuje mózgowi czas, tak, byśmy zdobyli doświadczenie i zrozumieli czym ono jest. Przetworzenie danych zajmuje czas, ale wydajemy się być zdolni tego doświadczyć, zanim nasze mózgi nam na to pozwolą.
Tak więc jasno wynika, że dzieje się coś, co nie pasuje do materialnego punktu widzenia. Jest nadzieja, że znajdziemy naukę, która to wszystko wytłumaczy. Jeszcze jej nie znaleźliśmy, ale zbliżyliśmy się wydatnie za pomocą fizyki kwantowej, która to świadczy, że istnieje głęboki związek pomiędzy fizycznym światem a obserwacją. Kluczem jest tu zrozumienie, że idee obserwatora i obserwowanego są dla siebie iluzjami z metafizycznego punktu widzenia. Podmiot obserwacji przybiera wygląd twardego, materialnego obiektu, zaś obserwator- obiektu miękkiego, niematerialnego. Prawdą jest, że kwestia dotyczy czegoś, co nie jest ani twarde lub miękkie, nie jest ani obserwatorem, ani obserwowanym. Chodzi tu o jedność, która wydaje się mieć dużo dalej sięgające implikacje i związki. Wygląda na to, że obserwator wpływa na obserwowanego jedynie przez obserwowanie. Okazuje się, że tak właśnie się dzieje teraz, ale nie jest to tym, co będzie się działo dalej. Okazuje się, że jest umysł i materia. I umysł obserwatora, który wpływa na materialny świat. Jakkolwiek, materialny świat nie jest sam w sobie naprawdę twardy, a umysł obserwatora nie jest naprawdę miękki. Tu chodzi o coś innego.

PYTANIE – Czy nie ma oddzielenia pomiędzy materialnym światem i świadomością?

FRED ALAN WOLF – Punkt, który tam jest, nie jest żadną taką rzeczą, jak świadomość czy materialny świat. Nie ma takiej rzeczy, jak dwoistość. To, czym on jest, jest bardziej tajemnicze, niż będę mógł kiedykolwiek to zgłębić. Jest po prostu materialny świat i obserwator obserwujący materialny świat. Nie sądzę aby ktoś, jak dotąd, wiedział, jak to działa. Podział cząstki subiektywnej i obiektywnej jest bardzo tajemniczy. Ten podział występuje w sposób, który nie jest tak prosty, jak objęta nim, istniejąca cząstka subiektywna i objęta nim, istniejąca cząstka obiektywna, która jest już podzielona. One nawet nie są połączone między sobą. Na różne sposoby są rozkładane na części. Tak jak cukierkowa piłka- rozebrana na części, na cząstkę subiektywną i obiektywną. Jest pchnięta i znowu rozłożona na części. Za każdym razem, kiedy to się dzieje, połączenia są inne i to czym była cząstka subiektywna i obiektywna zmienia się. To jest nieustający taniec. Ten cukierek jest wielkim gotującym się kotłem zwanym próżnią. Części, z których jesteś zrobiony w tym momencie- każdy pojedynczy elektron- były w próżni i wybulgotały. Iluzja jest taka, że to ciągle tam powstaje. Coś o wiele głębszego i bardziej tajemniczego pojawia się, wyglądając na bardzo stałe i bardzo prawdziwe. Włania się z fizyki kwantowej. To jest całe pole- myśl o tym, jako o polu pszenicy: wielkie pole, gdzieś tam, które zawiera obu- obserwatora i obserwowanego. Coś się wydarza w jednej części pola pszenicy. Wieje wiatr. Coś się wydarza w kolejnej części pola pszenicy. Coś przewraca się, rusza się dokoła. Może ruszają się ziarna pszenicy. Cokolwiek. Teraz, z punktu widzenia obserwatora wygląda na to, że obserwator wpłynął na obserwowanego jedynie poprzez patrzenie na to. Z punktu widzenia obserwowanego, wygląda na to, że coś popchnęło rzeczy dookoła. Tak to wygląda dla nas, patrząc z zewnątrz, patrząc z punktu widzenia fizyki kwantowej. Fundamentem fizyki kwantowej jest coś, co nie jest ani materialne ani niematerialne, nazywane funkcją kwantową, lub polem możliwości. Wydaje się to zarówno fikcyjne, jak i mające fizyczne konsekwencje- jednak tak nie jest. To wydaje się być zarówno poza przestrzenią, jak i w naszym mózgach w tym samym czasie. Kiedy pole się zmienia, materialne obiekty także się zmieniają. Jak? Zmieniają się ponieważ, to co reprezentuje pole, jest polem prawdopodobieństwa dla wszystkich rzeczy, które mogą potencjalnie się wydarzyć. Zmiany pola prawdopodobieństwa mogą być porównane do rzucanej monety. Na przykład, moneta, która teraz jest rzucana, ma zamiast prawdopodobieństwa 50/50 – 75/25, w momencie kiedy jest już rzucona w powietrze. Podrzucając monetę wiele razy zobaczysz 7,5 raza orzełka na 10 prób. Przed tym mogłeś mieć po prostu 5/5 orzełków. Umysł, pole prawdopodobieństwa, może zmieniać szanse, więc to jak jeden obserwuje, jest zmieniane poprzez ciągłą obserwację, zmieniając i przesuwając drogi obserwacji czegoś. Już wiemy, że tak właśnie się dzieje, jest to prawdziwe. Tym samym pogląd, że obiekt sam w sobie jest stały, niemierzalny, za wyjątkiem siły, kiedy jest on poruszany za pomocą siły fizycznej- jest niedorzeczny. Siła, o której mówimy, nie jest siłą fizycznego obiektu nad fizycznym obiektem. To jest zmiana umysłu. Nie kosztuje to więcej energii lub siły niż zmiana myśli lub grymasu, lub zachwianie czyjegoś umysłu, ale powoduje efekty. Dziś wiemy, że to prawda. Tak czy inaczej, może to być wyrażone w terminach globalnego efektu przemiany- używają tego szamani, kiedy pracują z ludźmi i uzdrawianiem- lub narody, kiedy mobilizują ludzi aby szli na wojnę; taki rodzaj efektu przemiany, jak pole prawdopodobieństwa w jednym umyśle, wpływające na inny umysł, powodujące, że grupowy umysł funkcjonuje jako jedno pole prawdopodobieństwa, które później wpływa na wszystko- właśnie to się wydarza.

PYTANIE – Starszyzna z plemienia Hopi wychodzi i przeprowadza taniec deszczu i jest pewne, że będzie padać. Czy z punktu widzenia fizyki kwantowej to może być wyjaśnione?

FRED ALAN WOLF – Mogłoby być ale nie będzie to tym, co się wydaje. Praktyka jest bardzo stara, sięga czasów, kiedy magia była praktykowana. Kiedy chciałeś aby coś się wydarzyło, wykonywałeś zaklęcia, mogłeś stworzyć scenariusz „jak powyżej, tak poniżej”. Najprawdopodobniej użyłbyś czegoś. Może nawet stworzyłbyś model w swoich rękach. Później puściłbyś ten model w obieg. Jeśli chciałbyś deszczu, upuściłbyś na ziemię kamyki. Kiedy zaczęłoby padać, obserwowałbyś bardzo dokładnie, co zrobiłeś i co było inne w sposobie upuszczania kamyków dzisiaj, niż sposób, w jaki upuściłeś kamyki wczoraj, kiedy nie padało. Tym razem rzuciłem kamyki do góry w powietrze. Zrobię to następnym razem, kiedy będę chciał deszcz. Podrzucę je trochę wyżej- a jesli to nie zadziała, spróbuję czegoś innego. Magia zawsze była próbą kontrolowania natury. Jest to możliwe z czystego, materialnego punktu widzenia. Na przykład, rzuć wystarczającą ilość kamyków do góry, w wilgotne powietrze; spowoduje to pojawienie się wydarzeń konwekcyjnych, a te wydarzenia mogłyby, tak jak skrzydła motyla, w niestabilnej sytuacji, spowodować rozerwanie chmury deszczowej. Mogłoby się to zdarzyć. Myślę, że nie jest to tym, co naprawdę się dzieje. Ale jest to możliwość, ponieważ pogoda jest bardzo nieprzewidywalna, nieliniowa i chaotyczna w terminach modeli, o których aktualnie już mówiliśmy. Nie jest jasne, co umysł mógłby zrobić aby wpłynąć na to wszystko. Ale istnieje tu kolejna, inna możliwość- ne chodzi tu o kontrolowanie przez szamana. Chodzi o jego świadomość w byciu pogodą. On staje się pogodą. Staje się chmurą. Staje się świadomy chmury. Zaczyna swój taniec, kiedy deszcz ma nadejść. On nie może pomóc sobie. Teraz nadchodzi deszcz. Dla zwykłej osoby, która to obserwuje, wygląda, że on sprowadził deszcz. Ale on nie sprowadził deszczu. On jest deszczem. Jak mógł sprowadzić coś, czym już jest? Tu jest ta różnica. To naprawdę jest to, w co szaman wchodzi. Szaman jest wrażliwy na to, gdzie i kiedy Wielki Duch się porusza. Szaman wykorzystuje to. Szaman nigdy nie próbuje kontrolować Wielkiego Ducha. Szaman jest całkowicie częścią Wielkiego Ducha. Tak więc wszystko, co szaman robi, to poddanie się Wielkiemu Duchowi, pozwolenie mu na wejście i stanie się świadomym. Ich natura nie jest obietnicą wyniku, takiego, jak deszcz. Ich naturą jest bycie świadomym. Żaden z szamanów, z którymi kiedykolwiek pracowałem, nie próbował mi powiedzieć, że oni potrafią coś kontrolować. Nawet w leczeniu, czekają aby zobaczyć, czy Duch wejdzie w nich. Oni stają się świadomi całości.

PYTANIE – Stajesz się uczestnikiem y. Jesteś jakby przewodem dla niej ale nie jesteś procesem samym w sobie. W prawdziwym szamańskim leczeniu czasami czekasz dni, tygodnie lub miesiące czy Duch wejdzie i mówisz: tak, to jest w porządku. Prawdziwy szaman nie zobaczy każdego. Prawdziwy szaman nie może obiecać niczego, zgadzając się intensywnie pomagać tym, co chce zrobić natura.

FREAD ALAN WOLF – To naprawdę jest duchowa praktyka, naturalna praktyka. Zachodnia medycyna jest dużo bardziej magiczna, wścibska i potężniej skonstruowana niż kiedykolwiek był szamanizm lub kiedykolwiek zamierzał być. Dzieje się tak z powodu złożoności umysłu mieszkańców zachodu. Zobaczywszy po raz pierwszy szamańskie praktyki, mogliby przypuszczać, że szaman robił coś specjalnego, by spowodować, aby to coś się wydarzyło. To naturalny wniosek. Magik, który ma przedstawienie na scenie, wykonuje to na naszych oczach i jesteśmy zachwyceni. Wiemy, że magik kontroluje wszystko, co dzieje się na scenie. Założenie jest takie, że szaman jest jak magik. Sami magicy nie wiedzą wiele o praktyce szamana, ponieważ jedyną rzeczą, na której się znają, jest praktyka manipulacji. Przypuszczają, że każdy, kto robi to, czego domagają się szamani aby robić, musi manipulować i dlatego jest oszustem, takim jak oni.

PYTANIE – Istnieje interesujący fenomen. Rdzenni mieszkańcy mają zdolność do dostrajania się do różnych obiektów w ich otoczeniu. Na przykład mogą dostroić się do konkretnej rośliny leczniczej w celu znalezienia jej. Czy ten fenomen jest ci znajomy?

FRED ALAN WOLF – Oni stają się świadomi rośliny, która nimi jest. Świadomość rośliny i osoby nie jest rozdzielona. Pole prawdopodobieństwa jest wspólne. My, z drugiej strony, przyjęliśmy pozycję manipulowania naturą. Zachodnia kultura jest naprawdę magiczna. To jest techno- magia. Jest dużo bardziej magiczna niż szamanizm. Spójrz na wirtualną rzeczywistość. W przeciągu dni, tygodni, miesięcy ludzie będą zdolni do chodzenia w rzeczywistości, która nie jest fizycznie prawdziwa i będą mięć doświadczenie tej rzeczywistości. To się już dzieje.

PYTANIE – Jest coś jeszcze, o co chciałbym się zapytać. Chciałbym w skrócie omówić kwestię pojawień się UFO. Jak dwoje ludzi może być w tym samym miejscu, w tym samym czasie i jedna osoba widzi UFO a druga nie? Czy taki fenomen jest prawdziwy i jak przedstawia się idea subiektywnej i obiektywnej rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – To dobre pytanie- ale nie ma łatwej odpowiedzi. Łatwa odpowiedź byłaby taka, że są obiekty prawdziwe i nieprawdziwe; prawdziwe obiekty każdy może zobaczyć a nieprawdziwe obiekty są często imaginacją i widzi je tylko jedna osoba. Nawet jeśliby przypuszczano, że to poprawna odpowiedź, wcale tak nie jest. Kiedy podchodzimy do tego całego pola umysłu i materii, odnajdujemy dziwne wydarzenia, które nie dają się łatwo wyjaśnić, a Ufologia jest tylko jedną z nich. Kolejną jest zdolność ludzi, aby sprawiać umysłem, że obiekty się manifestują. Nazywane są tulpas. Tybetańczycy praktykowali tworzenie tulpas dla więcej, niż jednej osoby. Jest to umysłowy obiekt, który tworzą w umyśle poprzez głęboką medytację. Możesz siąść i medytować ze mną i mimo że nie wiesz, nad czym medytuję, zobaczysz rzecz, którą ja widzę. Więc pojawia się to, co nazywane jest obiektywną rzeczywistością. Jeśli oboje widzimy obiekt i zgadzamy się z tym, co widzimy, to jest to prawdziwe, niezależnie od tego, czy jest to fizycznie prawdziwe, stałe i ma masę. To nie jest ważne. Jeśli jest to obiektywnie prawdziwe, to możemy oboje wyczuć obecność tego w zwyczajny sposób. Kiedy manifestują się takie rzeczy, jak UFO lub latające talerze- lub tajemnicze obiekty, jak pojawiająca się Dziewica Maryja- nie ma łatwej odpowiedzi. Jest wiele odpowiedzi, dla których te rzeczy się dzieją. Jeśli chciałeś mnie spytać, co się dzieje, mógłbym powiedzieć, że umysły jednostek, które widzą te rzeczy, są połączone w jakiejś formie. I one tego doświadczają. I są inne umysły, które nie zobaczą ich w ogóle. Może to być spowodowane częstotliwością, wibracją, kolorem, lub punktem widzenia. Istnieje liczba fizycznych czynników, które mogłyby być w to zaangażowane, ale mimo to, wydają się być one bardziej powiązane z umysłem niż z obiektem. To jest pograniczne, istnieje pomiędzy cząstką subiektywną a obiektywną- in statu nascendi. Dlaczego jest to tak szeroko rozpowszechnione, dlaczego tak wielu ludzi ma takie obserwacje i dlaczego zaufani naukowcy, jak John Mack, stanowczo sądzą, że ludzie mają obiektywne doświadczenia tych spotkań? To ciągle tajemnica. To nowy fenomen. Być może, kiedy wchodzimy do wirtualnej rzeczywistości i studiujemy ją jako produkowaną przez technologię, możemy lepiej zrozumieć, jak wyglądają rzeczy. Na przykład są obrazy stereogramowe (trójwymiarowe)- to pole kropek i wzorów. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, nagle obiekty wyskakują przed tobą. Mogę zobaczyć przedmiot naprzeciwko mnie, wyskakujący w stereogramie. Patrzysz na tę samą rzec, na którą ja patrzę i nic nie widzisz. Bo ja uywam moich oczu i mózgu w inny sposób, niż ty. Może być tak, że UFO jest związane z efektem stereogramu. Dwóch lub więcej obserwatorów poprzez trening lub związek, nauczyło się regulować sposób, w jaki patrzą na coś, co się pojawia; jednak ktoś inny, kto nie wie, jak to robić, nic nie widzi.

PYTANIE – Mistycy zawsze nawiązują do jedności wszystkich rzeczy, do sieci, która przechodzi przez wszystko. Czy istnieje jakaś podstawa do tej kwestii z perspektywy fizyki kwantowej? Jakie są podobieństwa pod tym względem pomiędzy nowymi naukowcami i poglądem mistyków.

FRED ALAN WOLF – Kluczem dla szamana jest wibracja. Szaman mógłby powiedzieć: „Wszystko jest wibracją. Wibracja jest fundamentem całości wszystkiego”. Fizycy kwantowi mogliby powiedzieć: „Wszystko jest kwantową funkcją fali, wibrującym polem możliwości”. Szaman i fizyk widzą tą samą rzeczywistość z innej perspektywy. Dla fizyka kwantowego kiedy mamy wibrację, mamy fale. Kiedy mamy fale, mamy różne długości fali i różne częstotliwości. Kiedy je mamy, możemy formować pakiety fal. Możemy tworzyć obiekty. Możemy kształtować ograniczenia. Możemy formować limity. Możemy mieć fizyczność. Dla szamana, w momencie, kiedy masz wibrację, masz rezonans, masz uleczenie, masz zdolność do dostrajania się, posiadasz rozpoznanie, wzór.

PYTANIE – Czy możesz wyjaśnić z punktu widzenia nowej fizyki, jak niektóre z szamańskich fenomenów są możliwe? Czy udało ci się znaleźć odpowiedzi, które mogłyby wytłumaczyć zmianę kształtu lub doświadczenia bycia poza ciałem?

FRED ALAN WOLF – Stwierdzenie, że rozwiązałem problem tego, co ci ludzie robią, byłoby pójściem dużo dalej, niż to rozumiem. Nie sądzę aby to całkowicie się udało. Mogłem mieć przeczucie, lub pomysły na temat tego, jak to się dzieje, ale nie sądzę abym odkrył, o co tu naprawdę chodzi. Kiedy stworzyłem dziewięć założeń, zbliżyłem się najbardziej, jak tylko mogłem, podnosząc je do rangi naukowej. Jednak nie są to zbyt solidnie koncepcje. Jest bardzo trudno zaszufladkować szamana w zachodnio-naukowym trybie. Są pewne rzeczy, jak uniwersalność wibracji, zdolność wpływu poprzez świadomość i zmiana rzeczy za pomocą świadomości. Pojęcie rezonansu w praktyce leczniczej było bardzo kluczową ideą, która miała dla mnie sens. Szaman nie leczy pacjenta poprzez wiedzę, gdzie jest pacjent i próbę wejścia w pacjenta aby poczuć wibrację. Szaman leczy pacjenta poprzez sprawienie aby pacjent się poddał, pozwalając mu odejść od wzorców, które trzymają choroby w ciele osoby. Szaman wie ze swojego treningu, jaka jest uzdrawiająca wibracja w jego własnym ciele. Więc próbuje skłonić podmiot do uwolnienia niektórych aspektów jego samego, które pozwolą mu rozbrzmiewać razem z szamanem. Szaman nie próbuje rozbrzmiewać w wibracyjnym wzorze lub częstotliwości osoby, którą leczy, ale próbuje nauczyć tę osobę wibrować na własnym poziomie. Jeśli dwie rzeczy mają inną częstotliwość, wtedy nie mogą być w harmonii. Staje się to możliwe tylko wtedy, kiedy wchodzą na tę samą częstotliwość. Wtedy pojawia się harmonia i może zaistnieć transfer. To również tłumaczy rzeczy, o których mówią szamani. Szamani są bardzo wrażliwi na atak. Większość ludzi tak nie uważa. Myślą, że oni są potężni, ale to nieprawda. Kiedy zaczniesz zmieniać się w szamana i wibrować z szamanem, wtedy ty i szaman jesteście jednym. To oznacza, że on jest bardzo wrażliwy na atak. On też otwiera się na ciebie. Jeśli zechcesz popchnąć szamana, wtedy wywołasz złą atmosferę i szaman to odbierze. Zwykle wie, jak sobie z tym radzić, ale nie zawsze.

Nie pamiętam wszystkich dziewięciu hipotez. Ogólnie mógłbym powiedzieć, że odniosłem minimalny sukces w wyczuciu jedności wibracji, jako kluczowego pojęcia lub kluczowego konceptu, który wydawał się tłumaczyć wiele z tego, co czynią szamani. Były jeszcze inne aspekty (np. natura czasu), których nauczyłem się od uświadomionych szamanów. Ja uważałem za rzecz oczywistą, że oni mogli podróżować w czasie i iść wprzód lub wstecz w czasie- i rozmawiać ze zmarłymi duchami. Jakkolwiek, nie mam pojęcia, czy jest coś w fizyce kwantowej, co by mogło sobie z tym poradzić. Patrząc na ostatnie odkrycia fizyki kwantowej, pojęcie rzeczy z przyszłości, wpływające na rzeczy teraźniejsze, jest w dużym stopniu częścią nowych sposobów myślenia o fizyce. Istnieje znacznie więcej powiązanych możliwości w tym względzie.

PYTANIE – Czy uważasz, że nowi fizycy, będąc nastawionymi przeciwnie do fizyki Newtona, wydają się poruszać w kierunku, który jest bardziej kompatybilny z mistycznym poglądem na świat?

FRED ALAN WOLF – Tak właśnie myślę i wielu ludzi też tak myśli. Ale jest też duża liczba osób, która tak nie uważa. Oni myślą, że to tylko przeciwstawny punkt widzenia. Na przykład, Ken Wilber, który jest bardzo znanym filozofem, myśli, że fizyka kwantowa jest ślepą uliczką, tak samo jak mistyczne myślenie i doświadczenie- i nie prowadzi do niczego nowego, że to nie idzie w parze z mistycznym doświadczaniem. Także wielu materialistów, którzy uważają, że fizyka kwantowa może być jeszcze rozumianym fenomenem, wierzą, że nie powinna ona być używana jako podstawa do mistycznego doświadczenia. Nie wierzą, że jest to prawdziwe.

PYTANIE – Jeśli czegoś nie widzisz, nie możesz tego udowodnić. To nie jest prawdziwe. To bardzo ograniczony sposób patrzenia na rzeczywistość. Porozmawiajmy np. o dźwięku…

FRED ALAN WOLF – Dźwięk jest bardzo ważny, ponieważ w gruncie rzeczy wprawia materię w wibrację. Uleczenie może mieć miejsce przez dźwięk.

PYTANIE – Kontynuuj proszę.

FRED ALAN WOLF – Kiedy coś porusza się wibrując, możemy usłyszeć dźwięk. Kiedy my tworzymy dźwięk za pomocą naszych głosów, wprawiamy cząsteczki powietrza w ruch we współbrzmieniu z naszymi strunami głosowymi. Kiedy moje struny głosowe wibrują i twoje bębenki w uszach wibrują, są we współbrzmieniu. Gdybym obserwował twój bębenek ucha, a ty byś obserwował moje struny głosowe, zrozumiałbyś, że jest to zdumiewające. To czysty taniec wzorców. Jeśli nie słuchasz, ten wzorzec nie jest prawdopodobnie zmieniony. Możesz zmienić to, co słyszysz, poprzez to, co robisz ze swoim aparatem słuchowym, poprzez to, co zamierzasz i twoją wolę. To, co słyszysz, nie jest wcale tym samym, co zostało powiedziane, być może dodajesz do tego, co zostało powiedziane coś z mózgu i umysłu- a to później sprawia, że słyszysz rzeczy, które również nie zostały powiedziane. Jest tu wiele czynników. Wibracja, dźwięk są bardzo podstawowe. W terminach zwykłego doświadczania, dźwięk jest podstawą. Oczywiście gabala i starożytne duchowe praktyki, takie jak mantry Om, są w gruncie rzeczy oparte na dźwięku. To jest środek, poprzez który występuje duchowe oświecenie lub dostrojenie.

PYTANIE – Czas na temat bycia poza ciałem lub doświadczenia, podczas których wchodzisz w inne rzeczywistości… Znam osoby, które miały doznania sugerujące, że gdzieś tam, istnieje coś więcej. Ja miałem inne doznania, postrzegałem ciemne energie, które się za mną ciągnęły. Zwykły człowiek z Zachodu mógłby uznać to za iluzję. Co myślisz na ten temat?

FRED ALAN WOLF – Przypuszczalnie to iluzja pochodząca z zachodniej kultury, która mówi, że istnieje sztuczny podział: na imaginujący umysł i na to, co fizyczne- czyli prawdziwe. Próbuję powiedzieć, że każde doświadczenie, które masz, jest prawdziwe. Nowoczesne praktyki na polu psychologii lub psychiatrii wkraczają w ten świat „jakby był prawdziwy”, podczas gdy lepszym sposobem jest „wejście w ten świat jako rzeczywistość”. To zdrowy sposób rozpatrywania tego fenomenu. Nie zakładasz, że coś nie jest prawdziwe, tylko dlatego, że jedna osoba to widzi a druga nie. To, co „jest rzeczywistością” musi być przemianowane, aby móc to rozważyć. Tak, alternatywne rzeczywistości są prawdziwe i mogą być jak stereogramy, podczas gdy inna osoba widzi tylko płaski obraz. Kiedy zmieniasz sposób patrzenia, pojawiają się trójwymiarowe obiekty. Dopóki nie powiesz innej osobie, jak na to wszystko patrzeć, nie jest w stanie tego zobaczyć. Być może tak właśnie jest. Błędem byłoby jednak założyć, że tak nie jest. One tam są. To, czy ty powinieneś koncentrować się na nich, albo czy ktoś inny powinien zmienić postrzeganie w celu ich zaobserwowania, to jest całkiem inne pytanie. Kiedy zaczniesz postrzegać na wyższym poziomie, wyprujesz stałość świata i siebie- i można to uznać za schizofrenię. Typ schizoidalny, oddzielenie. Rozwijasz linę, z której jesteś stworzony i patrzysz na poszczególne nitki. Doświadczenie, wynikające z tego, że coś zmieniło ciebie i zmusiło abyś coś zdekonstruował, ponieważ kierunek, w którym zmierzałeś był taki, że twoja nieświadomość mogłaby cię ostatecznie przerosnąć. Mogłoby ci się przydarzyć coś ciemnego, chyba, że stałbyś się tego świadomym. Musiałbyś więc coś z tym zrobić. Więc stałbyś się tego świadomy i to mogło cię w pewien sposób uratować. Kto wie?

PYTANIE – Aby postrzegać inne rzeczywistości, musimy w jakiś sposób zmienić naszą świadomość. Musimy się dostroić do innych rzeczywistości.

FRED ALAN WOLF – Nie zawsze jesteś w stanie to zrobić. Byłoby wspaniale, jeślibyś potrafił. Jednak ja nie wiem, jak to zrobić poprzez kontrolę- wierzę, że są pewne rzeczy, które mogę zrobić aby to wzmocnić, ale nie mogę tego kontrolować. Jest parę sposobów zrobienia tego. Na przykład możesz spróbować wziąć narkotyk- LSD- to całkowicie przekształci twój umysł. Kolejną rzeczą, którą mógłbyś zrobić jest wyizolowanie się od otoczenia na długie okresy czasu poprzez brak snu, poprzez bycie w samotności, w lesie, w ekstremalnym zimnie, bez jedzenia, itp.- co jest typową szamańską praktyką rdzennych Amerykanów- wizyjne zadanie.

Share

CZĘSTOTLIWOŚCI WIBRACJI i problem percepcji

Share

Fizyka kwantowa uczy, że świat z absolutnego punktu widzenia nie jest taki, jakim go postrzegamy. Wszystko, co istnieje jest według niej POLEM WIBRACJI, pewnego rodzaju „zupą kwantową”- i z tego punktu widzenia nie istnieją kolory, czy tony- lecz CZĘSTOTLIWOŚCI WIBRACJI, KTÓRE SĄ PRZEKSZTAŁCANE W KOLORY I TONY- i postrzegane przez nasze systemy widzenia i słyszenia.

Człowiek postrzega swoją rzeczywistość przez 5 zmysłów i poprzez postrzeganie ponadzmysłowe (intuicję, jasnowidzenie, jasnosłyszenie, jasnowiedzenie). Świadomość człowieka, jego ciało z pięcioma zmysłami- i systemy filtrujące w mózgu- umożliwiają postrzeganie świata na znany mu sposób. To postrzeganie zmysłowe przebiega nie na poziomie zmysłów, lecz za pomocą mózgu, gdzie docierają i są „obrabiane” wrażenia zmysłowe.

Przykład? Widzenie. To nie oczy człowieka postrzegają- one są wyłącznie organami, które przyjmują wibracje światła. Właściwy proces widzenia zachodzi w korze wzrokowej w tylnej części mózgu (a tam jest ciemno- sic!). Oko wpuszcza tam wibracje światła, ale to mózg tworzy obrazy.

Naukowcy wykazali, że tak naprawdę, człowiek nie potrzebuje oczu, żeby widzieć (sic!). Istnieją nagrania przedstawiające dzieci z opaskami na oczach- grające w szachy, lub jeżdżące na rowerze. Z badań Wiaczesława Bronnikowa wynika wprost, że rozwijając zdolności paranormalne, możemy rozbudzić u dzieci niewidomych umiejętność czytania, lub nawet rozpoznawania kolorów. Dzięki pracy z kulami energii, oraz treningowi przysadki mózgowej i szyszynki- Bronnikow udowodnił, iż jest możliwe rozwinięcie u niewidzących nie tylko zwykłego widzenia, lecz także jasnowidzenia.

Medycyna informacyjna mówi wprost, że dla postrzegającego zdarzenia życiowe są statyczne. To znaczy, że materializujemy obiekty i przedmioty z „zupy kwantowej” (morza wibracji) i postrzegamy je jako solidne, stałe i statyczne (np. stół, krzesło itp.).

Fizyka kwantowa, z punktu widzenia aktualnych odkryć, określa już wprost, że nie ma żadnej stabilnej rzeczywistości- wszystko stale wibruje i podlega procesowi nieustannej zmiany. Człowiek postrzega jednak stabilny obraz zewnętrznej rzeczywistości. Świadomość kolektywna działa stabilizująco na rzeczywistość- i ją tworzy. Światy wszystkich ludzi tworzą razem naszą wspólną rzeczywistość, w której żyjemy.

Share

Tworzenie rzeczywistości- Jörg Starkmuth

Share

„Nasza świadomość przez funkcje filtrowania swoich spostrzeżeń ogranicza się do małego wycinka multiversu. Gdy porusza się poprzez „przestrzeń możliwości”, powstaje iluzja czasu i zmiany.[…]

Postrzeganie (osobista percepcja- przyp. tłumaczki), przemilcza ogromną część wszystkich możliwości, kreując OKREŚLONĄ rzeczywistość. W ten sposób, z chaosu możliwości, powstaje przejrzysty i logiczny świat.[…]

Świat, którego doświadczamy, powstaje przede wszystkim przez świadome postrzeganie, które z gigantycznego spektrum wszystkich możliwości tworzy określoną, bardziej lub mniej ograniczoną rzeczywistość.[…]”

~ Jörg Starkmuth, Die Entstehung der Realität

 

Share