Archiwa tagu: Richard Bartlett

Spotkanie z Anną Kubicą- NOWE TECHNIKI KWANTOWE

Share

Trzecie spotkanie z Anną Kubicą- na temat nowych technik kwantowych według oryginalnej metody Richarda Bartletta.

Share

O procedurze dwupunktowej- Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Share

Dr Richard Bartlett

Podczas naszych sesji śmiało i wprawnie korzystamy z wielu technik kwantowych (których nauczyliśmy się u samego źródła). Poniżej wklejamy rozmowę z fascynującym twórcą Matrycy Energetycznej- wielu rozlicznych technik, których pole morficzne jest codziennie rozbudowywane przez Twórcę Matrycy- dra Richarda Bartletta.

O procedurze dwupunktowej
Wywiad z dr. Richardem Bartlettem

Dziennikarz: Doktorze, w jaki sposób wykorzystuje pan Matrycę Energetyczną w swojej pracy?

Dr Bartlett: Nie identyfikuję się z opieką zdrowotną, ponieważ byłbym wtedy połączony również z procesem chorobowym. Jest to zrównoważona biegunowość przeciwieństw – pracując z jednym biegunem, zawsze masz do czynienia także z drugim. Usiłując uzdrowić kogoś, starasz się usunąć jego lub jej chorobę. Postępując w ten sposób możesz korzystać jedynie z parametrów oraz ocen powstałych w odpowiedzi na daną sytuację. Gdy wyjdziesz poza reakcję warunkową, poza skłonność do automatycznego reagowania oraz sposób myślenia typu „bodziec – reakcja”, możesz powiedzieć: „Nie wiem co stanie się w następnym momencie. Poddaję się danej chwili i otwieram się na to co się pojawia. Traktuję to jako coś pożytecznego i uczę się z tego”.

Dziennikarz: W jaki sposób ustala pan co należy zrobić, aby pomóc danej osobie?

Dr Bartlett: Na seminariach nauczamy między innymi rozróżniania poprzez zauważanie tego co widzisz. W naszym tradycyjnym modelu medycznym polega to na tym, że gdy przychodzi do mnie pacjent mówiąc: „Mam problemy z kolanami”, to ja przyglądam się jego kolanom i skupiam się na nich, dostrzegając problem z kolanem pacjenta. Następnie, być może, wysuwam diagnozę, która opisuje tę dolegliwość. Dokonuję tym samym załamania prawdopodobieństwa wzorca w chore kolano. To wszystko co jestem w stanie zobaczyć, więc pacjent może mieć tylko nadzieję, że znam się na problemach z kolanami. To jedyna opcja jaką w takiej sytuacji mamy.
Oczywiście, jeśli do mojego gabinetu przychodzi pacjent z bólem kolana, nie mogę odpowiedzieć mu: „Ja też mam kolano”. Odpowiadając w ten sposób zasłużyłbym sobie na uderzenie kolanem w krocze. Będę zatem pełen szacunku, dotknę i przytrzymam kolano. Jest to w pewnym sensie funkcjonowanie w świecie podzielonym lub dualnym. Mogę dotrzeć do miejsca, które w swojej pierwszej książce nazwałem „zestawem problemowym”. Będzie on reprezentował ból w kolanie, opuchliznę, wszelkie możliwe diagnozy i metody leczenia oraz wszystko, co zdarzyło się w związku z nim w przeszłości. Jednocześnie mogę zostawić furtkę swojej uważności otwartą na wszystko, co mogłoby się pojawić w danym momencie. Jesteśmy nauczeni pewnego sposobu koncentrowania się na strukturze lub materii – patrzymy na kolano i nasze oczy skupiają się na kolanie. A gdyby dla odmiany mój wzrok nagle skupił się na przestrzeni oddalonej dwanaście centymetrów od kolana? Zakładam wtedy, że to właśnie tam dostrzegę zmiany zachodzące we wzorcu. Zostaję przyciągnięty do tego obszaru, więc skoncentruję się na nim, ale nie będę zamykał się na inne możliwości. Po prostu pozwolę sobie na wejście w tak zwany drugi rodzaj uwagi, pozwolę swojej świadomości podążyć ku temu, co się pojawia, a następnie zacznę z tym pracować. Przypomina to rozmowę. Gdy zaczynasz pracować w ten sposób, wchodzisz w interakcję z tym, nad czym pracujesz i zauważasz zachodzące zmiany. Kończąc to działanie obserwujesz, gdzie podąża teraz twoja uwaga. Stwarzasz w ten sposób specjalną składnię lub język, pozwalające na uzyskanie dostępu do problemów, bez wchodzenia w zestaw problemowy.

Dziennikarz: Czy jest to w takim razie kwestia wejścia w stan poszerzonej uważności?

Dr Bartlett: Oczywiście. Właśnie tego nauczamy na seminarium. Wchodząc w stan odczuwania zmiany podczas wykonywania procedury, którą nazywamy techniką dwupunktową, możemy poczuć zmianę w formie zwiększonego potencjału w samych sobie oraz, co ważniejsze, wokół siebie. Znajdujemy się wtedy w stanie, w którym nie ma znaczenia co robimy – i tak osiągamy efekty.

Dziennikarz: Na czym polega technika dwupunktowa?

Dr Bartlett: Proszę sobie wyobrazić zbliżanie dwóch biegunów magnesu do siebie. Magnesy zbliżone do siebie biegunami jednoimiennymi odpychają się, a różnoimiennymi przyciągają się wzajemnie. Doświadczenie to pozwala zrozumieć dynamiczne napięcie w przestrzeni pomiędzy dwoma magnesami.
Dotknij jakiegokolwiek obiektu w dowolnym punkcie. Może to być gitara, samochód lub kolano. Zwróć uwagę, czy odczuwasz jakąś blokadę, twardość lub sztywność. Punkt ten nie musi być bolesny, lecz raczej odczuwasz go w inny sposób niż sąsiadujący obszar. Będzie to pierwszy punkt, na który zdecydowałeś się zwracać uwagę. Wybrałeś już jeden punkt. Jedyne co robisz to zauważasz coś. Drugą dłonią swobodnie dotykaj nogi lub innego obiektu, na którym zdecydowałeś się pracować. Szukaj dowolnego punktu w innym miejscu – nie ważne gdzie – dopóki nie odnajdziesz takiego punktu, w porównaniu z którym pierwszy będzie sprawiał wrażenie jeszcze bardziej twardego, zablokowanego lub sztywnego. Możesz mieć też odczucie, że dwa punkty przyciągają się jak przeciwne bieguny magnesu. To właśnie tego punktu szukasz. Na tym właściwie polega pomiar, którego uczymy w technice dwupunktowej.

Dziennikarz: Czy polega on na odczuwaniu tych wrażeń w dłoniach?

Dr Bartlett: Nie. Odczucia te odbierane są jako fizyczne stwardnienie tkanek lub obszaru, którego dotykasz dłonią. Załóżmy, że wybrałeś jeden punkt na nodze i odbierasz go nieco inaczej niż pozostałą część nogi. Dlaczego odczuwasz go inaczej? Dlatego, że stwarzasz grę, w której postanawiasz szukać czegoś, co będziesz odczuwać inaczej. Odczuwasz go inaczej nie dlatego, że jest inny, ale dlatego, że tak wybierasz.
Następnie przesuwaj drugą dłonią wzdłuż nogi lub obiektu, który wybrałeś, aż poczujesz, że przyciąga cię jakiś punkt, a między pierwszym a drugim punktem występuje przyciąganie. Jest to sztuczny, dowolnie ustalony pomiar, który pozwala prowadzić grę wirtualnej rzeczywistości. Mając świadomość, że na poziomie kwantowym akt pomiaru wywołuje zmianę, po połączeniu dwóch punktów poddaj się, tak jakbyś wrzucał kamyk do stawu (nie trać jednak kontaktu fizycznego z obiektem). Wyobraź sobie, że rezygnujesz z potrzeby fizycznego odczuwania danego obiektu, a zaczniesz odczuwać rozszerzającą się falę pomiędzy dwoma punktami.
Wielu ludzi odczuwa lekkość, ekspansywność, radość, stan niemyślenia itp. Niektórzy odczuwają różnego rodzaju emocje, widzą kolory, odczuwają ustąpienie bólu lub inne zmiany. Jak to możliwe? Weźcie pod uwagę, że te dwa wybrane punkty nie reprezentują jedynie obiektu fizycznego. Nie są one tylko dwoma abstrakcyjnymi punktami, które wybieramy do swojego pomiaru. Są one połączone ze wszystkimi innymi punktami, komórkami, fotonami, emocjami i czakrami. Poprzez te punkty doświadczasz siebie samego jako istotę ludzką.

Dziennikarz: Wobec tego wiąże się to zapewne z odczuwaniem ogromnego ciepła.

Dr Bartlett: Tak, coś w tym jest. Ciepło jest dobrym słowem na opisanie tego doświadczenia. To dobrze, jeśli postrzegacie lub odczuwacie ciepło podczas wykonywania tej techniki. Jest to zauważalne zjawisko, na odczuciu którego nam zależy. Jednocześnie musimy pozwolić na pojawienie się niezauważalnych rezultatów. Wykonując tę procedurę i odczuwając ciepło w swojej nodze możesz odczuć jednocześnie poprawę relacji ze swoim psem, lepsze funkcjonowanie samochodu lub usprawnienie ruchu drogowego na autostradzie. Możesz odkryć, że twoja pamięć ulega poprawie, choroba zniknęła lub wydarzyło się wiele innych rzeczy. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, że w tym momencie bawisz się różnymi zestawami zasad. Mając do wyboru różnego rodzaju zasady decydujesz się zachowywać niczym zbiór fotonów, światło lub informacja. Aby zmienić daną sytuację musisz jedynie zmienić daną ci z góry informację odnośnie wzorca.

Dziennikarz: Czy sugeruje pan zatem jakieś wizualizacje tego, jak chcielibyśmy, by wyglądał dany wzorzec?

Dr Bartlett: Nie. Wizualizując coś, ograniczasz osiągany rezultat do tego, co sobie wizualizujesz. Tak naprawdę wpadasz w pułapkę fizyczności. Powstrzymuje cię to przed załamaniem funkcji falowej fotonów w nowy wzorzec. Załamanie funkcji falowej trwa zaledwie ułamek sekundy, po czym może ona natychmiast powrócić do stanu wyjściowego. Ludzie zwykle zauważają jednak subtelne lub nawet bardzo silne różnice, co pozwala im na wkroczenie w szerszą rzeczywistość. To kwestia praktyki. Pamiętaj, że technika dwupunktowa nie służy rozwiązaniu problemu. Wykorzystujesz ją jako metaforę swojego życia oraz doświadczania całej swojej świadomości.

Dziennikarz: Czy polega to na postrzeganiu samego siebie nie jako wzorca fotonów, ale jako holograficznego wzorca fotonów?

Dr Bartlett: Dokładnie. Wybrany przez ciebie punkt ma służyć jako narzędzie pomiaru dowolnego aspektu twojej osoby. Omówmy to ponownie. Tym razem pomyśl o niefizycznym aspekcie swojej istoty, który przyciąga twoją uwagę. Może to być twoje życie miłosne, finanse lub cokolwiek innego, na czym w danym momencie się skupiasz, a co mogłoby ulec zmianie. Następnie znajdź punkt na nodze, pasujący do odczucia związanego z wybranym przez ciebie aspektem. Pamiętaj, że tak naprawdę nie masz do czynienia jedynie z nogą – reprezentuje ona twoje odczucia odnośnie zmiennej x, czymkolwiek ona jest.

Dziennikarz: Czy ma znaczenie, od której dłoni zacznę?

Dr Bartlett: Nie, to nie ma znaczenia. Zjawisko to nie polega na biegunowości. Tak naprawdę wcale nie musisz używać dłoni. Przemawiam do twojego świadomego umysłu. Znajdź punkt, który odzwierciedla twoją sytuację. Czy możesz zdradzić jaką sytuację wybrałeś?

Dziennikarz: To pewien projekt.

Dr Bartlett: Moja wskazówka odnośnie projektów – nadaj im bardziej globalne znaczenie. Nie skupiaj się na jednym pożądanym rezultacie. Skoncentruj się na odczuwaniu projektu. Następnie znajdź punkt na swojej nodze, który odpowiada temu odczuciu. Prościej to zrobić, niż opisać, ponieważ tak naprawdę wymyślasz to sobie. Wybierasz punkt i decydujesz, że to właśnie będzie ten. I tak jest. Teraz znajdź drugi punkt. Nie musi on znajdować się na nodze. Może to być punkt na biurku, mikrofonie lub telefonie. Możesz wybrać dowolny punkt. Najważniejsze, byś poczuł połączenie z nimi.
Teraz wyobraź sobie, że nagle odpuszczasz sobie wszystkie zmartwienia i problemy. Wznosisz się w górę niczym strumień światła, nie przejmując się światem zewnętrznym. Wtedy zachodzi zmiana.
Dostrzeżesz ją, gdy dokonasz ponownego pomiaru punktu, myśląc o wybranej przez siebie sytuacji. Powróć do miejsca, w którym znajdowałeś się wcześniej i pomyśl o tym, jak wtedy się czułeś. Porównaj to odczucie z tym, jak czułeś się wcześniej. Sprawdź jak teraz się czujesz. W większości przypadków zajdzie zmiana w odczuwaniu. Możesz poczuć większą otwartość, większy zasięg uczucia lub w ogóle nie będziesz w stanie opisać tego co czujesz.

Dziennikarz: W moim przypadku odczuwam większy chłód, który przypomina chłodny, orzeźwiający napój w gorący dzień.

Dr Bartlett: Często odczuwam podobnie. Przypomina to chłodną bryzę „przewietrzającą” mózg. To bardzo fizyczne odczucie.

Dziennikarz: Czuję się także lżejszy i rozpogodzony.

Dr Bartlett: Zwróć teraz uwagę na to, jak się czujesz. Przenieś uwagę z wybranego przez ciebie punktu na swoje odczucia. Co zauważasz?

Dziennikarz: Odczuwam zdecydowanie większą radość i optymizm. To wspaniałe odczucie.

Dr Bartlett: Pozwól, aby odczucie to rozprzestrzeniło się poza twoje ciało fizyczne i zwróć uwagę na to, jak odczuwasz przestrzeń wokół siebie. A teraz wybierz punkt na krześle, który przyciąga twoją uwagę.
Nie kieruj się niczym szczególnym. Możesz wybrać dany punkt dlatego, że jest twardy, magnetyczny lub po prostu przyciąga twoją uwagę. Następnie wybierz inny punkt, może to być punkt na twoim ciele, na przykład na ramieniu lub klatce piersiowej. Niech punkt ten odpowiada temu, jak odczuwasz krzesło. Innymi słowy – wybierz dwa punkty i poczuj połączenie między nimi. To bardzo proste. Nie odrywaj rąk od punktów, ale wyzwól swoją świadomość i pozwól jej poszerzyć się we wszechświecie. Proces ten nazywany jest załamaniem funkcji falowej i naprawdę tak właśnie działa. Teraz zaczniesz inaczej odczuwać dotykane przez siebie krzesło. Twoje odczuwanie będzie „poszerzone”. Bardzo trudno to opisać, ale tak właśnie określa to doświadczenie większość uczestników seminarium.

Dziennikarz: Odczuwam dziwne wrażenia w dłoniach. Tak naprawdę nie dotykałem żadnego punktu, ale trzymałem dłonie w powietrzu w odległości około 2 centymetrów od tych punktów.

Dr Bartlett: Świetnie. Nie musisz niczego dotykać. Możesz dokonać pomiaru punktów, które nie istnieją, ponieważ w wymiarze kwantowym żadne z nich nie istnieją. Wymyślasz sobie swoje doświadczanie zewnętrznego świata, a następnie konstruujesz go w swoim mózgu. Twoje oczy funkcjonują jako wykrywacze cech i tworzysz sobie holograficzne odniesienie w mózgu w związku z tym, co postrzegasz. Niektórzy fizycy, którzy mają szczególny kontakt z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.z nieznanym, mówią, że nie ma tam nic do mierzenia.

Dziennikarz: Ciekawa sprawa – wciąż mam wrażenie, że moje dłonie mają do czynienia z energią subtelną.

Dr Bartlett: Zauważ, że nie jest to przepływająca energia i nie jest ona aż tak bardzo subtelna. Pozwól temu wrażeniu poszerzyć się i zwróć uwagę na odczucie lewego dużego palca stopy względem tego wrażenia. Dopóki nie powiedziałem ci, żebyś się na tym skupił, mogłeś tego nie zauważyć. Zauważysz jednak, jaki wpływ będzie to miało na całe twoje życie.

Dziennikarz: Fascynująca i jakże łatwa do nauczenia technika!

Dr Bartlett: Jest bardzo prosta. Przypomina zabawę dziecka… bawisz się jak dziecko. Im bardziej twoje działanie przypomina zabawę, tym bardziej poszerza się twoja świadomość i głębsze osiągasz rezultaty.
Dzieci podchwytują to w mig. Na moim ostatnim seminarium poznałem słynnego uniwersyteckiego lekarza onkologa. Na początku był bardzo sceptyczny. Zaprosiłem go na scenę i wykonałem z nim procedurę dwupunktową. Był nieświadomy, zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego co się stało, a w całej sali, mieszczącej stu czterdziestu ludzi, można było odczuć świętą obecność. Zauważ, że gdy wymyślasz to wszystko w większej grupie ludzi, nabiera to rangi świętego doświadczenia w niezwykłej rzeczywistości.
Doświadczasz czegoś bardzo świętego i szamańskiego, a jednocześnie bardzo fizycznego, powtarzalnego i zauważalnego w formie fizycznego rezultatu. Możesz zatem zauważyć, że choroba lub ból głowy zniknęły. Możesz zaobserwować, że nagle możesz poruszać swoją zablokowaną wcześniej szczęką. Guzy lub inne fizyczne dolegliwości mogą zniknąć od razu lub po pewnym czasie. Możesz obserwować tylko te rzeczy, które widzisz, ale zmiany, których nie możesz zobaczyć są równie rzeczywiste i najprawdopodobniej najbardziej znaczące.

Dziennikarz: Czas kończyć. Czy może pan jednym zdaniem przekazać esencję Matrycy Energetycznej?

Dr Bartlett: Przemiana zachodzi, gdy rezygnujemy z potrzeby, aby cokolwiek się wydarzyło.

Share

Rezonans Schumana- o co chodzi?

Share

Zapraszam do obejrzenia bardzo koherentnego filmiku na temat częstotliwości, wibracji- Ziemi, naszych osobistych i otaczającego nas świata. Dlaczego czasem czujemy się komfortowo, a czasem wręcz przeciwnie? Dlaczego czasem mamy kłopot, żeby wykorzystać potencjał naszej czystej świadomości (stan wibracji osobistej, w którym możemy tworzyć, materializować, ziszczać), a czasem jest nam łatwo wejść w ten stan? Dlaczego w ostatnich latach trudniej nam się skoncentrować, zbalansować i utrzymać stan harmonii wewnętrznej i zewnętrznej?
Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w zamieszczonym poniżej filmiku.
O częstotliwościach wiele mówi Richard Bartlett- twórca najskuteczniejszej kwantowej metody modelowania rzeczywistości/ziszczania/uzdrawiania kwantowego- opublikował nawet listy konkretnych częstotliwości, które wykorzystujemy podczas sesji matrycy, dwupunktu i innych kwantowych technik. Zapraszam więc do obejrzenia prezentacji tematu- klarownej, dobrze przedstawiającej problem i porządkującej tym samym ten temat.

Share

Matryca Energetyczna- metoda modelowania rzeczywistości

Share

Matrix EnergetixMatryca Energetyczna jest kompletnym systemem uzdrawiania, modelowania rzeczywistości i transformacji. Jest odczuwalnym zjawiskiem, zasilanym przez intencje, które przynosi fizyczne/namacalne efekty za każdym razem. Metoda jest dostępna dla każdego- nie potrzeba żadnych specjalnych talentów: każdy może się jej nauczyć i niezależnie od zasobu doświadczeń, dokonywać zmian, bez czekania i marnowania energii.
Matryca Energetyczna to ekscytujące nowe narzędzie, które przy pomocy światła, siły skupionej intencji i radości może mieć wpływ na zmiany życiowe. Może służyć do leczenia, przekształcać i tworzyć nowe możliwości, stwarzać pożądane okoliczności- a także transformować przekonania i strukturę rzeczywistości.

Choć Matryca Energetyczna może wydawać się czystą magią- to jednak opiera się na prawach subtelnej energii fizycznej, fizyki kwantowej, teorii superstrun i sheldrake’owskiej teorii rezonansu morficznego. Jest drogą transformacji, która odbywa się na poziomie kwantowym poprzez interferencję fal (energetycznych i informacyjnych), które tworzą rzeczywistość. Narzędzia Matrycy Energetycznej to po prostu język używany do dostępu do ścieżki i mapy transformacji, która jest ograniczona tylko przez wyobraźnię. Co robisz, praktykując Matrycę Energetyczną? Tworzysz i przekształcasz rzeczywistość na poziomie kwantowym i obserwujesz skutki dokonanej zmiany.

Ten nowy paradygmat daje natychmiastowy dostęp do nowych stanów świadomości, które pozwalają na interakcję i przekształcanie świata materialnego- a także na transformację urazów, zranień i wzorców emocjonalnych. ME pokazuje nam, jak możemy świadomie obserwować w inny sposób, a konsekwencją zmiany sposobu postrzegania jest załamanie rzeczywistości i nowe możliwości materializują się natychmiast- z prędkością myśli. Zmiany są weryfikowalne, dostrzegalne natychmiast- często można je zobaczyć, czy też poczuć falę takiej zmiany czysto fizycznie- podczas praktyki ME (utrata równowagi, lub wręcz świadomości ma miejsce z powodu zmian na poziomie biologicznej macierzy).

Droga Matrycy Energetycznej umożliwia tworzenie cudownych zmian, uwalniając nas od statycznych systemów wierzeń, które zdominowały nasze codzienne życie. Nie istnieją żadne ograniczenia: praktykując ME przekraczasz wszystkie, włącznie z tymi, które narzuca Twój własny umysł.
Tak jak w wypadku wielu innych obszarów postrzegania opartych na uczuciach- łatwiej jest Matrycę Energetyczną poczuć/doswiadczyć, niż zrozumieć. Ludzka natura zazwyczaj rezonuje z informacjami znanymi. Tradycyjnie budujemy nowe umiejętności poprzez adaptacje wcześniejszych działań i myśli. Nie popełnij tego błędu: ME to zupełnie nowy paradygmat.

Według współczesnych fizyków, całą rzeczywistość można opisać jako drgania i wzory falowe, wszystko jest światłem i informacją. Biologiczne pola informacyjne tworzą aktywną, rezonującą matrycę. Sama matryca i jej wewnętrzne połączenia zapewniają ciągłą, szybką i spójną komunikację w całym organizmie. Drgania i przebiegi w tej macierzy mogą być zmieniane, co oznacza, że każdy może zmienić obecną rzeczywistość, taką jak np. wzorzec szkody, czy też jakiegoś zatrzymania sytuacji w organizmie, lub na poziomie emocji, i wprowadzić jedną z wielu innych nowych możliwości, które są bardziej użyteczne.

Choroba może być określona jako zakłócenie, zatrzymanie lub zniekształcenie powstałe w matrycy na poziomie pól informacyjnych. Urazy fizyczne i emocjonalne zaburzają komunikację na poziomie komórkowym. Matryca Energetyczna przywraca tutaj przepływ informacji biologicznej, dzięki czemu organizm może lepiej reagować na bodźce w swoich środowiskach wewnętrznych i zewnętrznych.

Chociaż istnieje specyficzny zestaw jej metod, Matryca Energetyczna sama w sobie nie jest techniką, ale zmianą świadomości. Dzięki niej właśnie możliwa jest natychmiastowa zmiana.
Jesteśmy żyjącym duchem fizycznym ciele; mamy dostęp do rzeczywistości, która nie ma już dla nas ograniczeń. Doświadczamy podróży w czasie i innych technik, które pozwalają na nowe sposoby uzyskać dostęp do informacji, aby wpływać na zmianę.

ME tworzy warunki, w których transformacja może się zmaterializować. Im bardziej ufasz, tym większa fala, tym większe doświadczenie transformacji. Wystarczy przypomnieć sobie, że energia i materia składa się z fal, dzięki sile skupionej intencji wejść w rzeczywistość, zakodować i nadrukować na niej wyobrażenie czystej świadomości, w taki sposób, że staje się obserwowanym efektem końcowym. Tworzysz w ten sposób odmienny stan, inną rzeczywistość, która pobudza i daje nowe życie narodzone z aktywnej wyobraźni. A wszystko to może wydarzyć się teraz.
Kluczem jest fakt, że wyobraźnia, kreacja wyobraźni, jest siłą. Możesz więc doświadczyć czegoś magicznego, co zarazem jest mierzalne…

Matryca Energetyczna umożliwia dostęp do źródła ogromnej mocy ograniczonej tylko przez wyobraźnię, którą można wykorzystać do pracy nad sobą, pomagając swoim dzieciom lub bliskim, czy też wszystkim innym czującym, żywym istotom.

Share

Wywiad z Anną Kubicą- mentorką ME

Share

Jedną z podstawowych technik kwantowych jest DWUPUNKT. Dlatego pozwalam sobie opublikować wywiad z mentorką dwupunktu według oryginalnej metody jego twórcy – Richarda Bartletta.

Kwantowe cuda- z Anną Kubicą, mentorką technik kwantowych,
trenerką dwupunktu, rozmawia Kama Scudder

akWidziałam gdzieś, w sumie smutny, dowcip rysunkowy, jak to człowiek cały tydzień czeka na piątek, cały rok na lato i całe życie na szczęście. Czy naprawdę musimy zmarnować życie na wyczekiwanie radości i spełnienia?

– Ciekawe, że naszymi fizycznymi zmysłami postrzegamy tylko 0,1% otaczającej nas rzeczywistości. Wynika to z ograniczeń umysłu i jego liniowego postrzegania. Wszystkie rejestrowane przez nas doświadczenia, przeżywane emocje, traumatyczne sytuacje i zaburzenia zdrowia to zaledwie 0,1% tego, co istnieje w naszym życiu, a nam wydaje się, że widzimy wszystko. Ponieważ nasz umysł ma naturę analityczną, nie potrafimy dostrzec pozostałych opcji (99,9%). Podczas warsztatu dwupunktu uczymy się zauważać całość informacji i sprowadzać je do naszej osobistej siatki matrycowej, do naszego biopola, a więc również do życia. To oznacza, że każdy, bardziej korzystny od obecnego wynik końcowy, jest w zasięgu ręki. Jedyne, co musimy zrobić, to z nim zarezonować. Zatem ta radość i spełnienie, obfitość i sprawność fizyczna, wymarzona praca oraz harmonijne relacje, na które tak czekamy, już istnieją – nie musimy ich kreować. One już są w przestrzeni wariantów. Trzeba tylko wytworzyć z nimi rezonans.

Nie jesteśmy bezradnymi istotami, które pcha w różnych kierunkach jakaś siła natury albo zły los?

– Nie jesteśmy. I nigdy nie byliśmy. Potrzebujemy narzędzi, które sprawią, że to, co do tej pory było niemożliwe, stanie się realne i osiągalne. Dwupunkt daje nam taką możliwość.

Tu bez krótkiego wykładu o podstawach fizyki kwantowej chyba się nie obędzie…

– Warto zdać sobie sprawę, że na świecie jest może kilkunastu naukowców, którzy mogliby usiąść przy jednym stole i dyskutować na temat fizyki kwantowej. Mówiąc najprościej, jedna z teorii tej fizyki zakłada, że materia nie jest niczym stałym i zachowuje się zgodnie z naszą intencją. Składamy się ze światła i informacji, które przybrały materialną formę – tworzą nas fotony. Świadomie skierowana intencja potrafi na poziomie fotonu zmieniać zachowanie najmniejszych cząstek materii. To oznacza, że w każdej chwili możemy dokonać natychmiastowych zmian w życiu. Będąc obserwatorami zdarzeń, wpływamy na każdy rezultat końcowy. Ten wynik zależy od sposobu naszej obserwacji. My, ludzie, jesteśmy zbiorem MOŻLIWOŚCI w postaci fal elektromagnetycznych, a nie zbiorem pewników. Aby powołać do życia upragniony wynik, akt obserwacji powinien być przesycony neutralnością. Posługując się dwupunktem wyrażamy intencję, znajdujemy dwa punkty, obserwujemy przestrzeń pomiędzy nimi z pozycji pola serca i podążamy za pojawiającą się informacją. Zmiana zachodzi w nas natychmiast, często zanim jeszcze cokolwiek zrobimy. A najciekawsze jest to, że dwupunktu nie robimy… my się nim stajemy…

Na okładce książki dr. Richarda Bartlett’a „Fizyka cudów” możemy przeczytać, że autor pokazuje praktyczne zastosowania najnowszych osiągnięć z pogranicza medycyny, fizyki i religii. Dziś coraz częściej nauka spotyka się z duchowością…

– Matryca i dwupunkt to niezwykła technologia świadomości, która łączy odkrycia fizyków kwantowych z psychotroniką. Punktem wyjścia jest jednolita teoria pola. Poprzez dwupunkt docieramy do pól torsyjnych oraz do próżni. Pola torsyjne przemieszczają się miliardy razy szybciej niż światło. Te przenoszące informację pierwotne wiry tworzą specyficzny rodzaj materii – powłokę myśli. Na tym poziomie myśl (nasza intencja) materializuje się natychmiast! Do tego potencjału dokładamy elementy psychotroniki, efekt końcowy ma więc potężny ładunek zmian.

Na swoje warsztaty zapraszasz „czarodziejów”. Czy rzeczywiście możemy zaczarować swój świat, wyzdrowieć, zmienić sytuacje, które doskwierają?

– Dowodem na to są informacje zwrotne od praktykujących. Znikają guzy, cofa się cukrzyca, wady wzroku, prostują się kręgosłupy. Szybko goją się rany, znika bezsenność, łatwo poradzić sobie z bólem. Mijają stany depresyjne, wnętrze wypełnia spokój, poprawiają się relacje, ludzie znajdują pracę, dostają więcej zleceń, zaczynają lepiej zarabiać. Ostatnio otrzymałam list od mężczyzny, który ze wzruszeniem opisał cofnięcie się zaawansowanej choroby zwyrodnieniowej stawów u córki. Osobiście byłam zaangażowana w przypadek, gdy usunięto płaty płuca. Wcześniejsza diagnoza brzmiała: nowotwór, a tymczasem biopsja nie wykazała ani jednej komórki nowotworowej! Moje osobiste doświadczenia dotyczą też przekraczania granic czasu i przestrzeni.

Każdy bez wyjątku może wziąć udział w warsztatach i nauczyć się metody uznawanej z punktu widzenia rozsądku za niemożliwą?

– Warsztat jest dla każdego, ponieważ nie wymaga znajomości żadnych praw fizyki kwantowej. Upragnione rezultaty końcowe są możliwe do osiągnięcia zarówno dla terapeutów, jak i dla ludzi, którzy nie zajmują się żadną terapią. W przyjaznej atmosferze, bez używania naukowego języka, krok po kroku, uczymy się korzystać z potencjału Wszechświata. To wszystko według oryginalnej idei
twórcy, bez łączenia z innymi technikami, aby zachować czystość przekazu.

Może przybliżysz pojęcie „pola serca”, na czym ono polega i dlaczego jest tak ważne. Jeszcze nie tak dawno naukowcy sądzili, że najsilniejsze oddziaływanie ma pole mózgu…

– Pole serca to najpotężniejszy generator energii elektromagnetycznej naszego ciała: jest 60 razy silniejsze od aktywności elektrycznej i 5000 razy silniejsze niż pole magnetyczne mózgu. Podczas zajęć uczymy się szybko wyłączać racjonalne myślenie, przenosząc uwagę do przestrzeni serca. Aby osiągnąć ten stan, nie medytujemy. Zakładamy, bazując na fizyce kwantowej, że sama myśl o polu serca JEST polem serca. Dzięki temu przekraczamy dualizm, ponieważ pole serca jest neutralne. A to sprawia, że przestajemy oceniać i krytykować, powołujemy do życia inny wynik końcowy. Nie trzeba nic robić, tylko obserwować zmiany. Poprzez dwupunkt możemy natychmiast zarezonować z bardziej korzystnym rozwiązaniem każdej sytuacji.

A co zrobić, gdy rozum powątpiewa? Czy nie tworzy on zbyt silnej blokady? Gdy coś jest za proste, może się wydawać niemożliwe.

– Fala kwantowa zawsze załamie się do wyniku końcowego potwierdzającego słuszność naszej oceny. Warto więc powiedzieć sobie: jak dobrze, że to wszystko jest takie proste!

Share

Matrix Energetix- Matryca Energetyczna

Share

 

Matrix EnergetixMatryca Energetyczna. Czym jest? Ponieważ daje nieograniczone możliwości modelowania rzeczywistości, chciałoby się opisać je jak najzręczniej. Ponieważ bardzo pięknie zrobiła to Marzena Pillado, wklejam tu jej artykuł z przekonaniem, że zainspiruje i poprowadzi.


„Platon, dawno, dawno temu, odczuł, że świat, w którym żyjemy, jest złudzeniem. Jest odbiciem świata idei, które są pierwowzorami przedmiotów, a przedmioty to jedynie cienie rzeczywistych bytów. Czy platońska „idea” nie jest łudząco podobna do pojęcia informacji?
Gdzie mieszka informacja, skąd wszystko przychodzi i dokąd odchodzi? Czy pola morfogenetyczne Sheldrake’a czyli coś na kształt niewidzialnych wzorów czy schematów konstrukcyjnych nie są zbiorami platońskich idei? Wygląda na to, że Platon wyczuł już parę setek lat przed naszą erą coś, co teraz powoli zaczyna nabierać kształtów i przebijać się do ludzkiej świadomości. Mówi się o tym coraz głośniej i coraz śmielej, pisze się o tym coraz częściej.
Po zapoznaniu się z teorią pól morficznych Ruperta Sheldrake’a, z informacjami z książek Gregga Bradena, z „Transerfingiem rzeczywistości” Vadima Zelanda, z „Diagnostyką Karmy” Siergieja Łazariewa, z techniką dwupunktu opisaną w „Matrycy energetycznej” Richarda Bartletta czy innymi fantastycznymi pomysłami z „Fizyki cudów” tegoż autora lub wielu innych, których nie sposób tu wszystkich wymienić, aż w końcu – z najnowszymi odkryciami fizyków kwantowych, dochodzimy do wniosku, że właściwie wszyscy mówią o tym samym, oblekając to jedynie w nieco inne słowa. Jeszcze innymi słowami od wieków mówią o tym religie – czy ciała obrócone w proch nie odrodzą się właśnie według zachowanego wzoru? A kto, jak nie religie Wschodu przekazują nam koncepcję, że widzialny świat to maja, iluzja, złudzenie?
Vadim Zeland, autor wieloksięgu „Transerfing rzeczywistości” stwierdza: „Przestrzeń wariantów jest strukturą informacyjną. Jest to nieskończone pole informacji zawierające wszelkie możliwe warianty wszystkich mogących mieć miejsce zdarzeń. W przestrzeni wariantów znajduje się wszystko dla każdego. Każdy otrzymuje to, co wybiera. Masz prawo wyboru właśnie dlatego, że nieskończona ilość wariantów już istnieje.”
Richard Bartlett: „Matryca jest tym, z czego nieustannie powstaje cała materia. W każdym kolejnym momencie w obrębie siatki morficznej masz dostęp do potencjalnej, nieskończonej liczby możliwości. Zgodnie z teorią kwantową – w każdym momencie możliwe są różne wyniki.”
David Bohm: „Eksperyment z bliźniaczymi fotonami, które przekazują sobie informacje natychmiast, bez żadnego upływu czasu, bez względu na to, w jakiej są od siebie odległości dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje i mimo jej pozornej trwałości jest ona w istocie złudzeniem – gigantycznym i niezwykle szczegółowym hologramem.”
Fritjof Capra: „Atomy składają się z cząsteczek, a te cząsteczki nie są zrobione z żadnej materialnej substancji. To, co obserwujemy, to dynamiczne wzorce nieustannie zmieniające się jeden w drugi – nieustanny taniec energii; jest tam ruch, lecz ostatecznie nie ma ruchomych obiektów, jest aktywność, lecz nie ma aktorów, nie ma tancerzy, jest tylko taniec.”
Jest tylko taniec… Tańczmy zatem! Ale nie tak, jak nam zagrają. Bo skoro możemy tańczyć, to możemy też grać. Mimo, że nas nie ma, jednak poruszamy się. Każdy nasz ruch – to wybór, wybór dokonany w oparciu o naszą świadomość, która może urzeczywistnić któryś z wariantów istniejących w świecie równoległym w postaci wirtualnej. Z nieskończonej ilości możliwości urzeczywistni się tylko ta, która zostanie przez nas wybrana. Czy wierzycie w to?
Buddysta wierzy, Budda wie – powiedział kiedyś Osho.
Powyższe zdanie przypomniało mi się, gdy wyczytałam nie tak dawno treści całkiem podobne w swojej wymowie w książce Richarda Bartletta, „Matryca energetyczna”: „Gdy wiesz, a nie tylko wierzysz, że na coś zasługujesz, możesz to mieć. Mogę robić to, co robię, ponieważ wiem, że to się wydarzy.
Zrób to tą częścią siebie, która wie, że możesz tego dokonać, a to się zdarzy. A jeśli nie wydarzy się od razu, nie ustępuj.”
Gdy wiesz, a nie tylko wierzysz… no właśnie. Możliwości sprawdzania jest wiele, ja – zaintrygowana i zachwycona efektami działania techniki dwupunktu, wybrałam kurs Matrix Energetics. Byłam, przekonałam się, doświadczyłam, wiem. Kolokwialnie mówiąc, nauczyłam się energią powalać ludzi na podłogę, również pozwoliłam, aby mnie powalano. Szybko, łatwo i skutecznie. Ale zwalanie z nóg to jedynie widowiskowy fragment czegoś o wiele głębszego.
Dla tych, którzy nie czytali książek Richarda Bartletta, podam w skrócie: na początek, aby się nauczyć o co w tym wszystkim właściwie chodzi, stajemy wyprostowani i (na ogół) zamykamy oczy. Jedna osoba stoi za nami, aby nas podtrzymać i ułożyć lub usadzić na podłodze, a druga – działa, czyli uruchamia i przekazuje nam falę z intencją. W czasie od ułamka sekundy do paru sekund zaczynamy odczuwać bardzo wyraźnie, że jakaś siła spływa na nas i delikatnie, acz stanowczo, odgina nasze ciało do tego stopnia, że przewracamy się do tyłu.
Podczas pracy z tematami z przyszłości ruch często odbywa się do przodu, czyli „lecimy na twarz”. Pierwsze zetknięcie z falą na większość osób działa… rozweselająco. Po prostu wrażenie jest tak niesamowite, nietypowe i zaskakujące, że zaczynamy się śmiać: świadomość jest w szoku, że to jednak prawda, że to istnieje, że to takie łatwe…
Możliwości zastosowania fali są właściwie prawie nieograniczone. Bartlett przypomina: „Musimy jedynie zrobić to, o czym mówiła Królowa w „Alicji w Krainie Czarów”: musimy mieć pewność, że nawet sześć niemożliwych rzeczy wydarzy się jeszcze przed śniadaniem! Przeniesiemy się wtedy w sferę myśli, gdzie magia i cuda są możliwe. Właśnie z tej sfery pochodzi i w niej mieszka Matryca Energetyczna.”
Co ciekawe – zupełnie „przypadkiem” odkryłam, że fala „kotwiczy się” i zaczyna potem działać spontanicznie: parę dni temu podczas spaceru brzegiem morza, zatrzymałam się na chwilę, zamknęłam oczy i pozostałam w stanie nie – umysłu. Nie minęło parę sekund jak, zaskoczona, odczułam znajome odginanie ciała do tyłu. Natychmiast usiadłam na piasku, zanim zostałabym przewrócona. Gdy już ochłonęłam, zaczęłam się zastanawiać, co właściwie się stało i dlaczego? Nie wywoływałam fali, nie pomyślałam żadnej intencji, nie zrobiłam niczego oprócz stanięcia w miejscu, zamknięcia oczu i zatrzymania myśli. A jednak Matryca poczęstowała mnie falą. Dopiero gdy to się stało, przypomniało mi się: „Gdy potrafisz uspokoić myśli, wchodzisz w rezonans z wielkim morzem energii wszechświata, czyli polem punktu zerowego. Przestań się starać zrozumieć, jak to się dzieje i po prostu pozwól, aby się działo. W chwili, gdy przestaniesz aktywnie myśleć, możesz stać się jednością z obiektem swoich myśli – jesteś splątany z perspektywy kwantowej i wtedy następuje pożądana przez ciebie zmiana. (Bartlett)
Odczucie działania Matrycy Energetycznej na własnym ciele powoduje, że nabieramy przekonania. Uczymy się wiedzieć, zamiast tylko wierzyć. Jest to doznanie, które burzy stare programy, jeśli ktoś ma problemy ze zwaleniem ich w sposób świadomy. Nagle jesteśmy świadkami tego, jak jakaś niesamowita moc, której przecież częścią jesteśmy, spływa na nas i oplata nas siłą swego niewidzialnego istnienia. Piękna symbioza. Zespolenie ze Źródłem, które odtąd możemy przywoływać kiedy tylko chcemy i sycić się nim do woli. Oto naprawdę dotyka nas to, czego nie widać – fala osławionej Boskiej Matrycy.
Nasze przekonania określają to, co jest dla nas możliwe. Od nas zależy wybór. Trzeba jedynie uwolnić wszelkie wątpliwości i działać z poczuciem pewności, nie pozwolić, aby umysł dokonał korekty do znajomego nam stanu rzeczywistości uzgodnionej, w której na ogół nic niesamowitego się nie wydarza, bo jesteśmy ciałem w świecie twardej materii – zatem cuda są niemożliwe. Tymczasem tak naprawdę „nie istniejemy”, nie jesteśmy ciałem – jesteśmy ZBIOREM INFORMACJI i możemy działać w przestrzeni rzeczywistości nieuzgodnionej zmieniając częstotliwość, gęstość lub jakość wzorców światła budujących naszą rzeczywistość.
Sposób, w jaki postrzegamy fizyczną realność, ustalone i utrwalone wzorce, tworzą matrycę codziennych, zwykłych, powtarzalnych doświadczeń, a tymczasem wszędzie dookoła oscylują inne, nowe, szalone możliwości! Są w zasięgu ręki! Zgodnie z teorią kwantową – w każdym momencie możliwe są różne wyniki. Wszędzie wokół nas dzieją się światy równoległe, a przeszłość i przyszłość są teraz. Teraz – to wieczność. Wszystko jest wieczne. Wierzysz? Nie wierz! Sprawdź sam!
Richard Bartlett mówi: „Poddaj się! Na ułamek sekundy wyjdź z czasoprzestrzeni. Chociaż przez chwilę odczuj nową rzeczywistość, a stan twojego otwartego oczekiwania stanie się twoją kwantową modlitwą. Niech pierwiastek łaski wszechświata zmienia elementy twojego życia.”
Odczucie fali Boskiej Matrycy pozostawiło we mnie pewność podobną do tej, której doświadczyłam już kiedyś w Peru, po spotkaniu z ayahuaską: od teraz już nic nie będzie takie samo…
Zatem, nowe motto na co dzień: Ja mogę! To łatwe! Niech!”

 

 

Share